Marzyła o tym aby uczyć się w Polsce
20 październik 2007 | Dodał: Admin - Malach | Odsłon 454
Anna Germańska jest pierwszą studentką w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej spoza granic naszego kraju i do tego najmłodszą. Ania ma 17 lat, pochodzi z polskiej rodziny mieszkającej na Ukrainie, a konkretnie z Borysławia w województwie lwowskim. Jest to 40-tysieczne miasto, które jednak swoje lata świetności ma już za sobą.Było ono znane przede wszystkim z wydobycia ropy naftowej. Teraz przemysł ten w tym regionie Ukrainy podupadł. Widoczne są jedynie szyby naftowe.
- Kiedyś to była Polska - opowiada Ania. - Po wojnie prowadzana była akcja repatriacyjna, ale moja babcia nie wyjechała i tak już zostało. Jak sięgam pamięcią, to w naszym domu zawsze mówiło się wyłącznie po polsku.
Dzięki akademii
Na Ukrainie jest trochę inny system kształcenia. Nie ma podziału na konkretne licea. Ponadto naukę rozpoczyna się wcześniej niż w Polsce. - Są to zwykłe szkoły średnie, które po 11. klasie kończą się maturą - dodaje studentka. - Już od dziecka marzyłam, aby kształcić się w Polsce. Na moim przykładzie widać, że marzenia się spełniają.
A wszystko zaczęło się dwa lata temu. - Brałam udział w Letniej Akademii Kultury i Języka Polskiego organizowanej przez głogowski muzeum - wspomina Ania. - Powiedziałam wtedy dyrektorowi Leszkowi Lenarczykowi, że bardzo mi się w Polsce podoba i kiedyś chciałabym się tutaj uczyć. Wiem, że później zaczął załatwiać sprawy formalne, a do pomocy włączyły się także władze miasta. Przy okazji chciałabym im wszystkim za to podziękować
Poznaje Głogów
Młoda studentka studiuje kierunek ekonomiczny. Jest na etapie poznawania kolegów z grupy. - Jak na razie wszyscy są bardzo koleżeńscy i mili - opowiada. - Na początku mało kto wiedział, że przyjechałam z Ukrainy. Wyszło to na jaw dopiero w trakcie naszych autoprezentacji w grupie.
Jej hobby to śpiew i słuchanie muzyki. W PWSZ są różne koła zainteresowań, ale jak mówi, nie ma jeszcze w nich dobrego rozeznania. - Jak jakieś zajęcia mnie zainteresują, to na pewno się zapiszę- dodaje.
Popołudnia spędza z koleżanką ze Szprotawy, także studentką. Obie mieszkają w domu parafialnym przy kościele św. Klemensa. - Nie zdążyłam jeszcze poznać Głogowa, jedynie trochę Stare Miasto - mówi. - Ale na wszystko przyjdzie czas.
Krzysztof Zawicki









































Odnośniki