Domowa alternatywa
13 pa¼dziernik 2007 | Doda³: Admin - Malach | Ods³on 1,343
Kto z nas nie ma od czasu do czasu koszmarów nocnych zwi±zanych ze szko³±? Budzimy siê rano z ulg±, ¿e obowi±zek szkolny ju¿ jest za nami. Jeste¶my przekonani, ¿e wszyscy musz± przez to przej¶æ i trudno. Okazuje siê, ¿e rosn± ju¿ dzieci, którym koszmary szkolne nigdy siê nie bêd± ¶niæ. Te dzieci ucz± siê w domu.Nie s± to wcale dzieci chore lub niedostosowane spo³ecznie. Nie mam na my¶li równie¿ tych, które z ró¿nych powodów maj± indywidualny tok nauczania. Piszê o dzieciach w pe³ni zdrowych, ruchliwych i inteligentnych, których rodzice ¶wiadomie podjêli decyzjê, ¿e tylko oni bêd± mieli wp³yw na wychowanie i edukacjê swoich pociech. Ruch w krajach anglosaskich zwany home schoolingiem w Polsce dopiero raczkuje, ale staje siê coraz bardziej popularny. W Dniu Edukacji nie mo¿na pomin±æ tej alternatywnej formy uczenia dzieci, której wyniki s± czêsto znacznie lepsze ni¿ obowi±zkowej edukacji publicznej.
Od Galadrieli do mitologii
„Dlaczego w³a¶ciwie pañstwo zmusza mnie do tego, ¿ebym powierzy³ mu wychowanie mojego dziecka?” – zapyta³ pewnego dnia mój m±¿. Akurat nasza córka zbli¿a³a siê do wieku objêtego obowi±zkiem edukacyjnym i trzeba by³o zapisaæ j± do jakiej¶ szko³y. Przedtem – jak wiêkszo¶ci rodziców – ten problem w ogóle nas nie interesowa³. Dziecko chodzi³o do ¶wietnego przedszkola, poniewa¿ by³o bardzo towarzyskie. Teraz nagle zostali¶my pozbawieni wyboru i mieli¶my oddaæ córkê na kilka godzin do anonimowej instytucji, w której nie znana nam osoba ma razem z rodzicami podj±æ trud wychowania. I ten brak wyboru najbardziej nas, jako rodziców odpowiedzialnych i troszcz±cych siê o w³asne dziecko, zirytowa³. W koñcu komu jak komu, ale to w³a¶nie rodzicom na dobru dziecka zale¿y najbardziej. Niestety, moja wiedza na temat home schoolingu sze¶æ lat temu by³a zerowa.
By³am przekonana, ¿e za to idzie siê do wiêzienia. Rezultat by³ taki, ¿e moja córka straci³a w szkole trzy lata – id±c do I klasy by³a po lekturze „Silmarillionu” Tolkiena i rozró¿nia³a obrazy Rafaela od El Greca. Nudzi³a siê okrutnie, gdy by³a zmuszana do czytania „120 przygód Kozio³ka Mato³ka” (lektura do II klasy), a z rówie¶nikami w szkole nie bardzo mia³a o czym pogadaæ. Kiedy po operacji dosta³a trzytygodniowe zwolnienie, przekona³am siê, ¿e uczenie dziecka w domu, przynajmniej na wczesnym etapie, nie jest wcale trudne. Materia³ obowi±zkowy przerabia³y¶my w godzinê, a potem by³ czas na rozszerzanie wiadomo¶ci w kierunku, do którego moja córka przejawia³a talent i zainteresowanie. Czyta³a ksi±¿ki odpowiednie dla jej rozwoju, ogl±da³y¶my na DVD filmy astronomiczne, dziêki którym o teleskopie Hubble’a moje o¶mioletnie dziecko wiedzia³o wiêcej ni¿ ja, nie mówi±c o galaktykach i gwiazdozbiorach. Jêzyk angielski poznawa³a t³umacz±c zdania opisuj±ce swoj± ulubion± wówczas bohaterkê – Galadrielê z oryginalnej wersji „W³adcy pier¶cieni”.
Równie¿ dziêki Tolkienowi zainteresowa³y j± ró¿ne mitologie – dzi¶ mity greckie ma w ma³ym palcu, poznaje te bardziej egzotyczne. Maj±c ca³y dzieñ do dyspozycji zobaczy³am, ¿e naukê mo¿na potraktowaæ niestandardowo i indywidualnie. Z przera¿eniem skonstatowa³am, ¿e czas spêdzony przez moje dziecko w szkole jest nieproporcjonalny w stosunku do wiadomo¶ci, jakie z niej wynosi. To nie jest wina nauczyciela: kiedy w klasie jest ponad 20 dzieci, nauczyciel nie ma po prostu mo¿liwo¶ci traktowaæ ich wed³ug ich potrzeb i zdolno¶ci. Szko³a jest dla ¶redniaków – bardziej zdolni siê nudz±, a s³absi uczniowie stresuj±. Mo¿na by powiedzieæ, ¿e przecie¿ dokszta³canie dziecka w domu niczemu nie przeszkadza, mo¿na przecie¿ pogodziæ jedno z drugim. Problemem dla wielu rodziców jest jednak to, czego tak naprawdê szko³a jako spo³eczno¶æ uczy. Egoizmu, kombinowania, poni¿ania, cynizmu, k³amstwa i przemocy. Nieliczni nauczyciele, wspaniali pedagodzy, nie s± w stanie niczego zmieniæ.
O wolno¶æ edukacji
Odwa¿ni i zdeterminowani rodzice maj± alternatywê: mog± wzi±æ wychowanie i wyedukowanie swojego dziecka w swoje rêce. Od 1991 roku istnieje w Polsce ustawa umo¿liwiaj±ca rodzicom edukacjê swych pociech w domu. Brzmi bardzo optymistycznie, jednak ustawa ta posiada sformu³owania – pu³apki, z których wynika, ¿e o edukacji naszego dziecka decyduje nadal dyrektor szko³y publicznej. Na szczê¶cie wielu dyrektorów wyra¿a zgodê na edukacjê domow±. Niestety dziecko uczone w domu musi co roku, a czasem i dwa razy w roku, zdawaæ egzamin, którego wynik ma wp³yw na to, czy bêdzie mo¿na domow± edukacjê kontynuowaæ. Nowy projekt ustawy MEN w³a¶ciwie niewiele w tej kwestii zmienia. Stowarzyszenie Edukacji Domowej i rodzice walcz± o to, by w Polsce by³o podobnie, jak w USA czy Wielkiej Brytanii.
Tam rodzice po prostu informuj± dyrektora szko³y, ¿e bêd± uczyæ dziecko w domu. Nabyta wiedza jest weryfikowana dopiero podczas egzaminów na wy¿sze uczelnie. Co ciekawe, dzieci uczone w domu osi±gaj± znacznie lepsze wyniki na takich egzaminach. W USA uczy siê w ten sposób ponad 3 miliony dzieci i m³odzie¿y. W tym roku, 15 wrze¶nia, po raz pierwszy obchodzono Miêdzynarodowy Dzieñ Wolno¶ci Edukacji powo³any z inicjatywy francuskich edukatorów domowych. W ca³ej Europie odbywa³y siê z tej okazji spotkania i konferencje. Do Polski przyjecha³ pastor Mark Beliles z USA, który dwadzie¶cia lat temu by³ pionierem edukacji domowej w Ameryce.
Brawo dla rodziców!
Propagatorom edukacji domowej w Polsce nie chodzi o to, ¿eby udowodniæ, ¿e szko³a jest z³a. Chc± jedynie zwróciæ opinii publicznej uwagê na to, jak wa¿na jest wolno¶æ wyboru w podejmowaniu decyzji odno¶nie do edukacji swojego dziecka.
Mark Twain powiedzia³ dosadnie: „Nigdy nie dopu¶ci³em do tego, ¿eby szko³a przeszkadza³a mi w kszta³ceniu siê”. Wielu wybitnych ludzi nigdy nie chodzi³o do szko³y, ich osobowo¶æ mog³a siê swobodnie i twórczo rozwijaæ zgodnie z w³asnym rytmem. Nie byli zamkniêci w pokoju jak w klatce i nikt nie ogranicza³ im kontaktów z rówie¶nikami. Tak¿e dzisiaj ten argument przeciwko edukacji domowej nie ma racji bytu. Dzieci uczone w domu czêsto nale¿± do ró¿nych wspólnot chrze¶cijañskich, harcerstwa i dru¿yn sportowych, gdzie doskonale rozwijaj± swoj± spo³eczn± aktywno¶æ. Wszystko zatem zale¿y od rodziców i ich mo¿liwo¶ci nawet nie tyle finansowych, co czasowych. Jest to bowiem nauczanie permanentne, nie „od godziny do godziny” z tradycyjnym podzia³em na przedmioty. Rodzice, którzy ten trud podjêli, korzystaj± z pomocy innych rodziców, wymieniaj± siê informacjami na ró¿ne praktyczne tematy. Natomiast nie mog± liczyæ na ¿adne poparcie ze strony pañstwa, s± nara¿eni na docinki i niesprawiedliwe oskar¿enia ze strony urzêdników i kompletne niezrozumienie spo³eczeñstwa.
Byæ mo¿e edukacja domowa w Polsce za kilka lat nie bêdzie odbierana jako dziwactwo i unieszczê¶liwianie dzieci przez zwariowanych rodziców. Mam nadziejê, ¿e dzieci, czytaj±c na przyk³ad „Eragona”, nie bêd± siê dziwi³y, jak to mo¿liwe, ¿e jego autor, nastolatek Christopher Paolini, nigdy nie chodzi³ do szko³y.
Natalia Budzyñska
Zainteresowanym rodzicom polecam ksi±¿kê dr. Marka Budajczaka „Edukacja domowa” wydan± przez Gdañskie Wydawnictwo Psychologiczne w 2003 roku. To jedyna tego typu pozycja w Polsce. Autor jest pionierem home schoolingu w Polsce i prezesem Stowarzyszenia Edukacji Domowej.
Przydatne s± równie¿ strony internetowe:
www.edukacja.domowa.pl - strona Stowarzyszenia Edukacji Domowej
www.edukacjadomowa.piasta.pl - gdzie znajduje siê wiele cennych porad oraz wzór podania, jakie trzeba z³o¿yæ do dyrektora lokalnej szko³y, je¶li rodzice zdecyduj± siê uczyæ dziecko w domu
http://airbot.net/forum/index.php?action=vtopic&forum=6 - Forum rodziców, którzy dokonali ju¿ wyboru, wspieraj± siê i dziel± swoimi do¶wiadczeniami
Przewodnik Katolicki nr 41 2007 r.









































Odno¶niki