G³ogów OnLine - Kocha, lubi, szanuje... G³ogów Katolickie forum wielotematyczne Galerie zdjêæ, g³ogów, zdjêcia religijne, zabytki g³ogowa Katalog stron g³ogowa, oraz stron katolickich Publikuj artyku³, dodaj newsa, informacje Download, pliki, muzyka, mp3 Kontakt z redakcj±
G³ogów
20 lipca 2008 |
REGION:   GSL »  Peku »  PWSZ »  DSW »  MOK - Imprezy »  Kino.kom »  DKF Szpula »  Cisi »  Powiat »  TZG »  Twierdza G³ogów »  Wiad. z G³ogowa
WA¯NE:   Drogi Jakuba »  Hospicjum »  Wspó³praca »  Patronat »  YouTube »  Oferty Pracy »  Korepetycje »  Projektowanie stron www
 
                 Widzimy to co wa¿ne, piszemy o tym co niezbêdne!

dsc05520

Jeszcze raz wracam do sprawy Agaty
Pomy¶la³em, ¿e napiszê swój list do Agaty. Po chwili jednak uzna³em, ¿e najpierw powinienem napisaæ do ojca ch³opaka Agaty, czyli do dziadka dziecka tych m³odocianych rodziców.
Cyber-dowody
¯ycie przegra³o, wygra³a "Wyborcza"
Obiad z neurotoksyn
Przemoc in vitro
Przestrzenny nie³ad
¦wiat o nich nie pamiêta³
Wirtualne manipulacje




G³ogów  Kocha, lubi, szanuje...
Zastanawiamy siê czêsto jak to siê dzieje, ¿e kiedy pierwszy raz spotykamy jakiego¶ cz³owieka, od pierwszego wejrzenia wydaje nam siê on mi³y, sympatyczny, inteligentny, albo wprost przeciwnie, co¶ nas odpycha, co¶ nam w nim nie odpowiada i w³a¶ciwie nie wiemy co. Bywa, ¿e to pierwsze wra¿enie potwierdza siê w przysz³o¶ci, ale czê¶ciej chyba nie. Po d³u¿szej znajomo¶ci okazuje siê, ¿e ten sympatyczny wcale taki sympatyczny nie jest, a ten odpychaj±cy posiada tyle zalet, ¿e potrafimy siê z nim nawet zaprzyja¼niæ.
W kontaktach spo³ecznych wszyscy w wiêkszym lub mniejszym stopniu podlegamy uczuciom. To one, a nie rozum, narzucaj± nam emocjonalny stosunek do drugiego cz³owieka "od pierwszego wejrzenia". Jak bardzo mo¿e byæ on b³êdny, wrêcz niesprawiedliwy i krzywdz±cy, przekonujemy siê dopiero pó¼niej, kiedy emocje pierwszego spotkania opadn±, kiedy konieczne czy przypadkowe dalsze kontakty z nowym znajomym zostan± poddane ocenie rozumu.

Uczucia s± obok rozumu i woli jedn± z trzech w³adz duchowych w cz³owieku. Im wiêksza równowaga miêdzy nimi, tym cz³owiek jest bardziej ludzki. Ale o tê równowagê w³a¶nie najtrudniej. Wykuwa siê j± mozolnie w trudnej pracy nad sob±. ¯adna z tych w³adz sama w sobie nie jest z³a, ale kiedy jedna z nich wybuja ponad inne, przyg³uszy je, wówczas deformacji ulega obraz zewnêtrznego ¶wiata, a zw³aszcza innych ludzi.

Cz³owiek kieruj±cy siê tylko rozumem, poddaj±cy pod jego os±d wszystko, co w nim i obok niego siê dzieje, jest osch³y, sprawia wra¿enie bezdusznego biurokraty i sêdziego, który surowo ocenia innych, nie potrafi znale¼æ w sobie zrozumienia dla ich s³abo¶ci i b³êdów. Bardzo czêsto bywa samotny, bo choæby nawet garn±³ siê do ludzi, bêdzie ich zra¿a³ autorytatywnymi s±dami i ocenami. Maj±c poczucie w³asnej warto¶ci, najczê¶ciej trafne, z¿yma³ siê bêdzie na tych, którzy mu nie dorównuj±, ale jego samego nie staæ na to, by zni¿yæ siê do nich.

Cz³owiek opanowany przez nadmiernie wybuja³e uczucie jest zupe³nym przeciwieñstwem "mózgowca". Szybciej dzia³a ni¿ my¶li. I jak cz³owiek z nieuporz±dkowanym ¿yciem rozumowym jest zwykle przykry dla otoczenia, tak nieuporz±dkowane emocje sprawiaj± k³opot g³ównie jemu samemu. To wieczni narzeczeni, zakochani ci±gle na nowo i zawsze w kim¶ innym; to równie¿ plotkarze, oszczercy, k³ótnicy, ludzie chwiejni, na których nie sposób siê oprzeæ, bo w ka¿dej chwili mog± zdradziæ i to niekoniecznie ze z³ej woli. Potrafi± byæ te¿ mili, serdeczni, uczynni, ale tylko wtedy, gdy to dogadza ich pró¿no¶ci, bo wtedy jest im dobrze na duszy, nakarmione emocje odpoczywaj± sobie w cieniu, nios±c ulgê i odprê¿enie. Ale niech tylko kto¶ lub co¶ stanie im na przeszkodzie, reaguj± zwykle gniewem i bardziej lub mniej tajon± agresj±.

Wola jest w³adz± ¶lep± w cz³owieku. Wybiera zawsze dobro i nigdy nie chce z³a. Nieszczê¶cie polega tylko na tym, ¿e nie warto¶ciuje ona dobrych i z³ych czynów. Wybiera to, co rozum przedstawia jej jako dobro. Dla z³odzieja na przyk³ad dobrem jest udane w³amanie i bogaty ³up, wiêc to dobro wybiera jego wola. Mówimy o silnej i s³abej woli. Si³a woli zale¿y od treningu, ale i od tego, czy funkcje rozumu nie s± zak³ócone nadmiernie wybuja³ymi emocjami.

Intelekt bez uczuæ przygniata cz³owieka do ziemi. Uczucia bez nadzoru rozumu sprawiaj±, ¿e cz³owiek skacze przez ¿ycie, unosz±c siê nad ziemi±, jakby nie dotyczy³o go zjawisko grawitacji. Cz³owiek mocno i pewnie stoj±cy na ziemi to cz³owiek równowagi pomiêdzy uczuciami a rozumem. Z takimi lud¼mi dobrze jest otoczeniu, a im samym tak¿e dobrze jest z sob±.

Niestety, równowagê tê osi±ga siê w trudzie i znoju. "Poznaj samego siebie" - radzili ju¿ staro¿ytni. Poznaj, by¶ mia³ ¶wiadomo¶æ swych niedoskona³o¶ci, bo tylko wtedy bêdziesz móg³ je zwalczaæ. A je¶li osi±gniesz zwyciêstwo, b±d¼ dumny, bo zwyciêstwo nad sob± jest najwiêkszym zwyciêstwem.

Wszyscy zgadzamy siê z tym, ¿e nasz ¶wiat wygl±da³by zupe³nie zno¶nie, gdyby ludzie byli dla siebie milsi, sympatyczniejsi, lepsi. Wiêc dlaczego tak nie jest? Dlaczego ¿yczliwo¶æ dla innych mamy tylko od ¶wiêta, a na co dzieñ drobne lub wielkie z³o¶liwo¶ci, zawi¶ci, gniewy, d±sy? I tak ³atwo znajdujemy przyczynê naszej niechêci do ludzi... w nich, nigdy w nas samych. W³a¶nie dlatego, ¿e nasze spojrzenie, zarówno we w³asne wnêtrze, jak i na innych, przechodzi przez pryzmat nie uporz±dkowanych w³adz duchowych.

A przecie¿ to tylko sprawa treningu, który w pracy nad sob± ma niebagatelne znaczenie. Ot, rozumowiec spotyka drugiego cz³owieka, który w sposób oczywisty nie dorasta do jego intelektu. Ju¿ rodzi siê wewnêtrzny sprzeciw - "ratunku, sk±d siê wzi±³ taki g³upiec!?" I je¶li nasz intelektualista nie da natychmiast kontry sobie samemu, nie powie: "ale ten cz³owiek ma z pewno¶ci± inne zalety" – nigdy nie nawi±¿e siê miêdzy nimi niæ sympatii, pozostan± sobie obcy, ¿aden nie odniesie korzy¶ci z wzajemnego spotkania. Rozstan± siê, zarzucaj±c sobie g³upotê i zarozumia³o¶æ.

Nie ma spotkañ zupe³nie bezwarto¶ciowych. Ka¿de zbli¿enie siê do drugiego cz³owieka, czy bêdzie to profesor uniwersytetu czy cz³owiek bardzo prosty i niewykszta³cony, musi zaowocowaæ dobrem. Pod warunkiem wszak, ¿e obaj bêd± tego chcieli, ¿e obaj wyzwol± w sobie ¶wiadomo¶æ warto¶ci ka¿dego cz³owieka.

W pierwszych kontaktach, które najczê¶ciej rzutuj± na dalsze wzajemne stosunki, zbyt czêsto polegamy na odczuciach, które same siê narzucaj±. Nie czynimy wysi³ku, by wyzwoliæ w sobie, w sposób ¶wiadomy, uczucia pozytywne. I mo¿e dlatego tak rzadko darzymy siê u¶miechem, tak rzadko okazujemy sobie sympatiê.

Nie chodzi oczywi¶cie o to, by przyjmowaæ postawy fa³szywe, "kadziæ", prawiæ komplementy bez pokrycia. Chodzi o to, by zdobyæ siê na wysi³ek i odnale¼æ w drugim warto¶æ godn± szacunku i sympatii. Chodzi te¿ o to, by tak± postawê praktykowaæ na co dzieñ, a nie tylko z okazji wigilii Bo¿ego Narodzenia, wiêkszych ¶wi±t i "serduszkowego dnia".

A. Orsini

G³ogów: czytaj wiêcej | 06 lutego 2006 |  

Opcje Artyku³u

Wy¶lij Znajomemu
Wersja Do Wydruku
Kocha, lubi, szanuje... | 0 komentarzy | Za³ó¿ Konto
Komentarze nale¿± do osób, które je zamie¶ci³y. Nie bierzemy odpowiedzialno¶ci za ich tre¶æ.
Wszystkie wpisy niezgodne z regulaminem (kliknij by przeczytaæ) bêd± usuwane bez podawania przyczyny.

WOJOWNICY NASZYCH CZASÓW
Projektowanie stron www

REKLAMA
G³ogów, Meble
Biuro regionalne Oriflame w G³ogowie
G³ogów Malach » Zasady zam. tekstów » Kalendarz » FAQ » Wymiana banerami » Chcesz mieæ w³asn± stronê? Kliknij! » Sponsorzy
G³ogówCopyright © 2007 Malach | Design: Greenart
Index galeri | Index strony | StatIndex | Protected by BOWI Group
statystyki www stat.plG³ogów