Katolicy Jej Królewskiej Mo¶ci
17 styczeñ 2008 | Doda³: Admin - Malach | Ods³on 441
Jak „¶wiat ¶wiatem” Anglia by³a bastionem protestantyzmu. Tymczasem dzi¶ do tamtejszych ko¶cio³ów uczêszcza wiêcej katolików ni¿ anglikanów, a by³y brytyjski premier konwertowa³ w³a¶nie na katolicyzm. Czy mamy wiêc do czynienia z rekonkwist± dumnego Albionu?Oficjalnie katolicy stanowi± jedynie kilkana¶cie proc. mieszkañców Wielkiej Brytanii, a zdecydowana wiêkszo¶æ Brytyjczyków nadal deklaruje protestantyzm (s± to g³ównie anglikanie i prezbiterianie). Tymczasem opublikowany niedawno specjalny raport, sporz±dzony przez chrze¶cijañsk± pracowniê badañ „Christian Research”, informuje, ¿e w 2006 roku w niedzielnych mszach ¶wiêtych uczestniczy³o blisko 862 tys. brytyjskich katolików, podczas gdy nabo¿eñstwa w ko¶cio³ach anglikañskich zgromadza³y 852 tysi±ce wiernych. Z tego korespondencyjnego „pojedynku” gór± wychodz± wiêc katolicy, a smaczku ca³ej sprawie dodaje fakt, ¿e owe dane nie uwzglêdniaj± ostatniej wielosettysiêcznej fali polskiej imigracji, sk³adaj±cej siê w przyt³aczaj±cej wiêkszo¶ci w³a¶nie z katolików.
Szkopu³ w tym, ¿e owe statystyki wcale nie oddaj± stanu faktycznego i ca³ej z³o¿ono¶æ problemu wspó³czesnej brytyjskiej religijno¶ci.
Szkopu³ w tym, ¿e owe statystyki wcale nie oddaj± stanu faktycznego i ca³ej z³o¿ono¶æ problemu wspó³czesnej brytyjskiej religijno¶ci.
Anglia dla anglikanów
Przez ca³e stulecia katolicy traktowani byli w Wielkiej Brytanii jak obywatele drugiej kategorii. Odk±d bowiem w 1534 roku Henryk VIII Tudor og³osi³ siê g³ow± Ko¶cio³a angielskiego, rozpoczê³y siê prze¶ladowania chrze¶cijan wiernych Rzymowi, a liczba katolików zaczê³a gwa³townie maleæ. W 1673 roku Parlament angielski uchwali³ Test Act, ustawê zobowi±zuj±c± ka¿dego urzêdnika pañstwowego do zeznania pod przysiêg±, ¿e nie wyznaje katolicyzmu i nakazuj±c± z³o¿enie deklaracji wierno¶ci zasadom Ko¶cio³a anglikañskiego. Test Act praktycznie zamkn±³ wiêc brytyjskim katolikom drogê do kariery pañstwowej – bo bez konwersji na anglikanizm nie mogli oni ani sprawowaæ urzêdów ani zasiadaæ w Parlamencie.
Ta jawna dyskryminacja utrzymywa³a siê a¿ do XIX wieku – i dopiero w 1829 roku na mocy Catholic Emancipation Act zniesiono zapisy zawarte w Test Act. Katolicy uzyskali ca³kowit± swobodê praktyk religijnych i dostêp do prawie wszystkich pañstwowych urzêdów. No w³a¶nie – rzecz w tym, ¿e prawie wszystkich... Je¶li bowiem przyjrzymy siê uwa¿niej brytyjskiemu ustawodawstwu, to bez trudu znajdziemy w nim nadal antykatolickie dyskryminacyjne zapisy. Do dzi¶ np. obowi±zuje prawo z 1701 roku zakazuj±ce katolikowi wst±pienia na brytyjski tron oraz po¶lubienia brytyjskiego monarchy. Zgodnie z wielowiekowym zwyczajem (a wiadomo jak bardzo Brytyjczycy przywi±zani s± do swojej tradycji) katolik nie mo¿e byæ równie¿ brytyjskim premierem.
Najwy¿si hierarchowie ko¶cio³a anglikañskiego z urzêdu zasiadaj± te¿ nadal w Izbie Lordów (izba wy¿sza brytyjskiego parlamentu), jako Lords Spiritual – lordowie duchowni, którzy otrzymuj± nominacje z r±k szefa rz±du. Katolickich duchownych pró¿no szukaæ w tym gronie...
Ta jawna dyskryminacja utrzymywa³a siê a¿ do XIX wieku – i dopiero w 1829 roku na mocy Catholic Emancipation Act zniesiono zapisy zawarte w Test Act. Katolicy uzyskali ca³kowit± swobodê praktyk religijnych i dostêp do prawie wszystkich pañstwowych urzêdów. No w³a¶nie – rzecz w tym, ¿e prawie wszystkich... Je¶li bowiem przyjrzymy siê uwa¿niej brytyjskiemu ustawodawstwu, to bez trudu znajdziemy w nim nadal antykatolickie dyskryminacyjne zapisy. Do dzi¶ np. obowi±zuje prawo z 1701 roku zakazuj±ce katolikowi wst±pienia na brytyjski tron oraz po¶lubienia brytyjskiego monarchy. Zgodnie z wielowiekowym zwyczajem (a wiadomo jak bardzo Brytyjczycy przywi±zani s± do swojej tradycji) katolik nie mo¿e byæ równie¿ brytyjskim premierem.
Najwy¿si hierarchowie ko¶cio³a anglikañskiego z urzêdu zasiadaj± te¿ nadal w Izbie Lordów (izba wy¿sza brytyjskiego parlamentu), jako Lords Spiritual – lordowie duchowni, którzy otrzymuj± nominacje z r±k szefa rz±du. Katolickich duchownych pró¿no szukaæ w tym gronie...
Katolik z ducha
W koñcu jednak angielski premier zosta³ katolikiem. Co prawda by³y premier, ale dobre i to. 21 grudnia ubieg³ego roku Tony Blair konwertowa³ oficjalnie na katolicyzm. W ten sposób usankcjonowa³ niejako swój wieloletni „duchowy katolicyzm”. Ju¿ wcze¶niej bowiem anonimowe ¼ród³a z najbli¿szego otoczenia premiera sugerowa³y, ¿e chocia¿ „technicznie” jest on anglikaninem to w swoim ¿yciu prywatnym „nale¿y ju¿ do Ko¶cio³a rzymskokatolickiego”. I rzeczywi¶cie sam Blair przyznawa³ mimochodem, ¿e zdarza mu siê uczêszczaæ na msze katolickie i modliæ siê podczas nich razem ze swoj± katolick± rodzin± –¿on± Cherie oraz czwórk± ich dzieci – a nawet przyjmowaæ komuniê ¶wiêt±. To ostatnie wyznanie spotka³o siê z krytyk± ze strony ówczesnego arcybiskupa Westminsteru kard. Basila Hume’a, który w li¶cie do premiera za¿±da³, aby zaprzesta³ on podobnych praktyk. „Jestem ciekaw, co uczyni³by w tym wypadku Pan Jezus”- odpar³ na to Blair.
Forma katolicyzmu uprawiana przez socjalistê Blaira budzi zreszt± sporo emocji w ¶rodowiskach katolickich, bo przecie¿ jako premier nie uczyni³ on nic dla powstrzymania ustawodawstwa aborcyjnego, czy te¿ przepisów legalizuj±cych zwi±zki partnerskie osób o orientacji homoseksualnej. Wielu pow±tpiewa wrêcz w ów „duchowy katolicyzm” by³ego lokatora na Downing Street.
Mimo to Watykan „z rado¶ci± i szacunkiem” przyj±³ wiadomo¶æ o decyzji by³ego brytyjskiego premiera o przej¶ciu na ³ono katolicyzmu. Dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej ks. Federico Lombardi o¶wiadczy³ za¶, ¿e przyst±pienie Blaira do Ko¶cio³a katolickiego nast±pi³o po „przebyciu przezeñ d³ugiej i g³êbokiej drogi wiary i poszukiwañ”.
Mimo to Watykan „z rado¶ci± i szacunkiem” przyj±³ wiadomo¶æ o decyzji by³ego brytyjskiego premiera o przej¶ciu na ³ono katolicyzmu. Dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej ks. Federico Lombardi o¶wiadczy³ za¶, ¿e przyst±pienie Blaira do Ko¶cio³a katolickiego nast±pi³o po „przebyciu przezeñ d³ugiej i g³êbokiej drogi wiary i poszukiwañ”.
Obyczajowa ko¶æ niezgody
Konwersja Blaira na katolicyzm – oprócz tego, ze tyczy by³ego brytyjskiego premiera - nie jest jednak czym¶ niezwyk³ym w anglikañskim ¶wiatku. Wynika to m.in. z blisko¶ci teologicznej obu Ko¶cio³ów. Kto¶ kiedy¶ napisa³, ¿e nigdzie indziej zapach kadzid³a, intonacja pie¶ni i g³os kap³ana nie brzmi w uszach katolika tak swojsko, jak w³a¶nie w ¶wi±tyni anglikañskiej. To prawda. Ró¿nic nale¿y szukaæ g³ównie w sferze obyczajowej. Ów podzia³ pog³êbi³ siê jednak w 1994 roku, kiedy to Ko¶ció³ anglikañski wy¶wiêci³ pierwsz± kobietê i uzna³ za w pe³ni uzasadnione teologicznie biskupstwo kobiet. Wywo³a³o to prawdziw± burzê w¶ród konserwatywnych anglikanów i przyczyni³o siê do fali przej¶æ do Ko¶cio³a katolickiego. Sytuacja powtórzy³a siê po ordynowaniu w Ko¶ciele Episkopalnym homoseksualisty Gena Robertsona na biskupa amerykañskiego New Hampshire.
Przej¶cie na katolicyzm wybieraj± coraz czê¶ciej nawet anglikañscy duchowni. Sta³o siê to bowiem mo¿liwe po podpisaniu przez Jana Paw³a II w 1980 roku instrukcji, zezwalaj±cej na wy¶wiêcanie w Ko¶ciele Katolickim by³ych duchownych protestanckich, i to nawet tych, którzy w momencie konwersji znajdowali siê w zwi±zkach ma³¿eñskich.
Od dawna mówi siê tak¿e o mo¿liwo¶ci przyjêcia do Ko¶cio³a katolickiego grupy anglikañskich wiernych zrzeszonych w Tradycyjnej Wspólnocie Anglikañskiej. Duchowni tego ruch wystosowali nawet list do Kongregacji Nauki Wiary, w którym zadeklarowali wolê pe³nej jedno¶ci z Rzymem. Wed³ug informacji samej Wspólnoty, skupia ona ponad 400 tys. wiernych. Inicjatywa grupy anglikanów cieszy siê poparciem samego papie¿a Benedykta XVI, jednak Rzym obawia siê, ¿e konwersja tak du¿ej liczy wiernych mo¿e doprowadziæ do konfliktu miêdzy oboma Ko¶cio³ami.
Przej¶cie na katolicyzm wybieraj± coraz czê¶ciej nawet anglikañscy duchowni. Sta³o siê to bowiem mo¿liwe po podpisaniu przez Jana Paw³a II w 1980 roku instrukcji, zezwalaj±cej na wy¶wiêcanie w Ko¶ciele Katolickim by³ych duchownych protestanckich, i to nawet tych, którzy w momencie konwersji znajdowali siê w zwi±zkach ma³¿eñskich.
Od dawna mówi siê tak¿e o mo¿liwo¶ci przyjêcia do Ko¶cio³a katolickiego grupy anglikañskich wiernych zrzeszonych w Tradycyjnej Wspólnocie Anglikañskiej. Duchowni tego ruch wystosowali nawet list do Kongregacji Nauki Wiary, w którym zadeklarowali wolê pe³nej jedno¶ci z Rzymem. Wed³ug informacji samej Wspólnoty, skupia ona ponad 400 tys. wiernych. Inicjatywa grupy anglikanów cieszy siê poparciem samego papie¿a Benedykta XVI, jednak Rzym obawia siê, ¿e konwersja tak du¿ej liczy wiernych mo¿e doprowadziæ do konfliktu miêdzy oboma Ko¶cio³ami.
Dwa ¿ywio³y
Obraz pustoszej±cych brytyjskich ¶wi±tyñ nie by³by jednak pe³ny bez wskazania dwóch – byæ mo¿e najpowa¿niejszych przyczyn takiego stanu rzeczy. Po pierwsze – postêpuj±c± w b³yskawicznym tempie islamizacjê Wielkiej Brytanii. Anglikañski biskup Rochester Michael Nazir-Ali - urodzony w Pakistanie w rodzinie muzu³manina –skrytykowa³ kilka tygodni temu posuniêt± do granic absurdu brytyjsk± polityczn± poprawno¶æ nakazuj±c± milczenie wobec faktu, ¿e w Anglii powstaje coraz wiêcej „stref zakazanych” dla nie-muzu³manów, a tak¿e podejmuje siê groteskowe próby uwzglêdniania islamskiego prawa koranicznego w kodeksie cywilnym kraju i w systemach bankowych. Wyrazi³ te¿ obawê, ¿e przy takich dzia³aniach pañstwa „w koñcu po religii chrze¶cijañskiej zostanie tylko blade wspomnienie”.
Ga³±¼ anglikanizmu podcinana jest tak¿e przez proces laicyzacji poddanych brytyjskiej Królowej. Wed³ug ostatnich badañ w ka¿d± niedzielê do ko¶cio³a chodzi zaledwie 6,3 proc. populacji (10 lat temu by³o to 7,5 proc.) przy czym ponad 70 proc. Brytyjczyków uznaje siê nadal za chrze¶cijan. W tej sytuacji katoliccy hierarchowie, z nadziej± spogl±daj± w stronê coraz liczniejszej polskiej emigracji, licz±c na to, ¿e zacznie ona odgrywaæ coraz wiêksz± rolê w ¿yciu angielskich wspólnot parafialnych. Tyle tylko, ¿e wed³ug nieoficjalnych szacunków polskich instytucji ko¶cielnych na Wyspach, zaledwie 8% naszych rodaków mo¿na uznaæ za regularnie praktykuj±cych. Trudno wiêc owych emigrantów „za chlebem” uznaæ za zbawców tamtejszego Ko¶cio³a. Powrót Wielkiej Brytanii na ³ono katolicyzmu wydaje siê wiêc dzi¶ równie daleki, je¶li nawet nie dalszy, ni¿ w czasach panowania królowej Wiktorii.
Ga³±¼ anglikanizmu podcinana jest tak¿e przez proces laicyzacji poddanych brytyjskiej Królowej. Wed³ug ostatnich badañ w ka¿d± niedzielê do ko¶cio³a chodzi zaledwie 6,3 proc. populacji (10 lat temu by³o to 7,5 proc.) przy czym ponad 70 proc. Brytyjczyków uznaje siê nadal za chrze¶cijan. W tej sytuacji katoliccy hierarchowie, z nadziej± spogl±daj± w stronê coraz liczniejszej polskiej emigracji, licz±c na to, ¿e zacznie ona odgrywaæ coraz wiêksz± rolê w ¿yciu angielskich wspólnot parafialnych. Tyle tylko, ¿e wed³ug nieoficjalnych szacunków polskich instytucji ko¶cielnych na Wyspach, zaledwie 8% naszych rodaków mo¿na uznaæ za regularnie praktykuj±cych. Trudno wiêc owych emigrantów „za chlebem” uznaæ za zbawców tamtejszego Ko¶cio³a. Powrót Wielkiej Brytanii na ³ono katolicyzmu wydaje siê wiêc dzi¶ równie daleki, je¶li nawet nie dalszy, ni¿ w czasach panowania królowej Wiktorii.
£ukasz Ka¼mierczak
Przewodnik Katolicki nr 3/2008 r.









































Odno¶niki