A kto jest moim bli¼nim?
12 sierpieñ 2005 | Doda³: Admin - Malach | Ods³on 865
Teraz chciej przyjrzeæ siê ¶rodkom, które mog± pos³u¿yæ do pog³êbienia mi³o¶ci bli¼niego. Æwicz siê w praktycznej pokorze! - Mówisz mo¿e: "Bo¿e b±d¼ mi³o¶ciw mnie grzesznemu!" Ale czy sam jeste¶ przekonany o swojej nêdzy? W ka¿dym razie mia³by siê ten z pyszna, kto by ¶mia³ ciê nazwaæ nêdznym grzesznikiem. O tak, "ka¿dy cz³owiek k³amie" (Ps 116, 11). Ka¿dy sam sobie zamydla oczy. Gdyby¶my byli praktycznie pokorni, uwa¿aliby¶my innych za lepszych od siebie, us³ugiwaliby¶my chêtnie i bez ¿adnych zastrze¿eñ uznawaliby¶my ich zas³ugi.
A jak to bywa w rzeczywisto¶ci u bardzo, bardzo wielu? Dopatruj± siê oni w piêknym gmachu jednej jedynej kruchej ceg³y - i przez ni± przeoczaj± wspania³± ca³o¶æ! Nie uspokoj± siê tacy dopóki w tych, którzy ich przewy¿szyli, którzy spotkali siê z uznaniem, nie wynajd± w koñcu jakiego¶ uchybienia, by potem z ca³± nienawi¶ci± rzuciæ siê na nich. Jak to stwierdzi³ kardyna³ Faulhaber, s± oni przez swoje niechrze¶cijañskie postêpowanie jak ¶cierwniki bia³e, które ¿eruj± tylko na cuchn±cej i gnij±cej padlinie! Zamiataj zawsze najpierw i najgruntowniej przed w³asnymi drzwiami! - Pewnego razu narzeka³ kto¶ przed ¶wiêtym Piotrem z Alkantary, i¿ z³e nadesz³y czasy, a jeszcze gorsi ludzie. "Rzeczywi¶cie", odpar³ ¶wiêty, "musi byæ lepiej; zacznijmy wiêc ca³kiem powa¿nie poprawê od nas samych, a bêdzie ju¿ zrobiony ¶wietny pocz±tek".
Kto wiêc s±dzi, ¿e konieczna reforma, niech¿e zacznie od siebie. Zawsze znajdzie siê wiele jeszcze do zrobienia! I to a¿ do ¶mierci. Co do ciebie nie nale¿y, do tego siê nie wtr±caj! - Pan objawi³ Piotrowi jego przysz³o¶æ. Wtedy ujrza³ Piotr w pobli¿u ¶w. Jana i zapyta³ ciekawie: " Panie, a co z tym bêdzie?" Zbawiciel za¶ gani±c go, odpar³: "Co tobie do tego? - Ty pójd¼ za mn±!" (J 21, 21.22). - Ilu¿ to mo¿na by powiedzieæ: Co ciê to obchodzi, co robi ten czy ta, lub czego zaniedbuje? Ilu¿ to musi wszêdzie w¶cibiæ swoje trzy grosze i przez to naruszaj± mi³o¶æ, siej± niesnaski, swoimi plotkami wnosz± niezgodê w sio³o, rodzinê i s±siedztwo! Niech ci bezustannie brzmi w uszach ta gor±ca pro¶ba umi³owanego ucznia: "Dzieci, nie mi³ujmy s³owem i jêzykiem, ale czynem i prawd±" (1 J 3, 18).
¬ród³o: www.msza.net









































Odno¶niki