G³ogówG³ogowianiePublikuj w G³ogowskim serwisieG³ogów - informator miejskiKultura w mie¶cie G³ogówWiara w miescie G³ogówForum g³ogowskieG³ogowska Galeria MediówG³ogów Video - filmyKatalog og³oszeñ g³ogowskich, sprzedam kupiê, zamieniêBiznes G³ogowski, reklama, firmy G³ogówKontakt
24 maj 2012
Zarejestruj siê! | Zaloguj siê
Radio Rodzina Online

O³ówek z Panem Jezusem

Zbigniew Wa¿ydr±g - wspomnienie o ks. Janie Twardowskim. Od dawna nosi³em w sobie pragnienie, by osobi¶cie spotkaæ siê z ks. Janem Twardowskim. Od pewnego duszpasterza us³ysza³em: "Ksi±dz Twardowski jest prorokiem czasu obecnego". Jest prorokiem? Czy to mo¿liwe? - my¶la³em. S³owa te sta³y siê we mnie zaczynem fermentu


Kupi³em kolejny tomik wierszy ks. Twardowskiego. Czyta³em. Wiersze otwiera³y mi oczy i serce. Pobudza³y do pisania, sta³y siê bliskie jak g³os przyjaciela.

Wreszcie uda³o mi siê umówiæ z ksiêdzem Janem na spotkanie. Odby³o siê ono w przedsionku zakrystii ko¶cio³a sióstr Wizytek w Warszawie. Ksi±dz przyszed³ tu¿ po szesnastej. Przywita³ siê ze mn± i bardzo ¿yczliwie zaprosi³ do rozmowy. Usiedli¶my w k±ciku przy stole z nocn± lampk±. Na jego ¿yczenie opowiedzia³em krótko o sobie. Pokaza³em trochê moich fotografii i wierszy. Nie¶mia³o prosi³em o udzielenie mi wywiadu. Zgodzi³ siê. Wyci±gn±³em z plecaka czerwony o³ówek i powiedzia³em:

- To jest prezent dla Ksiêdza.

Ksi±dz Jan wzi±³ gruby o³ówek, zwyczajnie zastrugany z jednego koñca. Na drugim "siedzia³" wyrze¼biony Chrystus Frasobliwy. Trzyma³ go chwilê w skupieniu i rzek³:

- Taki o³ówek od razu wzbudza zaufanie. Pan sam go wyrze¼bi³? To bardzo dobry pomys³.

- Pomy¶la³em, ¿e Ksi±dz mo¿e nim pisaæ wiersze.

- Lubiê Pana Jezusa Frasobliwego. W domu mam dwie stare figurki. Ten o³ówek jest wzruszaj±cy. To ciekawe: Pan Jezus na o³ówku prowadzi rêkê... Ale, proszê pana, ja nie piszê o³ówkiem, tylko d³ugopisem. Czy da³oby siê zrobiæ d³ugopis z Panem Jezusem?

- My¶lê, ¿e tak. Lecz bêdzie z tym wiêkszy problem, a o³ówek stolarski mo¿na kupiæ i wyrze¼biæ: jeden, drugi i trzeci...

- Je¶li tak, to proszê o kilka takich o³ówków z Panem Jezusem. Czy mo¿e je pan przywie¼æ za tydzieñ? Zwrócê koszty podró¿y. Przepraszam, ale teraz muszê wyj¶æ. To serce. Odpocznê i wrócê za pó³ godziny. Proszê poczekaæ.

Po powrocie czeka³ na Ksiêdza starszy mê¿czyzna, który poprosi³ o spowied¼. Ksi±dz Jan najpierw odmówi³:

- Teraz nie mogê. ¬le siê czujê. Mam go¶cia.

Mê¿czyzna jednak sta³ przy drzwiach. Nic nie mówi³, tylko patrzy³. Ksi±dz Jan odes³a³ mnie do zakrystii i wys³ucha³ spowiedzi. Gdy wróci³em, on uparcie wraca³ do o³ówka, który wyci±gn±³ z zanadrza sutanny i wpatrywa³ siê w niego z czu³o¶ci±.

- Czy zrobi mi Pan jeszcze trzy, a mo¿e piêæ takich o³ówków? Podarowa³bym moim bliskim.

- Na pewno zrobiê i przywiozê za tydzieñ. Ksiê¿e Janie, a co bêdzie z nasz± rozmow± do LISTU?

- Proszê mnie teraz pytaæ. Ja nie mam czasu, ale szybko to zrobimy. Zanim ludzie zbior± siê na Mszê ¶wiêt±, mnie trzeba byæ w konfesjonale.

- Od³ó¿my to na nastêpne spotkanie. Lepiej bêdzie, gdy porozmawiamy w spokoju, w innym czasie.

¯egnali¶my siê. Ksi±dz powiedzia³:

- Proszê przyjechaæ, tylko wcze¶niej, z rana. Proszê wybaczyæ, ¿e tak pana przyj±³em… Pewno pan g³odny. I bardzo dziêkujê za o³ówek.

Zapad³ zmierzch. Odchodzi³em prosto na dworzec. Wci±¿ zdumiony prostot± i szczero¶ci± ksiêdza Jana i tym o³ówkiem, który dla niego sta³ siê wydarzeniem. O³ówek z Panem Jezusem.

Tydzieñ pó¼niej przyjecha³em do Warszawy wcze¶nie rano. Zaraz po godzinie dziewi±tej, zgodnie z pro¶b± ksiêdza Jana, by³em ju¿ w domu, przytulonym do klasztornego muru. Zielone drzwi "Domu pod Dobr± Nowin±" otworzy³a mi starsza pani i spyta³a - Pan z Krakowa? - Potwierdzi³em.

- Ksi±dz czeka na pana.

W progu powita³ mnie zatroskany ksi±dz Jan.

- Jak wcze¶nie musia³ pan dzisiaj wstaæ. Na pewno pan g³odny. Mogê zrobiæ kawê? W drugim pokoju s± bu³ki, mas³o i miód. Proszê wej¶æ i zrobiæ sobie ¶niadanie.

- Czy Ksi±dz pozwoli, bym rozejrza³ siê po domu? - zapyta³em - Tak tu piêknie... A ja nie jestem g³odny.

Musia³em jednak zrobiæ sobie kawê i zje¶æ bu³kê. Ksi±dz czeka³ pó³le¿±c na sofie przy bia³ym piecu. Prawie ka¿dy kafel pokrywa³y rysunki dzieci. Rozgl±da³em siê urzeczony klimatem wnêtrza domu, w którym ¿yje ksi±dz-poeta.

- Jak siê panu u mnie podoba? A pod³oga? Co pan o niej powie?

- Jest piêkna.

- A dlaczego?

- Bo jest drewniana, prosta i z sêkami. Sêki s± jak gwiazdy z nieba pod stopami.

- Jak gwiazdy? Naprawdê? A jakie to drewno? Pan na pewno rozpozna, bo jest rze¼biarzem.

- To na pewno sosna. Dlatego tak skrzypi i sêki takie bursztynowe, ¿ywiczne. Sk±d u Ksiêdza tyle piêknych drobiazgów?

- To podarunki od przyjació³ i od dzieci. Gromadzê je, bo je lubiê. W tym objawia siê moja pró¿no¶æ. Mo¿e pan je sfotografowaæ.

- Ooo! Jaki¿ piêkny ten osio³ek z pochylon± g³ow±.

- Dosta³em od Krzysztofa Zanussiego. To gruziñski osio³ek. My¶lê, ¿e bardzo prawdziwy.

- A Chrystus Frasobliwy?

- Podarowa³a mi go wdowa po malarzu Waliszewskim. Zaraz po jego ¶mierci. Bardzo wychudzony, prawda?

- Czy on jest stary?

- S±dzê, ¿e dziewiêtnastowieczny.

- A klêcznik i stolik z harfami zamiast nóg?

– To meble "wizytkowskie". Takie tu zasta³em, ³adne, prawda?

- Tak, bardzo piêknie i przytulnie jest w domu Ksiêdza. – Pomy¶la³em: wnêtrze domu wyra¿a wnêtrze gospodarza. Dusz± domu jest ¿ywy cz³owiek. To on tworzy jego piêkno.

Mog³em rozpocz±æ moj± rozmowê do LISTU:

Dlaczego pisze siê wiersze?

Dlatego, ¿e temu, kto je pisze, wydaje siê, ¿e ma co¶ bardzo wa¿nego, osobistego do powiedzenia, tak wa¿nego, ¿e trzeba to ocaliæ i zapisaæ.

Czym dla Ksiêdza jest poezja?

Poezja jest powrotem do ludzkich prze¿yæ, do ludzkiej mi³o¶ci, rozpaczy, wiary. Wiersz, podobnie jak wiara, oczyszcza cz³owieka. Obcuj±c z poezj± cz³owiek, chc±c nie chc±c, staje siê coraz czystszy w tym, co robi.

Czy poezja tworzy cz³owieka?

Raczej ocala warto¶ci, te najwa¿niejsze i podeptane. W ¶wiecie komputerów i techniki poezja objawia siê jako co¶ ludzkiego. Jest dla mnie jak co¶ dobrego, serdecznego, co nie jest zatrute nienawi¶ci±, z³o¶ci± i sporami. Wiersze wnosz± ³ad i harmoniê. Odka¿aj± zatrut± dzisiejsz± rzeczywisto¶æ.

Jak± poezjê mo¿na uznaæ za dobr±?

Sama poezja to co¶ bardzo prostego. Trafienie w jak±¶ istotê naszego ludzkiego prze¿ycia. Prawdziwa poezja i g³êboka to ta, która przekazuje prawdê prze¿ycia. Jest taka potrzeba, by odkryæ to, co prawdziwe w cz³owieku i przekazaæ w poezji. S± tak¿e udawania, ale to ³atwo rozpoznaæ. To siê pojawi³o, gdy nasta³a taka kwiecista oprawa romantyczna. To ju¿ nie jest poezja. To jest tylko poetyzowanie.

Czy poezja jest drog± poznania?

Poezja wed³ug mnie pos³uguje siê poznaniem intuicyjnym i dlatego jêzyk jej mo¿e byæ na pozór nielogiczny, a jednocze¶nie nies³ychanie trafny. Potrafi wpa¶æ do ¶rodka od razu i opanowaæ ca³o¶æ. Jest to jêzyk zbli¿ony do jêzyka Ewangelii.

A Psalmy?

Psalmy przetrwa³y tyle lat, bo w nich jest prostota i zwiêz³o¶æ. Ich wielk± si³± jest to, ¿e przekazuj± jak±¶ uniwersalno¶æ ludzkiego prze¿ycia. Jak¿e ³atwo w nich odnale¼æ siebie. Psalmy s± genialne – tak uwa¿am. Wychodzi na ¶wiat taki hymn. Ludzie ¶piewaj± i nie wiedz±, kto to napisa³. Ale to trwa. Autor jest niewa¿ny, wa¿ne jest samo dzie³o

Co jest najwa¿niejsze dla poety?

Najwa¿niejsze to mówiæ w³asnym jêzykiem. Nie na¶ladowaæ. Nie udawaæ nowoczesno¶ci. Pisaæ tak, jakby siê mówi³o do kogo¶ bliskiego.

W pisaniu potrzebna jest pokora, pokora w³asnej miary. Pisanie wierszy, to szukanie kontaktu z kim¶ drugim, to poszukiwanie przyjaciela.

Co Ksi±dz my¶li o poetach?

My¶lê, ¿e samo s³owo poeta (z greckiego – twórca) jest za wielkie. Takie patetyczne. Lepsze ju¿ jest: "cz³owiek pisz±cy". Te¿ ³adnie brzmi. Poeta to za bardzo pretensjonalne. To s³owo jako¶ nie pasuje. Ludzie je nadu¿yli t± z³±, kwiecist± poezj±. Ale "cz³owiek pisz±cy wiersze" to ju¿ nie jest md³e, ale szlachetne.

Czy Ksi±dz traktuje swoje wiersze jako modlitwê?

My¶lê, ¿e niektóre tak. Dla mnie modlitwa to nie s³owa. To przebywanie z Bogiem, bez s³ów. Modlitwa jest raczej s³uchaniem Boga ni¿ mówieniem. To jest przebywanie z Bogiem w milczeniu, jak zakochani. Kochaj± i nic nie mówi± do siebie.

Jeden z moich kolegów pisz±cych wiersze powiedzia³: ja nie potrzebujê innej modlitwy, bo ja siê modlê swoimi wierszami.

Mnie pewien lekarz opowiedzia³: "Ja leczê ludzi i to jest moja modlitwa". Ale leczy ludzi od tej do tej godziny. A co po po³udniu? A co wieczorem? W ka¿dej chwili trzeba siê modliæ i co¶ robiæ. Jako¶ jedna my¶l ¶wiadoma mo¿e pomoc i to bêdzie modlitwa i dzie³o. Czy operujê, czy piszê, czy cokolwiek robiê. Wa¿na jest ¶wiadomo¶æ przebywania z Bogiem.

Czyta³em wypowied¼, w której mówi³ Ksi±dz, ¿e przeros³a go w³asna poezja. Czy tak jest rzeczywi¶cie?

Pisanie to jest ³aska Boska. Ja naprawdê jestem dzieckiem ³aski. Uwa¿am, ¿e tyle do¶wiadczy³em Bo¿ej ³aski w ¿yciu swoim, ¿e to jest a¿ nieprawdopodobne. Bóg naprawdê objawi³ mi siê w ¿yciu. I nie potrzebujê ¿adnych dowodów. Dla mnie teologia, owszem, jest bardzo m±dra, ale jest mi niepotrzebna.

Rozmowa pochodzi z numeru - LIST 07/2000

Reklama w Malachu g³ogowskim serwisie informacyjnym Dom Mody Szyk - Garnitury, moda, g³ogów

REKLAMA
Informator Duszpasterski to bezp³atny dwutygodnik, który jest dostêpny w g³ogowskich Parafiach - Domy energooszczêdne
- Domki Pobierowo

ARTYKU£Y

Brak nowych artyku³ów

LINKI Z ostatnich 2 tygodni

Brak nowych linków

MEDIA GALLERY Ostatnie 7 Dni

Brak nowych mediów

Brak nowych komentarzy

Katalog og³oszeñ Z ostatnich 2 tygodni

Brak nowych og³oszeñ
G³ogów Towarzystwo Ziemi G³ogowskiejGóryMuzeum Archeologiczno - Historyczne w G³ogowieApostolatCzas Serca - Wydawnictwo DehonNiecodziennik BibliotecznyOpokaRadio Elka G³ogówRadio WatykañskieRuah