Na naszych ulicach pojawi³y siê billboardy, na których czytamy zapewnienie, ¿e mamy sprawdzaj± siê dobrze w pracy poza domem – ¿e w³a¶nie z powodu cech zwi±zanych z macierzyñstwem powinny byæ uwa¿ane przez firmy za atrakcyjnych pracowników. Ten przekaz to element kampanii rz±dowej, zapowiedzianej przez minister Kluzik-Rostkowsk±.
Czy jest to element d³ugo zapowiadanej polityki prorodzinnej IV RP? Z pozoru tak: kampania ma zmieniæ stosunek firm do pracuj±cych matek, a sam przekaz jest bardzo pozytywny. Zastanawiam siê jednak, czy pod tym piêknym obrazkiem jest co¶ wiêcej – i czy jest to przekaz uczciwy.
Najpierw – czy jest uczciwy wobec rodzin pracuj±cych matek? Plakaty i spoty przekonuj±, ¿e macierzyñstwo wyrabia cechy potrzebne tak¿e sumiennemu i kreatywnemu pracownikowi. Intencja jest jasna: chodzi o to, aby zmieniæ negatywny stosunek menad¿erów firm do mam. Ale co wtedy, gdy menad¿erowie – za³ó¿my – rzeczywi¶cie dadz± siê przekonaæ, ¿e najlepsze „zasoby ludzkie” to w³a¶nie mamy? Kto wtedy przegra³by tward±, ostr±, pozbawion± skrupu³ów konkurencjê o swoj± „kadrê kierownicz±”: firmy czy rodziny? Zgadnijcie sami, jak by to wygl±da³o statystycznie.
Czy ta kampania jest uczciwa w przedstawieniu szans na harmonijne i nieszkodz±ce nikomu po³±czenie „pracy w firmie” i „pracy w domu”? Wygl±da na to, ¿e jej cel jest tylko jeden: aby macierzyñstwo „nie przeszkadza³o” pracy zawodowej. Czy kto¶ martwi siê, czy praca zawodowa nie przeszkadza spe³nieniu w pracy absolutnie najwa¿niejszej, odbywaj±cej siê wewn±trz rodziny? Je¶li mowa nie o kobietach po prostu, ale o kobietach rodz±cych i wychowuj±cych dzieci – czy kto¶ naprawdê zna sposób, aby, w skali masowej a nie wyj±tkowej, spe³nienie w pracy zawodowej sz³o w zgodzie z byciem blisko swoich dzieci, ich spraw i rozwoju? Nie wiem – ale g³o¶no my¶lê i pytam, bo wed³ug badañ wiêkszo¶æ polskich kobiet traktuje pracê poza domem jako smutn± konieczno¶æ, wola³yby zostaæ w domu. Im ta kampania prawie na nic.
I trzecia w±tpliwo¶æ, chyba najwa¿niejsza: czy nie jest to kolejny sygna³, ¿e tak¿e ten rz±d, który zapowiada³ rzeczywist± solidarno¶æ pañstwa z rodzin±, manifestuje ca³kowity brak zainteresowania sytuacj± tych pañ, które zdecydowa³y siê zostaæ w domu i tu pracowaæ jako mamy? Znów jest tak, ¿e tych pañ jakby w ogóle nie by³o – tak jakby decyzja o „pój¶ciu do pracy” by³a popieranym przez pañstwo scenariuszem ¿yciowym, a decyzja „zostania z dzieæmi” zupe³nie prywatn± opcj± ¿yciow±.
Na tê realn± dyskryminacjê matek pracuj±cych w domu zwraca³y ju¿ uwagê organizacje pozarz±dowe, krytykuj±ce za to tzw. plan Kluzik-Rostkowskiej. Tylko dyskryminacj± mo¿na nazwaæ pomys³, ¿eby rodzice posy³aj±cy dzieci do ¿³obków i przedszkoli dostawali pañstwowe dofinansowanie – a rodzice wychowuj±cy swe dzieci w domu dostawali… figê!
Teraz PiS-owski rz±d chce „dowarto¶ciowaæ” kobiety marz±ce o tym, by „nie siedzieæ w kuchni”. Tymczasem kobiety pracuj±ce w domu nadal nie otrzymuj± od pañstwa ¿adnych oznak solidarno¶ci (gdzie s± np. prorodzinne rozwi±zania podatkowe?). Co dzisiaj rz±d ma do powiedzenia tym paniom, które s± blisko swych dzieci, nie faszeruj± ich niepotrzebnie antybiotykami i nie zostawiaj± w ochronkach na ca³y dzieñ, odrabiaj± z nimi lekcje, pilnuj± ich rozwoju, chodz± na spacery, gotuj± obiady niedofinansowane przez gminê itp. itd.? Albo co ma do powiedzenia tym, które chêtnie zrezygnowa³yby z pracy poza domem na rzecz „posady” pani domu? Wci±¿ nic?
Nie taka mia³a byæ nasza Polska solidarna. Nie mia³a byæ ¶lepa na sytuacjê rodzin. Mia³a byæ bardziej sprawiedliwa - a chce byæ niesprawiedliwa jeszcze bardziej?
Pawe³ Milcarek
Reaktor naczelny „Christianitas”
Przewodnik Katolicki nr 35 2007 r.