Mazury - kraina wielkich ¶cieków
29 sierpieñ 2009 | Doda³: Admin - Malach | Ods³on 534
Mazurskie jeziora, nasze dobro narodowe, kandydat na fina³owej li¶cie do miana cudu ¶wiata, gin± na naszych oczach. Ich piêkno przyci±ga tysi±ce ¿eglarzy, dla których nikt nie przygotowa³ odpowiedniego zaplecza sanitarnego. ¦cieki z jachtów i ¿aglówek trafiaj± wprost do wody, niszcz±c wszystko co w niej ¿yje.
- Zawarto¶æ jachtowego zbiornika ¶ciekowego wylana do jeziora tworzy "bombê" nieczysto¶ci o ¶rednicy 2-3 metrów, która opada na dno i zanieczyszcza co najmniej 6 metrów sze¶ciennych wody - mówi dr Maciej Grójec, prezes Towarzystwa Krzewienia Kultury Fizycznej "korektywa" w Piaskach nad Jeziorem Be³tany. - Dodatkowo toalety jachtowe s± sp³ukiwane wod± wzbogacon± o chemikalia, które rozpuszczaj± odchody i usuwaj± ich nieprzyjemny zapach.
Niestety, substancje te s± bardzo agresywne i zabójcze dla ¶rodowiska. Zawarty w ¶ciekach fosfor i azot przyczyniaj± siê do masowego rozwoju glonów i sinic. Woda z ich du¿± zawarto¶ci± przestaje byæ czysta i przejrzysta, mêtnieje. Dodatkowo organizmy te obumieraj±c, zu¿ywaj± ogromne ilo¶ci tlenu, co prowadzi do powstania przydennych stref wód pozbawionych tlenu - t³umaczy dr Maciej Grójec.
Z badañ przeprowadzonych na Uniwersytecie Olsztyñskim wynika, ¿e w niektórych jeziorach przydenna strefa beztlenowa ma ju¿ kilka metrów i podnosi siê o kilkana¶cie centymetrów rocznie. Niestety, liczba jachtów na mazurskich wodach zwiêksza siê z ka¿dym sezonem. Coraz czê¶ciej przypominaj± one p³ywaj±ce domy, z kuchni±, ³azienk± i ubikacj±.
Obecnie po mazurskich jeziorach p³ywa kilkana¶cie tysiêcy jachtów, ka¿dy ma po ok. 5 cz³onków za³ogi, co daje liczbê ok. 100 tys. ¿eglarzy, którzy myj± siê, pior± i za³atwiaj± swoje potrzeby fizjologiczne niemal wprost do wody mazurskich jezior. Na l±dzie stutysiêczne miasto nie mog³oby siê obje¶æ bez oczyszczalni ¶cieków, a równie licznych mazurskich ¿eglarzy nawet nikt nie pyta o to, co robi± z zawarto¶ci± jachtowych zbiorników ¶ciekowych.
Szambo w lesie
Liczba mi³o¶ników turystyki jachtowej wzros³a zw³aszcza w kilku ostatnich latach. Niestety, nie towarzyszy³ temu rozwój zaplecza technicznego i potrzebnej infrastruktury, jak to ma miejsce za granic±. Tam jachty maj± zaplombowane zbiorniki na ¶cieki. Nie sposób ich opró¿niæ bez zerwania plomby, a do tego upowa¿nieni s± tylko pracownicy specjalnych punktów odbioru ¶cieków. Tylko oni mog± zerwaæ zabezpieczenia, opró¿niæ zbiornik i za³o¿yæ now± plombê. Jest to gwarancj±, ¿e ¿eglarz samowolnie nie wyleje zawarto¶ci zbiornika do jeziora.
Taka us³uga oczywi¶cie kosztuje, wiêc samorz±dy lokalne nie musz± do tego dok³adaæ. ¦cieki wêdruj± do oczyszczalni i nie stanowi± problemu dla ¶rodowiska. Odpowiednie s³u¿by maj± uprawnienia, by kontrolowaæ, czy jednostki p³ywaj±ce maj± pozak³adane plomby i mog± prosiæ o okazanie dowodu zap³aty za opró¿nienie zbiorników ¶ciekowych. Za niezaplombowane zbiorniki s± wysokie kary. W Polsce takie punkty odbioru nieczysto¶ci musz± dopiero powstaæ. Trzeba te¿ stworzyæ prawo, które umo¿liwi³oby kontrolê jachtów. Ekolodzy zabiegaj± ju¿ o to od wielu lat, ale niestety bezskutecznie. Byæ mo¿e co¶ siê zmieni dopiero, gdy jeziora zamieni± siê z cuchn±cy ¶ciek, i uciekn± tury¶ci. - Brzydki zapach jest ju¿ teraz. Jezioro Nickie i Be³dany cuchn±, zw³aszcza gdy jest du¿a fala, i woda ska¿ona nieczysto¶ciami wyp³ywa na powierzchniê. Kiedy¶ woda w jeziorach by³a tak czysta, ¿e mo¿na by³o z niej robiæ herbatê, dzi¶ ju¿ nikomu tego nie polecam. Cuchn± te¿ brzegi jezior, zw³aszcza po sezonie. Jachtowe ubikacje opró¿niane s± bowiem tak¿e w przybrze¿nych lasach - mówi dr Maciej Grójec.
Ekologiczna organizacja WWF od dawna apeluje o pilne stworzenia dla ca³ego obszaru Jezior Mazurskich programu skutecznego systemu obioru ¶cieków z jachtów. - Je¶li szybko nie rozwi±¿emy tego problemu, wkrótce Mazury mog± przypominaæ krainê wielkich ¶cieków. Z powodu zanieczyszczenia wód mo¿emy bezpowrotnie utraciæ unikatowe bogactwo przyrodnicze Mazur, w tym najcenniejsze gatunki ryb jak sieja i sielawa, wymagaj±ce czystej wody o du¿ej przejrzysto¶ci - mówi Piotr Nieznañski, kierownik Dzia³u Ochrony Przyrody WWF Polska.
Jeziora jak morze
Sytuacja mazurskich jezior w pewnym sensie przypomina los Ba³tyku, który jest morzem niemal zamkniêtym, ma³o s³onym (¶rednie zasolenie jego wód powierzchniowych to 7,5 promila, a wód oceanicznych 36,6 promila), p³ytkim i s³abo dotlenionym. ¬ród³em s³onej, bogatej w tlen wody, s± jedynie cie¶niny duñskie, przez które przedostaje siê ona tylko w czasie wiêkszych sztormów, czyli raz na kilka lat. Tak¿e tu problemem jest t³ok. Szacuje siê, ¿e dziennie na morzu tym przebywa 2 tysi±ce statków. Zgodnie z wci±¿ obowi±zuj±cymi przepisami ka¿dy statek, nawet pasa¿erski, mo¿e 12 mil od brzegu opró¿niæ swe zbiorniki z fekaliami i innymi ¶ciekami wprost do morza. W skali roku trafia do niego ok. 1,6 miliarda litrów wody z ³azienek, kuchni, i tej u¿ywanej np. do mycia pok³adu. Nieczysto¶ci z toalet s± spuszczane do morza ok. 100 milionów razy rocznie. Dodatkowo, z powodu zmian klimatu, nasze morze jest coraz cieplejsze, a wy¿sza temperatura powoduje obni¿enie ilo¶ci tlenu w wodzie. Korzystaj± z tego bakterie, które szybko siê rozmna¿aj± i produkuj± siarkowodór. Jest on zabójczy dla fauny morskiej, niszczy ikrê.
Zdaniem naukowców zarówno morze, jak i du¿e jeziora odbudowuj± siê bardzo powoli. W przypadku Ba³tyku, nawet je¶li dzisiaj kraje nadba³tyckie wybuduj± wszystkie potrzebne oczyszczalnie ¶cieków, powstrzymaj± dop³yw do morza chemikaliów i fekaliów, to trwa³e rezultaty i tak bêd± widoczne dopiero za sto lat. Tak¿e jeziora s± bardzo wra¿liwe na zanieczyszczenia. Odprowadzanie przez dziesi±tki lat do wody nieoczyszczonych ¶cieków bytowych i ¶cieków pochodzenia rolniczego sprawi³o, ¿e obecnie zaledwie oko³o 10 proc. polskich jezior ma wody I klasy czysto¶ci.
Obudziæ samorz±dowców
Zdaniem WWF kompleksowym rozwi±zaniem tego problemu powinien pilnie zaj±æ siê Krajowy Zarz±d Gospodarki Wodnej we wspó³pracy z Ministerstwem ¦rodowiska, które odpowiadaj± za zarz±dzanie stanem sanitarnym polskich wód. Ogromn± rolê w ochronie Mazur maj± te¿ decyzje samych samorz±dów. Uchwa³y Rad Gmin stanowi±ce prawo miejscowe mog± narzuciæ na w³a¶cicieli portów obowi±zek odbioru i utylizacji ¶cieków z jachtów. – Niestety samorz±dy lokalne czêsto nie zdaj± sobie sprawy z narastaj±cego zagro¿enia. Znam radnych, którzy nawet nie wiedz±, nad jakimi jeziorami le¿± ich gminy. Samorz±dy chc± czerpaæ zyski z turystyki, ale traktuj± to jak co¶, o co nie trzeba siê troszczyæ - ubolewa dr Maciej Grójec.
Renata Krzyszkowska
![]()
Przewodnik Katolicki nr 35/2009









































Odno¶niki