Automatyczny pilot
20 luty 2006 | Doda³: Admin - Malach | Ods³on 660
Czêsto mylimy dobre samopoczucie z dobr± modlitw±. Warto pamiêtaæ, ¿e Jezus w czasie modlitwy w Ogrójcu czu³ siê ¼le, bardzo ¼le. Czy w takim razie kto¶ odwa¿y³by siê Jego modlitwê nazwaæ z³±? Przecie¿ przez tak± w³a¶nie modlitwê, oblan± krwawym potem i ³zami, przerywan± poszukiwaniem wsparcia u ¶pi±cych uczniów, Jezus przygotowa³ siê do zbawienia ¶wiata. Uczucia towarzysz± cz³owiekowi wszêdzie. Niew±tpliwie najmocniej wyra¿aj± siê w mi³o¶ci i w modlitwie.S± one jednak zmienne i nie podlegaj± ocenie moralnej. Wola - tak. Je¿eli matka wstaje wielokrotnie w nocy do nowo narodzonego dziecka, czy czuje co¶ wznios³ego, radosnego? Po jakim¶ czasie czuje wy³±cznie zmêczenie. Dlaczego podejmuje siê tak wielkiego trudu? Bo kocha swoje dziecko. Zatem mi³o¶æ nie jest uczuciem, ale wol±. Podobnie jest w modlitwie: uczucia siê zmieniaj±, bo taka jest ich natura, ale warto¶æ czynu zale¿y od decyzji woli.
Chocia¿ stabilno¶æ my¶li nie nale¿y do istoty modlitwy, to niew±tpliwie j± u³atwia. Podobnie jest z u¶wiadomieniem sobie Bo¿ej obecno¶ci. Nale¿y jednak podkre¶liæ, ¿e tego rodzaju ¶wiadomo¶æ wi±¿e siê raczej z wol± ni¿ z uczuciami. Ju¿ ¶w. Teresa z Avila, opisuj±c pierwszy stopieñ rozmowy z Bogiem, radzi, aby osoba spragniona modlitwy stara³a siê "stawiaæ siebie w obecno¶ci Chrystusa, jakby Go widzia³a na oczy i przyuczaæ siê powoli do coraz gorêtszego rozmi³owania siê w ¶wiêtym Jego Cz³owieczeñstwie i trzymaæ siê ustawicznie towarzystwa Jego".
¦wiêta Teresa jako m³oda zakonnica bardzo cierpia³a z powodu rozproszeñ w czasie modlitwy. Twierdzi³a, ¿e musia³a siê chwytaæ ³awki, aby nie wyj¶æ z chóru. Dzia³o siê tak dopóty, dopóki nie dokona³a odkrycia, którym po wielu latach dzieli³a siê z nowicjuszkami. Mówi³a im: "Nie wolno rozpoczynaæ modlitwy, po prostu nie wolno, dopóki nie u¶wiadomicie sobie, ¿e patrzy na was wzrokiem pe³nym mi³o¶ci i pokory Chrystus cierniem ukoronowany". Ka¿dy powinien mieæ kogo¶, kto wszystko o nim wie, a mimo to go kocha.
Je¿eli do istoty modlitwy nale¿y wysi³ek woli cz³owieka, to "ja chcê" na pocz±tku ka¿dej modlitwy wyra¿a przylgniêcie woli ludzkiej do woli Bo¿ej. Cz³owiek mo¿e powiedzieæ: Chcê w tej modlitwie tego, czego Ty, Panie, w niej chcesz. To wewnêtrzne i osobiste "ja chcê", powtarzane w czasie ca³ej modlitwy, stopniowo przeistacza siê w "ja chcê" Boga. To szczególne przeistoczenie popêdza nas do dobra, np. do odwiedzenia chorego lub przebaczenia wrogowi.
Ksi±dz Caffarel, aby wyja¶niæ, czym jest "ja chcê" w modlitwie, lubi³ opowiadaæ pouczaj±c± anegdotê ze swojego ¿ycia. Otó¿ w czasie lotu z Pary¿a do Rio de Janeiro pozwolono mu wej¶æ do kabiny pilotów. Nie na ¿arty siê wystraszy³, kiedy zauwa¿y³, ¿e piloci wcale nie zajmuj± siê sterami, lecz towarzysk± pogawêdk±. Uspokoi³ siê dopiero wtedy, kiedy wyt³umaczono mu, co to jest automatyczny pilot i ¿e w³a¶nie jest w³±czony. "Samolot dotrze do celu! Wystarczy przy starcie daæ mu w³a¶ciwe instrukcje" - spokojnie zapewni³ go kapitan.
Modlitwy nie mo¿na oceniaæ na podstawie namacalnych wyników, piêknych my¶li, g³êbokiego skupienia czy ¿arliwego zapa³u. Fundamentalne znaczenie ma decyzja "wystartowania" do modlitwy: automatyczny pilot powinien byæ w³±czony, bo chcieæ modliæ siê ju¿ jest modlitw±, a ¿aden cz³owiek nie jest w stanie w³a¶ciwie oceniæ warto¶æ modlitwy.
ks. Stanis³aw Wawrzyszkiewicz"Czas Serca"









































Odno¶niki