On+Ona = para
17 luty 2007 | Doda³: Admin - Malach | Ods³on 516
Przeznaczeni.pl
- O portalu przeznaczeni.pl us³yszeli¶my od znajomych, jako o miejscu w Internecie, gdzie mo¿na poznaæ warto¶ciowe, ciekawe osoby, wierz±ce w Boga, no i przede wszystkim takie, które chc± spotkaæ tê swoj± drug± po³owê i za³o¿yæ rodzinê - mówi±. Marysia ju¿ wcze¶niej s³ysza³a od swoich kole¿anek, ¿e umawiaj± siê one z ch³opakami poznanymi przez Internet. Sama jednak, jak twierdzi, nie mia³a nigdy odwagi, ani ochoty na takie przypadkowe znajomo¶ci.- Szuka³am osoby, dla której wa¿ne s± chrze¶cijañskie warto¶ci, dla której maj± znaczenie takie s³owa jak mi³o¶æ, rodzina, Bóg.
- Z pewno¶ci± szukanie pary dla siebie w Internecie wynika³o po czê¶ci z samotno¶ci i odrobiny desperacji. My¶lê, ¿e dzi¶ jest to po prostu jeden z wielu sposobów, coraz bardziej powszechny i skuteczny znajdywania czegokolwiek potrzebujemy, tak¿e nawi±zywania znajomo¶ci - przekonuje Maciej.
Brakowa³o tylko takiego miejsca dla osób, które jeszcze nie znalaz³y swojego partnera ¿yciowego, tzw. „singli”; przestrzeni, w której mogliby siê ze sob± zetkn±æ ludzie podobnie my¶l±cy, wierz±cy, chc±cy za³o¿yæ w³asne rodziny.
¦lub bez myszki
Znale¼li takie miejsce i odszukali tam siebie. Jednak te internetowe pocz±tki znajomo¶ci i mi³o¶ci nie s± dla nich najwa¿niejsze, nie wracaj± do tego zbyt czêsto, nie t³umacz± i nie rozpowiadaj± wszystkim, jak siê poznali. To by³ pewien etap w ich ¿yciu, który ju¿ jest zamkniêty. - Znamy siê i ju¿! Kiedy tylko zaczêli¶my spotykaæ siê w „realu”, zaczê³o to byæ dla nas tak naturalne, jakby¶my znali siê od dawna, wiêc szybko zapomnieli¶my o sieci - mówi Maria. - Traktujemy Internet tylko jako narzêdzie, sposób, dziêki któremu mogli¶my siê poznaæ. Teraz nie przesiadujemy ju¿ w Sieci, nie wracamy wci±¿ i nie podkre¶lamy internetowych pocz±tków naszego zwi±zku. Zaczê³o siê rzeczywiste ¿ycie i na nim siê skupili¶my. - dodaje Maciej. ¦miej± siê te¿, ¿e na ¶lubie nie mieli r±k przewi±zanych kablem od myszki, o czym s³yszeli od znajomych, którzy w ten sposób akcentowali swoje poznanie siê przez Internet. - My nie czujemy siê internetowym ma³¿eñstwem, czujemy siê dopasowanym ma³¿eñstwem, i choæ Internet rzeczywi¶cie spe³ni³ tu szczególn± rolê, to trudno powiedzieæ, aby dawa³ w tym zakresie jak±¶ gwarancjê …
Prosi³am Boga o rozeznanie...
Jednak, aby cieszyæ siê teraz sob±, musieli zrobiæ ten pierwszy krok: podj±æ decyzjê i zalogowaæ siê w portalu. Potem stworzyæ swój w³asny profil, dziêki, któremu pozostali internauci mogli dowiedzieæ siê podstawowych informacji na ich temat. Maciej podkre¶la wagê tych "drobiazgów”, bowiem od tego, jak zaprezentujemy siebie, zale¿y te¿, jak bêd± postrzegali nas inni.
- Profil Macieja, zamieszczony w portalu, od razu mnie zachwyci³, by³ pe³en humoru; zainteresowa³am siê wiêc jego w³a¶cicielem - wspomina Marysia. - Szuka³am te¿ kogo¶ mieszkaj±cego lub studiuj±cego tam, gdzie ja, aby pó¼niej ³atwiejsze by³o ewentualne spotkanie. Nie by³ to jednak pierwszy ch³opak, jakiego tu pozna³am. Ka¿dy z nas mia³ ju¿ za sob± kilka spotkañ zapocz±tkowanych przez Internet, które nie zaowocowa³y trwalsz± znajomo¶ci±. Postanowi³am, ¿e je¶li i tym razem nic nie wyjdzie, to rezygnujê z Internetu. Ale sta³o siê inaczej, bo zjawi³ siê Maciej!
- Przy ka¿dym z tych spotkañ trzeba by³o wyj¶æ zza ekranu komputera, zapewniaj±cego pewn± prywatno¶æ i bezpieczeñstwo. Na pewno nie jest to ³atwe, ale nie mo¿na poprzestaæ na wirtualnym ¶wiecie, bo to nie jest prawdziwe ¿ycie. Odrobinê trzeba zaryzykowaæ i ten portal to na pewno u³atwia; przez stopniowe poznawanie siê, pozwala dojrzeæ do takiego spotkania. Oczywi¶cie jego "katolicko¶æ” nie za³atwia wszystkiego, nie daje recepty na szczê¶cie. To ju¿ zale¿y od nas - przekonuje Maciej.
- Traktowali¶my to równie¿ bardzo powa¿nie, nie jak zabawê, czy okazjê do prze¿ycia przygody – dodaje Maria. - Ca³y czas towarzyszy³a mi te¿ modlitwa. Prosi³am Boga o rozeznanie, o dobre pokierowanie moimi poczynaniami, zawieranymi znajomo¶ciami.
Zaczê³o siê wspólne ¿ycie!
Poznali siê w kwietniu. "Mailowali” przez nieca³e trzy tygodnie, pisz±c do siebie o wierze, zainteresowaniach, o tym, co lubi± robiæ, jak spêdzaj± czas, czego oczekuj± od przysz³ej rodziny, jak j± sobie wyobra¿aj±... - "Rozmawiali¶my” na tematy powa¿ne i takie zwyk³e, codzienne, a nawet ¶mieszne, ale nie mniej wa¿ne. W ten sposób, coraz bardziej poznaj±c siê, doszli¶my do wniosku, ¿e chyba nie¼le do siebie pasujemy, i ¿e warto spotkaæ siê na ¿ywo - mówi Maciej.
- Znaj±c ju¿ trochê Macieja, wiedz±c jaki on jest, kiedy zobaczy³am po raz pierwszy jego u¶miech, rozbroi³ mnie zupe³nie. Potem spêdzili¶my wspólny wieczór w centrum sportowym. ¦wietnie siê razem bawili¶my! To by³a nasza pierwsza randka w „realu” i ju¿ wiedzia³am ¿e chcia³abym go bli¿ej poznaæ - ¶mieje siê Maria. - Po kilku miesi±cach zarêczyli¶my siê - byli¶my przekonani, ¿e razem bêdziemy szczê¶liwi. W grudniu wziêli¶my ¶lub. Teraz jeste¶my ma³¿eñstwem. Nasze ¿ycie zupe³nie siê zmieni³o i jeste¶my przekonani co do s³uszno¶ci naszej decyzji. Zdajemy sobie jednak sprawê z tego, ¿e szczê¶cie jest w naszych rêkach i wci±¿ musimy o nie dbaæ. Po prostu zaczê³o siê wspólne ¿ycie!
Z Marysi± i Maciejem
rozmawia³ B³a¿ej Tobolski
Przewodnik Katolicki nr 6 2007 r.









































Odno¶niki