Jeśli mnie prześladowali i was prześladować będą...
09 kwiecień 2009 | Dodał: Arkadiusz Cichosz | Odsłon 893
Niech powyższe słowa z Ewangelii wg św. Jana będą mottem tych kilku słów, które na najważniejsze dni w Roku Liturgicznym przychodzą mi na myśl. Triduum Paschalne przypomina czas kiedy Jezus Chrystus zrobił coś co na zawsze zmieniło oblicze świata i tym samym nasze życie. To co wówczas miało miejsce zadziałało na wielu Jego uczniów jak zimny prysznic. Albo gorzej. Strach, niezrozumienie tego co się działo. Nawet Piotr nie potrafił się odnaleźć w całej sytuacji. Nawet kilka dni po śmierci Mistrza ukrywali się „z obawy przed Żydami”. W ich uszach mogły brzmieć słowa, które wybrałem na motto. „Jeśli mnie prześladowali i was prześladować będą” - nic dziwnego, że się bali.
Święty czas w tym roku wypada w bardzo dziwnych okolicznościach, które za każdym razem przypominają mi, że bycie częścią Kościoła w obecnym czasie nie jest ani łatwe ani spokojne.
Może kilka faktów... Po pierwsze - ostatnia decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystów niech może będzie pierwsza. Sprawa, o której pisałem, że powinna przynieść tylko i wyłącznie radość – przyniosła wielki protest środowisk, którym podział w Kościele jest na rękę. Po drugie, pozostając przy osobie papieża, wspomnę tylko, że ostatnia jego pielgrzymka do Afryki przez media została spłycona tylko do jednego tematu – prezerwatyw. Nic o bogatym nauczaniu papieskim podczas tego pięknego spotkania. A szkoda.
Byłem niedawno na świątecznym spotkaniu dziennikarzy katolickich z Wrocławia z abp. Marianem Gołębiewskim Metropolitą Wrocławskim. Wspomniał o ciekawym spostrzeżeniu dotyczącym IPN-u. Obecne zamieszanie wokół Lecha Wałęsy (abstrahując od słuszności czy nie oskarżeń) sprawia, że pod znakiem zapytania stoi dalsze istnienie Instytutu. Natomiast gdy sprawa lustracji była rozdmuchana wokół najwyższych dostojników kościelnych, władze jak i główni przedstawiciele życia społecznego nic złego na IPN nie mówiły. Jak się to dzieje? W Wielkim Tygodniu poseł (!) rządzącej (!) partii Janusz Palikot obraża Jezusa Chrystusa (!), żartując o pijaństwie???
Nie będę nawet się zbytnio rozwodził na temat permanentnych uwag kierowanych w stronę Kościoła w sprawie aborcji, homoseksualności, eutanazji, zapłodnienia in-vitro... Protesty skierowane przez osoby, które nic wspólnego z Kościołem nie mają. Dlaczego, pytam, ktoś kto nie wie co znaczy dla nas wiara a co za tym idzie życie według pewnych stałych wartości śmie nas pouczać? Nigdy nie próbowałem i nie będę próbował pouczać Żydów, Mahometan czy agnostyków a nawet ateistów. Mamy w naszej Konstytucji zagwarantowaną wolność wyznania i wolność „uzewnętrzniania indywidualnie lub z innymi, publicznie lub prywatnie, swojej religii przez uprawianie kultu, modlitwę, uczestniczenie w obrzędach, praktykowanie i nauczanie” (Art 55). Nauczanie!
Ośmielę się nawet użyć wyraźnego określenia, że mimo większości chrześcijańskiej (a nawet katolickiej) w Polsce, jesteśmy najbardziej szykanowaną grupą wyznaniową. Dlaczego? Ponieważ nie potrafimy się obronić. Nadstawianie drugiego policzka nie polega na podwijaniu ogona w chwili ataku. Nawet Jezus podczas przesłuchania powiedział żołnierzowi „udowodnij co źle powiedziałem”. Szykanowanie chrześcijaństwa jest ponadto większe dlatego, że sami siebie szykanujemy. Wystarczy prześledzić fora internetowe przy informacjach dotyczących Kościoła aby stwierdzić, jak słabo z naszym utożsamieniem. Niestety. Łatwiej być BMW (Bierny – Mierny ale Wierny) niż zacząć „równać w górę”.
Niech życzeniem na Największe Święta Wszechczasów będzie odwaga (!), aby Zmartwychwstanie Chrystusa było kontrapunktem dla strachu, niezrozumienia, szykanowania i obrażania Chrystusa. Bądźmy wytrwali w najcięższych czasach – Chrystus taki był. Bądźmy odważni w mówieniu prawdy w najcięższych czasach – Chrystus taki był. Pamiętajmy kim jesteśmy i bądźmy z tego dumni! Naszego Mistrza prześladowali, dlaczego my mamy mieć lepiej? Nasz Mistrz sobie poradził, dlatego z Nim sobie poradzimy! Nasz Mistrz zmartwychwstał - „kto wytrwa do końca ten będzie zbawiony”.
Arkadiusz Cichosz








































Odnośniki