Nadchodzi nasza nadzieja
24 grudzieñ 2006 | Doda³: Admin - Malach | Ods³on 452
Nadchodzi nasza nadzieja - adwentowe rozwa¿anie ks. Horaka."Chwila bowiem tu¿ - tu¿,
Nadchodz±cy przyjdzie,
a zwlekaæ nie bêdzie" (Hbr 10, 37).
Jeszcze raz siêgn±³em po traktat o wierze i o nadziei -
czyli po list do Hebrajczyków.
To nadzieja splata koñcz±cy siê dzi¶ Adwent
z zaczynaj±cym siê jutro Bo¿ym Narodzeniem.
Bywa fa³szywa nadzieja.
Taka, co to usprawiedliwia nieróbstwo i niedbalstwo.
"Jako¶ to bêdzie" - to jej dewiza.
Inna nadzieja spodziewa siê nieba na ziemi.
A gdy ¿ycie okazuje siê zbyt twarde, oskar¿a Boga o zdradê.
Bywa te¿ nadzieja hazardzisty - ryzykowaæ wszystkim.
Nawet swoim zbawieniem. A to jest gorsze od g³upoty.
Na czym wiêc polega nadzieja prawdziwa?
Jest mozoln± wêdrówk± przez ¿ycie. Jak przez pustyniê.
Tak wêdrowali Hebrajczycy z Egiptu, z domu niewoli
do kraju, który znali tylko ze wspomnieñ i obietnic.
Niektórzy chcieli wracaæ. Nikomu nie by³o ³atwo.
Ale szli. Nadzieja - to si³a, by i¶æ dalej.
Nadzieja - to mocne przekonanie,
¿e w tej wêdrówce liczy siê ka¿dy dobry czyn, choæby najmniejszy.
Czasem ludzie go nie zauwa¿±, czasem zmarnuj±.
Ale on jest potrzebny - i ludziom, i Bogu.
Bo nadzieja to mocne przekonanie,
¿e Bóg dostrze¿e ka¿dy, nawet najmniejszy okruch dobra.
Dostrze¿e i wbuduje w wielkie dzie³o stworzenia.
Dlatego warto byæ dobrym.
Dzi¶ ostatni wieczór drogi Ich Trojga z Nazaretu do Betlejem.
To by³a wêdrówka nadziei.
Betlejem znali z opowie¶ci, z jakich¶ dalekich wspomnieñ.
By³a w nich nadzieja na urz±dzenie siê
w ludnej i zamo¿nej okolicy wielkiego miasta.
To by³a wêdrówka nadziei tak¿e z innego powodu.
Maryja nios³a pod sercem Dziecko. By³a przy nadziei.
Ta nadzieja te¿ by³a trudna.
A w³a¶nie gdy najtrudniej, ka¿dy okruch dobra liczy siê bardzo,
nieraz podwójnie czy nawet potrójnie.
Bóg by³ bardzo blisko nich w tej drodze do Betlejem:
Niewidzialny i Nadchodz±cy.
By³ tu¿-tu¿. Bli¿ej cz³owieka, ni¿ cz³owiek sam siebie.
Szczególnie blisko Maryi - dlatego Ona jest Matk± naszej nadziei.
Ale te¿ blisko Józefa -dlatego i On nadziei patronuje.
Trud nadziei zaowocowa³ rado¶ci±: Dzieci±tko przysz³o na ¶wiat.
To by³ pocz±tek wielkiego wysi³ku.
Wszystkie matki wiedz±,
ile drobiazgów sk³ada siê na trud macierzyñstwa.
Wszyscy ojcowie wiedz±,
jak wielka jest odpowiedzialno¶æ za rodzinê.
Nie rzuciæ wszystkim, nie uciec, nie zaniedbaæ -
to jest nadzieja rodem z Betlejem.
Nadzieja, gdy Bóg jest Niewidzialny - bo widaæ tylko cz³owieka.
A równocze¶nie spe³nia siê adwentowe "tu¿-tu¿":
Nadchodz±cy przychodzi.
Tegoroczny adwent zaskoczy³ nas.
Powinien trwaæ tygodni cztery -
z ostatniego zosta³a tylko dzisiejsza niedziela.
To taki kalendarzowy figiel - powie kto¶.
Niby tak.
A mnie przypominaj± siê s³owa,
które podyktowa³ kiedy¶ ¶w. Piotr aposto³:
"Jeden dzieñ u Pana jest jak tysi±c lat,
a tysi±c lat jak dzieñ jeden.
Nie zwleka Pan z wype³nieniem obietnicy -
bo niektórzy s± przekonani, ¿e Pan zwleka -
ale On jest cierpliwy" (2 P 3,8n).
Gdy czyje¶ d³ugie ¿ycie bêdzie puste,
a z prze¿ytych stu lat tylko jeden dzieñ naznaczony dobrem -
to stracony adwent,
to zmarnowany czas oczekiwania.
Dobrze, ¿e Pan jest cierpliwy -
ale niczyjej cierpliwo¶ci nadu¿ywaæ nie nale¿y.
Nawet nieskoñczonej Bo¿ej cierpliwo¶ci.
Ale te¿ jeden dzieñ,
ten dzisiejszy dzieñ adwentowego oczekiwania
mo¿e nabraæ wagi tysi±ca lat,
je¶li tylko zostanie wype³niony dobrem
oraz blisko¶ci± Niewidzialnego i Nadchodz±cego.
Takie jest ¿ycie ludzi,
którzy nie odk³adaj± dobra na jutro.
To ¿ycie pe³ne nadziei.
* * *
W wigiliê przyj¶cia Nadchodz±cego Boga
¿yczê wszystkim nadziei i rado¶ci.
i mocy ku dobremu na co dzieñ.
Aby coraz g³êbsze by³o przekonanie,
¿e ka¿dy okruch dobra potrzebny jest
ludziom i Bogu.
Aby rado¶æ tej nadziei roz¶wietla³a ¶wiat wokó³ Ciebie -
kimkolwiek jeste¶ i gdziekolwiek ¿yjesz.
Pytañ dzi¶ nie stawiam.
I mnie, i Ciebie
o nadziejê zapyta Dzieci±tko z betlejemskiego ¿³óbka -
Nadchodz±cy Bóg.
ks. Tomasz Horak
Radio Watykañskie









































Odno¶niki