Czas prawdy
17 marzec 2005 | Doda³: Admin - Malach | Ods³on 1,482
Pewien m³odzieniec zakocha³ siê.Nie w dziewczynie. Jego mi³o¶ci± sta³ siê ukochany kraj, Ojczyzna. On tu siê urodzi³ i wychowa³.
Nie mia³ rodziców; nieszczê¶liwy wypadek - zginêli obydwoje.
Ca³e swoje uczucia przela³ na ojczyznê.
Chcia³ broniæ swojego kraju przed naje¼d¼c±, przed obc± inwazj±.
Postanowi³ zostaæ ¿o³nierzem. Wst±pi³ do Armii.
*
Nadszed³ czas "prawdy".
Ludzie wyszli na ulice.
Lata k³amstw i og³upiania narodu wyzwoli³y w nich bunt, pragnienie wolno¶ci.
Ten wulkan musia³ wybuchn±æ!
Dosta³ rozkaz.
Stoj±c w d³ugim szeregu celowa³ do ludzi, którzy jeszcze wczoraj byli jego braæmi.
T³um ruszy³, kto¶ podniós³ kamieñ, kto¶ inny rzuci³ petardê.
Grad kamieni i metalowych czê¶ci uderzy³ w stoj±cych.
Pad³ drugi rozkaz.
On wiedzia³, ¿e nie u¿yje broni.
Jaka¶ kobieta podbieg³a, silny zamach reki w jego stronê.
W jego sercu nagle zapanowa³a pustka.
Nie zas³oni³ siê, nie zd±¿y³.
Kamieñ trafi³ ostr± krawêdzi± prosto w czo³o.
Padaj±c odruchowo nacisn±³ spust, us³ysza³ strza³.
Kobiet± szarpnê³o, osunê³a siê na ziemiê.
Kto¶ go podniós³, kto¶ inny pobieg³ po lekarza.
Przejmuj±cy ból z okolic czo³a uswiadomi³ go co siê sta³o.
Krew pop³ynê³a po policzku; spojrza³ przed siebie.
Ona tam le¿a³a. Zaciêta twarz, nienawi¶æ i pogarda w oczach.
W pewnej chwili ich wzrok skrzy¿owa³ siê. Patrzy³a, oto sta³ naprzeciwko jej kat!
Cia³o kobiety przeszy³y konwulsje, oczy straci³y blask, sta³y siê matowe.
Tylko usta nie zmieni³y wyrazu.
*
Nie potrafi³ siê z tym wszystkim pogodziæ, musia³ co¶ zrobiæ.
Trzy dni udrêki, ob³±kanych my¶li, wyrzutów sumienia;
Trzy noce koszmarnych snów, jakie¶ mary, wokó³ setki oczu i straszna zniekszta³cona twarz!
W duszy nast±pi³o wielkie rozdarcie.
¯ycie straci³o jakikolwiek sens.
Zimna stal pod podbródkiem; ¶liski spust; mechaniczne drgniêcie palca.
Nagle wewnêtrzny krzyk: N I E ! ! !
*
ZA PÓ¬NO . . .
W ¿yciu cz³owieka istniej± takie chwile kiedy wybór dokonuje siê automatycznie, tak powiedzmy samoistnie, jakby to by³o z "góry" przeznaczone. Niektórzy nazywaj± to "CO¦" Wol± Bo¿±, niektórzy kolej± losu, fortun±, fatum, czy przeznaczeniem. A prawda jest taka, ¿e to cz³owiek decyduje o swoim losie na ziemi i czêsto ¿yciu innych. To, czy zostaniesz zbawiony zale¿y wy³±cznie od ciebie samego, twojej postawy i tego co w ¿yciu wybierzesz. Istniej± tylko b³êdy za pope³nienie których przychodzi nam ponie¶æ ich konsekwencjê i czêsto s³ono za nie zap³aciæ.
Brat Kamil M. Kraciuk CCG









































Odno¶niki