Moja Afryka jest na Ukrainie
03 maja 2007
Autor: Marcin Kopij
O pracy w parafii św. Ojca Pio w Zaporożu opowiada ks. Alojzy Malcherczyk SCJ: Od zawsze moim wielkim pragnieniem był wyjazd na misje do Afryki. Z tą myślą wstąpiłem do Zgromadzenia Księży Najświętszego Serca Jezusowego. Przez trzy pierwsze lata po święceniach pracowałem w diecezji lubelskiej, w parafii w Gołębiu. Napisałem podanie do władz zakonnych z prośbą, aby pozwolono mi wyjechać na misje do Afryki. Otrzymałem zgodę na wyjazd jako misjonarz, ale na... Wschód.
z Mołdawii na Ukrainę
Najpierw, zgodnie z wolą przełożonych, pojechałem do Mołdawii. Razem z innymi współbraćmi zakładałem parafię pw. Podwyższenia Krzyża Świętego i Trójcy Świętej w Tiraspolu.
Po sześciu latach pobytu w Mołdawii trafiłem do miejsca, gdzie nie było niczego - rozpocząłem pracę w parafii na wschodniej Ukrainie. Ordynariusz diecezji charkowsko - zaporoskiej, ks. bp Stanisław Padewski, który miał problemy personalne, zwrócił się z prośbą o pomoc do prowincjała księży sercanów ks. Tadeusza Michałka. Zaproponowano mi wyjazd na Ukrainę, a ja się zgodziłem. 16 października 2002 roku mojej opiece została powierzona parafia pw. św. Ojca Pio w Zaporożu, która obejmowała prawy brzeg Dniepru prawie milionowego miasta.
ten Święty mi się podoba
Do października 2006 roku parafia pw. św. Ojca Pio istniała jedynie jako zapis rejestracyjny, odnotowany w dokumentach Urzędu ds. Wyznań. Nie miała ani siedziby, ani duszpasterza. Wierni dojeżdżali 15 km do parafii pw. Boga Ojca Miłosiernego, która funkcjonowała w centrum miasta.
Propozycja rejestracji nowej parafii wyszła od człowieka niezwiązanego z Kościołem, który w miejscowych władzach był odpowiedzialny za sprawy religijne. Zasugerował on, aby z myślą o przyszłości zarejestrować nową parafię, pomimo że w rzeczywistości będzie ona istniała wyłącznie na papierze.
Ówczesny proboszcz parafii pw. Boga Ojca Miłosiernego, ks. Jan Sobiła, w rozmowie z nim zaznaczył, że nowa parafa powinna mieć za patrona jakiegoś świętego. Życzliwy urzędnik, który otrzymał kiedyś ulotkę o Ojcu Pio z jego biografią i opisem cudów dokonanych za jego wstawiennictwem, powiedział: „Ten Święty mi się podoba. On jest mocny, zrobimy go patronem”. Ks. Sobiła zauważył, że przecież Ojciec Pio nie jest jeszcze świętym. – „Zrobimy go już świętym” – usłyszał w odpowiedzi. I tak w 1999 roku została zarejestrowana pierwsza na świecie parafia pw. św. Ojca Pio.
wiele cierpliwości
Początki były trudne. Nie mieliśmy bowiem stałego miejsca do modlitwy i spotykaliśmy się w mieszkaniach parafian. Rozpocząłem zbieranie funduszy na miejscu, w Polsce i Niemczech z przeznaczeniem na urządzenie publicznej kaplicy. Po półtora roku udało się wykupić mieszkanie na parterze kilkunastopiętrowego budynku. Kaplica, która może pomieścić około stu osób, została uroczyście poświęcona 23 września 2004 roku przez wikariusza generalnego diecezji charkowsko-zaporoskiej.
Obecnie mieszkam jeszcze w centrum Zaporoża w starej parafii u ks. Jana Sobiły, naszego kanonika i wikariusza generalnego. W garażu ks. Jana funkcjonuje kuchnia dla głodnych i bezdomnych. W przyszłości chcemy zbudować dom i schronisko dla potrzebujących.
Oprócz mojej parafii mam jeszcze parafię w sąsiedniej wiosce. Mobilizuję siły, aby rozpocząć starania o plac pod budowę nowego kościoła. Trzeba do tego trochę cierpliwości...
moi parafianie
Zaporoże jest miastem przemysłowym, które ma milion mieszkańców. Tylko 2 proc. z nich jest związanych z jakąś religią: prawosławiem, katolicyzmem czy protestantyzmem. Miejscowi ludzie są jednak bardzo otwarci. Miałem takie zdarzenie – szedłem na mszę w Nowy Rok, pozdrowiłem czekających na ławce sąsiadów, a jeden z nich powiedział do mnie „Batiuszka, błogosławi nas”. Otoczyli mnie, dwie czy trzy pary, jedni padli na kolana, pozostali wznieśli ręce do błogosławieństwa. Okazało się, że te małżeństwa żyją bez ślubu, ale szukają Boga – i to jest dla mnie pozytywne i budujące.
Kiedy zaczynałem pracę w Zaporożu, miałem 16 parafian. Teraz jest ich 60. Wśród nich jest wielu Litwinów, Białorusinów i, oczywiście, Polaków, którzy żyli na kresach. Ci ostatni stanowią 40 proc. moich parafian. Nie wrócili to kraju pochodzenia, zapomnieli ojczystego języka. Tylko starsi potrafią jeszcze trochę mówić po polsku.
moja Afryka jest w Zaporożu
Tu jest czasem chyba trudniej niż w Afryce. Czarny Ląd jest już ewangelizowany przez ponad sto lat. Wybudowano tam ośrodki, świątynie, potrzebni są tylko misjonarze. Tutaj nie ma ani kościołów, ani kapłanów. Świątynie, które były, zwłaszcza we wschodniej Ukrainie, zostały zburzone aż do fundamentów. W zachodniej części kraju kościoły uległy dewastacji, ale istnieją, we wschodniej zaś – nie ma po nich śladu.
Można jednak zauważyć początek odrodzenia religijnego. U nas już od sześciu lat funkcjonuje piesza pielgrzymka do Zaporoża. W tym roku brało w niej udział około 150 wiernych. Jej uczestnicy ze wzruszeniem podkreślali, że teraz wreszcie mają odwagę manifestować swą wiarę. Kiedyś byli zbyt zastraszeni.
pod opieką św. Ojca Pio
Moja parafia ma bardzo dobrego patrona, który ustawicznie troszczy się o nią. Czasami się zdarza, że ktoś, kogo w ogóle nie znam, przysyła jakieś pieniądze. Nawet nie wiem, skąd miał adres, numer konta. To namacalny dowód opieki św. Ojca Pio. Modlimy do niego, aby pomógł nam w budowie nowej świątyni, aby pomógł znaleźć sponsorów...
Niedawno podszedł do mnie nieznany mężczyzna i zapytał, czy nie potrzebuję nagłośnienia. A ja właśnie z tą myślą jechałem do Polski. I ten człowiek podarował naszej parafii nagłośnienie – to niesamowite!
Św. Ojciec Pio jest wyjątkowy. Nie boję się, bo wiem, że jeśli coś będzie potrzebne, on weźmie sprawy w swoje ręce.
wysłuchał: ks. Krzysztof Zimończyk SCJ
(Kraków)
Wszystkim, którzy chcieliby materialnie włączyć się w dzieło budowy nowego kościoła w Zaporożu przez ks. Alojzego Malcherczyka SCJ, podajemy numer rachunku bankowego (konto jest prowadzone w Warszawie, ale pieniądze zasilają parafię w Zaporożu):
Zgromadzenie Księży Najświętszego Serca Jezusowego
ul. Łowicka 46, 02-531 Warszawa
nr konta: 19 1240 1037 1111 0000 0692 3813
dopisek „Zaporoże parafia św. Ojca Pio”
CZAS SERCA maj - czerwiec
Comments (0)
Głogów OnLine
http://www.malach.org/article.php/moja-afryka-jest-na-ukrainie