Rocznica ¶mierci Jacka Kaczmarskiego - Poranek
14 maj 2007 | Doda³: Admin - Malach | Ods³on 912
Jacek Kaczmarski - Poranek
S³oñce wstaje, z³oc± siê gnojówki,
W rosy mgle ogródki i dachówki;
Pies przeci±ga siê w nastroju pieskim,
Pijak w rowie budzi siê bez kieski.
Galant oknem zgrabnie siê wymyka,
Dmucha w ¿ar uczeñ czarnoksiê¿nika.
Szewc wystawia warsztat na podwórze
Kroi no¿em stopê w twardej skórze...
Stuk - puk, stuk - puk
Byleby biedy nie wpu¶ciæ za próg
Zrobiê wszystko, co bêdê móg³:
Stuk - puk.
Na zapleczu szynku hucz± beczki,
U rze¼nika pierwszy krzyk owieczki.
Nad stolarni± dym z wczorajszych wiórów,
W refektarzu ranna próba chóru.
Chleba zapach bucha z drzwi piekarza,
Po judaszach zorza siê rozjarza,
Widaæ z wie¿y jak w podmiejskie pola
Id± ¿eñcy z sierpami u kolan.
Siuch - ciach, siuch - ciach
Byleby g³odu nie grozi³ strach,
Trud ca³odzienny to spokój w snach:
Siuch - ciach.
Wybiegaj± dzieci z bram podwórek
¯eby pierwsz± z kolan zedrzeæ skórê.
Stró¿ opêdza od nich siê zawziêcie,
Sprz±ta rynek po wczorajszym ¶wiêcie.
Rynsztokami p³ynie z³ota piana,
Z³oc± siê owoce na straganach;
Sznura skrzyp i jêk na wszystkie strony:
To Dzieñ Bo¿y - obwieszczaj± dzwony:
Ding - dong, ding - dong
Byle by ¿ywych nie wypu¶ciæ z r±k
Strasz±c ich wizj± piekielnych m±k:
Ding - dong.
S±d siê jawny zacz±³ na Ratuszu -
Pokrzywdzonym i wykorzystanym
Sprawiedliwo¶æ doda animuszu,
Zadowoli wszystkie wolne stany.
Po to przecie¿ by³a rewolucja:
Bêdzie wyrok - mo¿e egzekucja!
Pysznie uczestniczyæ w epopejach!
Jest nadzieja dla nas! Jest nadzieja!
Chrup - chrup, chrup - chrup
Byle mieæ komu wykopaæ grób,
By siê w¶ród ¿ywych nie pêta³ trup -
Chrup - chrup.









































Odno¶niki