Kazimierz S. O¿óg: Kilka miesiêcy temu rozgorza³a w G³ogowie awanturka o zabytki. Konkretnie o jeden, choæ o randze nieco w±tpliwej. O betonowy portyk przy nieu¿ywanym wej¶ciu g³ównym do PWSZ. Maj±c na uwadze jego stan zachowania, gro¿±cy czê¶ciowym zawaleniem, podjêto decyzjê o jego rozbiórce. Radykalno¶ci posuniêcia sprzyja³ pewnie i fakt przybudowania tego elementu do korpusu ówczesnego szpitala w kilkana¶cie bodaj lat po jego wybudowaniu.
Jego forma niezupe³nie przystawa³a do kszta³tu podkowiastego budynku. Dzi¶ nie ma ju¿ szpitala. Jest powrót do formy pierwotnej.
Awanturka by³a, a jak¿e. Cech± kulturow± Polaków, bardzo wa¿n±, jest chêæ dokopania ka¿demu i zawsze – zw³aszcza gdy jest okazja. Wiêc mimo, ¿e zezwolenia by³y, pisano, ze zezwoleñ brak. Mimo, ¿e portyk wygl±da³ jak przez okno, pisano o nim jak o zabytku klasy „0”. O¿ywili siê obroñcy tradycji i zabytków, widz±cy ju¿ oczyma wyobra¼ni gmach PWSZ wzniesiony na nowo, z betonu i szk³a...
Dzi¶ Szko³a ma bezpieczne, zgrabne wej¶cie – po raz pierwszy od wojny w miejscu przewidzianym przez budowniczych budynku. Sympatyczny daszek z przydymionego szk³a, spoczywaj±cy na esownicach ¿eliwnych wsporników, chroni ³adne, ciê¿kie drzwi prowadz±ce do galerii, szatni, portierni... Frontowa elewacja odzyska³a gracjê i blask. Kamienne parapety i gzymsy, odczyszczone ceg³y maj± swoj± klasê.
Nie wszystko, co stare, winno byæ automatycznie i bezwzglêdnie chronione. Boli mnie wylewanie nowych ³aw fundamentowych pod powstaj±ce na Starym Mie¶cie kamienice. Ale nie zamierzam w obronie artefaktów przesz³o¶ci k³a¶æ siê na nich niczym Rejtan. To bez sensu. Czasem trzeba je po¶wiêciæ. Celem jest miasto piêkniejsze ni¿ dzi¶. Miasto to miasto: nie znosi pustki, rozwija siê i przebudowuje. Miasto ¿yje. Za lat 25 bêdzie wygl±daæ zupe³nie inaczej. Mo¿e ju¿ wtedy co¶ siê ruszy z dzia³k± miêdzy ratuszem a ¶w. Miko³ajem, która ze swoim blaszanym p³otem jest kiepsk± wizytówk± G³ogowa.
Kazimierz S. O¿óg