Od czego zale¿y moje ¿ycie?
09 pa¼dziernik 2007 | Doda³: Admin - Malach | Ods³on 1,001

od czasu, pieniêdzy, bogactwa…
Spróbujê. Hm, moje ¿ycie zale¿y od czasu. Gdyby nie by³o takiej kolejki u lekarza, jecha³abym do domu wcze¶niej i mo¿e na mój samochód, wskutek wichury, zwali³oby siê jedno z tych drzew, które widzia³am, wracaj±c. Zale¿y od tego, gdzie mieszkam. Gdybym ¿y³a w Afryce mo¿e ju¿ umar³abym z g³odu lub zginê³a w wyniku wojen miêdzy plemionami.
Moje ¿ycie zale¿y te¿ od pieniêdzy – np. od operacji kosztuj±cej tysi±ce dolarów. A tak¿e od przypadku – tego, ¿e pewnego dnia zamiast i¶æ pieszo, mog³abym jechaæ metrem, w którym by³aby pod³o¿ona bomba. Je¶li siê nad tym lepiej zastanowiæ, to w³a¶ciwie dziwne jest to, ¿e jeszcze ¿yjê!
A jak ogromna liczba sytuacji, rzeczy, ludzi ma wp³yw na jako¶æ mojego ¿ycia! Ile¿ moich problemów rozwi±za³oby siê, gdybym wygra³a w totka. Mog³abym te¿ pomóc innym odmieniæ ich los. Rodzicom kupi³abym dom, sobie mieszkanie, nowy komputer i ksi±¿ki, du¿o ksi±¿ek… Nie musia³abym ju¿ tyle pracowaæ, mia³abym wreszcie czas. By³oby tak piêknie. Ale¿ siê rozmarzy³am. A co na to Biblia?
„od Niego zale¿y ¿ycie”
W jednej z przypowie¶ci Jezusa wystêpuje pewien zapobiegliwy cz³owiek, kto¶, kto we wspó³czesnej nomenklaturze zosta³by okre¶lony jako maj±cy g³owê na karku. Nie do¶æ, ¿e ju¿ by³ bogaty, to jeszcze zdarzy³y mu siê wyj±tkowo dobre zbiory. Postanowi³ wykorzystaæ tê okazjê i zabezpieczyæ siê, zgromadziæ swoje dobra i niczym siê ju¿ nie martwiæ, korzystaæ z ¿ycia do woli.
Mo¿na by pomy¶leæ, ¿e dzi¶ potrzeba nam takich ludzi: sprytnych, przewiduj±cych, potrafi±cych wykorzystaæ dan± im przez los szansê i zadbaæ o swój byt. Takich, którzy nie oczekuj± wsparcia od innych, s± samowystarczalni, nie s± dla nikogo ciê¿arem, ani dla rodziny, ani dla pañstwa.
A jednak ten cz³owiek zostaje nazwany przez Boga g³upcem. Dlaczego? Bo gromadzi³ skarby dla siebie, a nie by³ bogaty u Boga (por. £k 12,21). Bo na nim sprawdzi³a siê prawdziwo¶æ s³ów Jezusa: „Nawet gdy kto¶ op³ywa we wszystko, ¿ycie jego nie jest zale¿ne od jego mienia” (£k 12,15b). Bo to „Pan daje ¶mieræ i ¿ycie” (1 Sm 2,6a), od Niego zale¿y ¿ycie wszystkich istot (por. Lb 16,22). Bo wszystkie jego bogactwa nie mia³y najmniejszego wp³ywu na to, ¿e jego ziemska droga dobieg³a koñca.
„do grobu tego nie wezmê”
Pamiêtam pewn± kobietê w ¶rednim wieku, mo¿e starsz±. Mieszka³a na opolskiej wsi, w której odbywa³y siê nasze rekolekcje. Ludzie byli tam bardzo ¿yczliwi, czasy jeszcze takie, ¿e nie wszystko ³atwo mo¿na by³o dostaæ, zreszt± chyba nie by³o w pobli¿u sklepu. Dostawali¶my wiêc ró¿ne rzeczy do jedzenia. Posz³am do owej pani po jakie¶ warzywa, ona mi je hojnie wyrwa³a z ogródka i powiedzia³a: „Przecie¿ do grobu tego nie wezmê”.
Wówczas takie s³owa wydawa³y mi siê niew³a¶ciwe, chcia³o siê zaprzeczaæ, ¿e jeszcze daleko do grobu, co pani mówi. Teraz podziwiam jej prost± m±dro¶æ i w³a¶ciwy stosunek do rzeczy materialnych, nawet tak niezbêdnych do ¿ycia, jak po¿ywienie. I ¿a³ujê, ¿e ju¿ te kilkana¶cie lat temu nie nauczy³am siê i¶æ za s³owem Pisma: „do bogactw, choæby ros³y, serc nie przywi±zujcie” (Ps 62,11).
„szukaj±cym Pana ¿adnego dobra nie zabraknie”
Jeden z moich wyk³adowców mawia³, ¿e pieni±dze szczê¶cia nie daj±, ale ka¿dy musi siê sam o tym przekonaæ. Nie chcemy byæ biedni, lubimy pieni±dze, s± nam potrzebne do ¿ycia. Problem zaczyna siê wtedy, gdy zaczyna zale¿eæ od nich nasze ¿ycie.
W my¶leniu staro¿ytnych Izraelitów by³o pewne powi±zanie miêdzy bogobojnym ¿yciem a dostatkiem. Bóg wynagradza³ – ich zdaniem – dobre postêpowanie cz³owieka. Ubóstwo, choroba, musia³y wynikaæ z jakiego¶ grzechu. W praktyce jednak owa regu³a nie zawsze siê sprawdza³a. Wtedy próbowano wyja¶niæ tak± sytuacjê. Odpowied¼ znajdowano w modlitwie:
„Dlaczego mia³bym siê trwo¿yæ w dniach niedoli, gdy otacza mnie z³o¶æ podstêpnych, którzy ufaj± swoim dostatkom i che³pi± siê z ogromu swych bogactw? Nikt bowiem siebie samego nie mo¿e wykupiæ ani nie ui¶ci Bogu ceny swego wykupu – jego ¿ycie jest zbyt kosztowne i nie zdarzy siê to nigdy – by móc ¿yæ na wieki i nie doznaæ zag³ady. (…) Nie obawiaj siê, je¶li kto¶ siê wzbogaci, je¿eli wzro¶nie zamo¿no¶æ jego domu: bo kiedy umrze, nic z sob± nie we¼mie, a jego zamo¿no¶æ nie pójdzie za nim. I chocia¿ w ¿yciu sobie pochlebia: «Bêd± ciê s³awiæ, ¿e dobrze¶ siê urz±dzi³», musi i¶æ do pokolenia swych przodków, do tych, co na wieki nie zobacz± ¶wiat³a. Cz³owiek, co w dostatku ¿yje, ale siê nie zastanawia, przyrównany jest do bydl±t, które gin±” (Ps 49, 6-10.17-21).
Pociesza³o ich przekonanie, ¿e „Mo¿ni zubo¿eli i zaznali g³odu; a szukaj±cym Pana ¿adnego dobra nie zabraknie” (Ps 34,11).
PS W koñcu zadzwoni³am do mojej dobrej kole¿anki i zada³am jej to pytanie. Odpowiedzia³a: „Wiem od Kogo, ale nie wiem, od czego”. Mój m±¿ za¶ powiedzia³: „My¶lê, ¿e od mojej relacji z Panem Bogiem”. No wspaniale, ale chyba mu przypomnê, ¿e w tej chwili nasze ¿ycie zale¿y od tego, czy bank da nam kredyt mieszkaniowy. A psalmista wci±¿ wo³a: „Je¿eli Pan domu nie zbuduje, na pró¿no siê trudz± ci, którzy go wznosz±” (Ps 127,1)...
Beata Urbanek
(Gliwice)

CZAS SERCA wrzesieñ - pa¼dziernik









































Odno¶niki