Chcę żyć według Ewangelii
23 marzec 2010 | Dodał: Admin - Malach | Odsłon 491
Wspólnota Kościoła poszerzyła się o jedną osobę. W głogowskim zakładzie poprawczym chrzest i bierzmowanie przyjął jeden z wychowanków. W sobotę 13 marca został ochrzczony i bierzmowany siedemnastoletni Lucijano. Do tej chwili przygotowywał się od maja zeszłego roku przez lekcje religii, naukę katechizmu, czytanie Pisma Świętego, indywidualne rozmowy i modlitwę.
- Codziennie klękam do modlitwy w swoim pokoju. Nie każdy się modli, ale koledzy to szanują - mówi chłopak. - Wiem, że mój wybór to także konkretne zobowiązania, ale chcę żyć według Ewangelii. Na swojego patrona wybrałem św. Piotra - dodaje. Lucijano w poprawczaku spędzi jeszcze półtora roku. Tu nie tylko zdobywa wiedzę, ale też zawód. - To nieprawda, że w poprawczaku stajemy się jeszcze większymi przestępcami. Wierzę, że po wyjściu na wolność uda mi się normalnie żyć, znajdę pracę i założę kiedyś rodzinę - mówi z nadzieją.
Zakład Poprawczy i Schronisko dla Nieletnich w Głogowie istnieje już blisko pół wieku. W największym skrócie zadaniem placówki jest resocjalizacja młodocianych mężczyzn, aby mogli wrócić do samodzielnego życia zgodnego z prawem. Od lat 90. pomagają w tym także duchowni. - Ksiądz w zakładzie to dla nas prawdziwa podpora - zapewnia dyrektor Marian Chudziński. Od blisko roku pracuje tu ks. Sebastian Kluwak. - Moje zadanie polega przede wszystkim na katechizacji. Prowadzę religię dla sześciu grup. Z każdą spotykam się dwa razy w tygodniu. Nie ma przymusu, ale i tak przychodzi większość chłopaków - wyjaśnia ks. Kluwak.
Dla swoich wychowanków odprawia Msze św., spowiada i prowadzi indywidualne rozmowy. Wikariusz głogowskiej parafii pw. NMP Królowej Polski posługuje także w tutejszym zakładzie karnym. Jego zdaniem praca w poprawczaku jest trudniejsza. - Osadzeni w zakładzie karnym mężczyźni wiele doświadczyli w życiu i nie szukają zaczepki. Tu spotykam się z agresją słowną i młodzieńczym entuzjazmem w negatywnym wydaniu. Muszę więc zapanować nad całą grupą i jeszcze próbować ewangelizować - wyjaśnia ks. Sebastian. Jego zdaniem, najlepszy sposób na dotarcie do chłopaków to indywidualne rozmowy. - Wtedy są szczerzy, bo w grupie łatwiej o cwaniactwo, a w cztery oczy można naprawdę porozmawiać - zauważa. kk
Gość Niedzielny - 21 marca 2010r.








































Odnośniki