G³ogów OnLine - Da Vinci PRL-u G³ogów Katolickie forum wielotematyczne Galerie zdjêæ, g³ogów, zdjêcia religijne, zabytki g³ogowa Katalog stron g³ogowa, oraz stron katolickich Publikuj artyku³, dodaj newsa, informacje Download, pliki, muzyka, mp3 Kontakt z redakcj±
G³ogów
12 maja 2008 |
REGION:   GSL »  Peku »  PWSZ »  DSW »  MOK - Imprezy »  Kino.kom »  DKF Szpula »  Cisi »  Powiat »  TZG »  Twierdza G³ogów »  Wiad. z G³ogowa
WA¯NE:   Drogi Jakuba »  Hospicjum »  Wspó³praca »  Patronat »  YouTube »  Oferty Pracy »  Korepetycje »  Projektowanie stron www
 
                 Widzimy to co wa¿ne, piszemy o tym co niezbêdne!

Przestrzenny nie³ad
Mimo ³agodnej zimy akurat tego dnia by³o minus 15”. Nie wystraszy³o to na mieszkañców Zalesia. Od rana nadci±gali pojedynczo i w grupach na Górki Szymona. W ci±gu kilkudziesiêciu minut nad rzek± Jeziork±, na niewielkich piaszczystych wzniesieniach, sta³o ju¿ oko³o dwóch tysiêcy protestuj±cych.
¦wiat o nich nie pamiêta³
Wirtualne manipulacje
Ry¿u i igrzysk
'Oferta' niepokoju
Wspó³czesna Ewa
Przemoc w sieci
Mierniki postêpu




G³ogów  Da Vinci PRL-u
Legenda Wies³awa Dymnego - w 30. rocznicê ¶mierci. Gdyby Dymny ¿y³ dzisiaj, prowadzi³by kultowego bloga, pisa³ dramaty dla Zadary, brylowa³ na poetyckich slamach i mo¿e ¶piewa³ ze ¦wietlikami. Ale mia³ pecha: urodzi³ siê za wcze¶nie. Mia³ twarz, której siê nie zapomina. Jak kto woli: fascynuj±ca brzydota albo plebejskie piêkno. Wydatne wargi, du¿y nos i zawsze krótko obciête w³osy. Oraz spojrzenie: przenikliwe i odstrêczaj±ce, raczej szydercze.



Trzy daty

Nie pasowa³ do swoich czasów. Rozsadza³ peerelowsk± siermiêgê, ale mia³ ¶wiadomo¶æ, ¿e jego odwaga i tak rozmywa siê w tchórzostwie innych. Wiedzia³, ¿e jego artystowskie fajerwerki nie polec± do nieba artystycznego spe³nienia, tylko w po³owie drogi strac± blask i si³ê. „Piwnica pod Baranami” by³a wysepk± tolerancji dla jego nadpobudliwych talentów, euforii i szaleñstw, ale dooko³a „Piwnicy” funkcjonowa³ przecie¿ ¶wiat druczków, legitymacji partyjnych i bardzo ma³ej stabilizacji. Nienawidzi³ tego ¶wiata: nie pasowa³ do ogó³u, bawi³ go wy³±cznie szczegó³. Literacki drobiazg, filmowy bibelot, malarska iluminacja. Interesowa³a go chwila: mgnienie twórczego entuzjazmu, które przetr±ca³o spokój depresyjnego letargu. W tym letargu zawsze spa³. Potem spa³ i pi³. W koñcu tylko pi³.

1953: Dymny przyje¿d¿a do Krakowa z podbeskidzkiej wioski, by studiowaæ na ASP. Ma granatow± marynarkê w pr±¿ki, bia³± koszulê, a w rêkach drewnian± walizkê. Otwiera tê walizkê i wyjmuje z niej smalec, d¿em, jab³ka oraz placek. Wyci±ga tak¿e kozik, którym pokroi te rarytasy. Nastêpnie zaprasza do sto³u kolegów. Czêstuje wszystkich szczerze, ale nigdy nie pozwoli, ¿eby siê zanadto przy jego stole rozsiedli. Chce byæ solist±. Ze smalcem, wierszykiem i no¿em ostrym jak szyderstwo. Kazimierz Kutz pisa³: „Mia³ wdziêk cz³owieka, który w ka¿dej chwili mo¿e zabiæ. Kiedy nachodzi³a go z³o¶æ – jego oczy traci³y kolor i stawa³y siê bia³e. Wtedy upodabnia³ siê do tygrysa”.

1956: w „Piwnicy pod Baranami” staje siê mistrzem ulotnego, abstrakcyjnego humoru. Jakby ukoñczy³ fakultety u Ionesco lub Topora. Rozbawiona monologami Wie¶ka publiczno¶æ uwielbia niskiego, krêpego mê¿czyznê w meloniku, ale przy okazji trochê siê go boi. Ale on sam równie¿ coraz bardziej siê boi. Przysz³ej s³awy, legendy oraz tysi±ca kompleksów, które przywióz³ do „Piwnicy” w drewnianej walizce.

1978: pogrzeb Dymnego na cmentarzu Salwatorskim. Kazimierz Wi¶niak wspomina³: „Dzieñ by³ s³oneczny, ale mro¼ny, wokó³ bia³o od ¶niegu. Dolina Wis³y w zamgleniach, zamglony te¿ kopiec Ko¶ciuszki i wzgórza wznosz±ce siê ku kamedu³om”. 25 lat wcze¶niej, w tym samym miejscu, Wi¶niak i Dymny, wówczas ¶wie¿o upieczeni studenci Akademii Sztuk Piêknych, malowali akwarelki swojej przysz³o¶ci. By³y jasne i promienne.

Jan beznogi

„Jan beznogi, choæ mia³ nogi, / nie by³ biedny, lecz ubogi” („Poemat na temat”). Dymny siê miota³. By³ dzikim zwierzêciem, tygrysem z opowie¶ci Kutza, którego wpuszczono do cudzej klatki. Oswoi³ teren, ale nigdy nie potrafi³ do koñca przystosowaæ siê do regu³ gry. Edward Linde-Lubaszenko wnikliwie zauwa¿y³, ¿e Dymny w g³êbi duszy pozosta³ mentalnym nastolatkiem. Nie dorós³, nie przekona³ siê do dojrza³o¶ci. Niby ca³y czas by³ wewn±trz wszystkich wydarzeñ, ale jednocze¶nie funkcjonowa³ na marginesie. Potrafi³ byæ ostry i obrazoburczy, ale bywa³ tak¿e dziecinny, liryczny i delikatny. W jednym z listów do swojej najwiêkszej i spe³nionej mi³o¶ci, Anny Dymnej, pisa³: „Têsknota objê³a mi g³owê i serce swoimi smuk³ymi przezroczystymi palcami, pociemnia³y mi oczy a¿ do granatu i znów nie wiem, jak wygl±dasz, jaka jeste¶”.

W „Piwnicy...” robi³ wszystko. Pisa³ piosenki i monologi, wystêpowa³, projektowa³ scenografiê. By³ rozkojarzony, odwa¿ny i bezkompromisowy. Ale co tak naprawdê zosta³o z jego legendy? Wiele piêknych zdañ, kilka evergreenów z „Koñmi Apokalipsy” i genialnie za¶piewanymi przez Ewê Demarczyk „Czarnymi Anio³ami” na czele, trochê skeczy plus tysi±ce opowie¶ci. O tym, jak pisa³ teksty dla STS-u albo dla beatowego zespo³u Szwagry, jak kompletnie nie potrafi±c ¶piewaæ, wyst±pi³ na festiwalu w Opolu – i dosta³ nagrodê. S³ysza³em historie o straszliwych pijackich skandalach oraz czu³e impresje o tym, jak Wiesiek szy³ futro i torebki dla Anny Dymnej, a nastêpnie razem czytali na g³os „Czarodziejsk± górê”. Pamiêtam bohaterskie opowie¶ci na temat dezynwoltury wobec partyjnych kacyków albo barwn± anegdotê przywo³uj±c± rok 1967, kiedy pó¼niejszy autor „Opowiadañ zwyk³ych” d³ugo klêcza³ przed sêdziw± Mari± D±browsk±, która mia³a nama¶ciæ go na pisarza. Mo¿na siê pogubiæ: co w tej niedokoñczonej balladzie o Wie¶ku jest prawd±, co zmy¶leniem.

„Siedem jest bestii moich. (...) pierwsza bestia samotno¶ci – to jest wielka pustka / druga bestia smutku – to jest to, co jest naoko³o pustki / trzecia bestia rozpaczy”. Pisa³ za szybko i za dobrze. Jego inspirowana Bibli± proza podkre¶la³a zwyk³o¶æ, autentyzm prze¿ycia, dlatego wydaje siê bliska formie notatki, brulionu, zapisu ulotnego wra¿enia. Ale ju¿ sam zapis ma w twórczo¶ci Dymnego melodiê na wskro¶ poetyck±. Jego fraza jest melodyjna albo bolesna – w zale¿no¶ci od tematu. Pisa³ wiersze, które wcale nie potrzebowa³y rymów ani charakterystycznego graficznego uk³adu, ¿eby zyskaæ poetycki ton. Pisa³ prozê, która zawsze by³a poezj±.

Adam i Ewy

Wyst±pi³ w 18 filmach – to by³y z regu³y ma³o znacz±ce epizody, ale mia³ tak¿e udzia³ w powstaniu co najmniej trzech niezwyk³ych filmów Henryka Kluby: „Chudego i innych” (1966), „S³oñce wschodzi raz na dzieñ” (1967) oraz okrutnie pociêtego przez cenzurê „5 i ? bladego Józka” (1971). Wszystkie powsta³y wed³ug scenariusza i z inspiracji Dymnego.

Ten Leonardo da Vinci PRL-u sprzedawany jest dzisiaj w odcinkach. Dla ka¿dego co¶ mi³ego: Dymny-malarz i Dymny-pie¶niarz, m±¿ Anny Dymnej i wielka mi³o¶æ Barbary Nawratowicz. Trudno to wszystko piêtnowaæ, Dymny by³ przecie¿ gejzerem, który nie mia³ ochoty, by wszystkie talenty jako¶ ukonstytuowaæ, zasklepiæ w jednej twórczej drodze. Anna Dymna: „To, co zosta³o w naszym domu po po¿arze, to tysi±ce zapisanych stron, miliony s³ów, setki rysunków”.

Ale legenda lubi ubarwiaæ rzeczywisto¶æ. Legenda nie chce opowiadaæ o samotno¶ci Wies³awa Dymnego, bo samotno¶æ niespecjalnie komponuje siê z jego piêknym mitem. I tylko gdzieniegdzie, w jakim¶ wyrwanym wspomnieniu, pojawia siê Dymny-mruk, Dymny-milczek, Dymny-cham, który w wielkim, 120-metrowym, zaaran¿owanym na strychu mieszkaniu samodzielnie pi³owa³ drewno, nastêpnie sk³ada³ z drewna meble, a w koñcu budowa³ z mebli to¿samo¶æ miejsca – czyli domu, ale nie lubi³ i nie chcia³ opowiadaæ o domach (i demonach) swojej przesz³o¶ci: dzieciñstwie spêdzonym w Po³oneczce na Litwie, przeprowadzkach do Jaworza-Na³ê¿a, Nowogrodu, Miastka, Zapasieków, o 4 latach spêdzonych w¶ród beskidzkich górali. Nie roztkliwia³ siê nad wspomnieniami, bo ciekawi³ go czas przysz³y. Niedokonany. Tylko w czasie przysz³ym chcia³ dokonaæ rzeczy wielkich albo chocia¿ ciekawych. By³ ambitny i, wbrew powszechnej opinii, bardzo pracowity, ale znowu: zbyt ambitny i nazbyt pracowity jak na nieutalentowane i leniwie czasy, w których ¿y³.

Namiêtno¶ci± Dymnego by³o szukanie sedna: w rozmaitych dziedzinach sztuki, w komizmie i dramacie, szczero¶ci i w k³amstwie. Wies³aw Dymny to taki Adam, który domaga³ siê od ka¿dej Ewy nie pojedynczego jab³ka, tylko wszystkich grzesznych owoców, które mog³o zaoferowaæ mu ¿ycie. Tym samym wyznaczy³ szlak tysi±com swoich nastêpców, czyli ca³ym pokoleniom niezwyk³ych artystów, ale tak¿e piêknoduchów i mitomanów, którzy nie chc± traciæ czasu na cierpliwe szukanie sensu. Dlatego uparcie szarpi± w³asne, czêsto wybuja³e ambicje, próbuj± im sprostaæ i czêsto przegrywaj±. Ale ich zwyciêstwem jest ¶wiadomo¶æ, ¿e jednak mo¿na by³o mierzyæ wy¿ej. Domagaæ siê od ¿ycia wiêcej. Skoczyæ z wysoka i trochê siê pot³uc, ale natychmiast po tym do¶wiadczeniu otrzepaæ kurz i próbowaæ znowu. ¯yæ po to, ¿eby nie zapomnieæ ¿adnej z siedmiu bestii. Samotno¶ci, smutku, rozpaczy, gniewu, po¿±dania, z³o¶ci i zazdro¶ci. „Wszystkie one maj± w³asne kolory, które zlewaj± siê w szaro¶æ.”

Wies³aw Dymny (25 II 1936 – 12 II 1978) –poeta i prozaik, laureat Nagrody im. Ko¶cielskich (1963), satyryk, artysta „Piwnicy pod Baranami”, autor tekstów piosenek („Niebieska patelnia”, „Konie Apokalipsy”, „Czarne anio³y”), kierownik artystyczny grupy bigbeatowej Szwagry, scenarzysta filmowy i aktor...


£ukasz Maciejewski /2008-02-12

fot. WOJCIECH PLEWIÑSKI



http://tygodnik.onet.pl/1548,1469214,dzial.html
http://www.e-gazety.pl/sklep.jsp?id_towaru=39
G³ogów: czytaj wiêcej | 20 lutego 2008 |  

Opcje Artyku³u

Wy¶lij Znajomemu
Wersja Do Wydruku
Da Vinci PRL-u | 0 komentarzy | Za³ó¿ Konto
Komentarze nale¿± do osób, które je zamie¶ci³y. Nie bierzemy odpowiedzialno¶ci za ich tre¶æ.
Wszystkie wpisy niezgodne z regulaminem (kliknij by przeczytaæ) bêd± usuwane bez podawania przyczyny.

WOJOWNICY NASZYCH CZASÓW
Projektowanie stron www

REKLAMA
G³ogów, Meble
Biuro regionalne Oriflame w G³ogowie
G³ogów Malach » Zasady zam. tekstów » Kalendarz » FAQ » Wymiana banerami » Chcesz mieæ w³asn± stronê? Kliknij! » Sponsorzy
G³ogówCopyright © 2007 Malach | Design: Greenart
Index galeri | Index strony | StatIndex | Protected by BOWI Group
statystyki www stat.plG³ogów