Towarzystwo Chrystusowe dla Polonii Zagranicznej to jedno z nielicznych mêskich zgromadzeñ zakonnych powsta³ych w Polsce. Dla wszystkich chrystusowców - jak powszechnie nazywa siê cz³onków Towarzystwa - dat± szczególn± jest 8 wrze¶nia, dzieñ za³o¿enia ich wspólnoty.
¯ycie emigranta, z dala od rodzinnych stron, rodzi ró¿norodne problemy, które nie zawsze potrafimy zrozumieæ. Od 75 lat pod has³ami: „Wszystko dla Boga i Polonii Zagranicznej” oraz „Oby tylko Chrystus by³ g³oszony” chrystusowcy s³u¿± rodakom ¿yj±cym poza Polsk±. A jest to nie tylko pos³uga duszpasterska, ale równie¿ spo³eczna i kulturowa, zmierzaj±ca do podtrzymania ducha patriotycznego.
Zaczê³o siê w Potulicach
Chrystusowcy, jako duszpasterze polonijni, stoj± przed nie lada wyzwaniem. Jest ich bowiem kilkuset, podczas gdy poza Ojczyzn± ¿yje - wed³ug danych szacunkowych - a¿ 2/3 Polaków. Sama tylko Polonia Amerykañska liczona jest na blisko 10 milionów osób, z których a¿ milion ¿yje w Chicago. Wielu Polaków mieszka tak¿e w Nowym Jorku czy Detroit. A ilu przysz³o ¿yæ, na skutek zawieruchy dziejowej, za nasz± wschodni± granic±?
Zamys³ utworzenia Towarzystwa Chrystusowego by³ inicjatyw± ówczesnego Prymasa Polski kardyna³a Augusta Hlonda, który - jako duchowy przywódca narodu i wybitny m±¿ stanu - nosi³ tytu³ oficjalnego protektora emigracji polskiej, zatwierdzony przez Stolicê Apostolsk±. Pierwsz± siedzib± wspólnoty by³y Potulice, które szybko sta³y siê centrum przygotowuj±cym duszpasterzy polonijnych.
Pocz±tkowo nazywali siê Zgromadzeniem ¦wiêtego Grobu, pó¼niej Towarzystwem Chrystusowym dla Wychod¼ctwa, a w 1968 r. zosta³a ustalona obowi±zuj±ca dzisiaj nazwa: Societas Christi pro Emigrantibus Polonis, czyli Towarzystwo Chrystusowe dla Polonii Zagranicznej.
Prymas Hlond powierzy³ zorganizowanie zgromadzenia kap³anowi diecezjalnemu, ks. Ignacemu Posadzemu, i mianowa³ go pierwszym prze³o¿onym generalnym wspólnoty. Dlaczego wybra³ w³a¶nie jego?
Ksi±dz Ignacy
Ten wybitny kap³an, pochodz±cy z Szad³owic k. Inowroc³awia, podczas studiów w Niemczech wzruszy³ siê podczas lektury artyku³u o polskiej dziewczynie, która zmar³a bez sakramentów. Przyczyna by³a prozaiczna: ¿aden kap³an nie zna³ jêzyka polskiego! Zacz±³ wiêc odwiedzaæ polskich emigrantów, aby uczyæ ich prawd katechizmowych.
W po³owie lat dwudziestych sporo podró¿owa³, odwiedzaj±c Polaków ¿yj±cych w Niemczech, W³oszech, Austrii, Danii, w Ziemi ¦wiêtej i Rumunii. Pó¼niej prymas Hlond skierowa³ ks. Ignacego do Ameryki Po³udniowej, aby sprawdzi³, jaka jest sytuacja tamtejszych emigrantów. Przy okazji wyjazdu do Manili podró¿owa³ m.in. przez Indie, Cejlon Japoniê, Chiny, Mand¿uriê, Koreê i - w przebraniu - przez bolszewick± Rosjê. Ze swoich podró¿y pisa³ relacje, publikowane co tydzieñ na ³amach „Przewodnika Katolickiego”, a pó¼niej wydane w ksi±¿kach: „Drog± pielgrzymów” i „Przez tajemniczy Wschód”. Do¶wiadczenia zdobyte podczas podró¿y i spotkañ z emigrantami bardzo pomog³y mu podczas tworzenia zgromadzenia.
Chrystusowcy otaczaj± wielkim szacunkiem swoich Za³o¿ycieli: S³ugê Bo¿ego kardyna³a Augusta Hlonda czcz± jako Ojca Za³o¿yciela, a S³ugê Bo¿ego ksiêdza Ignacego Posadzego jako Ojca Wspó³za³o¿yciela.
Byæ chrystusowcem
Cz³onkowie tego kleryckiego zgromadzenia nie wyró¿niaj± siê krojem ani barw± habitów, poniewa¿ nosz± takie same sutanny, jak duchowieñstwo diecezjalne w danej diecezji. Ale od innych wspólnot odró¿nia ich charyzmat i duchowo¶æ, które okre¶laj± to¿samo¶æ zakonn± chrystusowców.
Sami okre¶laj± ów charyzmat jako uwielbienie Boga i u¶wiêcenie siê poprzez na¶ladowanie Jezusa Chrystusa, bezgraniczne przyjêcie nauki ewangelicznej i urzeczywistnienie Bo¿ego prawa mi³o¶ci poprzez apostolat na rzecz rodaków przebywaj±cych za granic±. Natomiast fundamentem ich duchowo¶ci zakonnej jest d±¿enie do g³êbokiego zjednoczenia z Chrystusem w Duchu ¦wiêtym. Ma to byæ wcielenia w ¿ycie s³ów ¶w. Paw³a, stanowi±cych my¶l± przewodni± w Towarzystwie Chrystusowym: „A¿ Chrystus ukszta³tuje siê w was”.
Córki duchowe ks. Ignacego
Po latach ks. Posadzy - zatroskany malej±c± liczba braci w¶ród chrystusowców - utworzy³ w podpoznañskim Morasku ¿eñsk± ga³±¼ Towarzystwa Chrystusowego. A poniewa¿ obowi±zywa³ wtedy zakaz tworzenia nowych wspólnot, wiêc oficjalnie mia³ to byæ tylko dom felicjanek-misjonarek.
21 listopada 1959 r. metropolita poznañski arcybiskup Baraniak wyda³ utajniony dekret eryguj±cy Zgromadzenie Sióstr Misjonarek Chrystusa Króla dla Polonii Zagranicznej, które 24 listopada 1996 r. zosta³o zatwierdzone jako instytut zakonny na prawie papieskim.
Misjonarki Chrystusa Króla, jako córki duchowe ksiêdza Ignacego, podobnie jak chrystusowcy - a czêsto tak¿e we wspó³pracy z nimi - prowadz± dzia³alno¶æ apostolsk± w¶ród polskich emigrantów osiad³ych po ca³ym ¶wiecie. Przy¶wieca im ta sama dewiza: „Wszystko dla Boga i Polonii zagranicznej”.
Micha³ Gryczyñski
Przewodnik Katolicki nr 35 2007 r.