Mi³o¶æ ze znakiem jako¶ci
04 pa¼dziernik 2007 | Doda³: Admin - Malach | Ods³on 437
Dorastanie do ¶wiêtego ma³¿eñstwa i szczê¶liwej rodziny oraz ochrona mi³o¶ci ma³¿eñskiej i rodzicielskiej to warunki rozwoju cz³owieka i dobrobytu spo³eczeñstwa. To równie¿ warunek przetrwania ludzko¶ci.Bóg, który jest mi³o¶ci±, nie tylko stworzy³ cz³owieka na swój obraz i podobieñstwo, ale osobi¶cie troszczy siê o ka¿dego z nas. Jak najlepszy Rodzic i Przyjaciel nieustannie podpowiada nam w sumieniu poprzez Pismo ¦wiête najlepsz± drogê ¿ycia, tak aby nasza rado¶æ ju¿ tu, na ziemi, by³a wielka, a w wieczno¶ci – pe³na. Potwierdzeniem tej troski o cz³owieka jest polecenie, jakie Bóg kieruje do Adama i Ewy: „B±d¼cie p³odni i rozmna¿ajcie siê, aby¶cie zaludnili ziemiê i uczynili j± sobie poddan±” (Rdz 1, 28). „B±d¼cie p³odni i rozmna¿ajcie siê” – to znaczy dorastajcie do mi³o¶ci ma³¿eñskiej rodzicielskiej. Od wype³nienia tego pierwszego polecenia Stwórcy zale¿y los ka¿dego cz³owieka i ca³ej ludzko¶ci.
Owo pierwsze polecenie wynika z samej natury Boga, który nie jest samotno¶ci±, lecz Wspólnot± Osób. Mi³o¶æ jest darem, a dar realizuje siê poprzez spotkanie z innymi. Potrzebujemy nie tylko tych, którzy nas kochaj±, ale tak¿e tych, którym mo¿emy ofiarowaæ nasz± mi³o¶æ. Samo pragnienie mi³o¶ci jednak nie wystarczy, by kochaæ. Mi³o¶æ jest nie tylko szczytem dobroci, ale te¿ szczytem m±dro¶ci, najbardziej szlachetnym, ale te¿ najbardziej skomplikowanym zachowaniem we wszech¶wiecie. Dlatego Bóg, zapraszaj±c nas do udzia³u w mi³o¶ci, wyja¶nia nam, na czym ona polega.
Najbardziej niezwyk³a mi³o¶æ
Ma³¿eñstwo to Bo¿a propozycja najbardziej niezwyk³ej na tej ziemi mi³o¶ci miêdzy mê¿czyzn± a kobiet±. Tylko Bóg mo¿e zaproponowaæ cz³owiekowi mi³o¶æ wiern±, wy³±czn±, nieodwo³aln±, p³odn±, odwa¿n±. Odpowiedzialna mi³o¶æ ma³¿eñska i rodzicielska to mi³o¶æ z najwy¿szym, gdy¿ Bo¿ym znakiem jako¶ci. To wrêcz mi³o¶æ zuchwa³a, silniejsza od ludzkich s³abo¶ci, tak mocna, ¿e mê¿czyzna i kobieta decyduj± siê na opuszczenie swoich rodziców i rodzeñstwa – nie przestaj±c ich kochaæ! – po to, by staæ siê jednym cia³em i jedn± dusz±, by zawierzyæ sobie nawzajem swój w³asny los oraz los swoich dzieci (por. Mt 19, 5). Kto dorasta do zawarcia ¶wiêtego ma³¿eñstwa i za³o¿enia szczê¶liwej rodziny, wspó³pracuje z Bogiem w stwarzaniu nowego, lepszego ¶wiata, buduj±c rodzinn± wspólnotê, w której panuj± mi³o¶æ, wierno¶æ, zaufanie, bezpieczeñstwo, w której uczymy siê m±drze my¶leæ, dojrzale kochaæ, uczciwie pracowaæ. Sakramentalne ma³¿eñstwo oparte jest na Bo¿ej mi³o¶ci, wobec której powierzchowne i bezp³odne okazuj± siê karykatury zwi±zków promowane przez te mass media, które wspieraj± „cywilizacjê ¶mierci”.
Zdradzone idea³y
Niemal ka¿dy nastolatek marzy o tym, by spotkaæ kogo¶, kto go pokocha w sposób nieodwo³alny i wierny oraz kogo on pokocha tak± sam± mi³o¶ci±. Niestety, wielu m³odych ludzi czyni co¶, co oddala ich od realizacji ich najwiêkszego marzenia. Tak postêpuje ka¿dy, kto ogl±da filmy lub czyta ksi±¿ki, w których wykpiona zostaje czysto¶æ, wierno¶æ i mi³o¶æ, kto zatruwa swoj± psychikê pornografi±, a swój organizm alkoholem, nikotyn±, narkotykiem czy antykoncepcj±. W³asne marzenia oraz idea³y zdradzaj± równie¿ ci, którzy ulegaj± popêdom, lenistwu czy egoizmowi. Nie potrafi± sobie nawet wyobraziæ rado¶ci, jakiej do¶wiadczyliby, gdyby kochali. Zadowalaj± siê karykatur± ma³¿eñstwa i rodziny, mimo ¿e fascynuje ich Bo¿a wizja mi³o¶ci. Szukaj± ³atwych wiêzi, ³atwego szczê¶cia, które na ziemi nie istniej±. Prawdziwa mi³o¶æ stawia prawdziwe wymagania uczciwo¶ci, wolno¶ci, odpowiedzialno¶ci. Kto do niej nie dorasta, ten zadowala siê jej imitacjami, buduje ¿ycie na piasku.
Pu³apki „cywilizacji ¶mierci”
Obserwujemy trzy zjawiska, które stanowi± najwiêksze zagro¿enie dla szczê¶liwego ma³¿eñstwa i trwalej rodziny: zawieranie ma³¿eñstw przez osoby niedojrza³e, mit „wolnych zwi±zków” oraz promowanie homoseksualizmu w miejsce ma³¿eñstwa i rodziny. Pierwsze powa¿ne zagro¿enie to zawieranie ma³¿eñstw przez ludzi, którzy nie doro¶li jeszcze do mi³o¶ci nieodwo³alnej, wiernej, p³odnej, gdy¿ myl± mi³o¶æ z zakochaniem, po¿±daniem lub nie s± zdolni do pracowito¶ci, odpowiedzialno¶ci, bycia darem dla innych. Jeszcze bardziej dramatyczna sytuacja to kradzie¿ ma³¿eñstwa, która ma miejsce wtedy, gdy kto¶ przyjmuje od drugiej osoby przysiêgê ma³¿eñsk±, mimo ¿e sam nie ma zamiaru jej dochowaæ. Taki zwi±zek nieuchronnie prowadzi do rozczarowañ i cierpieñ, gdy¿ zbudowany jest na manipulacji, egoizmie i cynizmie. W takich zwi±zkach dochodzi do bolesnych krzywd i przemocy. Warto tu wyja¶niæ, ¿e przemoc zaczyna siê wtedy, gdy kto¶ przestaje okazywaæ mi³o¶æ, a nie dopiero wtedy, gdy zdradza, bije czy okrada swoich bliskich. Ma³¿onkowie nie przysiêgaj± sobie jedynie tego, ¿e nie bêd± siê krzywdziæ, ale ¿e bêd± siebie nawzajem kochaæ i szanowaæ. Szczytem przemocy w rodzinie jest aborcja. Je¶li rodzice zabijaj± swoje niewinne dziecko, to nieuchronnie bêd± te¿ raniæ siebie nawzajem.
Ludzkie pomys³y
Drugie radykalne zagro¿enie ma³¿eñstwa i rodziny to pod±¿anie nie za Bo¿ymi, lecz za ludzkimi pomys³ami na temat mi³o¶ci kobiety i mê¿czyzny, które zwykle okazuj± siê wyj±tkowo zafa³szowane i nieludzkie. Klasycznym przyk³adem s± tak zwane „wolne zwi±zki”. M³odzi, którzy chc± „poprawiaæ” Bo¿± propozycjê, deklaruj± sobie nawzajem, ¿e siê kochaj±, czyli ¿e ¿yj± w najsilniejszym zwi±zku, jaki jest mo¿liwy we wszech¶wiecie. A jednocze¶nie twierdz±, ¿e do niczego ich to nie zobowi±zuje. U¿ywaj± wewnêtrznie sprzecznego wyra¿enia po to, by ukryæ bolesny dla nich fakt, ¿e ich „wolny” zwi±zek jest w rzeczywisto¶ci niewierny, niep³odny, nietrwa³y, powierzchowny, egoistyczny. Takie zwi±zki prowadz± do dramatycznych rozczarowañ, dlatego wielu wspó³czesnych ludzi nie wierzy w mo¿liwo¶æ wiernej, odpowiedzialnej mi³o¶ci miêdzy mê¿czyzn± a kobiet±.
Najbardziej radykalnym zagro¿eniem dla ma³¿eñstwa jest próba zlikwidowania rodziny i zast±pienia jej „zwi±zkami” homoseksualnymi. Spo³eczeñstwo, które akceptuje tê formê walki z rodzin±, wchodzi w koñcow± fazê „cywilizacji ¶mierci”. Homoseksuali¶ci tworz± bowiem zwi±zki chore biologicznie, zaburzone psychicznie, egoistyczne spo³ecznie oraz niemoralne. S± to najpierw zwi±zki chore biologicznie, gdy¿ homoseksuali¶ci nie mog± mieæ ze sob± dzieci, a niep³odno¶æ pozostaje nadal na li¶cie chorób ¦wiatowej Organizacji Zdrowia. Po drugie, s± to zwi±zki zaburzone psychicznie, gdy¿ homoseksuali¶ci maj± bariery psychiczne, które sprawiaj±, ¿e nie toleruj± oni bliskich wiêzi z osobami drugiej p³ci. Tymczasem psycholodzy podkre¶laj±, ¿e to w³a¶nie kontakt z osobami drugiej p³ci jest decyduj±cy dla wszechstronnego i harmonijnego rozwoju cz³owieka. Zwi±zki homoseksualne s± ponadto egoistyczne spo³ecznie, gdy¿ najwiêkszy wk³ad w rozwój i przysz³o¶æ spo³eczeñstwa maj± rodzice, którzy przekazuj± ¿ycie i w odpowiedzialny sposób wychowuj± swoje dzieci. Wreszcie zwi±zki homoseksualne s± niemoralne, gdy¿ Stwórca stworzy³ cz³owieka jako kobietê i mê¿czyznê, powo³uj±c ich do mi³o¶ci p³odnej fizycznie, psychicznie, spo³ecznie i duchowo (por. Rdz 1, 27).
Nie ma mi³o¶ci bez dojrza³o¶ci
Obecnie du¿o mówi siê o kryzysie ma³¿eñstwa i rodziny. Najchêtniej mówi± o tym wrogie rodzinie ¶rodowiska laickie, które skrzêtnie przemilczaj± fakt, ¿e w kryzysie nie jest ma³¿eñstwo, lecz cz³owiek – „wychowany” na populistycznych fikcjach poprawnej politycznie pedagogiki, który nie jest zdolny nie tylko do zawarcia szczê¶liwego ma³¿eñstwa i za³o¿enia trwa³ej rodziny, ale te¿ nie jest w stanie solidnie pracowaæ, byæ odpowiedzialnym politykiem czy uczciwie funkcjonowaæ w jakiejkolwiek strukturze spo³ecznej. Warunkiem szczê¶liwego ma³¿eñstwa i trwa³ej rodziny nie jest „poprawianie” tej instytucji, lecz dojrzalsze wychowanie cz³owieka. To nie ma³¿eñstwo i rodzina rozczarowuje, lecz niedojrzali ma³¿onkowie i rodzice. Cz³owiek têskni za mi³o¶ci±, ale nie jest mi³o¶ci±. W³a¶nie dlatego mi³o¶ci ma³¿eñskiej i rodzicielskiej mo¿e uczyæ siê jedynie od Boga, który jest Mi³o¶ci±.
KS. MAREK DZIEWIECKI
Przewodnik Katolicki nr 40 2007 r.









































Odno¶niki