Po co ci to?
16 luty 2009 | Doda³: Admin - Malach | Ods³on 608
- Wiesz Mamo, my¶lê, ¿e go trzyma przy mnie tylko to, ¿e ma ze mn± dziecko…Dziecko bywa kart± przetargow±, towarem który stanowi konkretn± warto¶æ w kontaktach miêdzyludzkich, w dobie konsumpcjonizmu wykorzystaæ mo¿na wszytko. Wszytko mo¿na przenie¶æ na materialne odniesienie konkretnych zysków i strat - powstaje bilans i ostateczny rozrachunek, która opcja bardziej siê bêdzie op³acaæ.
U¿yjmy szanta¿u, zagro¼my odizolowaniem, brakiem kontaktu, brakiem relacji… Byæ mo¿e wydaje nam siê to straszne i nie do pomy¶lenia, jednak zdarzaj± siê ludzie napotkani przypadkiem w poci±gu, którzy nie obawiaj± siê g³o¶no wyra¿aæ czasem barbarzyñskie i prawdziwe stwierdzenia. A dziecko? Dziecko siedzi przed komputerem zapominaj±c s³ów: proszê, dziêkujê, przepraszam.
- We¼ przestañ, olej to…
No w³a¶nie, po co siê zadrêczaæ takimi b³ahostkami - odejdzie, jego strata (a mo¿e szczê¶cie?); jeste¶ jeszcze m³oda, przed tob± stado bezideowych samców, którzy tylko czekaj±, aby ich “przetestowaæ”, bêdzie fajnie, zapomni siê o problemach, o rodzinnej wiêzi, o wychowaniu. Relatywizm moralny bywa straszny, potrafi wyt³umaczyæ wszytko i skutecznie zag³uszyæ wo³aj±ce o zauwa¿enie sumienie. Nikt mi nie bêdzie mówi³, jak mam ¿yæ i co mam robiæ, co jest s³uszne, czego ju¿ nie wypada… Je¿eli komu¶ siê co¶ nie podoba, trudno, ja i tak mam to gdzie¶. I znów na drugim planie dziecko siedz±ce przed komputerem, samotnie wpatruje siê w monitor i próbuje odnale¼æ ¶wiaty, w których jego osoba bêdzie dla kogo¶ co¶ znaczyæ…
- O, w³a¶nie, kupi³am sobie b³yszczyk powiêkszaj±cy usta… Ale chyba nie dzia³a.
Co zrobiæ, by zrekompensowaæ sobie brak perspektyw na przysz³o¶æ, brak warto¶ci moralnych, które wyznacza³yby odpowiednie ¶cie¿ki naszym czynom i relacjom miêdzyludzkim? Oczywi¶cie, trzeba sobie co¶ kupiæ, najlepiej co¶, co jest reklamowane w wyroczni, któr± stanowi telewizja, bo przecie¿ co¶, co ogl±daj± miliony osób, nie mo¿e byæ nieskuteczne. O nie, to nie te czasy, dzi¶ towar nie wystarczy reklamowaæ, dzi¶ towar musi byæ skuteczny! Tym bardziej przera¿a, ¿e choæ czasem jednak nie dzia³a, to i tak znajduje siê rzesza wiernych i ¶wiêcie przekonanych o jako¶ci danego produktu konsumentów. A co zrobiæ, by zadowoliæ nasz± pociechê i aby nie przeszkadza³a nam za bardzo w naszych rozmy¶laniach nad w³asn± osob±? Kupmy jej now± grê komputerow±!
- A po co ci to?
Straszne s³owa… Wprowadzaj± w konsternacjê, zmuszaj± do wysi³ku umys³owego i zastanowienia siê nad sensem otaczaj±cego nas ¶wiata, nad wa¿no¶ci± przedmiotów i wyborem miêdzy tym, co niezbêdne, a tym, co zazwyczaj ma za zadanie mile po³echtaæ nasze w³asne ego. Po co ci dziecko wypudrowana kobieto? Skoro sprowadzasz je do rzeczy i traktujesz je tak samo, to czy masz do niego prawo? Fizycznie mo¿e tak, ale czy moralnie? Co trzeba zrobiæ, by¶ w ge¶cie rozpaczy dostrzeg³a, ¿e oddalasz siê, starzejesz i uciekasz w samotne szaleñstwo… Kiedy¶ przyjdzie odwiedziæ ciê twoje doros³e dziecko i z min± wykrzywion± grymasem niesmaku bêdzie w duszy odliczaæ czas do koñca tej krêpuj±cej sytuacji. Po co ci to?
- A, w sumie, nie wiem po co… Wiesz ciekawe, jak tam ma³y…
Jest tam, czeka… Lub nie czeka, mo¿e w³a¶nie cieszy siê z tego, ¿e mo¿e byæ sam, ¿e nikt mu nie przeszkadza - a w szczególno¶ci jego matka, która i tak o nim nie pamiêta. Rozmawiam z Tob± w my¶lach i zastanawiam siê, ile rzeczy ominie to dziecko, ile mo¿liwo¶ci… Choæ mo¿e jednak wyjdzie na kogo¶, mo¿e jeszcze nie wszytko stracone. Mo¿e jeszcze jest nadzieja, ¿e w tym skromnym ge¶cie zauwa¿enia, niby troski o istnienie pociechy, znajdzie siê miejsce na nowe relacje, na zmianê warto¶ci na te s³uszne, ostatecznie na rozmowê i zapomnienie o w³asnej osobie na rzecz troski o przysz³o¶æ ma³ej kruchej osoby…
- A co on zamierza? Chce pojechaæ do Niemiec, niech sobie jedzie i nie wraca…
I tak smutek wkrada siê w serce, my¶li wêdruj± ku osobom i miejscom, które daj± nadziejê, ¿e tak nie musi byæ, ¿e nie wszytko stracone, ¿e jest na tym ¶wiecie jeszcze miejsce na odrobinê nadziei i niewinno¶ci. Siedz±c tak w poci±gu i przys³uchuj±c siê tej rozmowie nie mog³em nie wtr±ciæ siê w ni±, choæby tylko w umy¶le, a potem na papierze. Gdzie¶ w sercu powstaje potrzeba, aby znale¼æ ucieczkê od ¶wiata konsumpcjonizmu, od kultury masowej, od kultury po¶piechu, od mass mediów i nieustaj±cej informacji. Naprzeciw mnie siedzia³a cicho m³oda dziewczyna, skromna, niewinna i lekko u¶miechnê³a siê w moj± stronê, bez s³ów i innych zbêdnych gestów - mo¿e to w³a¶nie w tym tkwi problem? Nie umiemy zachwyciæ siê szczegó³em, drobn±, lecz jak bardzo ciep³± form± relacji z drugim cz³owiekiem, bez wymagañ, bez skupiania siê na w³asnym ja, bez sztucznych s³ów z wyra¼nym i skromnym, ciep³ym u¶miechem na twarzy.
Marcin Kopij
Wiêcej znajdziesz na stronie www.peku.pl









































Odno¶niki