Oblicze Jezusa z Manoppello
04 marzec 2009 | Doda³: Admin - Malach | Ods³on 4,086
Tego obrazu nie namalowa³a ludzka rêka (gr. acheiropoietos) – tak wielu mówi o Volto Santo di Manoppello, czyli o ¦wiêtym Obliczu z Manoppello. Nawet Leonardo da Vinci nie by³by w stanie stworzyæ takiego portretu, oddaæ wszystkich jego subtelno¶ci, cieni, sprawiæ, by w ró¿nym ¶wietle tak zmienia³ swoj± postaæ. W dodatku nie widaæ ¶ladów farby. Obraz wci±¿ jest dla nas tajemnic±, ale trudno nie zatrzymaæ siê, choæ chwilê, widz±c spojrzenie, które z niego emanuje.£agodne spojrzenie
W ma³ej w³oskiej miejscowo¶ci Manoppello (ok. 5 tys. mieszkañców) po³o¿onej w Abruzji, ok. 30 km od Pescary znajduje siê ko¶ció³ ojców kapucynów. W jego o³tarzu g³ównym mie¶ci siê niezwyk³a relikwia: na kawa³ku materii (17x24 cm) umieszczonym w ramach przypominaj±cych monstrancjê, za szk³em, mo¿na dostrzec twarz mê¿czyzny. Widaæ ¶lady po ranach i krwi, policzek spuchniêty, lekko otwarte usta, w miejscu ¼renic badacze dostrzegli ¶lady jak po dzia³aniu wysokiej temperatury. Zza szyb patrz± na nas spokojne, ³agodne, mi³osierne oczy.
Ta sama twarz
Wiele ciekawych informacji o wizerunku Chrystusa zawiera ksi±¿ka Boskie Oblicze. Ca³un z Manoppello, autorstwa Paula Baddego, pisarza i rzymskiego korespondenta dziennika „Die Welt”. Wspomina on, ¿e na ca³un zwróci³ mu uwagê ojciec Heinrich Pfeiffer, historyk sztuki z Niemiec oraz niemiecka zakonnica i malarka ikon, Blandina Paschalis Schlömer. Siostra Blandina w 1979 roku zobaczy³a zdjêcie wizerunku z Manoppello i uderzy³o j± niezwyk³e podobieñstwo do twarzy Chrystusa z Ca³unu Turyñskiego. Nie dawa³o jej to spokoju. Dozna³a prawdziwego ol¶nienia, gdy przeczyta³a w pismach w³oskiej mistyczki Marii Valtorty niezwyk³y fragment.
W dzienniczku wizjonerka spisywa³a prywatne objawienia, jakie otrzymywaæ mia³a od Chrystusa. 22 lutego 1944 roku napisa³a: „Porównaj oblicze z Chusty z obliczem na Ca³unie grobowym. To pierwsze jest obliczem ¯yj±cego, drugie – Umar³ego. Lecz d³ugo¶æ, szeroko¶æ, w³a¶ciwo¶ci fizyczne, kszta³t, wszystkie cechy s± identyczne. Po³ó¿ jeden obraz na drugim i zobacz, jak sobie odpowiadaj±. To Ja jestem. Ja, który chcia³em wam przypomnieæ, kim by³em i czym siê dla was z mi³o¶ci sta³em”. Po przeczytaniu tych zdañ siostra Blandina dokona³a niezwyk³ego odkrycia. Na³o¿y³a na twarz z Ca³unu Turyñskiego foliê z wizerunkiem z Manoppello i okaza³o siê, ¿e oba oblicza znakomicie do siebie pasuj±. Z tym, ¿e negatyw utrwalony na Ca³unie Turyñskim przedstawia twarz martwego, okropnie skatowanego cz³owieka, za¶ wizerunek z Manoppello jest odbiciem ¿ywej osoby.
Morski jedwab
Ca³un z Manopello bywa nazywany Chust± Weroniki. Jest to byæ mo¿e chusta, ale raczej nie nale¿a³a do ¿adnej Weroniki. Nie mog³a zostaæ u¿yta do otarcia krwi i potu, poniewa¿ wykonana jest z bardzo delikatnej tkaniny. Mowa tu o bisiorze, czyli morskim jedwabiu – jednym z najdro¿szych materia³ów staro¿ytno¶ci. Tkanina ta jest rêcznie robiona z nici pozyskiwanych z wydzieliny olbrzymich ma³¿y Pinna noblis ¿yj±cych w Morzu ¦ródziemnym. Materia³ jest niemal przezroczysty i niezwykle cienki. Oblicze Chrystusa widaæ z obu stron. Tkanina zmienia kolor w ró¿nym ¶wietle. W ciemno¶ci materia³ jest grafitowo szary, w sztucznym ¶wietle jarzeniówek nabiera barwy miodowoz³otej, a w jasnym ¶wietle wizerunek robi siê trójwymiarowy jak hologram. Obraz nosi te¿ cechy zdjêcia, szkicu, malowid³a, ale nie jest ¿adnym z nich. Nie ma ¶ladów obecno¶ci farby na tkaninie, a taka w przypadku malowania na pewno zosta³aby w przestrzeniach miêdzy pojedynczymi nitkami. Chiara Vigo z Sardynii, która jako jedna z ostatnich potrafi wytwarzaæ morski jedwab, potwierdzi³a, ¿e nie mo¿na na nim niczego namalowaæ.
P³ótna pogrzebowe
Dlaczego wiêc Volto Santo nazywa siê Chust± ¶w. Weroniki. £aciñsko-grecka zbitka s³owna vera eikon, czyli Weronika oznacza prawdziwy obraz. Chodzi tu wiêc o prawdziwy obraz Chrystusa utrwalony na tkaninie. W ¶redniowieczu powstanie obrazu na tkaninie t³umaczono tym, ¿e jedna z kobiet podczas drogi krzy¿owej otar³a chust± twarz Chrystusa, a On podarowa³ jej swój wizerunek. O Weronice nie ma jednak mowy w Ewangeliach.
Po ¶mierci Pana Jezusa i zdjêciu Go z krzy¿a, jak nakazywa³a tradycja ¿ydowska, nale¿a³o zatamowaæ krew, aby nie sp³ywa³a na ziemiê. Krwotok by³ prawdopodobnie du¿y, u¿yto wiêc sporego kawa³ka lnianej tkaniny. W katedrze w Oviedo (Hiszpania) jest przechowywany zakrwawiony materia³, który uwa¿a siê za to w³a¶nie p³ótno. Grupa krwi, która pozosta³a na nim i na Ca³unie Turyñskim jest ta sama – AB – i krew ta pochodzi od tego samego cz³owieka. Podczas pogrzebu, z po¶piechem, poniewa¿ zbli¿a³ siê szabat, owiniêto szczelnie cia³o Chrystusa w lniany ca³un (uwa¿a siê, ¿e to w³a¶nie ponad czterometrowy Ca³un Turyñski), a na twarz po³o¿ono tzw. chustê potow±. Zwyczajowo u¿ywano do tego celu p³ótna, którym ocierano twarz zmar³ego. Czy i w tym przypadku by³o podobnie – nie wiemy.
Materia³ by³ mocno przesi±kniêty krwi±. Prawdopodobnie zosta³ on tak¿e z³o¿ony w grobie, poniewa¿ ¯ydzi wierzyli, ¿e to, co mia³o kontakt z krwi± zmar³ego, powinno byæ razem z nim pochowane. Byæ mo¿e na twarzy po³o¿ono dwie chusty – jedn± pod lnianym ca³unem, a cienk± tkaninê z morskiego jedwabiu, na której odbi³ siê wizerunek Jezusa, na ca³unie. Po zmartwychwstaniu Jezusa, tkaniny, w które by³ owiniêty, pozosta³y na swoim miejscu. Takie ¶wiadectwo pozostawiaj± nam uczniowie, którzy przybyli do grobu w poranek wielkanocny. „Wyszed³ wiêc Piotr i ów drugi uczeñ i szli do grobu. Biegli oni obydwaj razem, lecz ów drugi uczeñ wyprzedzi³ Piotra i przyby³ pierwszy do grobu. A kiedy siê nachyli³, zobaczy³ le¿±ce p³ótna, jednak¿e nie wszed³ do ¶rodka. Nadszed³ potem tak¿e Szymon Piotr, id±cy za nim. Wszed³ on do wnêtrza grobu i ujrza³ le¿±ce p³ótna oraz chustê, która by³a na Jego g³owie, le¿±c± nie razem z p³ótnami, ale oddzielnie zwiniêt± na jednym miejscu” (J 20,3-7).
Próby odkrywania historii
Zastanawiaj±ce mo¿e wydawaæ siê, dlaczego tak wielka relikwia chrze¶cijañstwa trafi³a do ma³ej, nieznanej miejscowo¶ci. W XVI wieku Manoppello by³o jednym z najmniejszych miasteczek Abruzji i w³a¶nie wybudowano tam ko¶ció³ kapucynów. Chusta ¶w. Weroniki znajdowa³a siê pierwotnie w Rzymie w Bazylice ¶w. Piotra. Na kolumnie ¶w. Weroniki, która jest jednocze¶nie skarbcem, widnieje po dzi¶ dzieñ napis: „Dla godnego zachowania majestatu obrazu Zbawiciela, odbitego na Chu¶cie Weroniki, papie¿ Urban VIII wybudowa³ i ozdobi³ to miejsce w roku jubileuszowym 1525”. Mo¿liwe, choæ nie wiemy tego na pewno, ¿e zosta³a stamt±d skradziona i przez pewien czas by³a ukrywana, a¿ wreszcie podarowano j± kapucynom.
Paul Badde twierdzi, ¿e materia³ z obliczem Jezusa, który znajduje siê dzi¶ w Rzymie, nie jest Jego najstarszym wizerunkiem. Chrystus ma na nim zamkniête oczy, oblicze jest ciemne i z trudem dostrzega siê rysy twarzy. Co ciekawe, obrazy sprzed 1610 roku wzorowane na Chu¶cie ¶w. Weroniki, b±d¼ j± przedstawiaj±ce, ukazuj± twarz z otwartymi oczami na przezroczystej tkaninie. Rzymska Weronika jest pokazywana wiernym raz w roku w czasie nieszporów Niedzieli Palmowej z loggi filaru ¶w. Weroniki w Bazylice ¶w. Piotra. W skarbcu watykañskim znajduj± siê puste weneckie ramy z rozbitymi kryszta³owymi szybami, które rozmiarem odpowiadaj± Chu¶cie. W tkaninie z Manoppello za¶ tkwi kawa³ek kryszta³u, co mog³oby wskazywaæ, ¿e rzeczywi¶cie, kto¶ wykrad³ relikwiê, zbijaj±c wcze¶niej szk³o, za którym siê znajdowa³a.
W tej niezwyk³ej historii jest wci±¿ wiele znaków zapytania. Mo¿e kiedy¶ uda siê poznaæ choæ niektóre odpowiedzi. Sama nasza ciekawo¶æ nie jest jednak najwa¿niejsza.
Do ko¶cio³a w Manoppello przybywaj± rzesze pielgrzymów. 1 wrze¶nia 2006 roku odwiedzi³ to miejsce tak¿e papie¿ Benedykt XVI – by³a to pierwsza wizyta papieska w tym miejscu. Nikt chyba nie pozostaje obojêtny na to niezwyk³e spojrzenie – spojrzenie Zbawiciela.
El¿bieta Ma³asiewicz-Machula
(Kraków)
Oficjalna strona internetowa sanktuarium w Manoppello:
www.voltosanto.it
Wielkopostny numer Czasu Serca







































Odno¶niki