Nieznana historia Ca³unu Turyñskiego
13 kwiecieñ 2006 | Doda³: Admin - Malach | Ods³on 1,008
W latach siedemdziesi±tych XX w. Ian Wilson, jeden z najs³awniejszych syndologów, napisa³ ksi±¿kê pt. „Ca³un Turyñski”, która do dzi¶ uwa¿ana jest za rewolucyjn±. Angielski historyk oprócz stanu badañ nad p³ótnem przedstawi³ w niej prawdopodobn± wêdrówkê, jak± Ca³un odby³ ze staro¿ytnej Palestyny do Turynu. To pierwsza i jak na razie jedyna próba wype³nienia wszystkich bia³ych plam w historii Ca³unu
Ca³un, który obecnie znajduje siê w Turynie, po raz pierwszy zosta³ wystawiony na widok publiczny w 1356 r. w Lirey, ma³ej miejscowo¶ci na pó³nocy Francji. Historycy niemal dzieñ po dniu potrafi± odtworzyæ drogê, jakie p³ótno przeby³o z Lirey do Turynu, ale nie istniej± ¿adne dokumenty, które wskazywa³yby na miejsce jego pobytu przed 1356 r.
nie wiedzieli, na co patrz±
Ju¿ pierwszy okres dziejów Ca³unu przysparza historykom niema³o k³opotów. Ewangeli¶ci nie wspominaj± o losie prze¶cierade³ pogrzebowych Jezusa, nie mówi± te¿ nic o wizerunku, jaki mia³by na nich powstaæ. Teksty apokryficzne sugeruj± jednak, ¿e byæ mo¿e Ca³un by³ przechowywany przez wspólnotê chrze¶cijan. Z innych pozabiblijnych ¼róde³ z pierwszych wieków chrze¶cijañstwa dotrwa³o do naszych czasów kilka sk±pych ¶wiadectw, które wspominaj±, ¿e by³ on widziany w ró¿nych miastach Palestyny.
Nastêpne wzmianki o Ca³unie pojawiaj± siê dopiero ok. XI w. Ponoæ w¶ród relikwii przechowywanych przez cesarzy bizantyñskich znajdowa³y siê ¿a³obne p³ótna Jezusa i mia³ je ogl±daæ w 1147 r. król Francji Ludwik VII. Czy by³ to ten sam ca³un, który dzi¶ znajduje siê w Turynie? Nie ma na to ¿adnych dowodów. Wielu historyków zauwa¿a, ¿e cesarstwo bizantyñskie by³o istn± skarbnic± najró¿niejszych relikwii. W¶ród wystawionych na sprzeda¿ pieluszek ma³ego Jezusa, kropli mleka Maryi czy ko¶ci ró¿nych ¶wiêtych mo¿na by³o nabyæ "po okazyjnej cenie" domniemane ca³uny Jezusa. Trudno stwierdziæ, czy jednym z nich by³ Ca³un Turyñski. Jedno jest pewne: jak na rangê relikwii, ilo¶æ ¶wiadectw historycznych z ni± zwi±zanych wydaje siê zadziwiaj±co ma³a. Równie¿ arty¶ci tamtej epoki pozostawali poza oddzia³ywaniem Ca³unu - w sztuce wczesnochrze¶cijañskiej czy bizantyñskiej nie znajdziemy zbyt wielu odwo³añ do cudownego wizerunku.
Historia Ca³unu pozosta³aby niekompletna, gdyby Ian Wilson nie pchn±³ poszukiwañ w innym kierunku. Jego zdaniem, Ca³un ogl±da³y w ci±gu wieków tysi±ce wiernych, by³ wielokrotnie opisywany, stanowi³ inspiracjê dla artystów. Ale pomimo tego, ¿e by³ powszechnie znany, nikt z ogl±daj±cych nie mia³ ¶wiadomo¶ci, ¿e patrzy na p³ótno pogrzebowe Jezusa. Jak to mo¿liwe? Wed³ug Wilsona, Ca³un to nic innego, jak znany z historii Mandylion - wizerunek twarzy Jezusa, jedna z najwa¿niejszych relikwii czczonych we wschodnim chrze¶cijañstwie.
niezwyk³y prezent
Zgodnie z najstarszymi legendami, Mandylion by³ darem Jezusa dla króla Abgara, w³adcy Edessy (obecna Urfa, w pd.-wsch. Turcji). Odk±d król us³ysza³ o Nauczycielu z Nazaretu, zapragn±³ spotkaæ siê z Nim. Niestety, nie móg³ wyruszyæ w podró¿, poniewa¿ chorowa³ na tr±d. Wys³a³ wiêc s³ugê, który mia³ sportretowaæ Mistrza. Ten jednak nie potrafi³ uchwyciæ podobieñstwa. Wtedy Jezus na³o¿y³ na twarz chustê, na której w cudowny sposób odcisn±³ siê Jego wizerunek.
Zdaniem Wilsona by³a to tylko jedna z wielu prób wyja¶nienia pochodzenia Mandylionu. Jego prawdziwej tajemnicy nikt w tamtym czasie nie zna³. Wilson dokona³ nowej interpretacji legendy o królu Abgarze. Rozpoczyna siê w tym momencie, gdy koñczy siê ¶wiadectwo Ewangelistów. Wilson jest przekonany, ¿e choæ Ewangelie nie wspominaj± o obrazie odci¶niêtym na p³ótnie, w którym pochowano Jezusa, Aposto³owie odkryli na nim niezwyk³± podobiznê, ale swoje odkrycie zachowali tylko dla siebie. Odci¶niêty obraz móg³ byæ uznany przez ¯ydów za ¶wiêtokradztwo i zapewne zosta³by zniszczony. Aposto³owie sami zreszt± z mieszanymi uczuciami podchodzili do Ca³unu. Jako pobo¿ni ¯ydzi wiedzieli, ¿e ka¿da rzecz, która mia³a kontakt ze zmar³ym, jest nieczysta i nikt nie powinien jej dotykaæ, a tym bardziej przechowywaæ.
Kiedy zastanawiali siê, co zrobiæ z k³opotliwym ¶wiadectwem, jeden z nich przypomnia³ sobie o królu Abgarze, który chcia³ poznaæ Jezusa. Teraz nadarzy³a siê wiêc okazja, aby spe³niæ pragnienie Abgara, a w ten sposób uratowaæ Ca³un przed zniszczeniem. Postanowili wys³aæ królowi w prezencie wizerunek Jezusa. S±dzili, ¿e p³ótno bêdzie bezpieczniejsze w Edessie, gdy¿ poganie lubowali siê we wszelkich obrazach, i ¿e tak cenny wizerunek zapewne ucieszy króla. Mimo ¿e pomys³ wydawa³ siê rozwi±zywaæ problem, pozostawa³a jeszcze kwestia stosowno¶ci prezentu. Nie wypada³o ofiarowywaæ w³adcy prze¶cierad³a pogrzebowego cz³owieka, który na dodatek zmar³ po tak okrutnych torturach. Aby Abgar nie poczu³ siê ura¿ony, Aposto³owie w taki sposób posk³adali p³ótno, ¿eby widoczny by³ tylko wizerunek twarzy.
w Edessie i Konstantynopolu
Tak posk³adane p³ótno - jak g³osi legenda - zaniós³ do Edessy Tadeusz, jeden z uczniów Jezusa. Kiedy wrêczy³ wizerunek królowi, tr±d w cudowny sposób opu¶ci³ jego cia³o. Uzdrowiony w³adca pozwoli³ Tadeuszowi g³osiæ w¶ród swego ludu ¶wiadectwo o Jezusie. Tadeusz zosta³ pierwszym biskupem Edessy, a Edessa pierwszym pañstwem chrze¶cijañskim.
Nied³ugo po ¶mierci Abgara Ca³un-Mandylion znalaz³ siê w niebezpieczeñstwie. Prawnuk króla powróci³ do pogañstwa. Biskup Edessy, obawiaj±c siê zniszczenia relikwii, ukry³ j± we wnêce muru g³ównej bramy miasta. Przez piêæset lat Mandylion pozostawa³ w ukryciu i powoli pamiêæ o nim zanik³a. Jak podaj± legendy, znaleziono go przypadkowo w 525 r., w trakcie naprawy murów. S³awa odnalezionego wizerunku bardzo szybko rozesz³a siê po ca³ym wschodnim chrze¶cijañstwie. Mieszkañcy Edessy tak wielk± czci± darzyli cudowny obraz, ¿e nawet Arabowie, po zdobyciu miasta w 639 r., nie zakazali jego kultu.
¯yj±cy w X w. cesarz bizantyjski Roman Lekapanos nie móg³ siê pogodziæ z tym, ¿e tak wa¿na dla chrze¶cijan relikwia znajduje siê w rêkach niewiernych. Postanowi³ odzyskaæ j± za wszelk± cenê. Pomimo nacisków dyplomatycznych, muzu³manie nie byli chêtni do oddania Mandylionu. Dopiero po oblê¿eniu miasta emir Edessy zgodzi³ siê wydaæ go cesarzowi. W tryumfalnym pochodzie wizerunek zosta³ przeniesiony do Konstantynopola, gdzie 15 sierpnia 944 r. zosta³ z³o¿ony w blacherneñskim sanktuarium, tu¿ obok szaty Matki Boskiej.
W Edessie ani w Konstantynopolu nikt nie odkry³ tajemnicy Mandylionu. Niektórzy historycy s±dz± jednak, ¿e przynajmniej królowie Edessy i cesarze bizantyñscy wiedzieli, i¿ Mandylion to co¶ wiêcej ni¿ tylko wizerunek twarzy. Ale jak by³o naprawdê?
trop siê urywa
W Konstantynopolu Ca³un by³ przechowywany do XIII w. W 1204 r. czwarta wyprawa krzy¿owa, zorganizowana z inicjatywy papie¿a Innocentego III, zamiast realizowaæ misjê oswobodzenia Ziemi ¦wiêtej wybra³a sobie ³atwiejszy cel: krzy¿owcy skierowali siê na chrze¶cijañski Konstantynopol i dwukrotnie zdobyli miasto. W trakcie tych burzliwych wydarzeñ Ca³un zagin±³. Jedynym wyra¼nie udokumentowanym ¶ladem jego losów jest list do papie¿a Innocentego III, z pro¶b± o interwencjê w sprawie grabie¿y relikwii. Jego autor, Teodor Anio³, bratanek zdetronizowanego przez krzy¿owców cesarza, wskaza³ na Ateny jako miejsce, gdzie grabie¿cy ukryli Ca³un. Wed³ug niektórych historyków, móg³ on byæ tam wywieziony przez Othona de la Roche, jednego z przywódców czwartej wyprawy krzy¿owej. To on w³a¶nie okupowa³ sanktuarium Matki Bo¿ej Blacherneñskiej, gdzie po raz ostatni Ca³un by³ widziany. Po zaw³aszczeniu relikwii Othon uda³ siê do Grecji. Tam otrzyma³ w lenno Attykê i Beocjê oraz tytu³ ksiêcia Aten. Tutaj trop siê urywa…
przedsiêbiorcze wdowy
Ca³un pojawi³ siê ponownie w XIV w., we Francji. Jego w³a¶cicielem okaza³ siê Gotfryd I de Charny, najznamienitszy rycerz tego kraju. Trudno jest dzisiaj dociec, jak sta³ siê w³a¶cicielem tak cennej relikwii. Jedna z hipotez mówi, ¿e wszed³ w jego posiadanie, ¿eni±c siê z wnuczk± Othona de la Roche. Sam Gotfryd nigdy nie wyjawi³, jakim sposobem Ca³un znalaz³ siê w jego rêkach. Byæ mo¿e wiedzia³, w jak niegodny sposób zdoby³ go Othon de la Roche i wola³ zataiæ prawdê o jego pochodzeniu? To s± jednak tylko domys³y. Pewne jest natomiast, ¿e Gotfryd ufundowa³ w swojej rodzinnej miejscowo¶ci Lirey kolegiatê, w której - jak s±dz± historycy - chcia³ wystawiæ Ca³un na widok publiczny. Chcia³, ale nie zd±¿y³. Cztery miesi±ce po konsekracji kolegiaty zgin±³ w bitwie pod Poitiers w 1356 r., zas³aniaj±c króla Jana Dobrego w³asn± piersi±.
Pierwsze wystawienia Ca³unu zorganizowa³a ¿ona Gotfryda. Nie czyni³a tego bynajmniej z g³êbokich pobudek religijnych. M±¿ pozostawi³ j± z dzieckiem bez ¶rodków do ¿ycia, na jej utrzymaniu pozostawa³o tak¿e sze¶ciu kanoników. Liczy³a wiêc, ¿e pokazy relikwii pozwol± jej podreperowaæ sytuacjê finansow±. Od pierwszego wystawienia, w maju 1356 r., kolegiata bardzo szybko sta³a siê celem licznych i t³umnych pielgrzymek. Czczono w niej, jak mówiono, "Ca³un Chrystusowy". Jednak¿e ok. 1370 r. miejscowy biskup Henri de Poitiers zabroni³ kanonikom wystawiania p³ótna. Dopiero dziewiêæ lat pó¼niej Gotfryd II de Charny, syn Gotfryda I, uzyska³ na to pozwolenie od legata papieskiego. Nie na d³ugo. Kolejny biskup Pierre d'Arcis poczu³ siê ura¿ony, ¿e nie zapytano go o pozwolenie, chocia¿ Lirey nale¿y do jego diecezji. Wzburzony, zabroni³ pokazów Ca³unu, a kanonikom, którzy podwa¿ali jego decyzjê, zagrozi³ ekskomunik±. Ci odwo³ali siê do Klemensa VII. W 1390 r. papie¿ rozwi±za³ problem: wyda³ trzy bulle, w których nakaza³ Pierre’owi d’Arcis wieczyste milczenie w tej sprawie, a kanonikom przywróci³ prawo do publicznych wystawieñ Ca³unu.
Po ¶mierci Gotfryda II Ca³un znalaz³ siê na sta³e pod opiek± kanoników. Nasta³y jednak niespokojne czasy, w Europie trwa³a wojna stuletnia, w okolicach Lirey zaczê³y kr±¿yæ bandy z³odziei. Kanonicy zdecydowali siê oddaæ Ca³un pod opiekê córki Gotfryda II, Ma³gorzaty. Rodowy zamek w Monford by³ tak dobrze strze¿ony, ¿e mnisi mogli byæ spokojni o los Ca³unu. Relikwia mia³a powróciæ do kolegiaty, kiedy tylko nastan± spokojniejsze czasy. Ale Ma³gorzata wcale nie mia³a zamiaru oddaæ Ca³unu. Po ¶mierci mê¿a uda³a siê w podró¿ po Europie, zabieraj±c ze sob± relikwiê. Wêdrowa³a z miasta do miasta, organizuj±c spektakularne pokazy Ca³unu. Kanonicy wielokrotnie wnosili sprawê do s±dów, domagaj±c siê zwrotu pami±tki. Bezskutecznie. W 1453 r., po tajnych rozmowach, Ma³gorzata sprzeda³a Ca³un ksiêciu Ludwikowi Sabaudzkiemu. Ten u³agodzi³ kanoników obietnic± corocznej renty, której nigdy siê nie doczekali.
koniec wêdrówki
Poprzez Ludwika Sabaudzkiego Ca³un trafi³ do ksi±¿êcej kaplicy w Chambery. Na cze¶æ wystawianej relikwii kaplicê nazwano "¦wiêt± Kaplic± ¦wiêtego Ca³unu" i od tej pory ¿a³obnej tkaninie nadawano miano "¦wiêty Ca³un". Ksi±¿ê sabaudzki i jego nastêpcy wystawiali Ca³un w ca³ym regionie Sabaudii (pd.-wsch. Francja), gdzie zmierza³y liczne pielgrzymki, nawet z krañców Europy. W czasie wystawieñ zdarza³y siê cuda i uzdrowienia. W 1506 r. papie¿ Juliusz II ustanowi³ nabo¿eñstwo i ¶wiêto Ca³unu, które do dzi¶ jest obchodzone lokalnie 4 maja.
W 1561 r. jeden z potomków Ludwika Sabaudzkiego ksi±¿ê Emmanuel Philibert, przeniós³ relikwiê do nowej stolicy pañstwa sabaudzkiego, Turynu. Tak zakoñczy³a siê wêdrówka Ca³unu. Ostatnie wa¿ne wydarzenie w tej historii przypada na 1983 r. Król Hubert II Sabaudzki przekaza³ Ca³un na w³asno¶æ Watykanowi, bo - jak wspomina jego córka – by³ przekonany, ¿e "tylko papie¿ ze swoj± w³adz± duchown± mo¿e godnie strzec tej najwa¿niejszej dla ¶wiata chrze¶cijañskiego Relikwi".
¼ród³a:
Z. Zió³kowski, Spór o Ca³un Turyñski. Relikwia Mêki Pañskiej w ¶wietle najnowszych badañ, Warszawa 1993
I. Wilson, Ca³un Turyñski, Kraków 1983
P. Baima Bollone, Ca³un Turyñski. 101 pytañ i odpowiedzi, Kraków 2002
A. Marion, A. Courage, Caun Turyski. Nowe odkrycia nauki, Kraków 2000
Marcin Jakubionek









































Odno¶niki