Nie bój się! Modlę się za ciebie! Z Tamarą Elżbietą Jakżyną, Rosjanką polskiego pochodzenia, reżyserką filmu dokumentalnego poświęconego osobie i misji Ojca Świętego Jana Pawła II rozmawia Sylwia Palka
Jest Pani reżyserką pierwszego rosyjskiego dokumentu poświęconego Janowi Pawłowi II „Nie bój się! Modlę się za ciebie!”. W Rosji Pani decyzja musiała stanowić pewne złamanie tematu tabu, a może wręcz wyzwanie… Skąd taki pomysł? Może powinnam raczej inaczej sformułować pytanie: skąd odwaga, by podjąć się takiego zadania?
Także dla mnie było to bardzo dziwne. Gdy myślę o tym teraz, nie wiem, skąd wziął się pomysł. To dojrzewało we mnie.
Kilka miesięcy temu szukałam jakiegoś numeru telefonu i nagle przeczytałam na ostatniej stronie mojego starego notatnika: „Jan Paweł II, Karol Wojtyła, Papież Rzymski”. Przecież zapisałam to jeszcze w 1978 roku?!
I to stanowiło pierwszy impuls?
To na pewno był pierwszy impuls, ale jeszcze tego nie rozumiałam. Czas mijał, sporo pracowałam: robiłam filmy o sztuce, muzyce, historii. Nagle zadzwonił do mnie ktoś z redakcji czasopisma i zapytał, czy nie mogłabym przetłumaczyć mu do artykułu wierszy z lat młodzieńczych Karola Wojtyły.
Zgodziła się Pani?
Tak. Przetłumaczyłam jeden z wierszy i fragment „Magnificat” – utworu, który wywarł na mnie ogromne wrażenie. Znalazłam w nim coś takiego, co bardzo mi odpowiadało. I tak zaczęłam czytać wiersze Wojtyły, jego dramaty, wystąpienia Jana Pawła II. Poczułam nagle, że papież jest mi potrzebny na co dzień. Gdy byłam zdenerwowana, miałam zły humor, sięgałam po jego książki i było mi lepiej. Nigdy jednak nie myślałam o tym, by zrobić o nim film, bo miałam świadomość tego, kim jest papież, a kim ja. Zdawałam sobie sprawę z obecnej między nami ogromnej dysproporcji. Bałam się dotykać jego osobowości, ponieważ nie wiedziałam, jak w ogóle można zrobić film o papieżu. [...]
Bardzo trudno w tak krótkim filmie powiedzieć wszystko o Janie Pawle II. Dysponujemy ogromną ilością różnych materiałów. Czym kierowała się Pani, dokonując selekcji?
Chciałam zrobić dokument nie tyle o papieżu, ile o człowieku, o osobowości i wielkości człowieka, który został papieżem. Dlatego miałam swoją koncepcję. I było to najtrudniejsze dzieło w moim życiu, bo ta koncepcja wymagała, oczywiście, zdjęć specjalnych, natomiast ja musiałam korzystać w większości z materiałów reportażowych dziennikarzy polskich i włoskich. Z tego wszystkiego musiałam zrobić nie program telewizyjny, lecz film.
Z jakimi reakcjami spotkała się Pani po premierze?
Wielu w ogóle nie chciało wziąć w niej udziału. Myśleli: informacja. Po śmierci papieża w telewizji było sporo materiałów jemu poświęconych. Ci, którzy jednak przyszli, byli bardzo wzruszeni. Podchodzili do mnie i ze łzami w oczach mówili: „Nie wiedzieliśmy, że to był taki człowiek”. Pokochali Jana Pawła II po tym filmie – widziałam to w ich oczach.
A co na to prawosławni?
Jedna z moich koleżanek nie chciała iść na premierę, zarzucała mi: „Mieszkasz w Rosji, a robisz film o papieżu…” Natomiast po premierze powiedziała: „Chciałabym, aby o naszym patriarsze zrobiono taki film”…
Rosjanie nie wiedzieli, że Jan Paweł II tak bardzo chciał odwiedzić Rosję… Wiadomo, że patriarchat był przeciwny wizycie papieża w Rosji, ale w Moskwie bardzo czekaliśmy na Ojca Świętego. W 2002 roku był telemost z Watykanem. Wykorzystałam ten obraz, choć z trudem do niego dotarłam. Było to bardzo wzruszające. A inni ludzie podchodzili i po prostu mówili: „dziękuję”. Cel został osiągnięty.
[...]
W maju 2006 roku, tuż przed pielgrzymką Benedykta XVI do Polski, odwiedziła Pani Kraków, gdzie odbyła się premiera filmu. Jak został on odebrany w mieście Jana Pawła II?
Zostałam zaproszona na konferencję poświęconą Janowi Pawłowi II przez studentów Uniwersytetu Jagiellońskiego. Oni tak świetnie wszystko przygotowali, przetłumaczyli. Denerwowałam się: Kraków, w którym Karol Wojtyła mieszkał, gdzie tylu ludzi tak wiele o nim wie, obejrzało mnóstwo materiałów jemu poświęconych. Jak mogłam przyjechać tu z moim filmem? Muszę jednak przyznać, że jestem zadowolona z przyjęcia. Pod moim adresem padło wiele ciepłych słów. Powiedziałam wtedy, i pragnę to jeszcze raz powtórzyć: jestem bardzo wdzięczna Krakowowi i chylę przed nim czoła, i oczywiście przed Polską, ale przed Krakowem przede wszystkim, że Kraków i Wadowice dały nam papieża Jana Pawła II. Myślę, że jesteśmy najszczęśliwszymi ludźmi, bo żyliśmy i żyjemy w czasie, kiedy żył i żyje papież Jan Paweł II. I jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie, ponieważ zdarzyło się tak w moim życiu, że mogłam dotykać tej świętej osobowości i pracować nad filmem o niej. Jestem za to bardzo wdzięczna Bogu i losowi. (fragment)
Dziękuję za rozmowę.
Wielkopostny Czas Serca
Comments (0)
Głogów OnLine
http://www.malach.org/article.php/nie-boj-sie-modle-sie-za-ciebie