Duchowy bilans
21 marzec 2009 | Doda³: Admin - Malach | Ods³on 338
W Ko¶ciele prze¿ywamy kolejny Wielki Post i chyba dobrze by³oby, gdyby¶my jako chrze¶cijanie - nie tyle na p³aszczy¼nie gospodarczej, co duchowej - przeprowadzili pewien bilans zysków i strat.
Tylko dla odwa¿nych
W ostatnim czasie jednym z g³ównych tematów nieustannie „maglowanych” w mediach jest kryzys gospodarczy. Wi±¿e siê on z wieloma analizami, badaniami, prognozami… Mniejsze lub wiêksze firmy uwa¿nie ¶ledz± swoje bilanse zysków i strat. Podejmowane s± konkretne plany czy kroki, które maj± zaradziæ kryzysowi. Tymczasem warto, aby¶my podjêli krok, który nale¿y jedynie do osób odwa¿nych. Tym w³a¶nie krokiem jest w³asny, rzetelny rachunek sumienia, analiza tego, co mo¿emy okre¶liæ jako korzy¶æ dla naszego ducha, ale tak¿e i tego, co powinni¶my uznaæ jako stratê, a mo¿e czasem duchowy kryzys czy nawet krach…
Nie lubiê budzików!
Skoro mamy mówiæ o rachunku sumienia, warto rozbiæ te dwa s³owa i nieco siê im przyjrzeæ. Najpierw przypomnijmy, czym jest sumienie. Katechizm Ko¶cio³a powie, ¿e sumienie to wewnêtrzne sanktuarium cz³owieka, w którym mo¿emy us³yszeæ Bo¿y g³os. G³os Bo¿ej woli, g³os Bo¿ego prawa, napomnieñ czy te¿ pochwa³y ludzkiego postêpowania. Do mnie jednak oprócz okre¶lenia „wewnêtrzne sanktuarium” równie mocno przemawia pewne porównanie zastosowane przez ksiêdza Piotra Sosnowskiego, salezjanina, wyk³adowcê, w którego zajêciach z homiletyki by³o mi dane uczestniczyæ w ³ódzkim seminarium. Kiedy mówi³ o sumieniu, zadawa³ najpierw kluczowe pytanie: Czy lubisz swój budzik??? Tak zwyczajnie: budzik! Znamy doskonale to urz±dzenie. Niejednokrotnie ratuje nas przed spó¼nieniem do szko³y, do pracy, na poci±g, samolot… Nikt chyba nie ma w±tpliwo¶ci co do po¿yteczno¶ci budzików. Ale pozostaje pytanie, czy lubimy swój budzik? A najlepiej zadaæ to pytanie o szóstej rano, kiedy cz³owiek chêtnie s³odko by jeszcze pospa³, a tu niestety. D¼wiêk, którego nie lubiê, wyrywa mnie z b³ogiego spoczynku. Wstawaj! Rusz siê! No i znamy to chyba z autopsji, kiedy z determinacj± uderzamy to zacne urz±dzenie, t³umacz±c sobie, ¿e jeszcze trochê. A tu za piêæ minut znowu pobudka. My¶lê, ¿e o pi±tej lub szóstej rano wiêkszo¶æ z nas powie, ¿e nie lubimy budzików.
A sumienie to w³a¶nie taki budzik. Kiedy robimy co¶ niew³a¶ciwego, zaczyna siê odzywaæ. A my jednym uderzeniem wy³±czamy go jeszcze na chwilê, jeszcze trochê. A on znowu. Jest tylko jeden problem. Podobnie jak bateria w budziku mo¿e siê wyczerpaæ, tak i sumienie mo¿na skutecznie zag³uszyæ. Je¶li zbyt gwa³townie potraktujemy budzik, mo¿emy go zniszczyæ. Sumienie tak¿e mo¿emy zdeformowaæ. Wtedy potrzeba nie tylko rachunku sumienia. Wtedy potrzeba konkretnego nawrócenia. I choæ nawrócenie i rachunek sumienia s± sobie bardzo bliskie, my skupimy siê przez moment na tym ostatnim.
Bilans zysków i strat
Uwielbiam okre¶laæ rachunek sumienia jako bilans zysków i strat. Da siê bowiem zauwa¿yæ, ¿e czêsto jako katolicy traktujemy ten duchowy rachunek bardzo jednostronnie, skupiaj±c siê jedynie na stratach. No tak, jako dzieci pierwszokomunijne uczynili¶my swój pierwszy rachunek sumienia. Odpowiedzieli¶my sobie na dziesi±tki pytañ dotycz±cych grzechów. Jednak im bardziej jeste¶my dojrzali, tym bardziej warto, by¶my w duchowym bilansie dostrzegali nie tylko straty, ale równie¿ zyski. Zyski, czyli to, co jest w nas dobre, szlachetne, warto¶ciowe. I
mo¿e kto¶ powie: Proszê ksiêdza, ale to prowadzi do narcyzmu! Od razu odpowiem, ¿e nie o narcyzm tutaj chodzi. My¶l±c o tym, co jest we mnie dobre, wcale nie chcê popa¶æ w samouwielbienie, ale chcê uwielbiæ Pana Boga za to, co w ostatnim czasie by³o naprawdê dobre i cenne. Przecie¿ nasze ¿ycie codzienne to nie tylko grzechy, ale przede wszystkim wiele dobroci, ¿yczliwo¶ci, po¶wiêcenia. Rzecz, o której mowa, jest niezwykle konieczna, bo ma³o ¿e chroni nas przed duchowym pesymizmem, skrupulanctwem, to wreszcie prowadzi do uwielbienia Stwórcy, który stworzy³ nas na swój obraz i podobieñstwo. A nawet je¶li my¶l±c o swoich zaletach i szlachetnych postawach dojdziemy do wniosku, ¿e nie by³o ich ostatnio wiele, bêdzie to sygna³ ku temu, by co¶ zmieniæ, by pozwoliæ Panu Bogu na pomna¿anie dobra w moim sercu, w mojej codzienno¶ci.
Duchowe manko
Kiedy ju¿ uczynimy to, o czym by³a mowa dotychczas, trzeba zdobyæ siê na odwagê podliczenia strat. Trzeba wejrzeæ g³êboko w swoje sumienie i pos³uchaæ, co ono nam wyrzuca. Na pewno nie jest to niczym przyjemnym, tak jak dla w³a¶ciciela firmy nie jest mi³± informacja, ¿e w kasie jest manko, a rozchody s± wiêksze ni¿ przychody. Mimo wszystko trzeba stan±æ w prawdzie i rzetelnie oceniæ sytuacjê, aby nie popa¶æ w wiêksze k³opoty b±d¼ kryzys.
Jak to uczyniæ? Sposobów jest wiele. Kluczem, który pomo¿e nam oceniæ stan duszy, mo¿e byæ Dekalog. Warto przyjrzeæ siê w³asnej codzienno¶ci pod k±tem ka¿dego z przykazañ. Mo¿na pój¶æ jeszcze innym torem, to znaczy spojrzeæ na nasze postêpowanie pod k±tem przykazania mi³o¶ci, zobaczyæ, jak wygl±da w mojej praktyce mi³o¶æ wzglêdem Boga, wobec bli¼niego i siebie samego. Te trzy p³aszczyzny – jak doskonale wiemy – s± niebywale wa¿ne i nieroz³±czne.
Którykolwiek z podanych kluczy zastosujemy, zauwa¿ymy, ¿e niestety w duchowym bilansie pojawia siê grzech, s³abo¶æ, strata. I nawet gdyby¶my stwierdzili, ¿e nasze duchowe manko jest spore, ¿e mo¿e siêga granicy pewnego kryzysu, trzeba mieæ wówczas na uwadze jedn± rzecz: nasze grzechy, choæby najwiêksze, s± kropl±, która mo¿e uton±æ w oceanie Bo¿ego Mi³osierdzia, je¶li tylko na to pozwolimy. Bóg zawsze okazuje mi³osierdzie, ilekroæ spotyka siê z ludzk± szczero¶ci±, prostot± i rzetelnym postanowieniem przemiany, poprawy. Tak wiêc nie czyniê rachunku sumienia po to, by siê zdo³owaæ, ale po to, by siê daæ podnie¶æ Jezusowi, który przychodzi z ³ask± przebaczenia, mi³osierdzia.
Duch Prawdy
Aby nasz wewnêtrzny bilans mia³ sens, nim przyst±pimy do niego, powinni¶my uczyniæ wa¿n± rzecz: pomodliæ siê do Ducha ¦wiêtego, prosto, w³asnymi s³owami, nawet jednym szczerym zdaniem. Dobrze jest poprosiæ Ducha prawdy, aby pomóg³ nam wej¶æ w g³±b naszego serca, aby pozwoli³ spojrzeæ nam na nas samych takim wejrzeniem, jakim ogarnia nas w swojej mi³o¶ci Pan Bóg. To Duch ¦wiêty mo¿e o¿ywiæ nasze sumienia, o¶wieciæ je zw³aszcza wtedy, kiedy pozwolili¶my sobie zag³uszyæ nasz wewnêtrzny budzik. Duch Pocieszyciel pozwoli nam rzetelnie dostrzec zarówno to, co dobre, jak i to, co wymaga przemiany, poprawy, nawrócenia.
Salon odnowy
Kiedy ju¿ wykonamy te trzy kroki: modlitwa do Ducha ¦wiêtego, bilans zysków, podsumowanie strat, kolejnym bêdzie duchowy salon odnowy, czyli sakramentalna spowied¼. Wiemy, jak wa¿nym jest dla nas wygl±d zewnêtrzny. Trzeba wiêc, aby¶my w podobny sposób (albo jeszcze intensywniej) troszczyli siê o w³asne wnêtrze. Nie wystarczy dokonaæ rachunku, trzeba udaæ siê do Tego, który sp³aci³ za nas wszelki zapis d³u¿ny, wymaza³ go nie czym¶ przemijaj±cym, ale w³asn± Krwi±. Niech On bêdzie naszym oczyszczeniem i umocnieniem w dobrym.
Nie tylko przed spowiedzi±
Rachunek sumienia to nie tylko kwestia zwi±zana ze spowiedzi±. Mo¿na go bowiem czyniæ ka¿dego dnia, na przyk³ad podczas wieczornej modlitwy, podsumowuj±c kolejny dany nam dzieñ, uwielbiaj±c Boga za to, co by³o piêkne i przepraszaj±c za to, co by³o nie w porz±dku wzglêdem Niego lub ludzi, których On akurat wtedy postawi³ na ¶cie¿ce naszego ¿ycia.
Nie jeste¶my sami
Przy okazji naszych wielkopostnych zamy¶leñ, chcia³bym wspomnieæ jeszcze jeden fakt. Pan Bóg w trosce o nasze szczê¶cie da³ nam duchowych przyjació³: Anio³a Stró¿a, ¶wiêtych Patronów, Matkê Jezusa. Skoro Oni s± przy nas zarówno wtedy, gdy nasze postêpowanie jest buduj±ce, jak i wówczas, gdy zasmucamy Boga swymi postawami, warto, aby¶my od czasu do czasu tym Boskim Opiekunom powiedzieli s³owo dziêkujê czy te¿ przepraszam. Niech ich obecno¶æ bêdzie dla nas zapewnieniem, ¿e w przeprowadzeniu naszych wewnêtrznych bilansów nie jeste¶my sami!!!
KS. Piotr Mieloszyñski
Przewodnik Katolicki nr 12/2009 r.









































Odno¶niki