Dzie³o pewnego kosa
05 listopad 2005 | Doda³: Admin - Malach | Ods³on 1,266
Mia³em wówczas dziesiêæ lat. Którego¶ popo³udnia obserwowa³em kosa dziobi±cego ³apczywie owoce dzikiego bzu, który rós³ obok naszego domu.Po pewnym czasie kos, najwidoczniej ju¿ syty, odfrun±³ na murek otaczaj±cy podwórze naszych s±siadów i zaczai starannie czy¶ciæ dziób o kamienie tworz±ce to niewysokie ogrodzenie.
Wówczas ma³y owoc dzikiego bzu, niemal niewidoczny, oderwa³ siê od ptasiego dzioba i wpad³ do szczeliny w murze.
Dwadzie¶cia lat pó¼niej zupe³nie przypadkowo zobaczy³em ponownie ten stary murek. Dok³adnie w tym miejscu, gdzie niegdy¶ siedzia³ kos, szumia³ bujny krzew dzikiego bzu, a jego korzenie wrasta³y w mur. Intuicyjnie wyczuwa³em gdzie¶ tam w g³êbi, miêdzy starymi korzeniami, potêgê i dumê ziarna, które przed dwudziestu laty wypad³o z dzioba kosa.
Wzi±³em kawa³ek kredy i napisa³em na murku poni¿ej rosn±cego krzewu: "Jest to dzie³o pewnego kosa".
M³ody murarz pracowa³ przy rozbiórce domu, który mia³ byæ ca³kiem przebudowany. W pewnej chwili, odbiwszy kawa³ek tynku, ujrza³, ¿e jedna z cegie³ tworz±cych ¶cianê zosta³a zast±piona ksi±¿k±. By³a to wmurowana w ¶cianê gruba ksiêga. Zaciekawiony wyj±³ j± i przeczyta³ tytu³. Pismo ¶wiête. Kto wie, w jaki sposób tutaj trafi³o...
Murarz nigdy nie interesowa³ siê szczególnie sprawami religii, mimo to podczas przerwy obiadowej zacz±³ czytaæ ksi±¿kê. Siêgn±³ tak¿e po ni± wieczorem w domu. Czyta³ j± odt±d ka¿dego wieczoru. Powoli odkrywa³ znaczenie s³ów, które Bóg skierowa³ w³a¶nie do niego. Jego ¿ycie uleg³o zmianie.
Dwa lata pó¼niej brygada murarza podjê³a pracê w jednym z krajów arabskich. Robotnicy wspólnie mieszkali w maleñkich pokojach. Pewnego wieczoru wspó³lokator murarza obserwowa³ go, gdy ten, jak zwykle, rozpoczyna³ w skupieniu lekturê swojej Biblii.
- Co czytasz? - zapyta³.
- Pismo ¶wiête.
- Uff! Pismo ¶wiête! Wyobra¼ sobie, ¿e kiedy¶ wmurowa³em Bibliê w ¶cianê pewnego domu niedaleko Mediolanu. Jestem ciekawy, czy kto¶ j± odnalaz³!
Zaskoczony miody murarz spojrza³ na swego kolegê.
- A gdybym ci pokaza³ w³a¶nie tê Bibliê?
- Rozpozna³bym j±, poniewa¿ zostawi³em tam specjalny znak. M³ody murarz poda³ mu Pismo ¶wiête.
- Czy poznajesz swój znak? Jego wspó³lokator wzi±³ ksi±¿kê i zmiesza³ siê. By³a to ta sama Biblia, któr± przed laty wmurowa³ w ¶cianê, mówi±c do swych kolegów:
"Chcia³bym wiedzieæ, czy kiedy¶ siê st±d wydostanie!"
Murarz u¶miechn±³ siê:
Jak widzisz nie tylko siê wydosta³a ale i wróci³a do ciebie!
-----
Autro mi nieznany...








































Odno¶niki