GłogówGłogowianiePublikuj w Głogowskim serwisieGłogów - informator miejskiKultura w mieście GłogówWiara w miescie GłogówForum głogowskieGłogowska Galeria MediówKatalog ogłoszeń głogowskich, sprzedam kupię, zamienięBiznes Głogowski, reklama, firmy GłogówKontakt
03 wrzesień 2010
Zarejestruj się! | Zaloguj się
Radio Rodzina Online
Głogów - Panorama miasta
Share

Nie chcę pomnika Polaka, chcę pomnik człowieka!

Kazimierz S. Ożóg (odpowiedź do tekstu: Nie chcę pomnika cesarza, wolę księcia Polaka! - kliknij by przeczytać): Drogi Panie Majorze! Nie jestem historykiem, jestem historykiem sztuki. To delikatna różnica, ale mająca znaczenie fundamentalne. O ile w gronie historyków znajdziemy bez problemu ksenofobów i nacjonalistów, o tyle pośród badaczy piękna takich osób nie będzie. Historyk sztuki myśli przeszłością, ale w sposób kontynentalny, kompleksowy – widząc w jak skomplikowany sposób wszystko przenika się i splata ze sobą. Również w tej sytuacji kwestionowanie w pierwszym akapicie Pańskiego tekstu mojej polskości jest niesmaczne. Być może trafione, ale na pewno pozbawione dobrego smaku.


 

Glogau zostało zdobyte. O wyzwoleniu, o którym pisano przez lata historiografii socjalistycznej, można by mówić, gdyby wyzwolicieli na ulicach powitały kwiaty, a nie cmentarz. W tym kontekście pojawia się ta nazwa w krytykowanej przez Pana frazie. Ale przecież musimy sięgnąć w głąb. Nie kwestionuję faktu, że Polacy dla nazwania tego miasta używali miana „Głogów”, „Głogowa”. Ja tylko przypominam, że do 1945 roku nosiło ono przez kilkaset lat nazwę Glogau/Gross Glogau. Jeśli jeszcze jest to zbyt mętne, proszę i teraz i później zastosować konstrukcję myślową, w której mówimy o Lwowie. Jeśli jakiś ukraiński historyk, badacz, pisze o „Lvivie” sprzed 1940 roku, nie pisze nieprawdy. Jeśli zechce stosować dla tego okresu nazwę „Lwów”, nie popełni błędu, ale część jego kolegów na pewno będzie zbulwersowana. „>>Lwów<< to nazwa polska, a my powinniśmy nazywać Lviv tylko Lviv`em, jako że w naszym Rusińskim mieście od wieków obecny był tenże pierwiastek. Pewien oficer ze Stryja w XIX wieku pisze na swojej fotografii: (…)” itd. Czy to jasne?

Mój brak znajomości historii Głogowa i Polski jest zaiste niewybaczalny. Może meandry mojego myślenia są zbyt kręte, ale „architekt osłabienia Polski w XIII wieku”, to właśnie Krzywousty, któremu zawdzięczamy bagno tego wieku, w którym jego spadkobiercy skutecznie osłabili swoje patrymonia. Zechciał Pan napisać również słów cierpkich parę o moim doświadczeniu naukowym. Być może ma Pan rację. Kilka lat temu jakaś grupa idiotów, w jednomyślnym głosowaniu zdecydowała o nadaniu mi stopnia doktora. Za badania o pomnikach. Kolejne bandy kretynów na licznych konferencjach z zainteresowaniem słuchają moich odczytów m.in. o głogowskich pomnikach. zapomniałem, że nie znają historii Polski i Ziem „Odzyskanych”. Amatorzy.

Przegląd pomników bardzo interesujący, dziękuję za niego. Choć nie do końca rozumiem ironię w opisach. Przecenił Pan moje możliwości. Powiem tak: niszczenie pomników, czy będzie to rozbicie Feliksa Dzierżyńskiego na placu jego imienia w Warszawie, czy zezłomowanie Kajzera z Wilhelmplatz, jest zawsze aktem barbarzyńskim. Podobnie jak palenie ikon, wyłupianie oczu namalowanym postaciom, rąbanie rzeźb przez husytów i protestantów. Ale jest to wynik magicznego myślenia, niszczenia wrogich symboli. I rozumiem to, choć boleję nad utratą czegoś cennego. Artystycznie i historycznie. Z pomnikiem Eberta trafił Pan jak kulą w płot, prezentuję go zazwyczaj jako mądry przykład zachowania pomnika i włączenia go w strukturę memoratywnych punktów miasta. Choć przyzna Pan, że gdyby stał gdzie indziej, rozebrano by go. Ocalał właściwie przypadkiem.

Łzy wylewane nad cmentarzem świętobarbarskim są zabawne. Z pewnością nie było już na nim średniowiecznych nagrobków, dowodów polskości Głogowa. Kości polskich rzemieślników obróciły się już w proch. Wiele rzeczy w tym mieście pamiętało te odległe, polskie czasy. Niszczenie reliktów przeszłości było czymś naturalnym. Dziś jest podobnie; tylko wariaci mają odwagę protestować, gdy mądre głowy wpadają na pomysł wyasfaltowania dzisiejszej Alei Wolności.

Idea odbudowania pomnika Fryderyka jest przecudna! Jeśli zechce Pan mi pomóc, myślę, że byłoby to wspaniałą sprawą. Bo Fryderyk, podobnie jak masa innych mrocznych postaci z historii, zestarzał się. Nie wspominamy już z lękiem postaci wielu władców, których imiona nasi przodkowie wymawiali z obrzydzeniem i wrogością. Stąd, jeśli zechce Pan kiedykolwiek zrekonstruować Wieżę Bismarcka, albo w jakikolwiek inny sposób upamiętnić jej istnienie, jestem w pełni dyspozycyjny. Co do tabliczek z nazwami ulic, nie będę się rozpisywał. Stopniujmy napięcie, gdyż z nadzieją oczekuję na kolejne głosy w dyskusji – a nie wątpię, że się pojawią. Do tego tematu jeszcze wrócimy.

Akapit o Hitlerze jest pozbawiony smaku, ale rozumiem Pańskie rozdrażnienie. Sugestie o tym, jakobym wmawiał Bolkowi zajmowanie się praktykami moralnie dwuznacznymi, jest również interesujące. Kpię z lustracji i agentów. „Bolek” był takim malutkim haczykiem, kiepsko zakamuflowaną prowokacyjką. Co do bajek i bajeczek – zarówno Psie Pole, jak i epizod z dziećmi głogowskimi wydają się wielu historykom z lekka zapleśniałymi, być może mającymi niewiele wspólnego z prawdą. Sytuacja z Głogowa, zapisana przez Galla, zaczęła być w historiografii i publicystyce eksploatowana dopiero w XIX i XX wieku, zwłaszcza pod piórami wrogimi zachodowi i sytuacjach „walki z niemieckim rewizjonizmem”.

Pomniki, pomniki, plany nasze… Plac Zygmunta Starego byłby niezłym miejscem na pomnik, pod warunkiem wycięcia na nim połowy drzew. Pomnik Napoleona jednak nie? Dziś oceniamy go różnie. Zbrodniarz czczony jako genialny strateg i legenda. Dla pokoleń Polaków symbol nadziei. Mimo epizodów z Samosierry i Santo Domingo. Niezaprzeczalnie jednak postać historyczna z I ligi światowej. A że złupił Głogów? Ale Pruski! Dokopał Szwabom, swój człowiek.

Tak sobie czytam i myślę… Sugerowanie mi języka partii politycznej jednoznacznie określa Pański światopogląd, osłabiając moją nadzieję na konstruktywną dyskusję. „Rewizjonizm” w moim wykonaniu jest głosem wołania o normalność, nadzieją na nieodległy koniec naszej wędrówki przez pustynię. Czy się to Panu podoba, czy nie, młode pokolenie przestaje patrzeć na Niemców przez okulary naszych dziadków i rodziców. Moi studenci używają czasem słowa „Glogau”. Chcemy być wolni od podtekstów politycznych. A patrzenie na historię Polaków, Niemców, Rosjan, Ukraińców zawsze jest ich pełne. Wyciągnął Pan Krzywoustego z otchłani historii i sam ubrał go Pan w szaty tego, który nas bronił przed Niemcem. W tym miejscu, o tak skomplikowanej historii, słowa takie nabierają znaczeń różnych. Częstokroć smutnych.

Śledzę pomniki Rzeczpospolitej od lat. Poznaję ich historię – jak powstają, po co, jak długo? Najgorsze pomniki kreuje zamówienie polityczne i pospieszne. Wyraz temu daje zakończenie Pańskiego tekstu. Skoro nie zdążyliśmy Krzywoustego, za rok będzie szansa na Chrobrego. Pomnik na łapu-capu. Kolejny poroniony Jan z Głogowa, kolejny nikomu niepotrzebny Papież. Nie wróżę powodzenia. Samorządowy rok wyborczy nie sprzyja stawianiu pomników. To znaczy sprzyja, ale stawiający je prezydenci z reguły tracą władzę. Myślę więc, że pomnika nie będzie.

Pozostając w niskim ukłonie, ukradkiem obserwuję PT mrówki, w których mrowisko włożyłem pewnie kolejne gałązki. Na kij jeszcze nadejdzie czas. Nie kąsajcie, proszę, ale piszcie! Mądrze i na temat!

 

Kazimierz S. Ożóg


0 komentarzy

Reklama w Malachu głogowskim serwisie informacyjnym

REKLAMA
Informator Duszpasterski to bezpłatny dwutygodnik, który jest dostępny w głogowskich Parafiach
Transport towarowy, przewozy mebli materiałów budowlanych
Biuro regionalne Oriflame w Głogowie
GóryMuzeum Archeologiczno - Historyczne w GłogowieApostolatCzas Serca - Wydawnictwo DehonJeremiaszNiecodziennik BibliotecznyOpokaRadio Elka GłogówRadio WatykańskieRuah