Alarm dla pediatrii
01 kwiecieñ 2009 | Doda³: Marcin Kopij | Ods³on 545
Mówi±c o dzieciach i m³odzie¿y, mówimy o co pi±tym Polaku. Chcieliby¶my, aby to by³o piêkne i dorodne pokolenie. Niestety, oficjalne dane nie pozostawiaj± z³udzeñ. Ponad 90 proc. polskich dzieci ma uchybienia zdrowotne. Specjali¶ci z dziedziny zdrowia publicznego okre¶laj± stan zdrowia dzieci i m³odzie¿y jako krytyczny
Co dziesi±te dziecko w Polsce ma u³omno¶ci ograniczaj±ce jego aktywno¶æ, wymaga dodatkowego zaopatrzenia i korzystania ze specjalnej pomocy, jak aparat s³uchowy, okulary, kule itp. W samym województwie ³ódzkim co czwarte dziecko w wieku 0-14 lat dotkniête jest chorob± przewlek³±: alergi±, astm±, chorobami oczu. Z roku na rok przybywa dzieci z problemami psychicznymi. Co roku ponad 300 dzieci i m³odzie¿y w wieku od 8 do 19 lat odbiera sobie ¿ycie.
Coraz czêstsze w¶ród dzieci s± oty³o¶æ i nadwaga, które w przysz³o¶ci mog± byæ powodem m.in. takich schorzeñ cywilizacyjnych, jak cukrzyca, nadci¶nienie têtnicze, choroby uk³adu kr±¿enia. Zmor± wieku rozwojowego jest próchnica zêbów. Wobec krajów europejskich, które w zwalczaniu próchnicy przyjê³y i zrealizowa³y swoje cele, jeste¶my opó¼nieni co najmniej o 10 lat. – Z tego pobie¿nego przegl±du wy³ania siê smutny obraz sytuacji polskiego dziecka oraz ogrom problemów, które stoj± przed spo³eczeñstwem. Smutne jest, ¿e tego problemu prawie nikt nie zauwa¿a, a g³os tych, którzy to widz±, nie jest brany pod uwagê – mówi prof. Jerzy Bodalski z Kliniki Chorób Dzieci Uniwersytetu Medycznego w £odzi.
Niedoszacowane procedury
Federacja Specjalistycznych Towarzystw Pediatrycznych alarmuje: opieka medyczna dzieci i m³odzie¿y w Polsce znajduje siê w stanie ciê¿kiej zapa¶ci. Wizyta u specjalisty wymaga czekania w d³ugiej kolejce. Zdaniem prof. Wandy Kawalec z Kliniki Kardiologii Instytutu Pomnik Centrum Zdrowia Dziecka, wycena przez NFZ pediatrycznych porad ambulatoryjnych jest zani¿ona wobec realnych kosztów. Porada kompleksowa mo¿e byæ realizowana tylko raz w roku. Limit czasu przeznaczony na badanie jednego pacjenta jest zbyt krótki, by mo¿na by³o dziecko rozebraæ i ca³o¶ciowo zbadaæ. Nie ma systematycznie prowadzonych programów profilaktycznych, poza programem szczepieñ ochronnych. Nawet nie wiadomo do koñca, jak bardzo z³y jest stan zdrowia dzieci i m³odzie¿y, bowiem nie ma rzetelnego monitorowania wszystkich zjawisk i zdarzeñ zdrowotnych. W rezultacie dzieci s± badane fragmentarycznie, szereg chorób wykrywanych jest zbyt pó¼no. ¬le jest te¿ z leczeniem szpitalnym dzieci. Procedury s± dro¿sze ni¿ w przypadku osób doros³ych, a badania ma³ych pacjentów wymagaj± czêsto wysokospecjalistycznej aparatury oraz udzia³u zwiêkszonego zespo³u lekarskiego i pielêgniarskiego. Nierzadko trzeba leczyæ dzieci na kilku oddzia³ach. Narodowy Fundusz Zdrowia dobrze o tym wie, ale nie chce tego uznaæ.
I komu to przeszkadza³o?
Praktycznie nie istnieje medycyna szkolna. Jedna pielêgniarka ma pod swoj± kuratel± np. cztery szko³y, biega od jednej do drugiej, gubi±c w tym zabieganiu problemy zdrowotne swoich podopiecznych. – Oto obrazek z ¿ycia wziêty: Ja¶ staje w drzwiach, pielêgniarka szkolna zwa¿y go, zmierzy i na li¶cie, przy nazwisku, postawi jaki¶ znaczek. To wszystko. Spokój na jaki¶ czas. Raczej d³u¿szy ni¿ krótszy. Nasze dzieci nie dorównuj± w zdrowiu swoim rówie¶nikom z wielu krajów Unii Europejskiej i nie dorównaj± im w doros³ym ¿yciu – mówi³a do pos³ów z Sejmowej Komisji Zdrowia prof. Alicja Chybicka, prezes Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego.
Dodatkowo, w porównaniu do wielu krajów Wspólnoty, polskie dzieci s± najbardziej zagro¿one ubóstwem. Populacja poni¿ej 15. roku ¿ycia wykazuje o 40 proc. wiêksze ryzyko zgonu ni¿ ich rówie¶ników w krajach unijnych. Co czwarte dziecko ¿yje w biedzie lub na skraju ubóstwa. Takie dane zawiera raport Komisji Europejskiej. Bieda jest wrogiem i zagro¿eniem dla zdrowia. W biednych rodzinach zdrowie dzieci odsuniête zostaje na dalszy plan. – Likwidacj± szkolnej s³u¿by zdrowia doprowadzono do likwidacji dokumentowanych wska¼ników rozwoju fizycznego dzieci i m³odzie¿y i profilaktycznych badañ okresowych m³odzie¿y szkolnej; tak¿e do likwidacji gabinetów stomatologicznych i profilaktyki przeciw próchnicy zêbów – mówi prof. Jerzy Bodalski.
Kto leczy polskie dzieci?
W krêgach Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego mówi siê: zmarginalizowano rolê pediatry w opiece nad populacj± wieku rozwojowego. Tê powinno¶æ oddano w rêce lekarzy rodzinnych. Liczba pediatrów zmniejsza siê z roku na rok, nie ma dostatecznego naboru nowych kadr. ¦redni wiek lekarza pediatry wynosi dzi¶ 58 lat, m³odszych specjalistów jest niewielu. Ministerstwo Zdrowia nie przedstawia ¿adnego rozwi±zania wobec zaistnia³ej sytuacji.
- Pediatrom – mówi prof. Chybicka – chodzi o to, aby program opieki nad populacj± wieku rozwojowego by³ w³±czony do priorytetów polityki zdrowotnej pañstwa, aby g³os pediatrów w opracowaniu, wdra¿aniu i realizacji przyjêtego programu dochodzi³ do uszu decydentów i by³ brany pod uwagê.
Postulaty do szuflady
Prof. Alicja Chybicka mocno podkre¶la wagê wczesnego wykrywania chorób. Jest znanym onkologiem i wie, co znaczy w tej chorobie opó¼nione leczenie. Opowiada siê za rozwi±zaniami systemowymi, bo tylko wtedy mo¿na liczyæ na efekty. Kompleksowy program opieki pediatrycznej nad dzieæmi i m³odzie¿± nie mo¿e obej¶æ siê bez tych dwukierunkowych dzia³añ – profilaktyki i prewencji. Prof. Chybicka jest inicjatork± utworzenia Federacji Specjalistycznych Towarzystw Pediatrycznych. To w³a¶nie ta organizacja podjê³a zdecydowan± walkê o przywrócenie polskiej pediatrii nale¿nego jej autorytetu i okre¶lenie roli w systemie opieki zdrowotnej. Pierwszy postulat kierowany pod adresem Ministerstwa Zdrowia odnosi siê do zdefiniowania polityki resortu wobec zadañ lekarza pediatry w ochronie zdrowia populacji wieku rozwojowego. Byæ mo¿e wzmocniæ trzeba bêdzie ten postulat przepisami legislacyjnymi, nadaj±cymi lekarzom pediatrom wiod±c± rolê w sprawowaniu opieki nad dzieæmi i m³odzie¿± na szczeblu podstawowej opieki zdrowotnej (model taki funkcjonuje z powodzeniem w niektórych krajach Unii Europejskiej).
Lista postulatów maj±cych uzdrowiæ polsk± pediatriê jest pojemna. Co na to Ministerstwo Zdrowia? Co na to Narodowy Fundusz Zdrowia, dysponent pieniêdzy publicznych na zdrowie? To decyzje finansowe Funduszu doprowadzi³y przecie¿ w niedawnym czasie do niejednej dramatycznej sytuacji, kiedy dla dzieci chorych na raka zabrak³o pieniêdzy na leki i kiedy próbowano zamkn±æ oddzia³ onkologiczny, na którym by³y hospitalizowane dzieci z chorob± nowotworow±.
Skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak ¼le?
Nie tak dawno Ministerstwo Zdrowia w odpowiedzi na interpelacjê poselsk± stwierdzi³o, ¿e system funkcjonuj±cy w oparciu o przepisy ustawy o ¶wiadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze ¶rodków publicznych oraz akty wykonawcze do ustawy „w pe³ni zapewniaj± dzieciom i m³odzie¿y opiekê zdrowotn± obejmuj±c± zapobieganie chorobom, wykrywanie chorób, leczenie oraz zapobieganie niepe³nosprawno¶ci”. Stwierdzono równie¿, ¿e prowadzona przez Instytut Matki i Dziecka coroczna ocena profilaktycznej opieki zdrowotnej nad uczniami w szkole nie potwierdza zarzutu o pogorszeniu siê tej opieki. Przeciwnie, jej jako¶æ i dostêpno¶æ systematycznie siê poprawia.
Niestety, jak mówi przys³owie, „punkt widzenia zale¿y od miejsca siedzenia”. Teoretycznie z ka¿dego punktu widzenia najwa¿niejsze powinno byæ zdrowie najm³odszej populacji Polaków. A z tym w³a¶nie nie jest najlepiej.
Na podstawie materia³ów z konferencji prasowej Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego, jaka odby³a siê 13 marca 2009 r. w Warszawie, opracowa³a Renata Krzyszkowska.
Przewodnik Katolicki nr 14/2009 r.










































Odno¶niki