Marcin Kopij: Jest za 20 minut 12, ciasnota tramwaju uspakaja w d±¿eniu do celu, ten czas zastyga i zmusza do refleksji nad otaczaj±cymi nas lud¼mi. Dok±d zmierzaj± i co dzi¶ przyniesie im dzieñ? Gdzie¶ z przodu siedzi mamrocz±ca co¶ pod nosem starsza pani, brudna, niezadbana ze wzrokiem ¶lepo wpatrzonym w szybê.
Jako¶ przestrzeñ wokó³ niej mniejsza, rozrzedzona i wzrok czê¶ciej skupia siê w tamt± stronê. "Za 20 minut 12" powiedzia³a starsza Pani wpatruj±c siê nadal w szybê... mówi³a do siebie, czy do wszystkich? A mo¿e choæ do jednej osoby, tej zapomnianej, lub tej, która zapomnia³a...
Czemu gdy ludzie widz± "inno¶æ" odwracaj± wzrok, lub patrz± z pogard± na cz³owieka? Widzia³em ten wzrok pogardy, szykuj±cy siê do wyj¶cia z szyderczym u¶miechem schowanym w sercu..
"Za 10 minut 12" rozleg³ siê g³os , pomy¶la³em sobie, ¿e czemu nie? Czemu nie pozwoliæ jej oznajmiaæ czas w tramwaju? Mo¿e daæ jej etat i poczucie, ¿e na co¶ siê przydaje...
Rozejrza³em siê i napotka³em kilka m³odych kobiet, szczê¶liwe, energiczne z perspektywami na przysz³o¶æ, beztrosko plotkowa³y o swoich kole¿ankach, w g³owie przebieg³a szybka my¶l - która z was kiedy¶, wpatruj±c siê ¶lepo w okno tramwaju, bêdzie mówiæ do "wszystkich" - ju¿ czas, 10 minut do znieczulicy...
Marcin Kopij