W świątyni są skarby
06 czerwiec 2006 | Dodał: Admin - Malach | Odsłon 639
Gazeta Lubuska: Niektóre głogowskie zabytki pokazane zostały po raz pierwszy. Parafia kolegiacka jest właścicielem przedmiotów, które mają bezcenną wartość materialną i historyczną. Miejsce ich przechowywania okryte jest tajemnicą. - Ze względu na bezpieczeństwo, nie możemy ujawnić, gdzie je trzymamy na co dzień - mówi ks. Rafał Zendran z parafii kolegiackiej.- Na razie nie mamy warunków na stałe eksponowanie tych zabytków. W przyszłości jednak znajdą one miejsce w Kaplicy Maryjnej. Zabytkowe przedmioty, w tej najstarszej głogowskiej świątyni, gromadzone są od kilkudziesięciu lat.
Srebro i złoto
Większość zabytków była na wyposażeniu kolegiaty przed drugą wojną światową. - Część przekazał po wojnie niemiecki ksiądz, który wcześniej pracował w kolegiacie - informuje prezes Towarzystwa ZiemiGłogowskiej Rafael Rokaszewicz. - Do nich należą: rokokowa monstrancja z lat 1760-90, wykonana najprawdopodobniej w jednym z głogowskich warsztatów oraz XVIII-wieczny relikwiarz z relikwiami 12 świętych.
Pozostałe, przekazane przez niemieckiego księdza przedmioty, to: krzyż relikwiarzowy z przełomu XVIII I XIX w., misa cynowa zrobiona w głogowskim warsztacie Balthazara Wilhelma Mullera z lat 1781-1809 oraz mszał. - Jest to rękopis, który wykonany został w 1690 r. przez głogowskiego dominikanina o. Sebastiana Breitera - twierdzi R. Rokaszewicz.
Najcenniejszym zabytkiem jest krzyż procesyjny, wykonany ze srebra i bogato złocony. Pochodzi on z 1510 r.- Podarował go ówczesny proboszcz kolegiaty Piotr von Lidlaw - mówi ks. R. Zendran z parafii kolegiackiej. Teraz używamy go tylko podczas ważnych uroczystości kościelnych.
- Nie wiadomo, w jaki sposób krzyż przetrwał w Głogowie lata powojenne - dodaje R. Rokaszewicz. - Wiemy tylko, że kilka lat temu przekazany został z kościoła Bożego Ciała.
Znalezisko na strychu
Cenne są obrazy, wśród których wyróżnia się duże płótno pt. "Ostatnia Wieczerza". XVIII-wieczne dzieło namalował Kretsch-mer, uczeń znanej szkoły Wilmana - informuje ks. R. Zendran. - Po wojnie znalazło ono miejsce w kościółku w Rapocinie, ale z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć, że wcześniej wisiało w kolegiacie.
Ciekawą historię rna z pewnością inny obraz "Chrystus Zmartwychwstały". Płótno znalezione zostało przypadkowo podczas prac porządkowych w budynku dawnej parafii kolegiackiej. Namalowało go w 1942 r. dwóch francuskich jeńców wojennych, skoszarowanych wówczas w Głogowie. Głogowianie mieli okazję przez kilka godzin podziwiać zabytki podczas zorganizowanej konferencji historycznej. Wtedy po raz pierwszy pokazane zostały m.in. obrazy.









































Odnośniki