G³ogówG³ogowianiePublikuj w G³ogowskim serwisieG³ogów - informator miejskiKultura w mie¶cie G³ogówWiara w miescie G³ogówForum g³ogowskieG³ogowska Galeria MediówKatalog og³oszeñ g³ogowskich, sprzedam kupiê, zamieniêBiznes G³ogowski, reklama, firmy G³ogówKontakt
03 wrzesieñ 2010
Zarejestruj siê! | Zaloguj siê
Radio Rodzina Online
G³ogów - Panorama miasta
Share

Nowe ofiary starej wojny

Ostatnia demonstracyjna rezygnacja Eriki Steinbach z prac rady nadzoruj±cej powstaj±ce w Berlinie „muzeum wypêdzeñ” okrzykniêta zosta³a w Polsce jako zwyciêstwo naszej strony w od lat trwaj±cym sporze o prawdê historyczn±. Wydaje siê jednak, ¿e nasz entuzjazm jest nieuprawniony.




„Znika jeden z problemów w stosunkach polsko-niemieckich”, „Erika Steinbach pokonana”, „sukces polskiej dyplomacji’ – miêdzy innymi takie tryumfalne nag³ówki mo¿na by³o przeczytaæ w wiêkszo¶ci dzienników wydawanych w Polsce. Pretekstem do tak entuzjastycznego tonu sta³a siê decyzja samej Eriki Steinbach o rezygnacji z zajêcia przez ni± miejsca, przeznaczonego dla przedstawiciela Zwi±zku Wypêdzonych, w radzie fundacji, maj±cej zarz±dzaæ „Widocznym Znakiem” – czyli „muzeum upamiêtniaj±cym wypêdzenia w Europie”.

Zgni³y kompromis

Steinbach mia³a podobno zrezygnowaæ z obiecanego jej zwi±zkowi i jej samej miejsca w radzie owej fundacji, po tym jak perswazji wobec szefowej niemieckich rewizjonistów dopu¶ci³a siê kanclerz Niemiec Angela Merkel. Ta ostatnia doprowadzi³a do rezygnacji Steinbach, wywi±zuj±c siê z dyplomatycznych zobowi±zañ, jakie Polska i Niemcy powziê³y wobec siebie w toku rokowañ sprzed roku. W lutym 2008 r. pe³nomocnik premiera Tuska ds. stosunków z Niemcami, W³adys³aw Bartoszewski, ustali³ z niemieckim federalnym ministrem kultury Berndtem Neumannem, ¿e Polska nie bêdzie stawia³a weta wobec samego faktu powstania w Berlinie tak zwanego Widocznego Znaku, a w zamian za to Niemcy zobowi±¿± siê, ¿e w radzie nadzorczej „Widocznego Znaku” nie zasi±dzie kontrowersyjna Erika Steinbach.


Rzeczywi¶cie, w wyniku tego targu kanclerz Merkel, s³yn±cej z zami³owania do politycznego kompromisu, uda³o siê nak³oniæ z pozoru nieugiêt± Erikê Steinbach do rezygnacji z jej udzia³u w pracach muzeum. W o¶wiadczeniu, jakie w zwi±zku z tym faktem wyda³ Zwi±zek Wypêdzonych, któremu Steinbach przewodzi od 11 lat, mogli¶my przeczytaæ miêdzy innymi, ¿e Wypêdzeni rezygnuj± z forsowania kandydatury Steinbach, poniewa¿ „nie chc± dawaæ taniego pretekstu, by na ostatniej prostej realizacja ustawy o «Widocznym Znaku» zosta³a wstrzymana”. „Nic nie sprawi³oby wiêkszej rado¶ci przeciwnikom tej idei” – dodaj± „wypêdzeni”, którzy deklaruj± jednocze¶nie, ¿e na miejsce, którego nie mo¿e zaj±æ Steinbach, nie wska¿± nikogo innego, gdy¿ „nikt nie bêdzie im mówi³, kogo maj± nominowaæ”. Media w Polsce, wraz z czê¶ci± polityków, uzna³y tê sytuacjê za ogromny sukces i skwapliwie przekonywa³y, ¿e „po dziesiêciu latach nazwisko Steinbach znika z listy problemów polsko- niemieckich”. Tymczasem czo³owe niemieckie gazety uczyni³y z niechêtnej Polsce Steinbach nieomal mêczennicê i stwierdzi³y, ¿e polska strona, krytykuj±c szefow± Zwi±zku Wypêdzonych, dopu¶ci³a siê wobec niej „politycznego znies³awienia”. 

Muzeum k³amstwa

Wydaje siê jednak, ¿e hurraoptymistyczne diagnozy polskie s± postawione zupe³nie na wyrost z innego powodu. Cena bowiem, jak± ostatecznie przyjdzie zap³aciæ polskiej stronie za wymuszon± rezygnacjê Steinbach, jest nieporównywalnie wiêksza; jest to zgoda na brak protestu, a w³a¶ciwie przyobiecanie polskiego milczenia w zwi±zku z powstaniem w Berlinie placówki po¶wiêconej wypêdzeniom. Poza polsk± kontrol±, zaledwie 150 km od naszych zachodnich granic, powstanie bowiem kuriozalna instytucja, w której niespe³na 70 lat od zakoñczenia II wojny ¶wiatowej bêdzie siê przekonywaæ kolejne pokolenia m³odych Europejczyków, ¿e Niemcy by³y równie¿ ofiar± wojny, ¿e dozna³y krzywd ze strony takich pañstw, jak Czechy czy Polska, które dokona³y „barbarzyñskich” aktów „wypêdzenia” ludno¶ci niemieckiej z ziem zamieszkiwanych prze tê ludno¶æ od stuleci. B³êdem jest bowiem my¶lenie, ¿e rewan¿ystowskie i rewizjonistyczne rojenia niemieckie w stosunku do polskich  „ziem odzyskanych” s± jedynie domen± ¶rodowisk tak zwanych wypêdzonych, zepchniêtych na co dzieñ na margines g³ównego nurtu politycznego ¿ycia w Niemczech. Od lat, przy okazji kolejnych niemieckich wyborów, czy to na szczeblu federalnym, czy nie mniej wa¿nym – landowym, wiêkszo¶æ partii politycznych w Niemczech kokietuje ¶rodowiska „wypêdzonych” kolejnymi obietnicami, gdy¿ ¶rodowiska te s± znakomitym targetem politycznym  i miêsem wyborczym – potrafi± przysporzyæ nawet kilkuprocentow± zwy¿kê g³osów.     

Fa³sze z bud¿etu

Choæ kolejni kanclerze i prezydenci federalni oficjalnie dystansuj± siê od ideologii i roszczeñ „wypêdzonych”, to jednak sam Zwi±zek Wypêdzonych oraz sfederalizowane w  nim liczne ziomkostwa rokrocznie otrzymuj± pañstwowe dotacje z bud¿etu Republiki Federalnej. Istniej±cy w obecnym kszta³cie od 1957 Zwi±zek Wypêdzonych jest organizacj± pozarz±dow±, finansowan± w 10 proc. ze sk³adek cz³onkowskich, a w 90 z bud¿etu federalnego RFN. Przyk³adowo, w roku 1998 pomoc rz±du niemieckiego dla Zwi±zku Wypêdzonych wynios³a ³±cznie 52 miliony ówczesnych marek niemieckich. Wsparcia Zwi±zkowi Wypêdzonych udziela³o zarówno niemieckie Ministerstwo Spraw Wewnêtrznych, jak i poszczególne landy i kraje zwi±zkowe. Na przyk³ad Bawaria udzieli³a wsparcia w wysoko¶ci 4,4 mln euro, a Dolna Saksonia 125 tys. euro. Pomoc pañstwa niemieckiego dla „wypêdzonych”, okre¶lanych ogólnie mianem tzw. kultury wypêdzonych, nie koñczy³a siê jedynie na ¶wiadczeniach wyrównawczych np. za utracone mienie. „Wypêdzeni” byli i pozostaj± wspierani na inne sposoby – od 1983 roku pieni±dze na tzw. kulturê wypêdzonych wzros³y z 8 milionów marek rocznie do 50 milionów marek w 2000 roku. W 2004 r. wynios³y 18 mln euro i jak napisa³ tygodnik „Die Zeit” – przewy¿szaj± pañstwowe fundusze na ca³y niemiecki przemys³ filmowy! Dodatkowo, w okresie rz±dów koalicji SPD – Zieloni w latach 2002-2004, kiedy to kanclerz Schroeder dystansowa³ siê publicznie od dzia³añ „wypêdzonych”,  Zwi±zek Wypêdzonych otrzymywa³ corocznie dotacjê pañstwow± w kwocie prawie miliona euro. Sytuacja ta utrzyma³a siê pod rz±dami kanclerz Merkel.

Niechlubna przesz³o¶æ


Warto przy okazji zadaæ sobie pytanie, kim s± cz³onkowie Zwi±zku Wypêdzonych, którzy doprowadzili do tego, ¿e sprawa „muzeum wypêdzeñ” sta³a siê przedmiotem rokowañ pañstwowych miêdzy Niemcami i Polsk±. Status „wypêdzonego” jest w my¶l federalnego prawa niemieckiego przyznawany ka¿demu obywatelowi niemieckiemu, który „z jakiegokolwiek powodu opu¶ci³ tereny zajmowane przez III Rzeszê podczas wojny”. „Wypêdzonym” mo¿e wiêc zostaæ nie tylko Niemiec, który zamieszkiwa³ do lat 1944-45 tzw. Ziemie Odzyskane, nale¿±ce od 1945 roku do Polski, ale tak¿e np. ¿o³nierz Wehrmachtu, funkcjonariusz SS, gestapo i innych zbrodniczych organizacji hitlerowskiego re¿imu, je¶li jako okupant znajdowa³ siê na terenach dzisiejszej Polski czy Czech. Ponadto przyznawany przez niemieckie urzêdy status „wypêdzonego” jest dziedziczny, przechodzi na nastêpne pokolenia, pozwalaj±c potomkom rzeczywistych przesiedleñców na domaganie siê „prawa do ziem ojczystych” – sztandarowego has³a niemieckich ziomkostw „wypêdzonych”. Takim w³a¶nie „wypêdzonym” by³ Wilhelm Karl Hermann, technik Luftwaffe w randze podoficera. W czasie II wojny ¶wiatowej s³u¿y³ w formacjach okupacyjnych na ziemiach polskich – w okupowanej przez Niemców polskiej Rumii. W³a¶nie jego córk± jest urodzona w 1943 roku Erika Steinbach. „Wypêdzenie” jej oraz jej rodziców mia³o polegaæ na usuniêciu okupantów z zajêtych przez nich terenów, na których dopuszczali siê masowych mordów na obywatelach polskich.

 

Rodowód wielu innych dzia³aczy Zwi±zku Wypêdzonych na¶wietla nam zreszt± niemiecka gazeta „Der Spiegel”. Z opublikowanego na jej ³amach artyku³u z sierpnia 2006 roku, zatytu³owanego „Na to brakuje nam ¶rodków”, mo¿na by³o siê dowiedzieæ, ¿e na 200 by³ych cz³onków kierownictwa Zwi±zku Wypêdzonych, ponad 1/3 by³a w przesz³o¶ci cz³onkami NSDAP. Zalicza³o siê do nich równie¿ trzech by³ych sekretarzy generalnych Zwi±zku i kilku jego wiceprzewodnicz±cych. Drugi prezydent Zwi±zku, Hans Krüger, by³ aktywnym dzia³aczem NSDAP uczestnicz±cym w puczu monachijskim, a nastêpnie szefem okrêgowej organizacji NSDAP (NSDAP-Ortsgruppenleiter) i sêdzi± wydaj±cym wyroki ¶mierci w okupowanej Polsce. Zapytana o ten niew±tpliwy problem Erika Steinbach odmówi³a rozliczenia siê z nazistowsk± przesz³o¶ci± jej organizacji, argumentuj±c to „brakiem ¶rodków”.

Ofensywa polityki historycznej

 Dzisiejsza rezygnacja Eriki Steinbach niczego nie zmieni, skoro Niemcy ponad 60 lat po wojnie nie tylko relatywizuj± swoje zbrodnie dokonane na narodach Europy podczas II wojny ¶wiatowej – w tym przede wszystkim na narodzie polskim – ale wrêcz staraj± siê w³±czyæ samych siebie do europejskiej wspólnoty tych ofiar. W tym celu prezentuj± siê jako ofiary „wypêdzeñ”, które to staraj± siê przedstawiæ jako ludobójstwo. I choæ niemieccy politycy najwy¿szego szczebla najczê¶ciej od¿egnuj± siê od k³amliwej ideologii „wypêdzonych”, to jednak pañstwo dotuje organizacje, g³osz±ce te k³amstwa. W jednym z wywiadów udzielonych „Przewodnikowi Katolickiemu” profesor Andrzej Sakson, dyrektor Instytutu Zachodniego, mówi³: „Jednym z postulatów tych ¶rodowisk, kierowanym pod adresem pañstwa polskiego, jest uznanie wysiedleñ Niemców za „zbrodniê przeciwko ludzko¶ci” oraz oczekiwanie przeprosin ze strony Polski za ten „zbrodniczy akt”.

 

Strona polska odpowiada na takie agresywne roszczenia konsekwentnie, ¿e nie ma zgody na takie rozumienie historii, poniewa¿ – jak pisa³ w jednym ze swoich artyku³ów Marek Edelman – kat nie mo¿e byæ ofiar±”. „Trudno, ¿eby pañstwo polskie przeprasza³o Niemcy za to, co dzia³o siê podczas przesiedleñ Niemców z polskich ziem w latach 1945-49 – konstatuje badacz problematyki polsko-niemieckiej. By³y to bowiem dzia³ania, do których dosz³o wskutek rozpêtanej przez Niemcy drugiej wojny ¶wiatowej, w wyniku której Polska ucierpia³a jako jedna z najtragiczniejszych ofiar. Same wysiedlenia nie wynika³y z polskiej inicjatywy, ale z decyzji miêdzynarodowych, podejmowanych m.in. podczas konferencji w Ja³cie i w Poczdamie, na które Polska nie mia³a bezpo¶redniego wp³ywu”.


Warto zauwa¿yæ, ¿e szczególn± hipokryzj± jest wysuwanie ¿±dañ i roszczeñ przez ¶rodowiska niemieckich przesiedleñców tylko wobec Polski i Czech. Dlaczego podobnych oczekiwañ nie stosuje siê wobec Federacji Rosyjskiej? Przecie¿ Zwi±zek Radziecki w wyniku drugiej wojny ¶wiatowej wszed³ w posiadanie pó³nocnych obszarów Prus Wschodnich, które stanowi³y integralne terytoria Rzeszy Niemieckiej. Tam dokonywa³y siê najbardziej brutalne wysiedlenia Niemców; tam odbywa³y siê „marsze ¶mierci”, tam wystêpowa³y przypadki kanibalizmu itd. Dzisiaj wobec Federacji Rosyjskiej niemieccy „wypêdzeni” nie formu³uj± takich roszczeñ, jak pod adresem Polski czy Czech. Pytanie o to, dlaczego tak jest, to pytanie retoryczne. Widaæ bowiem wyra¼nie, ¿e Niemcy i Rosja od d³u¿szego czasu buduj± zbie¿n± w wielu punktach politykê historyczn±, w której dla Polski przeznaczone jest miejsce pariasa i koz³a ofiarnego.


Ciesz±c siê dzi¶ z pozornego wyeliminowania Steinbach z gry, przymykamy oczy na co¶ znacznie powa¿niejszego – powstanie gmachu propagandy, do którego przez dziesiêciolecia bêd± prowadzone kolejne pokolenia niemieckiej m³odzie¿y, pogr±¿onej w historycznej ignorancji i antypolskiej indoktrynacji.

 

Adam Suwart
 

 



Przewodnik Katolicki nr 12
/2009 r.


0 komentarzy

Reklama w Malachu g³ogowskim serwisie informacyjnym

REKLAMA
Informator Duszpasterski to bezp³atny dwutygodnik, który jest dostêpny w g³ogowskich Parafiach
Transport towarowy, przewozy mebli materia³ów budowlanych
Biuro regionalne Oriflame w G³ogowie
GóryMuzeum Archeologiczno - Historyczne w G³ogowieApostolatCzas Serca - Wydawnictwo DehonJeremiaszNiecodziennik BibliotecznyOpokaRadio Elka G³ogówRadio WatykañskieRuah