Cynicy ¶wietnie wiedz± o tym, ¿e trudno im bêdzie manipulowaæ lud¼mi, którzy od Chrystusa ucz± siê realistycznie my¶leæ, dojrzale kochaæ i solidnie pracowaæ. Do¶æ ³atwo dostrzec, ¿e media w nierówny sposób oceniaj± naganne zachowania ksiê¿y w stosunku do podobnie nagannych zachowañ osób ¶wieckich. Fakt ten wcale mnie nie martwi! Przeciwnie, to dobry znak.
Kiedy media w aspekcie moralno¶ci i odpowiedzialno¶ci znacznie wiêcej wymagaj± od Ko¶cio³a i od osób duchownych ni¿ od wszystkich innych, widaæ, ¿e jednak wyczuwaj± sens ich pos³ugi. To znak, ¿e widz± w Ko¶ciele i w osobach duchownych wa¿ny autorytet. Nie mam nic przeciwko temu, by Ko¶cio³owi i duchownym dos³ownie wszyscy przygl±dali siê w sposób krytyczny i by stawiali nam wyj±tkowo wysokie wymagania moralne. Tego te¿ oczekuje od nas Chrystus. Jeste¶my powo³ani do tego, by ludzie widzieli nasze dobre czyny i by z nasz± pomoc± chwalili Ojca, który jest w niebie. Jezus najtwardsze s³owa upomnienia kierowa³ w³a¶nie do osób duchownych!
Miêdzy krytyk± a wrogo¶ci±
Jednak co innego s³uszny krytycyzm i stawianie wymagañ osobom duchownym a co innego wrogo¶æ wobec Ko¶cio³a i nieuczciwo¶æ niektórych mediów w patrzeniu na Ko¶ció³ i na osoby duchowne. Wrogo¶æ obserwujemy w tych mediach, które nie s³u¿± spo³eczeñstwu, ale s± ca³kowicie podporz±dkowane politycznym, ideologicznym i finansowym interesom swoich w³a¶cicieli. Takie media nie ukazuj± rzeczywisto¶ci, lecz tworz± ¶wiat mitów i fikcji. Gdyby im wierzyæ, trzeba by³oby doj¶æ do wniosku, ¿e za kilka lat Ko¶ció³ zniknie z powierzchni ziemi. Tymczasem jest to wy³±cznie my¶lenie ¿yczeniowe, magiczne ludzi i grup spo³ecznych, które boj± siê Ko¶cio³a, gdy¿ wiedz±, ¿e Ko¶ció³ wychowuje dojrza³ego cz³owieka wed³ug m±dro¶ci Ewangelii. Cynicy ¶wietnie wiedz± o tym, ¿e trudno im bêdzie manipulowaæ lud¼mi, którzy od Chrystusa ucz± siê realistycznie my¶leæ, dojrzale kochaæ i solidnie pracowaæ.
Faktem natomiast jest, ¿e rzeczywi¶cie obserwujemy nie¿yczliwe, a nawet wrogie nastawienie do Ko¶cio³a i do duchowieñstwa w¶ród sporej grupy osób m³odych. S± oni bardziej ni¿ doro¶li podatni na wp³yw laickich mediów. Po czê¶ci ich agresywno¶æ wobec Ko¶cio³a wynika te¿ z tego, ¿e sami prze¿ywaj± trudny okres ¿ycia, nie radz± sobie ze szko³±, z wolno¶ci±, z dorastaniem do ma³¿eñstwa i rodziny. W zwi±zku z tym s± sk³onni krytykowaæ wszystko i wszystkich, pocz±wszy od w³asnych rodziców. Natomiast u zdecydowanej wiêkszo¶ci osób doros³ych obserwujê na co dzieñ ¿yczliwe odnoszenie siê do osób duchownych. Wiêkszo¶æ naszego spo³eczeñstwa stanowi± ci, którzy wiedz±, ¿e Ko¶ció³ jest ich domem, ¿e ustroje i systemy ideologiczne przemijaj±, a jedyn± Prawd±, Drog± i ¯yciem jest Chrystus, Jego prawda o cz³owieku i Jego mi³o¶æ do ka¿dego z nas.
Oczyszczanie Ko¶cio³a
Ci, którzy nie nale¿± do Ko¶cio³a lub przynajmniej siê z nim nie identyfikuj±, na przyk³ad atei¶ci czy liberalni dziennikarze, mog± pomóc nam w uczynieniu rachunku sumienia ze s³abo¶ci ludzi Ko¶cio³a, ale nie mog± nam pomóc w dokonaniu nawrócenia i oczyszczenia. To jest mo¿liwe tylko wewnêtrzn± moc± Ko¶cio³a, a moc tê daje Chrystus – Jego prawda, która nas wyzwala, i Jego mi³o¶æ, która nas przemienia.
Jest bolesnym faktem to, ¿e niektóre osoby w Ko¶ciele nie tyle ukrywaj± problemy przed mediami, co przed w³asn± ¶wiadomo¶ci±. Wtedy problemy te jedynie narastaj± i z czasem dochodz± do takich rozmiarów, ¿e wybucha jaki¶ skandal. To nieuniknione, ¿e wtedy pisze siê o tym na pierwszych stronach gazet czy mówi w czo³ówkach serwisów informacyjnych. Wszyscy chrze¶cijanie - a tym bardziej duchowni! - powinni w ka¿dej sytuacji kierowaæ siê ewangeliczn± zasad±, ¿e prawda nas wyzwoli. Gdy tak siê nie dzieje, dobrze, ¿e wtedy media przypominaj± nam o naszej s³abo¶ci.
Z drugiej strony od nikogo w Ko¶ciele nie wolno wymagaæ, by publicznie, w mediach, opowiada³ o w³asnych s³abo¶ciach i problemach czy o s³abo¶ciach i problemach innych, nie tylko duchownych. W tym drugim przypadku by³oby to wrêcz przestêpstwem!
Tymczasem zdarza siê, ¿e niektóre media chc± przymusiæ Ko¶ció³ do tego, by publicznie opowiada³ o wszystkich problemach i s³abo¶ciach, zw³aszcza osób duchownych, gdy¿ w przeciwnym przypadku rozg³osz±, ¿e Ko¶ció³ co¶ ukrywa i ¿e zamyka siê przed opini± publiczn±. Tymczasem to zwykle te w³a¶nie krzykliwe publikatory maj± wiele tematów tabu i wiele spraw ukrywaj± przed opini± publiczn±!
Przyk³adem mo¿e byæ choæby sprawa lustracji. Okazuje siê, ¿e jedynym ¶rodowiskiem, które podda³o siê powszechnej i nieprzymuszonej lustracji, s± w³a¶nie ksiê¿a! Tymczasem dziennikarze – podobnie jak nauczyciele, lekarze, prawnicy i przedstawiciele innych grup spo³ecznych – s± wrêcz panicznie zamkniêci na prawdê o donosicielach i zdrajcach we w³asnych szeregach.
Wolno¶æ do dobra
Niektóre media i ¶rodowiska postuluj±, by Ko¶ció³ sta³ siê bardziej „demokratyczny” na wzór instytucji ¶wieckich. Tymczasem ksiê¿a maj± wyj±tkowo du¿y zakres samodzielno¶ci! W ¿adnym innym ¶rodowisku spo³ecznym czy w ¿adnej innej grupie zawodowej nie ma a¿ tyle autonomii, co w³a¶nie w ¶rodowisku kap³anów. W czynieniu dobra ka¿dy z duchownych ma zupe³nie woln± rêkê. Je¶li natomiast swoj± wolno¶æ pragnie kto¶ wykorzystaæ na przyk³ad do „walki” o wolny dzieñ, którego nie maj± przecie¿ ma³¿onkowie i rodzice, to wtedy dobrze, ¿e taki ksi±dz nie mo¿e czyniæ tego, co chce. Nieograniczona wolno¶æ jest b³ogos³awieñstwem dla ludzi ¶wiêtych, ale przekleñstwem dla ludzi niedojrza³ych.
Niezwykle cenny przejaw wolno¶ci do dobra to tak¿e kap³añski celibat, który jest niezrozumia³y dla ludzi powierzchownych, kieruj±cych siê bardziej cia³em ni¿ mi³o¶ci±. Tymczasem dla dojrza³ych ksiê¿y i dojrza³ych osób konsekrowanych celibat nie jest problemem ani ciê¿arem, lecz dobrodziejstwem! W ka¿dej epoce i w ka¿dej kulturze celibat to niezwykle potrzebne potwierdzenie tego, ¿e mi³o¶æ jest nieskoñczenie wa¿niejsza ni¿ seksualno¶æ, a osoba jest nieskoñczenie wa¿niejsza ni¿ przyjemno¶æ! Celibat to znak mi³o¶ci w pe³ni bezinteresownej i ods³aniaj±cej prymat duchowo¶ci nad cielesno¶ci± w cz³owieku. Tam, gdzie dominuje cielesno¶æ i seksualno¶æ, mi³o¶æ w ogóle nie jest mo¿liwa!
Celibat nie tylko pomaga dostrzegaæ istotê mi³o¶ci. Pomaga tak¿e w pogodny sposób realizowaæ powo³anie kap³añskie. Ksi±dz rezygnuje z za³o¿enia rodziny po to, by chroniæ inne rodziny, ale nie kosztem w³asnej ¿ony i w³asnych dzieci! W spo³eczeñstwie, w którym mamy coraz wiêcej zdrad ma³¿eñskich, rozwodów, uzale¿nieñ seksualnych i innych dramatów zwi±zanych z nieczysto¶ci±, ksiê¿a, którzy rado¶nie ¿yj±cy w celibacie, s± znakiem nadziei i umocnieniem dla tych, którzy nie s± jeszcze pewni tego, ¿e mi³o¶æ bez seksualno¶ci wystarczy do szczê¶cia, ale seksualno¶æ bez mi³o¶ci do szczê¶cia nie wystarczy nigdy i nikomu.
Sta³a formacja
Dojrza³y kap³an jest ¶wiadomy tego, ¿e formacja osób duchownych nie koñczy siê wraz z ukoñczeniem studiów seminaryjnych, przyjêciem ¶wiêceñ kap³añskich czy ze z³o¿eniem ¶lubów wieczystych. Kap³an to ¶wiadek Boga, który jest Prawd± i Mi³o¶ci±. Bycie ¶wiadkiem wymaga nieustannej czujno¶ci, dyscypliny i rozwoju. Uczniami Mi³o¶ci pozostajemy przecie¿ przez ca³± doczesno¶æ i przez ca³± wieczno¶æ. Nowa ewangelizacja zaczyna siê od ponownego konfrontowania siê osób duchownych z Ewangeli± po to, by wyp³ywaæ na g³êbiê i byæ ci±gle m³odym, pilnym uczniem Chrystusa. St±d w³a¶nie w ka¿dej diecezji wszystkie grupy ksiê¿y objête s± formacj± sta³±, która pomaga w ci±g³ym rozwoju intelektualnym, moralnym i duchowym. Ksi±dz wierny swemu powo³aniu to kto¶, kto we wszystkich fazach ¿ycia uczy siê czego¶ nowego i z m³odzieñczym entuzjazmem dorasta do ¶wiêto¶ci, do której ka¿dy z nas jest powo³any.
ks. Marek Dziewiecki
Przewodnik Katolicki nr 14/2008 r.