Czas na u¶miech!
26 kwiecieñ 2007 | Doda³: Admin - Malach | Ods³on 986
Czy potrafisz wierzyæ? Czy mo¿e boisz siê konsekwencji? Jak¿e trudna nieraz bywa wiara, kiedy wymaga od nas konkretnych czynów. Jak¿e trudno czasem, zamiast próbowaæ rozumieæ, po prostu dzia³aæ. Jak jednak czyniæ wokó³ dobro i to tak, aby by³o to naturalne?Nie musisz od razu rozdawaæ biednym wszystkiego, co masz, nie zostawiaj±c nic dla siebie. Oczywi¶cie, taki gest jest niezwykle wymowny, ale nikt go od nas nie wymaga. Otwieraæ siê na drugiego cz³owieka mo¿na na wiele sposobów. Zacznij od naj³atwiejszej rzeczy, a jednocze¶nie odwa¿ siê na najwiêksze szaleñstwo, na krok, który pozornie nie ma wiêkszego znaczenia. Przy najbli¿szej okazji, np. jad±c poci±giem, u¶miechnij siê, patrz±c prosto w oczy osobie siedz±cej naprzeciwko – osobie, której nie znasz i byæ mo¿e widzisz j± pierwszy raz w ¿yciu.
To zadanie wydaje siê wyj±tkowo ³atwe. Zastanów siê jednak dobrze przez chwilê, jak czêsto masz odwagê, by spontanicznie obdarzyæ nieznajom± osobê szczerym i ciep³ym gestem, jakim jest u¶miech – znany na ca³ym ¶wiecie uniwersalny komunikat. Byæ mo¿e ta osoba potraktuje ciê jak wariata, byæ mo¿e odwróci g³owê w drug± stronê, byæ mo¿e wstanie i siê przesi±dzie, byæ mo¿e jednak obdarzy ciê szczerym u¶miechem. Odwa¿ siê i æwicz, aby twój u¶miech by³ naturalny i ciep³y. Kiedy ju¿ dojdziesz do wprawy w rozdawaniu u¶miechów, zobaczysz nagle, ¿e wszystko wokó³ nabiera barw i ciep³a. Rób wszystko, aby sta³o siê to twoim naturalnym odruchem i nigdy nie czekaj, a¿ kto¶ inny zrobi pierwszy krok – wyjd¼ z inicjatyw±.
Jak naj³atwiej poznaæ chrze¶cijanina? Po tym, ¿e ze spuszczon± g³ow± zamartwia siê nad tym, co bêdzie jutro? Czy mo¿e po tym, ¿e pomimo codziennych problemów umie zdobyæ siê u¶miech – na szczery i ciep³y gest, który wlewa w serca tak wiele nadziei? Na te pytania odpowiedz sobie sam. I po prostu spróbuj, zaryzykuj – naucz siê, jak przywo³ywaæ u¶miech na usta. Zobaczysz wtedy, ¿e im wiêcej rado¶ci bêdziesz dawaæ, tym wiêcej jej otrzymasz, a szara codzienno¶æ zacznie powoli nabieraæ kolorów.
Kiedy ju¿ relacje z drugim cz³owiekiem stan± siê naturalne i bêd± relacjami prawdziwego chrze¶cijanina, kiedy pozytywnie przebrniesz przez ten pierwszy etap, ofiarowuj±c komu¶ u¶miech, zobaczysz, jak ³atwo bêdzie przej¶æ do konkretnych czynów – do pomocy materialnej i wsparcia potrzebuj±cych. Zobaczysz, jak proste stanie siê prze³amanie wewnêtrznego oporu, by drugiemu cz³owiekowi wskazaæ, gdzie mo¿e znale¼æ pomoc, daæ kromkê chleba czy szklankê wody – nawet je¿eli samemu ma siê niewiele wiêcej ni¿ on.
No dobrze, kto¶ spyta, a gdzie tu Ko¶ció³? Ko¶ció³ – to my! Na nas wiêc czas – czas, aby Ko¶ció³ Bo¿y by³ widoczny na naszych twarzach, w codziennych relacjach z drugim cz³owiekiem. Ju¿ czas na wêdrówkê z u¶miechem na ustach po wspólnej drodze zbawienia.
Marcin Kopij
(G³ogów)

CZAS SERCA maj - czerwiec









































Odno¶niki