25. rocznica ¶mierci S³ugi Bo¿ego Ks. Kard. Stefana Wyszyñskiego
02 maj 2006 | Doda³: Admin - Malach | Ods³on 951
W bie¿±cym roku wspominamy 25. rocznicê ¶mierci wielkiego Prymasa Polski Prymasa Tysi±clecia, S³ugi Bo¿ego Stefana kard. Wyszyñskiego. Ksi±dz Prymas Wyszyñski urodzi³ siê 3 sierpnia 1901 roku w Zuzeli nad Bugiem, na pograniczu Podlasia i Mazowsza, jako drugie dziecko w wielodzietnej rodzinie Stanis³awa i Julianny Wyszyñskich. Maj±c 9 lat
straci³ matkê...W latach 1914-17 uczêszcza³ do gimnazjum mêskiego im. Piotra Skargi w £om¿y. Po ukoñczeniu liceum we W³oc³awku Stefan Wyszyñski wst±pi³ do tamtejszego Wy¿szego Seminarium Duchownego, a dnia 3 sierpnia 1924 roku otrzyma³ ¶wiêcenia kap³añskie z r±k ks. biskupa Wojciecha Owczarka w kaplicy Matki Bo¿ej w bazylice katedralnej we W³oc³awku. Po kilkuletniej pracy jako wikariusz ks. Stefan Wyszyñski zosta³ skierowany na studia w zakresie prawa kanonicznego i nauk spo³ecznych na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Podczas studiów pracowa³ jako wicedyrektor konwiktu ksiê¿y studentów oraz prowadzi³ duszpasterstwo w¶ród studentów w Stowarzyszeniu M³odzie¿y Akademickiej "Odrodzenie" oraz w "Bratniaku". W 1929 roku obroni³ pracê doktorsk± na temat "Prawa Ko¶cio³a do szko³y", a nastêpnie odby³ podró¿ naukow± do Austrii, W³och, Francji, Belgii, Holandii i Niemiec. Przedmiotem jego zainteresowañ by³y problemy zwi±zków zawodowych, organizacje katolickiej m³odzie¿y robotniczej, a przede wszystkim doktryny i ruchy spo³eczne. Owocem tej podró¿y by³a publikacja "G³ówne typy Akcji Katolickiej za granic±" opublikowana w 1931 roku. Po powrocie do kraju pe³ni³ funkcjê wikariusza w katedrze w³oc³awskiej. Od 1932 roku pe³ni³ obowi±zki redaktora naczelnego miesiêcznika „Ateneum Kap³añskie” we W³oc³awku i jednocze¶nie kierowa³ Sodalicj± Mariañsk±, prowadzi³ tak¿e tzw. „Chrze¶cijañski Uniwersytet Robotniczy” i rozwija³ pracê spo³eczno-o¶wiatow± w chrze¶cijañskich zwi±zkach zawodowych. By³ równie¿ sekretarzem Liceum im. Papie¿a Piusa X. Powierzono mu wyk³ady z „ekonomii spo³ecznej” w Wy¿szym Seminarium Duchownym we W³oc³awku i by³ dyrektorem Diecezjalnych Dzie³ Misyjnych. W 1937 roku ks. dr Stefan Wyszyñski zosta³ mianowany przez ks. kard. Augusta Hlonda cz³onkiem Rady Spo³ecznej przy Prymasie Polski. W czasie II wojny ¶wiatowej by³ imiennie poszukiwany przez Gestapo i na polecenie ks. biskupa Micha³a Kozala, sufragana w³oc³awskiego opu¶ci³ W³oc³awek i musia³ siê ukrywaæ. Uda³ siê m.in. do Koz³ówki, gdzie podj±³ opiekê duchow± nad grup± sióstr zakonnych i niewidomych dzieci, przesiedlonych z Lasek pod Warszaw±. Prowadzi³ wyk³ady i dyskusje dla inteligencji z dziedziny katolickiej my¶li filozoficznej i spo³ecznej. Zagro¿ony chorob± p³uc, na polecenie lekarzy wyjecha³ do Zakopanego, gdzie w przypadkowej ³apance zosta³ aresztowany. Uda³o mu siê jednak uciec, zanim ustalono jego to¿samo¶æ. Od czerwca 1942 roku do sierpnia 1944 roku by³ kapelanem Zak³adu dla Niewidomych w Laskach, pod Warszaw±.
Po wojnie, 4 marca 1946 roku zosta³ mianowany przez papie¿a Piusa XII biskupem lubelskim, a 12 maja na Jasnej Górze, w Czêstochowie otrzyma³ sakrê biskupi± z r±k ksiêdza kardyna³a Augusta Hlonda, Prymasa Polski. Porz±dkowa³ zniszczon± przez okupacjê diecezjê lubelsk±, wizytowa³ parafie, wyg³asza³ liczne kazania, szczególnie w dzielnicach robotniczych Lublina, prowadzi³ rekolekcje, organizowa³ kursy katechetyczne, wyk³ada³ tak¿e na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim i opiekowa³ siê nim jako wielki Kanclerz. W listopadzie 1948 roku ks. biskup Stefan Wyszyñski wyjecha³ na konsystorz do Rzymu, gdzie z okazji uroczysto¶ci Piêciu Polskich Braci Mêczenników, Ojciec ¦wiêty Pius XII mianowa³ biskupa lubelskiego arcybiskupem gnie¼nieñskim i warszawskim, Prymasem Polski. Bulla nominacyjna zosta³a podpisana 16 listopada 1948 roku w uroczysto¶æ Matki Bo¿ej Ostrobramskiej.
Ksi±dz Prymas Wyszyñski podj±³ s³u¿bê Ko¶cio³owi w Polsce w czasach wyj±tkowo trudnych i ciê¿kich. Od pocz±tku, wobec nowej sytuacji ustrojowej i politycznej dostrzega³ pal±c± potrzebê znalezienia modus vivendi Ko¶cio³a w naszej Ojczy¼nie. Przewiduj±c trafnie dalszy rozwój wydarzeñ w kraju i na arenie miêdzynarodowej, wybra³ drogê tzw. „porozumienia” z rz±dem PRL-u, co wcale nie znaczy³o, ¿e poszed³ na ustêpstwa lub na „naiwn±” wspó³pracê. W 1950 roku wobec braku konstytucji, ks. Prymas Wyszyñski podpisa³ „Porozumienie z rz±dem komunistycznym”. By³a to jedyna deklaracja prawna okre¶laj±ca sytuacjê Ko¶cio³a w Polsce. W³adze komunistyczne jednak nie zamierza³y dotrzymywaæ tych zobowi±zañ. Prymas Tysi±clecia z wielk± roztropno¶ci±, a jednocze¶nie z wyj±tkow± odwag±, broni³ zawsze praw wierz±cego Narodu. Dnia 12 stycznia 1953 roku na konsystorzu w Watykanie ks. abp Stefan Wyszyñski zosta³ og³oszony kardyna³em przez papie¿a Piusa XII. W tym czasie wzmog³o siê w kraju prze¶ladowanie Ko¶cio³a, ci±g³e ograniczanie jego wolno¶ci, podstawowych praw do bytu i dzia³alno¶ci duszpasterskiej. W³adze PRL-u odmówi³y paszportu kardyna³owi elektowi, który mia³ pojechaæ do Rzymu na konsystorz i odebraæ kapelusz kardynalski. Ingerencje komunistycznych w³adz pañstwowych w sprawy Ko¶cio³a coraz bardziej przybiera³y na sile. Stalinowski rz±d PRL-u, po zlikwidowaniu opozycji politycznej, poczu³ siê na tyle silny, ¿e uzna³ za stosowne przej¶æ - mimo zawartego „porozumienia” - do ostrej walki z Ko¶cio³em. Nast±pi³y liczne aresztowania biskupów, ksiê¿y i zakonników. Dnia 25 wrze¶nia 1953 roku aresztowany zosta³ sam Prymas Polski, ks. kard. Stefan Wyszyñski. Wywieziony pod „os³on± nocy” z Warszawy, zosta³ uwiêziony w Rywa³dzie ko³o Grudzi±dza, nastêpnie w Stoczku ko³o Lidzbarka Warmiñskiego, w Prudniku ¦l±skim i ostatecznie w Komañczy, gdzie 28 pa¼dziernika 1956 roku w ³±czno¶ci z pielgrzymami zebranymi na Jasnej Górze sk³ada³ Jasnogórskie ¦luby Narodu Polskiego. Okres wiêzienia ks. kard. Stefana Wyszyñskiego to lata ofiary, cierpienia i odosobnienia. By³ to tak¿e czas, kiedy z modlitwy i medytacji powsta³y jego wyj±tkowe dzie³a, m.in.: "List do moich kap³anów", a przede wszystkim "¦luby Narodu" i program "Wielkiej Nowenny" przed Tysi±cleciem Chrztu Polski.
Dnia 28 pa¼dziernika 1956 roku w¶ród wielkiej rado¶ci ca³ego Ko¶cio³a polskiego ks. kard. Stefan Wyszyñski Prymas Polski wróci³ do Warszawy. Wiosn± nastêpnego roku zainaugurowa³ Wielk± Nowennê - dziewiêcioletni czas przygotowania Narodu Polskiego do obchodów Millenium Chrze¶cijañstwa. By³ to wielki program odnowy Ojczyzny w oparciu o Jasnogórskie ¦luby Narodu. Prymas niezmordowanie g³osi³ S³owo Bo¿e w ca³ej Ojczy¼nie, zniewolonej komunistycznymi prze¶ladowaniami. To z jego inicjatywy rozpoczê³o siê Nawiedzenie, czyli wêdrówka (peregrynacja) Matki Bo¿ej Czêstochowskiej, w kopii Obrazu Jasnogórskiego po wszystkich polskich diecezjach i parafiach. W latach 1962 - 1965 ks. kard. Stefan Wyszyñski bra³ czynny udzia³ w pracach Soboru Watykañskiego II, najpierw w jego przygotowaniu, a potem w obradach wszystkich czterech sesji. W nurt prac soborowych w³±czy³ ca³y Ko¶ció³ w Polsce, inicjuj±c w nim modlitwy w intencji Soboru m.in.: „Czuwania Soborowe z Maryj± Jasnogórsk±”. Episkopat Polski, do¶wiadczywszy potê¿nej pomocy Matki Chrystusowej w pracy Ko¶cio³a w Ojczy¼nie, dzieli³ siê tym bogactwem z ca³ym Ko¶cio³em Powszechnym. Biskupi polscy z³o¿yli na III Sesji Soboru specjalny memoria³ do Ojca ¦wiêtego z pro¶b± o og³oszenie Maryi - Matk± Ko¶cio³a i oddanie pod Jej opiekê ca³ego ¶wiata. Dokona³o siê to, dnia 21 listopada 1964 roku, na zakoñczenie III Sesji. Papie¿ Pawe³ VI, ku wielkiej rado¶ci wszystkich biskupów og³osi³ Maryjê - Matk± Ko¶cio³a. Ksi±dz Prymas Wyszyñski by³ tak¿e inicjatorem „Orêdzia biskupów polskich do biskupów niemieckich”, za co spotka³a go bardzo ostra krytyka ze strony komunistycznych w³adz Polski Ludowej. W 1967 roku w³adze pañstwowe nie da³y zezwolenia Prymasowi na wyjazd do Rzymu na Synod Biskupów. W ramach jedno¶ci Episkopatu i na znak protestu, z wyjazdu zrezygnowa³ tak¿e ks. kard. Karol Wojty³a oraz inni cz³onkowie polskiej delegacji biskupów.
Wobec narastaj±cych konfliktów spo³ecznych (1968 rok) Prymas zdecydowanie wystêpowa³ w obronie podstawowych praw cz³owieka i Narodu.
Wo³a³: „Nie wolno biæ! Chrze¶cijanin nigdy na nikogo rêki nie podnosi, bo w ka¿dym widzi godno¶æ dzieciêcia Bo¿ego. Ugodzony mo¿e wydawaæ siê sponiewieranym. Ale bardziej poniewiera siê ten, który uderza, ni¿ ten, który jest uderzany ... Najmilsi, przezwyciê¿ajcie nienawi¶æ mi³o¶ci”. A po tragicznych wypadkach na Wybrze¿u (1970 rok) Prymas Wyszyñski wypowiedzia³ wstrz±saj±ce s³owa: „Wasz ból jest naszym wspólnym bólem. Gdybym móg³ w poczuciu sprawiedliwo¶ci i ³adu, wzi±æ na siebie ca³± odpowiedzialno¶æ za to, co siê ostatnio sta³o w Polsce, wzi±³bym jak najchêtniej ... Bo w Narodzie musi byæ ofiara okupuj±ca winy Narodu ... Jak¿ebym chcia³ w tej chwili - gdyby ta ofiara przyjêta by³a - os³oniæ wszystkich przed bólem i przed mêk±”.
W pa¼dzierniku 1971 roku ks. kard. Wyszynski uda³ siê do Rzymu na kolejny Synod Biskupów oraz uczestniczy³ w pracach Kongregacji ds. Kap³anów i Papieskiej Komisji Rewizji Prawa Kanonicznego. Wraz z dwutysiêczn± rzesz± pielgrzymów z kraju uczestniczy³ w Bazylice ¦w. Piotra w Rzymie w uroczysto¶ciach beatyfikacyjnych ojca Maksymiliana Kolbego. By³a to pierwsza po II wojnie ¶wiatowej tak liczna pielgrzymka z Polski do Stolicy ¦wiêtej. Do Rzymu przyby³a równie¿ Polonia z ca³ego ¶wiata. Ojciec ¦wiêty Pawe³ VI dokona³ aktu beatyfikacji i wyg³osi³ przemówienie o wspó³czesnym polskim mêczenniku. Pielgrzymkê polsk± otoczy³ szczególn± opiek± i go¶cinno¶ci± zapraszaj±c do Ogrodów Watykañskich i przyjmuj±c najserdeczniej na specjalnej audiencji. Do Prymasa Polski powiedzia³ potem: "Polacy sprawili mi wielk± rado¶æ przez swoje rozmodlenie". W dniach 21 - 25 wrze¶nia 1978 roku ks. kard. Prymas wraz z ks. kard. Wojty³± i delegacj± Episkopatu Polski odby³ podró¿ do Niemiec - Sta³a siê ona znakiem chrze¶cijañskiego przebaczenia oraz pragnienia jedno¶ci i pokoju. W Fuldzie delegacja polska spotka³a siê z niemieck± Konferencj± Episkopatu. Ponadto polscy biskupi odwiedzili: Koloniê, Neviges, Monachium, Dachau, Frankfurt, Moguncjê.
Po nag³ej ¶mierci papie¿a Jana Paw³a I ks. kard. Stefan Wyszyñski bra³ udzia³ w konklawe, które wybra³o ks. kardyna³a Karola Wojty³ê na papie¿a. By³ to okres wielkich przemian w dziejach narodu polskiego: w czerwcu 1979 roku odby³a siê I wizyta Ojca ¶wiêtego Jana Paw³a II w Polsce, w tym samym czasie (na prze³omie lat 1979/1980) datuje siê narodziny wielkiego ruchu spo³ecznego w Polsce - „Solidarno¶æ”, którego Duchowym Ojcem jest Prymas Tysi±clecia. Na pocz±tku 1981 roku ks. kard. Stefan Wyszyñski ¶miertelnie zachorowa³, a jego stan zdrowia pogorszy³a jeszcze wiadomo¶æ o zamachu na Ojca ¦wiêtego Jana Paw³a II w dniu 13 maja 1981 roku. Wtedy ks. kard. Prymas mówi³ do Polaków: „Proszê was, aby te heroiczne modlitwy, które zanosili¶cie w mojej intencji, ( ...) skierowali wraz ze mn± ku Matce Chrystusowej o zdrowie i si³y dla Ojca ¦wiêtego”.
Ksi±dz kardyna³ Stefan Wyszyñski, wielki Prymas Polski umar³ w dniu 28 maja 1981 roku w Uroczysto¶æ Wniebowst±pienia Pañskiego, o godzinie 4.40 rano w Warszawie.
Nieustanna cze¶æ dla Maryi ...
Ksi±dz kard. Wyszyñski w swoim herbie biskupim umie¶ci³ s³owa „Soli Deo”, co w jêzyku polskim znaczy: Jedynemu Bogu.
S³u¿ba Bogu samemu przez po¶rednictwo Maryi by³a widoczna w ca³ym jego
¿yciu. W swoich „Zapiskach wiêziennych” w czasie internowania przez
w³adze komunistyczne PRL-u ks. kard. Stefan Wyszyñski umie¶ci³ pewn±
syntezê swojej maryjno¶ci, a jej pocz±tki siêgaj± a¿ jego domu rodzinnego: "Wcze¶nie
- napisa³ - straci³em matkê rodzon±, która mia³a szczególne nabo¿eñstwo
do Matki Ostrobramskiej, dok±d je¼dzi³a z pielgrzymk±, jeszcze z
Zuzeli; mój ojciec natomiast ci±gn±³ zawsze na Jasn± Górê. Cze¶æ Matki
Bo¿ej w ¿yciu domowym by³a bardzo rozwiniêta. Czêsto odmawiali¶my
wspólnie ró¿aniec w godzinach wieczornych".
Ta cze¶æ do
Matki Bo¿ej rozwija³a siê nastêpnie w czasie nauki w gimnazjum, a
pe³nych kszta³tów nabra³a podczas studiów seminaryjnych we W³oc³awku,
gdzie (jak sam powiedzia³); "dwa nabo¿eñstwa wzajemnie siê
dope³nia³y: do Serca Pana Jezusa i do Matki Bo¿ej Jasnogórskiej, której
obraz by³ w bocznym o³tarzu. Wszystkie ¶wiêta Matki Bo¿ej – napisa³
pó¼niej - obchodzi³em z wielkim podniesieniem ducha". Nic wiêc dziwnego, ¿e m³ody neoprezbiter, ks. Stefan Wyszyñski odprawi³ swoj± pierwsz± Mszê ¦wiêt± Prymicyjn± na Jasnej Górze.
Wybuch II wojny ¶wiatowej jeszcze bardziej wzmocni³ jego cze¶æ do Maryi. "Zwi±za³em
siê gor±co z o³tarzem Matki Bo¿ej Wrociszewskiej. Przed ni± spêdza³em
codziennie d³ugie godziny wieczorne. Podczas swojej pracy w Laskach,
w¶ród dziatwy ociemnia³ej, podtrzymywa³em ducha strwo¿onych sytuacj±
przyfrontowego ¿ycia g³ównie modlitw± do Matki Bo¿ej. Rzecz znamienna,
chocia¿ zak³ad przechodzi³ bardzo ciê¿kie chwile ostrza³u
artyleryjskiego, pacyfikacji Kampinosu, nigdy nie byli¶my zmuszeni do
od³o¿enia wieczornego ró¿añca" - wspomina³.
Wielk± Maryjno¶æ
Prymasa Tysi±clecia nale¿y osadziæ w jego kap³añstwie. Przez kap³añstwo
sakramentalne Chrystus rodzi siê na nowo. Jest ono zatem na¶ladowaniem
i rozszerzaniem macierzyñstwa Maryi wzglêdem Boga-Cz³owieka. Kap³añstwo
jest tym dla Chrystusa eucharystycznego, czym Maryja dla wcielonego
Syna Bo¿ego. Ta prawda le¿a³a u podstaw kszta³towania siê idei oddania
siê Maryi ze strony ks. kard. Stefana Wyszyñskiego. Jako Prymas Polski
w jaki¶ szczególny sposób zwi±za³ siê z Tronem Królowej Polski na
Jasnej Górze:
Po latach tak jeszcze wspomina³: "Czêsto
organizowa³em kongresy maryjne i na terenie Gniezna, i na terenie
Warszawy. Wyg³osi³em przesz³o tysi±c przemówieñ okoliczno¶ciowych o
Matce Boga-Cz³owieka. Co roku urz±dza³em rekolekcje dla kap³anów na
Jasnej Górze. (...) Najchêtniej organizowa³em konferencje episkopatu na
Jasnej Górze. (...) Przyje¿d¿a³em na Jasn± Górê ka¿dego roku 4 albo 5
razy. (...) Czêsto celebrowa³em sumy pontyfikalne na Jasnej Górze i
g³osi³em S³owo Bo¿e do rzesz pielgrzymich. Prosi³em o. genera³a
Markiewicza o przyjêcie mnie na cz³onka agregowanego do zakonu paulinów
- tej ³aski dost±pi³em z wielk± rado¶ci±".
W okresie
internowania ks. kardyna³ Wyszyñski odda³ siê Maryi w Jej ¶wiêto - 8
grudnia 1953 roku. To oddanie siê Maryi, nie by³o impulsem chwili, ale
by³o ono konsekwentnym aktem ca³kowitego zawierzenia swojego ¿ycia
Dziewicy Niepokalanej. W Niej widzia³ doskona³± drogê do Chrystusa
tak¿e dla ca³ego narodu polskiego. "Serce Maryi pracuje dla Serca
Jezusa. To serce Maryi, tak niezwykle ubogacone, przynosi Sercu Jezusa
to wszystko, co Niepokalana Matka mo¿e wzi±æ z mi³o¶ci matczynej, by
daæ swojemu Dzieciêciu. (...) Jak¿e Maryja by³a zawsze gotowa i rych³a
do ka¿dej pos³ugi: odpowied¼ dana anio³owi, nawiedzenie El¿biety, Kana,
Kalwaria. To wszystko zadziwia szybko¶ci± decyzji i po¶piechem w
niesieniu pomocy i s³u¿by. (...) Serce Maryi odbi³o siê w Sercu Jezusa.
Odt±d te dwa Serca, ze sob± zespolone, bêd± na s³u¿bie cz³owieka".
Jasnogórskie ¦luby Narodu ...
Jego wielka i nieustanna troska o Ko¶ció³ w Polsce sprawi³a, ¿e ks.
kard. Stefan Wyszyñski w czasie swego internowania u³o¿y³ -16 maja 1956
roku - tekst ¦lubów Jasnogórskich:
”Bogurodzico Dziewico, Matko
Ko¶cio³a, Królowo Polski i Pani nasza Jasnogórska, dana nam, jako pomoc
ku obronie narodu polskiego! W obliczu Boga w Trójcy Jedynego, w
g³êbokim zjednoczeniu z G³ow± Ko¶cio³a rzymskokatolickiego, Ojcem
¦wiêtym Paw³em VI, my, Prymas Polski i biskupi polscy, zebrani u stóp
Twego jasnogórskiego tronu, otoczeni przedstawicielami ca³ego
wierz±cego narodu - duchowieñstwa i ludu Bo¿ego z diecezji i parafii, w
³±czno¶ci z Poloni± ¶wiatow±, oddajemy dzi¶ ufnym sercem w Tw±
wieczyst± niewolê mi³o¶ci wszystkie dzieci Bo¿e ochrzczonego narodu i
wszystko, co Polskê stanowi, za wolno¶æ Ko¶cio³a w ¶wiecie i w
ojczy¼nie naszej, ku rozszerzaniu siê królestwa Chrystusowego na ziemi.
Oddajemy wiêc Tobie w niewolê mi³o¶ci za Ko¶ció³ ca³± Polskê, umi³owan±
ojczyznê nasz±, ca³y naród polski, ¿yj±cy w kraju i poza jego granicami.
Odt±d,
najlepsza Matko i nasza Królowo Polski, uwa¿aj nas, Polaków, jako naród
za ca³kowit± w³asno¶æ Twoj±, za narzêdzie w Twych d³oniach na rzecz
Ko¶cio³a ¶wiêtego, któremu zawdziêczamy ¶wiat³o wiary, moce krzy¿a,
jedno¶æ duchow± i pokój Bo¿y. Czyñ z nami, co chcesz! Pragniemy wykonaæ
wszystko, co za¿±dasz, byleby tylko Polska po wszystkie wieki zachowa³a
nieska¿ony skarb wiary ¶wiêtej, a Ko¶ció³ w ojczy¼nie naszej cieszy³
siê nale¿n± mu wolno¶ci±; byleby¶my z Tob± i przez Ciebie, Matko
Ko¶cio³a i Dziewico Wspomo¿ycielko, stawali siê prawdziw± pomoc±
Ko¶cio³a powszechnego - ku budowaniu Cia³a Chrystusowego na ziemi! Dla
tego celu pragniemy odt±d ¿yæ, jako naród katolicki, przez pracê ku
chwale Bo¿ej i dla dobra ojczyzny doczesnej. Oddani Tobie w niewolê,
pragniemy czyniæ w naszym ¿yciu osobistym, rodzinnym, spo³ecznym i
narodowym nie wolê w³asn±, ale wolê Twoj± i Twojego Syna, która jest
sam± Mi³o¶ci±”.
¦luby Jasnogórskie by³y szczytowym punktem
maryjnej drogi Prymasa Tysi±clecia - drogi, która w¶ród cierpieñ
osobistych i ca³ego narodu prowadzi³a od zawierzenia siebie po oddanie
w niewolê mi³o¶ci Maryi ca³ej Polski i wszystkich jej synów,
gdziekolwiek ¿yj± na ¶wiecie.
Varia ...
Pasterskie nauczanie i duchowa spu¶cizna Prymasa Tysi±clecia jest bardzo wielka i bogata, w tych dniach z okazji 25. rocznicy jego ¶mierci warto jeszcze raz siêgn±æ i przypomnieæ sobie choæby niektóre jego powiedzenia, wezwania i modlitwy:
- Choæby¶ przegra³ ca³kowicie, zbierz siê, zgarnij, zacznij od nowa! Spróbuj budowaæ na tym, co w tobie jest z Boga.
- Chroñmy siê od pogardy dla kogokolwiek, nawet dla najgorszego cz³owieka, bo to jeszcze cz³owiek, a¿... cz³owiek.
- Cz³owiek dopiero wtedy jest w pe³ni szczê¶liwy, gdy mo¿e s³u¿yæ, a nie wtedy, gdy musi w³adaæ. W³adza imponuje tylko ma³ym ludziom, którzy jej pragn±, by nadrobiæ w ten sposób swoj± ma³o¶æ. Cz³owiek naprawdê wielki, nawet gdy w³ada, jest s³u¿ebnikiem.
- Cz³owiek jest odpowiedzialny nie tylko za uczucia, które ma dla innych, ale i za te, które w innych budzi.
- Cz³owiek jest tak mocno zwi±zany ze sob±, ¿e trudno mu o sobie zapomnieæ, mo¿na jednak wyrobiæ w sobie zwyczaj my¶lenia o innych.
- Cz³owiek, który nie lubi i nie umie przebaczaæ, jest najwiêkszym wrogiem samego siebie.
- Cz³owiek ujawnia swoj± osobowo¶æ w sposobie traktowania innych.
- Drobne i nieznaczne dokonania mog± nas uczyniæ wielkimi, podczas gdy wielkie mog± nas upodliæ, je¶li s± ¼le wykonane.
- Drogi kamieñ nie przestaje byæ sob± nawet wtedy, gdy spadnie w b³oto i zabrudzi siê.
- Gdy cz³owiek tak bardzo wydobêdzie siê z siebie, ¿e ma ju¿ odwagê byæ poczytanym za nic, dopiero wtedy jest wolno¶æ, wspania³o¶æ i zwyciêstwo - najtrudniejsze, bo nad samym sob±.
- Gdy ga¶nie pamiêæ ludzka, dalej mówi± kamienie.
- Gdy znajdê w sobie choæ jeden akt mi³o¶ci, ju¿ nie jestem nêdz±.
- Jak trudno jest mi³owaæ - ale jak warto jest mi³owaæ
- Jeste¶my mocni w wierze, ale... s³abi w czynie.
- Je¶li cokolwiek warto na ¶wiecie czyniæ, to tylko jedno - mi³owaæ
- Je¶li wasza ¶wiat³o¶æ, wiedza, nauka, m±dro¶æ prowadzi do uczynków dobrych, wówczas pochodzi z mi³o¶ci. Je¶li jest u¿yta na mno¿enie z³a, nie jest ani ¶wiat³o¶ci±, ani nauk±, ani prawd±, ani mi³o¶ci±.
- Je¿eli najbardziej niewinne i bezbronne dziecko nie mo¿e czuæ siê bezpiecznie w jakim¶ spo³eczeñstwie, wówczas ju¿ nikt bezpiecznie czuæ siê w nim nie mo¿e!
- Ka¿da nienawi¶æ, ka¿da piê¶æ wyci±gniêta przeciw bratu - jest przegran±.
- Ka¿da rzecz wielka musi kosztowaæ i musi byæ trudna. Tylko rzeczy ma³e i liche s± ³atwe
- Kto chce wej¶æ na szczyt, musi zaczynaæ od do³u, a potem i¶æ krok za krokiem, nie przyspieszaj±c go. Z³y to taternik czy alpinista, który zaczyna wspinaczkê w góry od zrywu i wielkiego wysi³ku. Dobry - idzie krok za krokiem, powoli, spokojnie.
- Ludzie mówi± - "czas to pieni±dz". Ja mówiê inaczej - "czas to mi³o¶æ". Pieni±dz jest znikomy, a mi³o¶æ trwa.
- Ludzie ratuj± warto¶æ pieni±dza, ale nie umiej± ratowaæ warto¶ci ¿ycia.
- £atwiej zmieniæ ustrój, trudniej odmieniæ cz³owieka.
- Miar± naszej mi³o¶ci ma byæ mi³o¶æ, jakiej dla siebie oczekujemy od ca³ego ¶wiata.
- Mi³o¶æ musi byæ próbowana jak z³oto w ogniu prób; tylko ma³a mi³o¶æ w ogniu prób kruszeje. Wielka oczyszcza siê i rozpala.
- Mi³o¶æ ¶wiadczona innym jest najwiêkszym dobrodziejstwem dla nas samych, którzy zdobywamy siê na okazywanie mi³o¶ci.
- Mo¿na daæ bardzo du¿o i serce zraniæ, a mo¿na bardzo malutko i serce rozradowaæ, jakby skrzyd³a komu¶ przypi±æ do ramion.
- Musicie ducha hartowaæ, aby móc jak or³y przelatywaæ w przysz³o¶æ Ojczyzny!
- Najwa¿niejsze jest zwyciêstwo nad ma³ym, czym¶ nies³ychanie ma³ym, - nad sob±.
- Najwiêksz± m±dro¶ci± jest umieæ jednoczyæ, nie rozbijaæ.
- Najwiêkszym szczê¶ciem jest dziecko! Mo¿e stu in¿ynierów postawiæ tysi±ce kombinatów fabrycznych, ale ¿adna z tych budowli nie ma w sobie ¿ycia wiecznego.
- Nale¿y w sobie dostrzec pozytywne warto¶ci, bo nawet w najgorszym z nas jest jeszcze ¶lad Bo¿ej dobroci.
- Naród, który nie wierzy w wielko¶æ i nie chce ludzi wielkich, koñczy siê. Trzeba wierzyæ w sw± wielko¶æ i pragn±æ jej
- Naród, który walczy o najszlachetniejsze idea³y, musi byæ trze¼wy!
- Nie ma takich sytuacji, w których by jeszcze mi³o¶æ nie mia³a czego¶ do powiedzenia.
- Nie mo¿na brn±æ bezkrytycznie w tzw. nowoczesno¶æ, bo ona jest pe³na fa³szu i bierze ludzi w niewolê.
- Nie musisz wszystkiego rozumieæ, wystarczy, ¿e wszystko, co Bóg daje, kochasz.
- Nie o to idzie, aby¶my umieli broniæ siebie przed innymi, lecz by ka¿dy z nas my¶la³, jak ma innych broniæ przed sob±.
- Nie to jest wa¿ne, by krytykowaæ przesz³o¶æ, lecz aby swój w³asny wysi³ek w³o¿yæ w lepsz± przysz³o¶æ.
- Nie trzeba innych ci±gle ganiæ, karciæ, wytykaæ. Nale¿y zawsze odwo³ywaæ siê do warto¶ci, które s± w ka¿dym cz³owieku, chocia¿by ten cz³owiek by³ najbardziej sponiewierany i zniszczony.
- Nie wystarczy urodziæ siê cz³owiekiem, trzeba jeszcze byæ cz³owiekiem.
- Nienawi¶æ mo¿na uleczyæ tylko mi³o¶ci±.
- Nietrze¼wo¶æ przykleja nam szyld narodu bezrozumnego, bezmy¶lnego, niewytrzyma³ego tak dalece, ¿e czêsto inne kraje zastanawiaj± siê nad tym, czy narodowi, który tak wiele przepija, warto spieszyæ z pomoc±.
- Od siebie trzeba wymagaæ najwiêcej.
- O¿ywiajmy w sobie ambicjê ¿ycia, tak konieczn± Narodowi, który dot±d bardziej ws³awi³ siê sztuk± bohaterskiego umierania ni¿ umiejêtno¶ci± ¿ycia.
- Pamiêtajcie, ¿e g³owa jest ponad sercem.
- Po to gromadzimy, aby¶my mieli co rozdawaæ.
- Pokój ¶wiatowy zaczyna siê od pokoju naszego serca
- Polaków nie zdobywa siê gro¼b±, tylko sercem.
- Poznaæ naturê cz³owieka, poznaæ j± g³êboko, ca³kowicie, zrozumieæ kim jest w³a¶ciwie cz³owiek - to wielki ratunek dla wspó³czesnego ¶wiata.
- Przestañmy nareszcie krêciæ siê wokó³ siebie, a pomy¶lmy o niesieniu pomocy innym.
- Sercem nie mo¿na s³u¿yæ za pieni±dze, sercem s³u¿y siê za darmo, bezinteresownie.
- Sztuk± jest umieraæ dla ojczyzny, ale najwiêksz± sztuk± jest dobrze ¿yæ dla niej.
- ¦wiatu potrzeba wiêcej wra¿liwych serc i mniej zimnej stali.
- Ten, kto zamkn±³ siê w nienawi¶ci, ju¿ siê skoñczy³!
- To jest prawdziwa przyja¼ñ - os³aniaæ innych nawet kosztem siebie.
- Trzeba wiêc naprzód porzuciæ smutki, narzekania, wyleczyæ siê z samego siebie, ze swoich urazów psychicznych, które s± dla nas wiêkszym nieszczê¶ciem ni¿ wszystko, co nas otacza.
- Umiemy wyliczyæ winy innych ludzi wobec nas, ale naszych win wobec innych na ogó³ nie widzimy. O belce we w³asnym oku bêdziemy mówili potem lub nigdy. Najpierw wolimy zaj±æ siê py³kiem w oku bli¼niego.
- Umiera siê raz i cz³owiek szybko okrywa siê s³aw±, ale ¿yje siê w trudzie, bólu i cierpieniu, d³ugie lata, i to jest wiêksze bohaterstwo
- Uprzejme spojrzenie i u¶miech znacz± czêsto wiêcej, ni¿ udana rozmowa.
- Warto s³u¿yæ ka¿demu cz³owiekowi i dla ka¿dego warto siê po¶wiêciæ.
- We wszystkim tym, co zdarza siê w ¿yciu cz³owieka, trzeba odczytaæ ¶lady mi³o¶ci Boga. Wtedy do serca wkroczy rado¶æ.
- Wiadomo, ¿e nie powsta³o wiele dobrych rzeczy, dlatego ¿e czeka³o siê na lepsze.
- Widzimy wspó³cze¶nie odnawiaj±cy siê g³ód ludzi prawdziwych. To znaczy ¿yj±cych w prawdzie i mi³o¶ci; ludzi jasnych, przejrzystych, którzy maj± oblicza prawdziwe, a nie zniekszta³cone k³amstwem.
- Wielkie sprawy powstaj± w ciszy i skupieniu. Musimy uczyæ siê sztuki milczenia i skupienia.
- Wszystko, co nas spotyka - zdrowie czy cierpienie, dobro czy z³o, chleb czy g³ód, przyja¼ñ ludzka czy niechêæ dobrobyt czy niedostatek - wszystko to w rêku Boga mo¿e dzia³aæ ku dobremu.
- Wszystko to, co jest przed Tob±, pozostaje do zdobycia. ¯yciu, które nadchodzi, mo¿esz nadaæ g³êbsz± tre¶æ, warto¶æ i znaczenie. Zale¿y to od Twojej oceny ¿ycia i czasu, od Twojego stosunku do pracy, od szacunku dla Twego umys³u, woli i serca, dla twych warto¶ci ludzkich, narodowych i chrze¶cijañskich.
- Wyj±tkowe sytuacje zdo³aj± nas uleczyæ z choroby ludzi nasyconych, która pozbawia nas zdolno¶ci oceny prawdziwej warto¶ci ³y¿ki strawy i kromki zesch³ego chleba.
- Z drobiazgów ¿yciowych wykonanych wielkim sercem powstaje wielko¶æ cz³owieka.
- Zagadnienia "brak czasu" nie rozwi±¿e siê przez po¶piech, lecz przez spokój.
- Zaprzestañmy stawiaæ wymagania innym! Sobie je dyktujmy!
- ¬le czyni cz³owiek, je¶li poprzestaje na zadowoleniu z siebie i ³atwo przyjmuje pochwa³ê ludzk±. Ale równie¿ ¼le czyni, je¶li boi siê krytyki i nagany.
- ¯ycie jest wiêksze od legend, bo w ¿yciu jest prawda.
- ¯ycie trzeba prze¿yæ godnie, bo jest tylko jedno.
- ¯yczliwe spojrzenie i u¶miech wiêcej nieraz znacz± ni¿ udany dialog.
o. Dariusz W. Andrzejewski CSSp z Montrealu w Kanadzie
www.kosciol.pl









































Odno¶niki