Modlitwa, post i ja³mu¿na
13 marzec 2006 | Doda³: Admin - Malach | Ods³on 1,329
Tomasz Kwiecieñ OP - Ko¶ció³ zaleca chrze¶cijanom trzy wielkopostne praktyki - modlitwê, post i ja³mu¿nê. Czasami zdarza siê te praktyki lekcewa¿yæ, traktowaæ jako "opcje" do wyboru, z których mo¿na, ale nie trzeba skorzysaæ. Tak naprawdê s± one jednak esencj± i fundamentem chrze¶cijañskiego ¿ycia. I to ca³ego ¿ycia, a nie tylko czterdziestu dni Wielkiego Postu.modlitwa
Pewien piêtnastowieczny mêdrzec cytowany w ksiêdze Zoharu mówi³, ¿e woli studiowaæ ni¿ siê modliæ, bo wtedy Bóg mówi do niego, a nie on do Boga. S³owa te s± odrobinê przewrotne, bo mo¿na by na ich podstawie ca³kiem nies³usznie zwolniæ siê z modlitwy, ale przecie¿ tak naprawdê modlitwa nie powinna byæ tylko mówieniem do Boga, ale przede wszystkim s³uchaniem Go. Tego w³a¶nie dotyczy zalecenie Jezusa z Kazania na Górze: nie b±d¼cie gadatliwi (Mt 6,7) - nie b±d¼cie, bo nie us³yszycie, a tak¿e nie mówcie za wiele, bo czasami im wiêcej s³ów, tym mniej w nich tre¶ci.
Prawdziwa modlitwa jest przede wszystkim uczeniem siê otwarto¶ci wobec Boga, wej¶ciem w studiowanie Jego Prawdy jedynej, ws³uchiwaniem siê i wczytywaniem w S³owo. Jest tak¿e po prostu byciem wobec Boga. Starzec Serafin z góry Atos zapytany jak siê modliæ, wskaza³ górê i powiedzia³: „Naucz siê najpierw medytowaæ jak góra. Zapytaj j±, co czyni, aby siê modliæ”. Chodzi o to, ¿eby trwaæ w Jego obecno¶ci. Góra po prostu jest.
Modlitwa jest "wej¶ciem do w³asnej izdebki" (por. Mt 6,6) – do swojego wnêtrza, jest ws³uchiwaniem siê w samego siebie i nieustannym pytaniem "kim jestem?". Wej¶cie we w³asn± g³êbiê mo¿e byæ dla nas czasem trudne i zaskakuj±ce. Mo¿na do¶wiadczyæ w sobie samym nie tylko wznios³o¶ci i szlachetno¶ci, ale i niskich pobudek i emocji. Ewagriusz z Pontu mówi³: "Je¶li siê modlisz tak jak trzeba, spodziewaj siê tego, co nie trzeba". To znaczy: do¶wiadczysz siebie tak¿e w tym, co ci siê nie bêdzie podobaæ, w czym nie bêdziesz niewini±tkiem.
Modlitwa to wiêc zarazem s³uchanie, mówienie, do¶wiadczanie, poznawanie. To du¿o wiêcej ni¿ zbiór s³ów, które wypowiadamy do Boga. Z tymi s³owami i z sam± modlitw± jest trochê tak, jak z partytur± i z muzyk± - wielu muzyków korzysta z jednych nut, ale ka¿dy odgrywa je inaczej, poniewa¿ ka¿demu inaczej gra dusza.
W Kazaniu na Górze Jezus mówi tak¿e, aby nie byæ "jak ob³udnik" (por. Mt 6,5), nie modliæ siê ostentacyjnie, nie obnosiæ siê ze swoj± wiar±. W czasach, w których to g³osi³, religia by³a powodem do dumy. Wspó³cze¶nie wt³oczono nam do g³ów, ¿e jest ona czym¶ wstydliwym, tak intymnym, ¿e nie nale¿y jej w ogóle pokazywaæ. My¶lê, ¿e obok ewangelicznego, warto mieæ na podorêdziu drugi obraz modl±cego siê cz³owieka, niestety nie chrze¶cijanina, ale muzu³manina. W godzinie, o której nale¿y siê modliæ, wyci±ga on dywanik do modlitwy i bije pok³ony w stronê Mekki, zupe³nie nie zainteresowany tym, co siê wokó³ niego dzieje. Nie jest ostentacyjny, tylko nie obchodzi go, czy ludzie patrz±. Byæ mo¿e s³owa "nie b±d¼cie jak ob³udnicy" trzeba dzisiaj odczytywaæ jako "b±d¼cie wolni w swojej modlitwie", nie ukrywajcie siê wstydliwie, gdy czynicie znak krzy¿a, ale te¿ nie róbcie z tego powodu "wielkiego halo".
Jeden z braci opowiada³, ¿e gdy prze¿egna³ siê w poci±gu przed podró¿±, jeden ze wspó³pasa¿erów zapyta³ go, po co to robi. A on odpowiedzia³ po prostu "¿eby mniej trzês³o".
Czasem nie trzeba siê przejmowaæ tym, co inni powiedz±, czasem wystarczy pe³na spokoju i pogody, trochê ironiczna odpowied¼. Bo mamy prawo do tego, by siê modliæ.
post
W tradycji chrze¶cijañskiej ka¿de wa¿ne ¶wiêto zawsze mia³o swoj± wigiliê i by³o poprzedzone postem. Im wa¿niejsze, tym post by³ d³u¿szy. Post i ¶wiêto to jakby awers i rewers tej samej monety. Ju¿ sama ich nieroz³±czno¶æ pokazuje, jak bardzo post jest wa¿ny i z jak wielk± regularno¶ci±, sta³o¶ci± powinien pojawiaæ siê w ¿yciu chrze¶cijanina. Kojarzy siê on przede wszystkim z g³odówk±, z przed¶wi±tecznym oczyszczeniem cia³a. Jest to oczywi¶cie wa¿ne, bo wspomaga modlitwê. Jednak nie oczyszczaj±ca dieta jest istot± postu, ale zjednoczenie z Jezusem - takie, ¿eby pamiêta³a o Nim ka¿da czê¶æ nas samych, nie tylko nasz intelekt i dusza, ale tak¿e ka¿de w³ókno cia³a.
Poszczenie jest te¿ takim czasem, w którym u¶wiadamiamy sobie swoje najg³êbsze potrzeby. Zaczynamy rozumieæ, ¿e pragnienia i g³ód, które odczuwamy, znacznie przekraczaj± sferê biologiczn±. Poszcz±c stawiamy czo³o naszym lêkom. Zwróæmy uwagê jak czêsto jest tak, ¿e cz³owiek je w³a¶nie dlatego, ¿e siê lêka. Jedzenie i seks to dwa najbardziej popularne ¶rodki przeciwbólowe na ból istnienia. Czasami przez objadanie siê g³uszymy nasz wewnêtrzny niepokój, strach o w³asn± egzystencjê, o to kim jeste¶my, kim bêdziemy. Post natomiast to czas, który ka¿e popatrzeæ na nasze ¿ycie inaczej. Podobnie jak modlitwa, sk³ania nas on do tego, aby zajrzeæ we w³asne wnêtrze, stan±æ naprzeciw tego, czego siê boimy, poznaæ to i czekaæ na Bo¿e ¶wiat³o, które nas uleczy. Czujemy wtedy, jak wielki mamy w sobie g³ód Boga.
Takie prze¿ywanie postu jest w pewnym sensie odpowiedzi± na to, co wydarzy³o siê w Raju. Obraz, jaki autor natchniony wybra³, by przybli¿yæ nam prawdê o upadku, nie jest - jak nic w Biblii - przypadkowy. Adam zgrzeszy³ jedz±c. My - nie jedz±c, za to karmi±c siê S³owem Bo¿ym - staramy siê odwróciæ skutki jego grzechu. Wielki Post - mówi jeden z tekstów liturgii bizantyjskiej - to ¶wietliste ¶wiêto, w którym cz³owiek w S³owie tym odnajduje pokarm podobny do rajskiego pokarmu Adama.
Sposób, w jakim po¶cimy, powinien byæ dostosowany do realiów i do warunków ¿ycia ka¿dego cz³owieka. Inaczej bêdzie wygl±da³ post osoby, która ma zwyczaj g³odziæ siê i nie dogadzaæ samemu sobie, a inaczej ob¿artucha. Dzie³o postu powinno byæ adekwatne w stosunku do tego, kim jeste¶my. Mo¿e siê okazaæ, ¿e dla kogo¶ wa¿niejsza od wyrzeczenia siê jedzenia bêdzie na przyk³ad rezygnacja z korzystania z internetu lub ogl±dania telewizji. Przecie¿ karmimy nie tylko ¿o³±dek, ale wszystkie nasze zmys³y. Nie zawsze jednak mamy tak± dowolno¶æ w wyborze pokutnego czynu, bo trzeba zaznaczyæ, ¿e istotnym wymiarem postu jest tak¿e wymiar wspólnotowy. W ka¿dy pi±tek wyrzekamy siê jedzenia miêsa nie po to, aby siê umartwiaæ, bo dla wielu z nas nie jest to ¿adne umartwienie, ale po to, ¿eby swoj± postaw± daæ znaæ, ¿e nale¿ymy do Ko¶cio³a. Poprzez znak zewnêtrzny pokazujemy nasz± jedno¶æ: wspólnotê wiary i wspólnotê prze¿ycia.
ja³mu¿na
Modlitwa i post s± dzie³ami cz³owieka kierowanymi "do wewn±trz", buduj± one cz³owieka i przygotowuj± na spotkanie z Bogiem. Ja³mu¿na natomiast jest ich wynikiem, emanacj± tego dobra, które dziêki dwóm pierwszym dzie³om nagromadzi³o siê w cz³owieku. Jest jakby papierkiem lakmusowym, który sprawdza, czy na pewno dobrze siê modli³em i dobrze po¶ci³em. O ile modlitwa i post, obok otwarcia na Boga, otwieraj± nas na nasze w³asne wnêtrze i potrzeby, o tyle ja³mu¿na otwiera na potrzeby drugiego cz³owieka. Podobnie jak w wypadku pozosta³ych wielkopostnych praktyk, Kazanie na Górze poucza - nie dawaj ja³mu¿ny g³o¶no, broñ siê przed ostentacj± i teatralno¶ci±! Mówi: zrób to w ukryciu - tak, ¿eby "twoja lewa rêka nie widzia³a, co robi prawa" (por. Mt, 6-3), dawaj ja³mu¿nê odruchowo, niech bêdzie ona dla ciebie tak oczywista i codzienna, ¿e a¿ niezauwa¿ona, niech bêdzie jak szczotkowanie zêbów rano i wieczorem! Ale z drugiej strony niech to bêdzie ¶wiadomy akt czynienia dobra.
W ja³mu¿nie nie chodzi tylko o dawanie pieniêdzy. S± ludzie, którzy nigdy w ¿yciu ich nikomu nie dali, a mimo to s± wielkimi ja³mu¿nikami, bo ja³mu¿na to co¶ wiêcej ni¿ wsparcie materialne. Nie wystarczy tutaj uspokojenie sumienia tak± czy inn± darowizn±. Nie chodzi tylko o ¶wieczkê Caritasu albo z³otówkê na Wielk± Orkiestrê ¦wi±tecznej Pomocy. Czêsto wa¿niejsze jest danie drugiemu cz³owiekowi swojego czasu, po¶wiêcenie mu chwili uwagi, spojrzenie w oczy, podniesienie jego godno¶ci.
Nasza ja³mu¿na mo¿e byæ w³a¶nie ja³mu¿n± z czasu. Trochê mniej siê wy¶pimy, trochê krócej poczytamy gazety, za to wys³uchamy cierpliwie, co ma do powiedzenia nasz gderliwy s±siad, porozmawiamy z dzieckiem, zadzwonimy do krewnych. Mam wra¿enie, ¿e dzisiaj takie ofiarowanie w³asnego czasu drugiemu cz³owiekowi jest ogromnie wa¿ne. ¯yjemy w sposób tak samotny, bo po prostu nie dajemy sobie okazji, by zwyczajnie razem pobyæ.
Tomasz Kwiecieñ OP









































Odno¶niki