G³ogówG³ogowianiePublikuj w G³ogowskim serwisieG³ogów - informator miejskiKultura w mie¶cie G³ogówWiara w miescie G³ogówForum g³ogowskieG³ogowska Galeria MediówG³ogów Video - filmyKatalog og³oszeñ g³ogowskich, sprzedam kupiê, zamieniêBiznes G³ogowski, reklama, firmy G³ogówKontakt
17 maj 2012
Zarejestruj siê! | Zaloguj siê
Radio Rodzina Online
G³ogów, koncert, zespó³, poluzjanci

Homilia Benedykta XVI

Dokumenty Ko¶cio³aDzisiaj nast±pi³a inauguracja pontyfikatu papie¿a Benedykta XVI. Prezentujemy homiliê wyg³oszon± przez biskupa Rzymu (t³umaczenie w opracowaniu Radia Watykañskiego).


Najdostojniejsi kardyna³owie,
Czcigodni Bracia w episkopacie i kap³añstwie,
Dostojne w³adze i cz³onkowie korpusu dyplomatycznego,
Najdro¿si Braci i Siostry!


W tych tak intensywnych dniach, trzy razy towarzyszy³ nam ¶piew litanii do wszystkich ¶wiêtych: podczas pogrzebu naszego Ojca ¶wiêtego Jana Paw³a II, z okazji wej¶cia kardyna³ów na rozpoczêcie konklawe i równie¿ dzisiaj, gdy ponownie ¶piewali¶my j± wraz z wezwaniem: Tu illum adiuva – wspomagaj nowego nastêpcê ¶wiêtego Piotra. Za ka¿dym razem, w szczególny sposób wyczuwa³em w tym modlitewnym ¶piewie wielkie pocieszenie. Jak¿e czuli¶my siê opuszczeni po ¶mierci Jana Paw³a II, papie¿a który przez ponad 26 lat by³ naszym pasterzem i przewodnikiem po drogach czasu. Przekracza³ on próg innego ¿ycia, wchodz±c w tajemnicê samego Boga. Ale nie czyni³ tego samotnie. Ten, kto wierzy, nigdy nie jest sam – nie jest sam ani za ¿ycia ani w chwili ¶mierci. Obecnie mogli¶my wzywaæ ¶wiêtych wszystkich czasów – jego przyjació³, jego braci w wierze, bêd±c przekonani, ¿e stanowi± oni ¿ywy orszak wprowadzaj±cy go w tê inn± przestrzeñ, a¿ do chwa³y Boga. Wiedzieli¶my, ¿e jego przybycie by³o oczekiwane. Teraz wiemy, ¿e znajduje siê on po¶ród swoich i jest naprawdê w swoim domu. I znów zostali¶my pocieszeni uroczy¶cie przystêpuj±c do konklawe, aby wybraæ tego, którego wybra³ Pan. Jak¿e mogli¶my rozpoznaæ Jego imiê. Jak mog³o 115 biskupów pochodz±cych z ró¿nych kultur i krajów, znale¼æ tego, któremu Pan pragn±³ powierzyæ misjê zwi±zywania i rozwi±zywania. I raz jeszcze wiedzieli¶my o tym: wiedzieli¶my, ¿e nie jeste¶my sami, ¿e jeste¶my otoczeni, prowadzeni i kierowani przez Bo¿ych przyjació³. W tej chwili ja –s³aby s³uga Pañski mam przyj±æ to nies³ychane zadanie, które rzeczywi¶cie przekracza wszelkie ludzkie si³y. Jak¿e mogê to uczyniæ? W jaki sposób bêdê temu w stanie sprostaæ? Wy wszyscy, drodzy przyjaciele, dopiero co przywo³ali¶cie ca³y zastêp ¶wiêtych, uobecniony w wielkich imionach historii Boga z lud¼mi. W ten sposób równie¿ we mnie o¿ywa owa ¶wiadomo¶æ: nie jestem sam. Nie muszê samotnie nie¶æ tego, czego w rzeczywisto¶ci i tak samotnie nie móg³bym nie¶æ. Wspiera mnie zastêp ¶wiêtych Boga, podtrzymuje mnie i mnie prowadzi. I towarzysz± mi, drodzy przyjaciele, wasza modlitwa, wasze ofiarowane za mnie odpusty, wasza mi³o¶æ, wasza wiara i wasza nadzieja. Jednak¿e we wspólnocie ¶wiêtych s± nie tylko wielkie postacie, które nas poprzedzi³y i których imiona znamy. My wszyscy jeste¶my wspólnot± ¶wiêtych, my ochrzczeni w imiê Ojca i Syna i Ducha ¦wiêtego, my którzy ¿yjemy darem Cia³a i Krwi Chrystusa, poprzez który pragnie nas przemieniæ i uczyniæ podobnymi sobie. Tak, Ko¶ció³ ¿yje, to jest przedziwne do¶wiadczenie tych dni. W³a¶nie w smutnych dniach choroby i ¶mierci papie¿a, objawi³o siê to naszym oczom. Ko¶ció³ ¿yje, Ko¶ció³ jest m³ody. Niesie on w sobie przysz³o¶æ ¶wiata, dlatego ukazuje ka¿demu z nas ¿ycie ku przysz³o¶ci. Ko¶ció³ jest ¿ywy i my to widzimy: do¶wiadczamy rado¶ci, któr± Zmartwychwsta³y przyobieca³ swoim. Ko¶ció³ ¿yje, poniewa¿ Chrystus ¿yje, poniewa¿ On naprawdê zmartwychwsta³. W bólu widocznym na twarzy ojca ¶wiêtego w dniach Wielkiej Nocy kontemplowali¶my tajemnice mêki Chrystusa i razem dotykali¶my Jego ran. Ale w tych dniach mogli¶my równie¿ dotykaæ Zmartwychwsta³ego w najg³êbszym sensie. Po krótkim okresie ciemno¶ci dane nam by³o do¶wiadczyæ rado¶ci, któr± On obieca³ jako owoc swego zmartwychwstania.


Ko¶ció³ ¿yje! Z ogromn± rado¶ci± i wdziêczno¶ci± pozdrawiam was tu wszystkich zgromadzonych, czcigodni wspó³bracia kardyna³owie i biskupi, najdro¿si kap³ani, diakoni, duszpasterze, katechi¶ci. Pozdrawiam was zakonnicy i zakonnice, ¶wiadkowie przemieniaj±cej obecno¶ci Boga. Pozdrawiam was wierni ¶wieccy, zaanga¿owani w wielk± misjê budowania Królestwa Bo¿ego, które rozprzestrzenia siê w ¶wiecie w ka¿dym przejawie ¿ycia. Te s³owa kierujê z uczuciem tak¿e do wszystkich, którzy odrodzeni w sakramencie chrztu, nie pozostaj± jeszcze w pe³nej komunii z nami; i do was bracia narodu ¿ydowskiego z którymi jeste¶my zwi±zani wielk± spu¶cizn± duchow±, zakorzenion± w nieodwracalnych tajemnicach Boga. W koñcu moja my¶l, niczym rozprzestrzeniaj±ca siê fala, biegnie do wszystkich ludzi naszych czasów, wierz±cych i niewierz±cych.


Drodzy Przyjaciele! W tej chwili nie potrzebujê przedstawiaæ mojego programu. Jaki¶ rys tego, co uwa¿am za moje zadanie mog³em ju¿ przedstawiæ w mym orêdziu w ¶rodê 20 kwietnia. Nie bêdzie brakowaæ okazji, aby to uczyniæ. Moim prawdziwym programem jest to, by nie realizowaæ swojej w³asnej woli, nie kierowaæ siê swoimi ideami, ale ws³uchiwaæ siê z ca³ym Ko¶cio³em w s³owo i w wolê Pana oraz pozwoliæ siê Jemu kierowaæ, aby On sam prowadzi³ Ko¶ció³ w tej godzinie naszej historii. Zamiast przedk³adaæ program, chcia³bym po prostu przedstawiæ wyja¶nienie dwóch znaków, w których liturgicznie urzeczywistnia siê przyjêcie Pos³ugi Piotrowej. Oba te znaki zreszt± odzwierciedlaj± to, o czym mówi± dzisiejsze czytania.


Pierwszym znakiem jest paliusz, tkanina z czystej we³ny, która zostaje mi w³o¿ona na ramiona. Ten bardzo stary znak, który biskup Rzymu nosi od IV wieku, mo¿e byæ uwa¿any za obraz Chrystusowego jarzma, jakie biskup tego miasta, s³uga s³ug bo¿ych, bierze na swe ramiona. Bo¿e jarzmo jest wol± Boga, któr± my przyjmujemy. A wola ta nie stanowi dla nas jakiego¶ wewnêtrznego ciê¿aru, który nas przygniata i odbiera wolno¶æ. Poznanie tego, co Bóg pragnie, poznanie drogi ¿ycia by³o rado¶ci± Izraela, jego wielkim przywilejem. Jest ono równie¿ nasz± rado¶ci±: Bo¿a wola nas nie wyobcowuje, ale czasem równie¿, w bolesny sposób, nas oczyszcza i tym samym pozwala nam odkryæ samych siebie. I tak nie s³u¿ymy jedynie Jemu ale zbawieniu ca³ego ¶wiata i ca³ej historii. Istotnie, symbol paliusza jest jeszcze bardziej precyzyjny. Owcza we³na stara siê ukazaæ zagubion± owieczkê, a równie¿ tê chor± i s³ab±, któr± pasterz bierze na swe ramiona i prowadzi do wód ¿ycia. Przypowie¶æ o zagubionej owcy, której pasterz szuka na pustyni, by³a dla Ojców Ko¶cio³a obrazem tajemnicy Chrystusa i Ko¶cio³a. My wszyscy, ca³a ludzko¶æ, jest t± zagubion± owc±, która nie odnajduje ju¿ drogi na pustyni. Nie godzi siê z tym Bo¿y Syn. On nie mo¿e porzuciæ ludzko¶ci znajduj±cej siê w tak mizernej sytuacji. Powstaje, opuszcza chwa³ê niebios aby odnale¼æ owce i i¶æ za ni± a¿ na krzy¿. Bierze j± na swe ramiona, bierze nasze cz³owieczeñstwo, bierze nas samych. On jest tym dobrym pasterzem, który daje swoje ¿ycie za owce. Paliusz oznacza wiêc, przede wszystkim, ¿e my wszyscy jeste¶my prowadzeni przez Chrystusa, ale równocze¶nie stanowi on zachêtê do wzajemnego wspierania siê na tej drodze. Tym samym paliusz staje siê symbolem misji pasterskiej o której mówi drugie czytanie i ewangelia. Pasterza musi o¿ywiaæ ¶wiêty niepokój Chrystusa: dla niego nie jest obojêtnym, ¿e tak wiele osób ¿yje na pustyni. Pustynia posiada wiele form. Istnieje pustynia nêdzy, pustynia g³odu i pragnienia, pustynia porzucenia, samotno¶ci i zniszczonej mi³o¶ci. Istnieje pustynia ciemno¶ci Boga, wypalenia duszy, gdzie zanika ¶wiadomo¶æ godno¶ci i drogi cz³owieka. Poniewa¿ tak rozleg³e sta³y siê pustynie wewnêtrzne, na ¶wiecie mno¿± siê zewnêtrzne pustynie. Dlatego bogactwa ziemi nie s³u¿± ju¿ budowaniu Bo¿ego ogrodu w którym wszyscy by mogli ¿yæ, lecz wykorzystywane s± przez moce wyzysku i zniszczenia. Ca³y Ko¶ció³, a w nim jego pasterze, tak jak Chrystus, winni wyruszyæ w drogê, aby wyprowadziæ ludzi z pustyni, ku ¿yciu, ku przyja¼ni z Synem Bo¿ym, ku temu, który daje nam ¿ycie i to ¿ycie w pe³ni. Symbol baranka posiada jeszcze inn± wymowê. Staro¿ytny wschód zna³ zwyczaj, ¿e królowie okre¶lali siebie samych jako pasterzy ludu. To stanowi³o obraz ich potêgi, obraz cyniczny: narody by³y dla nich jak te owce, którymi pasterz móg³ dysponowaæ wedle swych zachcianek. Tymczasem Bóg ¿ywy, pasterz wszystkich ludzi, sam sta³ siê barankiem, stan±³ po¶rodku stada, po¶ród tych którzy s± deptani i zabijani. W³a¶nie w ten sposób objawia siê On jako prawdziwy pasterz: „ja jestem dobrym pasterzem, ¿ycie moje oddaje za owce” – mówi Jezus o sobie samym (J10, 14nn). To nie moc zbawia lecz mi³o¶æ! To jest znakiem Boga: On sam jest Mi³o¶ci±. Ile¿ to razy chcieli¶my, aby Bóg okaza³ siê silniejszym. Aby zdecydowanie uderzy³, zniszczy³ z³o, i stworzy³ lepszy ¶wiat. Wszystkie ideologie w³adzy usprawiedliwiaj± siê w ten sposób, tak usprawiedliwiaj± zniszczenie wszystkiego, co mog³oby oprzeæ siê rozwojowi i wyzwoleniu ludzko¶ci. Cierpimy z powodu cierpliwo¶ci Boga. Tymczasem wszyscy potrzebujemy Jego cierpliwo¶ci. Bóg sta³ siê barankiem, mówi nam, ¿e ¶wiat jest zbawiony przez Ukrzy¿owanego, a nie przez tych, którzy krzy¿uj±. ¦wiat jest zbawiany dziêki Bo¿ej cierpliwo¶ci, a niszczony przez ludzk± niecierpliwo¶æ.


Jedn± z podstawowych cech pasterza powinna byæ zdolno¶æ mi³owania powierzonych mu ludzi tak, jak kocha Chrystus, któremu s³u¿y. „Pa¶ owce moje” – mówi Chrystus do Piotra, a w tej chwili i do mnie. Pa¶æ – znaczy kochaæ. A mi³owanie oznacza tak¿e gotowo¶æ do cierpienia. Kochaæ – znaczy dawaæ owcom prawdziwe dobro, pokarm prawdy Bo¿ej, Bo¿ego s³owa, pokarm Jego obecno¶ci, który Bóg daje w Naj¶wiêtszym Sakramencie. Drodzy przyjaciele – w tej chwili mogê powiedzieæ jedynie: módlcie siê za mnie, abym nauczy³ siê bardziej mi³owaæ Pana. Módlcie siê za mnie, abym siê nauczy³ bardziej mi³owaæ Jego trzodê – ciebie, Ko¶ciele ¶wiêty, ka¿dego z was z osobna i wszystkich razem. Módlcie siê za mnie, abym nie ucieka³ z obawy przed wilkami. Módlmy siê nawzajem za siebie, aby Pan nas niós³, a my, by¶my nauczyli siê nie¶æ jedni drugich.


Drugi znak, przy pomocy którego w dzisiejszej liturgii wyra¿one zostaje objêcie Pos³ugi Piotrowej, to przekazanie Pier¶cienia Rybaka. Powo³anie Piotra, które us³yszeli¶my w ewangelii, aby by³ Pasterzem, nastêpuje po opowiadaniu o obfitym po³owie ryb: po nocy, podczas której bezskutecznie zarzucano sieci, uczniowie widz± na brzegu Zmartwychwsta³ego Pana. On nakazuje im raz jeszcze powróciæ do ³owienia ryb i oto sieæ nape³nia siê tak, ¿e nie s± w stanie jej wyci±gn±æ; 153 wielkie ryby. „A pomimo tak wielkiej ilo¶ci sieæ siê nie rozerwa³a” (J 21,11). To opowiadanie, z koñca ziemskiej drogi Jezusa wraz z uczniami, stanowi odpowied¼ na opowiadanie z pocz±tku: tak¿e wtedy uczniowie nic nie z³owili przez ca³± noc; tak¿e wtedy Jezus nak³oni³ Szymona do ponownego wyp³yniêcia na g³êbiê, a Szymon, który jeszcze nie nazywa³ siê Piotr, da³ niezwyk³± odpowied¼: „Mistrzu, na Twoje s³owo zarzucê sieci!”. A oto potwierdzenie misji: „Nie bój siê, odt±d ludzi bêdziesz ³owi³” (£k 5,1-11). Tak¿e dzisiaj Ko¶ció³ i nastêpcy aposto³ów s³ysz± wezwanie, by wyp³yn±æ na g³êbiê morza dziejów i zarzuciæ sieci, by zdobywaæ ludzi dla ewangelii – dla Boga, dla Chrystusa, dla prawdziwego ¿ycia. Ojcowie Ko¶cio³a dali bardzo szczególny komentarz do tego zadania. Mówi± w ten sposób: dla ryby, stworzonej by ¿yæ w wodzie, wyci±gniêcie z morza jest ¶mierci±. Zostaje jej odjêty pierwiastek ¿ycia, by s³u¿yæ za pokarm cz³owiekowi. Jednak w misji rybaka ludzi dokonuje siê proces odwrotny: my, ludzie, ¿yjemy wyobcowani, w s³onych wodach cierpienia i ¶mierci; w morzu ciemno¶ci bez ¶wiat³a. Sieæ ewangelii wyrywa nas z wód ¶mierci i niesie ku wspania³o¶ci Bo¿ego ¶wiat³a, ku prawdziwemu ¿yciu. I w³a¶nie tak jest – w misji rybaka ludzi, wzorem Chrystusa, nale¿y wyrywaæ ludzi ze s³onego morza wyobcowañ ku ziemi ¿ycia, ku ¶wiat³u Bo¿emu. I w³a¶nie tak jest: istniejemy aby ukazaæ Boga ludziom. I tylko tam, gdzie widaæ Boga naprawdê zaczyna siê ¿ycie. Tylko wtedy, gdy spotkamy w Chrystusie Boga ¿ywego, poznajemy czym jest ¿ycie. Nie jeste¶my przypadkowym i pozbawionym znaczenia produktem ewolucji. Ka¿dy z nas jest owocem zamys³u Bo¿ego. Ka¿dy z nas jest chciany, ka¿dy mi³owany, ka¿dy niezbêdny. Nie ma nic piêkniejszego ni¿ wpa¶æ w sieci ewangelii Chrystusa. Nie ma nic piêkniejszego jak poznaæ Go i opowiadaæ innym o przyja¼ni z Nim. Zadanie pasterza, rybaka ludzi, mo¿e siê czêsto wydawaæ ¿mudne. Ale jest ono piêkne i wielkie, bowiem ostatecznie s³u¿y rado¶ci, rado¶ci Boga, który chce wej¶æ w ten ¶wiat.


Chcia³bym tu podkre¶liæ jedn± rzecz. Zarówno z obrazu pasterza, jak i rybaka wy³ania siê w sposób jednoznaczny wezwanie do jedno¶ci. „Mam tak¿e inne owce, które nie s± z tej owczarni. I te muszê przyprowadziæ i bêd± s³uchaæ g³osu mego, i nastanie jedna owczarnia, jeden pasterz” (J 10, 16) – rzecze Jezus na zakoñczenie mowy o Dobrym Pasterzu. A opowiadanie o 153 wielkich rybach koñczy siê radosn± uwag±: „A pomimo tak wielkiej ilo¶ci sieæ siê nie rozerwa³a” (J 21,11). Niestety, umi³owany Panie, ona teraz siê rozerwa³a! - chcia³oby siê z bólem powiedzieæ. Ale¿ nie – nie powinni¶my siê smuciæ! Radujmy siê z Jego obietnicy, która nie zawodzi. Uczyñmy co tylko mo¿liwe na drodze ku jedno¶ci, któr± obieca³! Wspominajmy o niej w modlitwie do Pana jak ¿ebracy: tak Panie, pamiêtaj, co przyrzek³e¶, spraw by¶my byli jednym pasterzem i jedn± trzod±! Nie dozwól, by Twa sieæ siê porwa³a i pomó¿ nam byæ s³ugami jedno¶ci!


W tej chwili powracam my¶l± do 22 pa¼dziernika 1978 roku, kiedy to papie¿ Jan Pawe³ II rozpoczyna³ swoj± pos³ugê tu, na Placu ¶wiêtego Piotra. Wci±¿ na nowo brzmi± mi w uszach jego s³owa: nie lêkajcie siê! Otwórzcie, otwórzcie na o¶cie¿ drzwi Chrystusowi! Papie¿ przemawia³ do mo¿nych tego ¶wiata, którzy obawiali siê, ¿e Chrystus móg³by zabraæ im co¶ z ich w³adzy, gdyby dali Mu wej¶æ i pozwolili na wolno¶æ wiary. Owszem, On z pewno¶ci± co¶ by im zabra³: w³adzê korupcji, naginania prawa, samowoli. Ale nie zabra³by niczego, co dotyczy wolno¶ci cz³owieka, jego godno¶ci, budowania sprawiedliwego spo³eczeñstwa. Papie¿ mówi³ ponadto do wszystkich ludzi, zw³aszcza m³odych. Czy¿ my wszyscy nie boimy siê w jaki¶ sposób, ¿e je¶li pozwolimy ca³kowicie Chrystusowi wej¶æ do naszego wnêtrza, je¶li ca³kowicie otworzymy siê na Niego, to mo¿e On nam zabraæ co¶ z naszego ¿ycia. Czy¿ nie boimy siê przypadkiem zrezygnowaæ z czego¶ wielkiego, jedynego w swoim rodzaju, co czyni ¿ycie tak piêknym? Czy¿ nie boimy siê ryzyka niedostatku i pozbawienia wolno¶ci? Jeszcze raz papie¿ pragnie powiedzieæ: nie! Kto wpuszcza Chrystusa nie traci nic, absolutnie nic z tego, co czyni ¿ycie wolnym, piêknym i wielkim. Nie! Tylko w tej przyja¼ni otwieraj± siê na o¶cie¿ drzwi ¿ycia. Tylko w tej przyja¼ni rzeczywi¶cie otwieraj± siê wielkie mo¿liwo¶ci cz³owieka. Tylko w tej przyja¼ni do¶wiadczamy tego, co jest piêkne i co wyzwala. Tak te¿ dzisiaj chcia³bym z wielk± moc± i przekonaniem, pocz±wszy od do¶wiadczenia swojego d³ugiego ¿ycia, powiedzieæ wam, droga m³odzie¿y: nie obawiajcie siê Chrystusa! On niczego nie zabiera, a daje wszystko. Kto oddaje siê Jemu, otrzymuje stokroæ wiêcej. Tak! Otwórzcie, otwórzcie na o¶cie¿ drzwi Chrystusowi, a znajdziecie prawdziwe ¿ycie. Amen.

¬ród³o www.kosciol.pl
Reklama w Malachu g³ogowskim serwisie informacyjnym Dom Mody Szyk - Garnitury, moda, g³ogów

REKLAMA
Informator Duszpasterski to bezp³atny dwutygodnik, który jest dostêpny w g³ogowskich Parafiach - Domy energooszczêdne
- Domki Pobierowo

ARTYKU£Y


LINKI Z ostatnich 2 tygodni

Brak nowych linków

MEDIA GALLERY Ostatnie 7 Dni

Brak nowych mediów

Brak nowych komentarzy

Katalog og³oszeñ Z ostatnich 2 tygodni

Brak nowych og³oszeñ
G³ogów Towarzystwo Ziemi G³ogowskiejGóryMuzeum Archeologiczno - Historyczne w G³ogowieApostolatCzas Serca - Wydawnictwo DehonNiecodziennik BibliotecznyOpokaRadio Elka G³ogówRadio WatykañskieRuah