Pierwsza rocznica pontyfikatu Benedykta XVI
19 kwiecieñ 2006 | Doda³: Admin - Malach | Ods³on 806
W tych kwietniowych, wiosennych dniach wspominamy dwie rocznice dotycz±ce papie¿a Benedykta XVI; 79. rocznicê urodzin i pierwsz± rocznicê pontyfikatu. Z tej okazji jeszcze raz warto przypomnieæ i wczytaæ siê w rys ¿ycia i pos³ugi apostolskiej naszego papie¿a.Joseph Ratzinger urodzi³ siê 16 kwietnia 1927 roku w Marktl am Inn (Bawaria, Niemcy), jako syn policjanta, w rodzinie wyj±tkowo katolickiej, jego brat zosta³ tak¿e kap³anem. W czasie wojny, w 1943 roku, w wieku 16 lat, rozpocz±³ przymusowe przygotowanie wojskowe w zakresie obrony przeciwlotniczej. W roku 1945 zosta³ internowany w obozie dla jeñców wojennych jako niemiecki ¿o³nierz. Zwolniony w czerwcu tego roku, wst±pi³ do monachijskiego seminarium duchownego.
Dnia 29 czerwca 1951 roku otrzyma³ ¶wiêcenia kap³añskie z r±k ks. kard. Michaela von Faulhabera. Studiowa³ filozofiê i teologiê na Uniwersytecie Monachijskim, w 1953 roku obroni³ pracê doktorsk± na temat "Lud Bo¿y w nauce ¶w. Augustyna o Ko¶ciele", a w 1957 roku uzyska³ habilitacjê na podstawie rozprawy: "Teologia dziejów u ¶w. Bonawentury". ¦wiêty Augustyn jest dla niego wzorem, poniewa¿ "choæ bardzo têskni³ za medytacj±, za prac± duchow±, to jednak ca³y siê po¶wiêci³ codziennym drobiazgom i chcia³ ¿yæ dla ludzi". Ulubionymi pisarzami obecnego papie¿a s± Dostojewski i Herman Hesse, a zw³aszcza jego powie¶æ "Wilk stepowy". Poza tym jest mi³o¶nikiem muzyki, kocha Mozarta. Sam grywa na fortepianie. W m³odo¶ci pisywa³ tak¿e wiersze. W¶ród tematów teologicznych sta³e jego zainteresowanie budzi Ko¶ció³ i liturgia.
Przez nastêpne lata pracowa³ jako sekretarz i kapelan biskupa Freisingu (1957-1959), a nastêpnie jako profesor teologii w Bonn (1959-1969), Münster (1963-1966), Tybindze (1966-1969) oraz Ratyzbonie (od 1969). Ju¿ w wieku 26 lat rozpocz±³ bogat± dzia³alno¶æ naukow±, pocz±tkowo jako wyk³adowca dogmatyki, a pó¼niej teologii fundamentalnej we Fryzyndze, a nastêpnie by³ profesorem w Bonn, Münster, Tybindze i Ratyzbonie.
Dnia 24 marca 1977 roku papie¿ Pawe³ VI mianowa³ go arcybiskupem metropolit± Monachium i Fryzyngi, a wkrótce potem, na konsystorzu 27 czerwca tego¿ roku powo³a³ go w sk³ad Kolegium Kardynalskiego. 25 listopada 1981 roku papie¿ Jan Pawe³ II powierzy³ mu kierowanie Kongregacj± Nauki Wiary, z czym ³±czy siê automatycznie przewodniczenie Papieskiej Komisji Biblijnej i Miêdzynarodowej Komisji Teologicznej. Ksi±dz kardyna³ Ratzinger by³ jedynym hierarch± watykañskim, pe³ni±cym tak d³ugo owe kierownicze stanowiska w Kurii Rzymskiej na osobist± i wyra¼n± pro¶bê Ojca ¦wiêtego Jana Paw³a II.
Kongregacja Nauki Wiary, a tym samym jej prefekt, maj± za zadanie przestrzegaæ czysto¶ci wiary. Wypowiadaj± siê oficjalnie we wszystkich sprawach dotycz±cych nauczania i moralno¶ci katolickiej. Prefekt tego watykañskiego urzêdu zwraca równie¿ uwagê na to, by badania teologiczne nie oddala³y siê od zasad wytyczonych przez Ko¶ció³. Mimo trudnych obowi±zków, jakie na nim spoczê³y w 1981 roku, ks. kard. Ratzinger nadal intensywnie uczestniczy³ w dialogu teologicznym, publikuj±c jednocze¶nie szereg ksi±¿ek i artyku³ów z tej dziedziny.
W Polsce ukaza³y siê dotychczas przek³ady ok. 30 jego pozycji naukowych, niektóre z nich wznawiane, np. "¦mieræ i ¿ycie wieczne" (1986 i 2000). Z szerokim zainteresowaniem spotka³a siê tak¿e jego ksi±¿ka-wywiad, zatytu³owana "Raport o stanie wiary", w której kardyna³ Ratzinger ostrzega przed "nadmiern± eufori± soborow±". W pa¼dzierniku 1996 roku wyda³ kolejn± ksi±¿kê-wywiad "Sól ziemi", której polski przek³ad ukaza³ siê w rok pó¼niej nak³adem wydawnictwa "Znak". W Polsce wydano w 2001 roku tak¿e "Drogê paschaln±" i "Prawdê w teologii".
W 2000 roku ks. kard. Joseph Ratzinger otrzyma³ tytu³ doktora honoris causa wroc³awskiego Papieskiego Wydzia³u Teologicznego "za szczególne zas³ugi na polu nauk teologicznych i w s³u¿bie Ko¶cio³owi".
Gdy 16 kwietnia 2002 roku z okazji swych 75. urodzin, zgodnie z obowi±zuj±cymi przepisami prawa kanonicznego z³o¿y³ na rêce Jana Paw³a II pro¶bê o przej¶cie na emeryturê, Ojciec ¦wiêty nie przyj±³ rezygnacji i nadal pozostawi³ go na czele tej watykañskiej dykasterii. Za swoje motto-zwo³anie biskupie ks. kard. Ratzinger wybra³ s³owa: Cooperatores Veritatis - "Wspó³pracownicy prawdy" - i faktycznie, choæ zawsze ujmuj±cy, subtelny i serdeczny w osobistym kontakcie, to w wykonywaniu swoich kurialnych obowi±zków nie stara³ siê byæ "delikatnym dyplomat±", chc±c przede wszystkim s³u¿yæ Ko¶cio³owi, s³u¿yæ zachowaniu czysto¶ci wiary i nauki katolickiej.
W zindywidualizowanym i po czê¶ci zlaicyzowanym ¶wiecie chrze¶cijañskim za najpowa¿niejsze zagro¿enia dla wiary zawsze uwa¿a³ kwestionowanie pojêcia prawdy, moralny relatywizm i pluralistyczn± teologiê religii. Doskona³± ilustracj± postawy ks. kard. Ratzingera by³a deklaracja "Dominus Iesus", og³oszona przez Kongregacjê Nauki Wiary w 2000 roku. Dokument przypomina³, ¿e Chrystus jest jedynym wcielonym Synem Bo¿ym, Ko¶ció³ katolicki jest jedynym prawdziwym Ko¶cio³em, a Chrystus jedyn± drog± po¶rednicz±c± miêdzy Bogiem a lud¼mi - i choæ nie by³o tu mowy o jakiejkolwiek nowo¶ci w nauczaniu Ko¶cio³a, deklaracja sprowokowa³a pewn± falê krytyki na ¶wiecie, niestety tak¿e ze strony niektórych teologów katolickich. Na ogó³ jednak zarzuty dotyczy³y tylko momentu publikacji, b±d¼ tonu owej deklaracji - obawiano siê, ¿e"Dominus Iesus" mo¿e spowolniæ dialog ekumeniczny, miêdzyreligijny i sugerowano, ¿e zawartych w niej tez w nauczaniu Ko¶cio³a nie nale¿y akcentowaæ w tak wyrazisty sposób.
W 2002 roku zosta³ wybrany dziekanem Kolegium Kardynalskiego (od 1998 piastowa³ urz±d wicedziekana). Z czasem obj±³ tak¿e wiele innych funkcji w Kurii Rzymskiej: radcy Drugiej Sekcji Sekretariatu Stanu, cz³onka Kongregacji dla Ko¶cio³ów Wschodnich, cz³onka Kongregacji ds. Kultu Bo¿ego i Dyscypliny Sakramentów, cz³onka Kongregacji ds. Ewangelizacji Narodów, cz³onka Kongregacji ds. Wychowania Katolickiego, cz³onka Papieskiej Rady ds. Popierania Jedno¶ci Chrze¶cijan, cz³onka Papieskiej Rady ds. Kultury oraz cz³onka Papieskiej Komisji ds. Ameryki £aciñskiej.
Dnia 8 kwietnia 2005 roku ks. kard. Joseph Ratzinger, jako dziekan kolegium kardynalskiego przewodniczy³ Mszy ¦wiêtej na Placu ¦w. Piotra podczas uroczysto¶ci pogrzebowych Jana Paw³a II, w których uczestniczy³o kilka milionów wiernych.
W czasie wzruszaj±cej i s³ynnej homilii pogrzebowej powiedzia³ m.in.:
"Pójd¼ za mn±", mówi zmartwychwsta³y Pan do Piotra, jako ostatnie swoje s³owo do tego ucznia wybranego, by pas³ Jego owce. "Pójd¼ za mn±" - to krótkie s³owo Chrystusa mo¿e byæ uwa¿ane za klucz do zrozumienia przes³ania p³yn±cego z ¿ycia naszego nieod¿a³owanego kochanego Papie¿a Jana Paw³a II, którego cia³o sk³adamy do ziemi jako zasiew nie¶miertelno¶ci - serce pe³ne smutku, ale tak¿e radosnej nadziei i g³êbokiej wdziêczno¶ci.
To s± uczucia naszej duszy, Bracia i Siostry w Chrystusie, obecni na placu ¶w. Piotra, na przyleg³ych ulicach i w ró¿nych innych miejscach Rzymu, wype³nionego w tych dniach nieogarnionym t³umem, milcz±cym i modl±cym siê. Pozdrawiam serdecznie wszystkich. (...) Pójd¼ za mn± - jako m³ody student Karol Wojty³a by³ entuzjast± literatury, teatru i poezji. Pracuj±c w fabryce chemicznej, otoczony i zagro¿ony nazistowskim terrorem, us³ysza³ g³os Pana: Pójd¼ za mn±! W tym, tak specyficznym kontek¶cie zacz±³ czytaæ ksi±¿ki filozoficzne i teologiczne, wst±pi³ pó¼niej do tajnego seminarium, za³o¿onego przez kardyna³a Sapiehê, a po wojnie móg³ ukoñczyæ swoje studia na fakultecie teologicznym Uniwersytetu Jagielloñskiego w Krakowie. Ile¿ razy w swoich listach do kap³anów i w swoich ksi±¿kach autobiograficznych mówi³ nam o swoim kap³añstwie, które rozpoczê³o siê 1 listopada 1946. W tych pismach wyja¶nia swoje kap³añstwo wychodz±c od trzech Jezusowych zdañ. Przede wszystkim od tego: "Nie wy¶cie mnie wybrali, ale ja was wybra³em i ustanowi³em was po to, aby¶cie szli i owoc przynosili i aby owoc wasz trwa³" (J 15,15). Drugie zdanie to: "Dobry pasterz daje swoje ¿ycie za owce" (J 10, 11). I wreszcie: "Jak Ojciec mnie umi³owa³, tak i ja was umi³owa³em. Trwajcie w mojej mi³o¶ci" (J 15,9). W tych trzech zdaniach dostrzegamy ca³± duszê naszego Ojca ¶w. On naprawdê szed³ wszêdzie i niestrudzenie, by przynosiæ owoc i to owoc trwa³y. "Wstañcie, chod¼my!" to tytu³ jego przedostatniej ksi±¿ki. "Wstañcie, chod¼my!' - tymi s³owy obudzi³ nas z wiary zmêczonej, snu uczniów, tych z wczoraj i tych wspó³czesnych. "Wstañcie, chod¼my!" mówi dzi¶ tak¿e nam. Ojciec ¦wiêty by³ kap³anem a¿ do g³êbi, bowiem odda³ ¿ycie Bogu za swoje owce, za owce ca³ego ¶wiata, w codziennym darze s³u¿by Ko¶cio³owi, a zw³aszcza w trudnej próbie ostatnich miesiêcy. (...)
Pójd¼ za mn±! W pa¼dzierniku 1978 roku Kardyna³ Wojty³a s³yszy na nowo g³os Pana. Odnawia siê dialog z Piotrem, który zabrzmia³ w dzisiejszej Ewangelii: "Szymonie, synu Jana, czy mi³ujesz mnie? Pa¶ owce moje!' Na pytanie Pana: Karolu, czy mnie mi³ujesz?, arcybiskup krakowski odpowiedzia³ z g³êbi swego serca: "Panie ty wszystkie wiesz, Ty wiesz, ¿e Ciê kocham". Mi³o¶æ Chrystusa by³a g³ówn± si³± naszego, umi³owanego Ojca ¶w. Kto go widzia³ modl±cego siê, kto go s³ysza³ g³osz±cego, to wie. I tak dziêki temu g³êbokiemu zakorzenieniu w Chrystusie móg³ nie¶æ ten ciê¿ar, który przekracza normalne si³y ludzkie: by³ pasterzem trzody Chrystusa i Jego Ko¶cio³a powszechnego. (...)
Pójd¼ za mn±! Wraz z pos³aniem, by pa¶æ jego trzodê, Chrystus zapowiedzia³ Piotrowi swoje mêczeñstwo. Tym ostatnim s³owem podsumowuj±cym dialog o mi³o¶ci i o pos³annictwie pasterza powszechnego, Pan przywo³uje inny dialog, który mia³ miejsce w kontek¶cie ostatniej wieczerzy. Wtedy Jezus powiedzia³: "dok±d ja idê wy pój¶æ nie mo¿ecie". Rzek³ do Niego Piotr: "Panie, dok±d idziesz?" Odpowiedzia³ mu Jezus: "Dok±d Ja idê, ty teraz za Mn± pój¶æ nie mo¿esz, ale pó¼niej pójdziesz" (J 13, 33.36). Jezus z wieczerzy idzie na krzy¿, idzie ku zmartwychwstaniu - wchodzi w misterium paschalne; Piotr na razie nie mo¿e i¶æ za Nim. Teraz - po zmartwychwstaniu - nadszed³ ten moment, owo "pó¼niej". Pas±c trzodê Chrystusa, Piotr wchodzi w misterium paschalne, idzie ku krzy¿owi i ku zmartwychwstaniu. Pan mówi o tym nastêpuj±cymi s³owami: "gdy by³e¶ m³odszy" chodzi³e¶ gdzie chcia³e¶, ale gdy siê zestarzejesz, wyci±gniesz swoje rêce, a inny Ciê opasze i poprowadzi dok±d nie chcesz" (J 21, 18). W pierwszym okresie swego pontyfikatu Ojciec ¦wiêty, jeszcze m³ody i pe³en si³, pod kierunkiem Chrystusa udawa³ siê a¿ po krañce ziemi. Ale potem coraz bardziej wchodzi³ w zjednoczenie z cierpieniami Chrystusa, coraz bardziej rozumia³ prawdê tych s³ów: "kto¶ inny ciê opasze" - I w³a¶nie w takim zjednoczeniu z cierpi±cym Panem niestrudzenie i z nowym zapa³em g³osi³ Ewangeliê, misterium mi³o¶ci a¿ do koñca (cfr J 13, 1).
Przedstawi³ On nam tajemnicê paschaln± jako tajemnicê Bo¿ego mi³osierdzia. (...) Bo¿e Mi³osierdzie: Ojciec ¦wiêty odnalaz³ najczystsze odbicie Bo¿ego mi³osierdzia w Matce Boga. Straciwszy w m³odym wieku swoj± matkê, tym bardziej ukocha³ on Matkê Bo¿±. S³owa ukrzy¿owanego Pana odczuwa³ on jako wypowiedziane do niego osobi¶cie: "oto Matka twoja!" I uczyni³ tak, jak umi³owany uczeñ Pana: (J. 19, 27) - przyj±³ J± w pe³ni swego wnêtrza - Totus Tuus. Od matki nauczy³ upodabniaæ siê do Chrystusa.
Dla nas wszystkich pozostaje niezapomnianym, jak w ostatni± niedzielê Wielkanocn± swego ¿ycia, naznaczony cierpieniem, jeszcze raz ukaza³ siê w oknie Pa³acu Apostolskiego i po raz ostatni udzieli³ b³ogos³awieñstwa "Urbi et orbi". Mo¿emy byæ pewni, ¿e nasz ukochany Papie¿ stoi teraz w oknie domu Ojca, patrzy na nas i nam b³ogos³awi. Tak. B³ogos³aw nam. Ojcze ¦wiêty. Tw± drog± duszê polecamy Matce Bo¿ej, Twojej Matce, która ka¿dego dnia kierowa³a tob± i teraz poprowadzi ciê ku wiecznej chwale swego Syna, Jezusa Chrystusa, naszego Pana".
Tak¿e te s³owa homilii, wypowiedziane przez ks. kard. Ratzingera w czasie Mszy ¦wiêtej pogrzebowej ¶wiadcz± o jego blisko¶ci i g³êbokiej przyja¼ni z wielkim swoim poprzednikiem Janem Paw³em II.
Dnia 19 kwietnia 2005 roku - w drugim dniu konklawe, w czwartym g³osowaniu zosta³ wybrany 265. papie¿em i przybra³ imiê Benedykta XVI. O godz. 18.50 oczy ca³ego ¶wiata by³y skierowane na Watykan i us³yszeli¶my s³ynne ³aciñskie s³owa: "Annuntio vobis gaudium magnum: habemus papam, Emminentissimum ac Reverendissimum Dominum Cardinalem, cardinelem Sanctae Catholicae Romanae Joseph Ratzinger quis imposuit sibi nomen Benedictus XVI", (w j. polskim: Oznajmiam wam rado¶æ wielk±: mamy papie¿a, Najczcigodniejszego i Najprzewielebniejszego Kardyna³a Josepha Ratzingera, który przybra³ sobie imiê Benedykt XVI), chilijski purpurat - protodiakon kolegium kardynalskiego, ks. kard. Jorge Arturo Medina Estevez og³osi³ imiê nowego papie¿a, nastêpcy Jana Paw³a II i zosta³ nim bliski wspó³pracownik polskiego biskupa Rzymu, ks. kard. Joseph Ratzinger. Nowy Papie¿ przyj±³ imiê Benedykt XVI, imiê wielkiego patrona Europy.
Ksi±dz kard. Joseph Ratzinger wchodzi³ na konklawe "wskazywany na g³owê Stolicy Piotrowej", co dawa³o do zrozumienia - zgodnie z w³oskim powiedzeniem, ¿e "kto wchodzi na konklawe papie¿em, nie zostaje nim". Tym razem powiedzenie to nie spe³ni³o siê i ju¿ w czwartym g³osowaniu kardyna³owie elektorzy wybrali tego wspania³ego i wybitnego teologa - wiernego przyjaciela i zwolennika drogi, jak± szed³ Najwiêkszy Polak Jan Pawe³ II - na papie¿a.
Papie¿ Benedykt XVI (kard. Joseph Ratzinger) jest te¿ pierwszym niemieckim papie¿em od 480 lat, po Hadrianie VI (1522-1523) z Utrechtu, nale¿±cego wtedy do Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego.
W kilka chwil po swoim wyborze na papie¿a, z balkonu Bazyliki Watykañskiej Ojciec ¦wiêty Benedykt XVI powiedzia³: "Umi³owani bracia i siostry po Wielkim Papie¿u Janie Pawle II kardyna³owie wybrali mnie prostego skromnego pracownika Winnicy Pañskiej. Pociesza mnie fakt, ¿e Pan potrafi pracowaæ i dzia³a z bardzo skromnymi i niedoskona³ymi narzêdziami. Polecam siê przede wszystkim waszym modlitwom. W radosci Pana Zmartwychwsta³ego ufni w Jego niesustann± pomoc idziemy stale przed siebie, Maryja Matka stoi ci±gle u naszego boku. Dziêkujê."
Dok³adnie rok temu ¶wiatowe media tak komentowa³y wybór nowego papie¿a: w³oskie "Il Messaggero" stwierdzi³o, ¿e "wybrany zosta³ silny papie¿, a dowodem tej si³y jest to, jak szybko uzyska³ dwie trzecie g³osów kardynalskich. Poza tym - podkre¶la³ dziennik - Benedykt XVI to silna osobowo¶æ".
Katolickie "Avvenire" napisa³o o wielkiej rado¶ci, jaka zapanowa³a na ¶wiecie, kiedy o godzinie 18.43 og³oszono wybór nowego papie¿a, który od razu przedstawi³ siê wiernym jako "prosty i skromny robotnik winnicy Pañskiej".
"Papie¿em wiary" i "obroñc± prawdy" nazwa³o Benedykta XVI "Il Giornale" przypominaj±c, ¿e jako "stra¿nik doktryny" przez 24 lata by³ praw± rêk± Jana Paw³a II.
Z tego faktu za¶ gazeta wyci±ga wniosek , ¿e jako papie¿ bêdzie on jednocze¶nie bacznym obroñc± prawd doktrynalnych, jak i wiernym kontynuatorem pontyfikatu Jana Paw³a II. Francuski "Le Figaro", przypomnia³, ¿e nie raz ju¿ w historii bywa³o, ¿e "wielcy koserwaty¶ci pocz±tkowali powa¿ne reformy w Ko¶ciele". Dziennik podkre¶li³ tak¿e, ¿e kard. Ratzinger zawsze g³o¶no przypomina³ o chrze¶cijañskich korzeniach Europy. Wed³ug "Le Figaro" zadaniem nowego papie¿a bêdzie walka z ateizmem w Europie.
"Ko¶ció³ ¿yje! Ko¶ció³ jest m³ody! Niesie on w sobie przysz³o¶æ ¶wiata, dlatego ukazuje ka¿demu z nas ¿ycie ku przysz³o¶ci" - mówi³ 24 kwietnia 2005 roku papie¿ Benedykt XVI podczas Mszy ¦wiêtej inauguruj±cej pontyfikat 265. nastêpcy ¶w. Piotra. Po lekturze Ewangelii Benedykt XVI przyj±³ uroczy¶cie symbole w³adzy papieskiej: paliusz i pier¶cieñ rybaka. Paliusz wrêczy³ mu kardyna³ protodiakon Jorge Arturo Medina Estevez - ten sam, który 19 kwietnia og³osi³ wybór nowego Papie¿a. Paliusz, znacznie d³u¿szy od tego, który otrzymuj± ka¿dego roku w dniu 29 czerwca arcybiskupi metropolici, bo mierz±cy a¿ 2,6 metra. "Duch Prawdy niech obficie darzy Ciê rozeznaniem i natchnieniem w Twojej pos³udze umacniania braci w jedno¶ci wiary" - powiedzia³ kardyna³. Benedykt XVI otrzyma³ tak¿e pier¶cieñ rybaka, który wrêczy³ mu kard. Angelo Sodano, sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej.
W czasie homilii inauguruj±cej pontyfikat papie¿ Benedykt XVI powiedzia³ jeszcze: "W tych tak intensywnych dniach, trzy razy towarzyszy³ nam ¶piew litanii do wszystkich ¶wiêtych: podczas pogrzebu naszego Ojca ¶wiêtego Jana Paw³a II, z okazji wej¶cia kardyna³ów na rozpoczêcie konklawe i równie¿ dzisiaj, gdy ponownie ¶piewali¶my j± wraz z wezwaniem: Tu illum adiuva - wspomagaj nowego nastêpcê ¶wiêtego Piotra. Za ka¿dym razem, w szczególny sposób wyczuwa³em w tym modlitewnym ¶piewie wielkie pocieszenie. Jak¿e czuli¶my siê opuszczeni po ¶mierci Jana Paw³a II, papie¿a który przez ponad 26 lat by³ naszym pasterzem i przewodnikiem po drogach czasu. Przekracza³ on próg innego ¿ycia, wchodz±c w tajemnicê samego Boga. Ale nie czyni³ tego samotnie. Ten, kto wierzy, nigdy nie jest sam - nie jest sam ani za ¿ycia ani w chwili ¶mierci. Obecnie mogli¶my wzywaæ ¶wiêtych wszystkich czasów - jego przyjació³, jego braci w wierze, bêd±c przekonani, ¿e stanowi± oni ¿ywy orszak wprowadzaj±cy go w tê inn± przestrzeñ, a¿ do chwa³y Boga. Wiedzieli¶my, ¿e jego przybycie by³o oczekiwane. Teraz wiemy, ¿e znajduje siê on po¶ród swoich i jest naprawdê w swoim domu. I znów zostali¶my pocieszeni uroczy¶cie przystêpuj±c do konklawe, aby wybraæ tego, którego wybra³ Pan. Jak¿e mogli¶my rozpoznaæ Jego imiê. Jak mog³o 115 biskupów pochodz±cych z ró¿nych kultur i krajów, znale¼æ tego, któremu Pan pragn±³ powierzyæ misjê zwi±zywania i rozwi±zywania. I raz jeszcze wiedzieli¶my o tym: wiedzieli¶my, ¿e nie jeste¶my sami, ¿e jeste¶my otoczeni, prowadzeni i kierowani przez Bo¿ych przyjació³. W tej chwili ja -s³aby s³uga Pañski mam przyj±æ to nies³ychane zadanie, które rzeczywi¶cie przekracza wszelkie ludzkie si³y. Jak¿e mogê to uczyniæ? W jaki sposób bêdê temu w stanie sprostaæ? Wy wszyscy, drodzy przyjaciele, dopiero co przywo³ali¶cie ca³y zastêp ¶wiêtych, uobecniony w wielkich imionach historii Boga z lud¼mi. W ten sposób równie¿ we mnie o¿ywa owa ¶wiadomo¶æ: nie jestem sam. Nie muszê samotnie nie¶æ tego, czego w rzeczywisto¶ci i tak samotnie nie móg³bym nie¶æ. Wspiera mnie zastêp ¶wiêtych Boga, podtrzymuje mnie i mnie prowadzi". (...)
Drodzy Przyjaciele! W tej chwili nie potrzebujê przedstawiaæ mojego programu. (...) Nie bêdzie brakowaæ okazji, aby to uczyniæ. Moim prawdziwym programem jest to, by nie realizowaæ swojej w³asnej woli, nie kierowaæ siê swoimi ideami, ale ws³uchiwaæ siê z ca³ym Ko¶cio³em w s³owo i w wolê Pana oraz pozwoliæ siê Jemu kierowaæ, aby On sam prowadzi³ Ko¶ció³ w tej godzinie naszej historii. Zamiast przedk³adaæ program, chcia³bym po prostu przedstawiæ wyja¶nienie dwóch znaków, w których liturgicznie urzeczywistnia siê przyjêcie Pos³ugi Piotrowej. (...) Pierwszym znakiem jest paliusz, tkanina z czystej we³ny, która zostaje mi w³o¿ona na ramiona. Ten bardzo stary znak, który biskup Rzymu nosi od IV wieku, mo¿e byæ uwa¿any za obraz Chrystusowego jarzma, jakie biskup tego miasta, s³uga s³ug bo¿ych, bierze na swe ramiona. Bo¿e jarzmo jest wol± Boga, któr± my przyjmujemy. A wola ta nie stanowi dla nas jakiego¶ wewnêtrznego ciê¿aru, który nas przygniata i odbiera wolno¶æ. Poznanie tego, co Bóg pragnie, poznanie drogi ¿ycia by³o rado¶ci± Izraela, jego wielkim przywilejem. Jest ono równie¿ nasz± rado¶ci±: Bo¿a wola nas nie wyobcowuje, ale czasem równie¿, w bolesny sposób, nas oczyszcza i tym samym pozwala nam odkryæ samych siebie. I tak nie s³u¿ymy jedynie Jemu ale zbawieniu ca³ego ¶wiata i ca³ej historii. Istotnie, symbol paliusza jest jeszcze bardziej precyzyjny. Owcza we³na stara siê ukazaæ zagubion± owieczkê, a równie¿ tê chor± i s³ab±, któr± pasterz bierze na swe ramiona i prowadzi do wód ¿ycia. Przypowie¶æ o zagubionej owcy, której pasterz szuka na pustyni, by³a dla Ojców Ko¶cio³a obrazem tajemnicy Chrystusa i Ko¶cio³a. My wszyscy, ca³a ludzko¶æ, jest t± zagubion± owc±, która nie odnajduje ju¿ drogi na pustyni. Nie godzi siê z tym Bo¿y Syn. On nie mo¿e porzuciæ ludzko¶ci znajduj±cej siê w tak mizernej sytuacji. Powstaje, opuszcza chwa³ê niebios aby odnale¼æ owce i i¶æ za ni± a¿ na krzy¿. Bierze j± na swe ramiona, bierze nasze cz³owieczeñstwo, bierze nas samych. On jest tym dobrym pasterzem, który daje swoje ¿ycie za owce. Paliusz oznacza wiêc, przede wszystkim, ¿e my wszyscy jeste¶my prowadzeni przez Chrystusa, ale równocze¶nie stanowi on zachêtê do wzajemnego wspierania siê na tej drodze. (...)
Drugi znak, przy pomocy którego w dzisiejszej liturgii wyra¿one zostaje objêcie Pos³ugi Piotrowej, to przekazanie Pier¶cienia Rybaka. Powo³anie Piotra, które us³yszeli¶my w ewangelii, aby by³ Pasterzem, nastêpuje po opowiadaniu o obfitym po³owie ryb: po nocy, podczas której bezskutecznie zarzucano sieci, uczniowie widz± na brzegu Zmartwychwsta³ego Pana. On nakazuje im raz jeszcze powróciæ do ³owienia ryb i oto sieæ nape³nia siê tak, ¿e nie s± w stanie jej wyci±gn±æ; 153 wielkie ryby. "A pomimo tak wielkiej ilo¶ci sieæ siê nie rozerwa³a" (J 21,11). To opowiadanie, z koñca ziemskiej drogi Jezusa wraz z uczniami, stanowi odpowied¼ na opowiadanie z pocz±tku: tak¿e wtedy uczniowie nic nie z³owili przez ca³± noc; tak¿e wtedy Jezus nak³oni³ Szymona do ponownego wyp³yniêcia na g³êbiê, a Szymon, który jeszcze nie nazywa³ siê Piotr, da³ niezwyk³± odpowied¼: "Mistrzu, na Twoje s³owo zarzucê sieci!". A oto potwierdzenie misji: "Nie bój siê, odt±d ludzi bêdziesz ³owi³" (£k 5,1-11). Tak¿e dzisiaj Ko¶ció³ i nastêpcy aposto³ów s³ysz± wezwanie, by wyp³yn±æ na g³êbiê morza dziejów i zarzuciæ sieci, by zdobywaæ ludzi dla ewangelii - dla Boga, dla Chrystusa, dla prawdziwego ¿ycia. (...)
W tej chwili powracam my¶l± do 22 pa¼dziernika 1978 roku, kiedy to papie¿ Jan Pawe³ II rozpoczyna³ swoj± pos³ugê tu, na Placu ¶wiêtego Piotra. Wci±¿ na nowo brzmi± mi w uszach jego s³owa: nie lêkajcie siê! Otwórzcie, otwórzcie na o¶cie¿ drzwi Chrystusowi! Papie¿ przemawia³ do mo¿nych tego ¶wiata, którzy obawiali siê, ¿e Chrystus móg³by zabraæ im co¶ z ich w³adzy, gdyby dali Mu wej¶æ i pozwolili na wolno¶æ wiary. Owszem, On z pewno¶ci± co¶ by im zabra³: w³adzê korupcji, naginania prawa, samowoli. Ale nie zabra³by niczego, co dotyczy wolno¶ci cz³owieka, jego godno¶ci, budowania sprawiedliwego spo³eczeñstwa. Papie¿ mówi³ ponadto do wszystkich ludzi, zw³aszcza m³odych. Czy¿ my wszyscy nie boimy siê w jaki¶ sposób, ¿e je¶li pozwolimy ca³kowicie Chrystusowi wej¶æ do naszego wnêtrza, je¶li ca³kowicie otworzymy siê na Niego, to mo¿e On nam zabraæ co¶ z naszego ¿ycia. Czy¿ nie boimy siê przypadkiem zrezygnowaæ z czego¶ wielkiego, jedynego w swoim rodzaju, co czyni ¿ycie tak piêknym? Czy¿ nie boimy siê ryzyka niedostatku i pozbawienia wolno¶ci? Jeszcze raz papie¿ pragnie powiedzieæ: nie! Kto wpuszcza Chrystusa nie traci nic, absolutnie nic z tego, co czyni ¿ycie wolnym, piêknym i wielkim. Nie! Tylko w tej przyja¼ni otwieraj± siê na o¶cie¿ drzwi ¿ycia. Tylko w tej przyja¼ni rzeczywi¶cie otwieraj± siê wielkie mo¿liwo¶ci cz³owieka. Tylko w tej przyja¼ni do¶wiadczamy tego, co jest piêkne i co wyzwala. Tak te¿ dzisiaj chcia³bym z wielk± moc± i przekonaniem, pocz±wszy od do¶wiadczenia swojego d³ugiego ¿ycia, powiedzieæ wam, droga m³odzie¿y: nie obawiajcie siê Chrystusa! On niczego nie zabiera, a daje wszystko. Kto oddaje siê Jemu, otrzymuje stokroæ wiêcej. Tak! Otwórzcie, otwórzcie na o¶cie¿ drzwi Chrystusowi, a znajdziecie prawdziwe ¿ycie".
Przed swoim wyborem na papie¿a ks. kard. Joseph Ratzinger o¶miokrotnie odwiedza³ Polskê. Pierwszy raz w 1977 roku - jako arcybiskup Monachium, by³ wtedy cz³onkiem delegacji episkopatu Niemiec. Po og³oszeniu stanu wojennego kard. Ratzinger organizowa³ w Monachium pomoc i modlitwy w intencji Polski. Jako arcybiskup Monachium w 1982 roku odwiedzi³ Katowice. Ufundowa³ dla katowickiej katedry Chrystusa Króla imponuj±c± mozaikê, która znajduje siê obecnie w kaplicy Naj¶wiêtszego Sakramentu. Sze¶ciokrotnie odwiedza³ tak¿e Opole, gdzie biskupem jest jego bliski znajomy ks. abp Alfons Nossol. Dnia 26 czerwca 1983 roku w diecezji opolskiej po¶wiêci³ kamieñ wêgielny ko¶cio³a w miejscowo¶ci Chorula (powiat krapkowicki). Kardyna³ Ratzinger odwiedza³ Polskê tak¿e w 1988, kiedy otrzyma³ doktorat honoris causa na KUL w Lublinie. Dnia 29 pa¼dziernika 2000 roku ks. kard. Ratzinger odprawi³ Mszê ¦wiêt± w parafii Matki Bo¿ej Mi³osierdzia w Ole¶nicy gdzie po¶wiêci³ statuê Chrystusa Króla Wszech¶wiata i otrzyma³ doktorat honoris causa na PWT we Wroc³awiu. 25 maja 2002 roku udzieli³ w Radomiu sakry biskupiej nowomianowanemu ordynariuszowi radomskiemu, ks. bp. Zygmuntowi Zimowskiemu, który przez wiele lat by³ jego wspó³pracownikiem w kongregacji. 10 maja 2003 roku by³ legatem papieskim podczas uroczysto¶ci 750-lecia kanonizacji ¶w. Stanis³awa Biskupa i Mêczennika w Krakowie oraz w Szczepanowie.
W dniach 25 - 28 maja 2006 roku odbêdzie siê pielgrzymka papie¿a Benedykta XVI do Polski, a jej has³em s± s³owa "Trwajcie mocni w wierze". Papie¿ odwiedzi Warszawê, Czêstochowê, Kraków, Wadowice, O¶wiêcim i Kalwariê Zebrzydowsk±. Bêdzie to jego dziewi±ty pobyt w Polsce, a pierwszy jako papie¿a - G³owy Ko¶cio³a Katolickiego. Z okazji 1. rocznicy pontyfikatu i jednocze¶nie trwaj±c w oczekiwaniu na pielgrzymkê Ojca ¦wiêtego Benedykta XVI do naszej Ojczyzny otoczmy go nasz± "duchow± ¿yczliwo¶ci±" i szczer± pamiêci± modlitewn±. Niech Duch ¦wiêty nieustannie go wspiera, odwa¿nie prowadzi na trudnych drogach wspó³czesnego Ko¶cio³a, a Dobry Bóg zachowa go nam na najd³u¿sze lata.
o. Dariusz W. Andrzejewski CSSp z Montrealu w Kanadzie
www.kosciol.pl









































Odno¶niki