Katalog firm
G³ogówG³ogowianiePublikuj w G³ogowskim serwisieG³ogów - informator miejskiKultura w mie¶cie G³ogówWiara w miescie G³ogówForum g³ogowskieG³ogowska Galeria MediówKatalog og³oszeñ g³ogowskich, sprzedam kupiê, zamieniêBiznes G³ogowski, reklama, firmy G³ogówKontakt
09 luty 2012
Zarejestruj siê! | Zaloguj siê
Radio Rodzina Online

ROBERTINO - Rozwa¿ania ró¿añcowe

Modlitwy

TAJEMNICE BOLESNE RÓ¯AÑCA

Tajemnica I: Konanie Pana Jezusa w Ogrodzie Oliwnym

Czy naprawdê ze strachu wyst±pi³ na Twoim czole, Jezu, krwawy pot? Czy naprawdê siê ba³e¶? Ja te¿ siê czasem bojê. Zw³aszcza jak mnie boli z±b albo brzuch… Wtedy robiê to samo, co Ty: idê do ojca, a je¿eli go nie ma przy mnie i czujê siê opuszczony, idê do niego w my¶li. Zamykam oczy, a on dotyka bol±cego miejsca i jest mi lepiej, chocia¿ ból nie ustêpuje…


Twój Ojciec, Panie nasz, by³ te¿ daleko w godzinie Twojego strachu. Musia³e¶ wiêc pobiec do Niego sw± dramatyczn± modlitw±: Je¶li to mo¿liwe, oddal ode mnie cierpienie… ale… wa¿ne jest tylko to, czego Ty chcesz!

Tak bardzo kocha³e¶ swego Ojca, jak nikt z nas kochaæ nie potrafi… T± mi³o¶ci± wyczuwa³e¶, czego On chce. Przez swoj± ¶mieræ mia³e¶ daæ Ojcu nie tylko siebie, ale uratowanych od ¶mierci wszystkich ludzi – Twoich braci. Wiedzia³e¶, ¿e to konieczne. Wiedzia³e¶, ¿e tego chce Ojciec. Wiedzia³e¶, ¿e kochasz Go tak bardzo, ¿e nie mo¿esz Mu w ¿aden sposób odmówiæ – chocia¿ tak strasznie siê ba³e¶. Wiedzia³e¶ tak¿e, ¿e kochasz ludzi t± sam± mi³o¶ci± Ojca. I dlatego Jego wola stawa³a siê Twoj± wol±. Ty chcia³e¶ umrzeæ. Dobrowolnie szed³e¶ na spotkanie ¶mierci, bo tylko w ten sposób mog³e¶ siê znale¼æ ju¿ na zawsze w ramionach Ojca, szczê¶liwego szczê¶ciem ca³ej ludzko¶ci.

Je¿eli mo¿emy Ciê o co¶ prosiæ w chwili Twojego konania, kiedy zamykasz oczy, by nie zalewa³a ich krew p³yn±ca z czo³a to prosimy Ciê o dar zwyciêstwa nad strachem. Zbyt czêsto, Jezu, boimy siê z³ym strachem i dlatego nie mo¿esz byæ z nas zadowolony… Boimy siê powiedzieæ prawdê. Boimy siê, ¿e nas wy¶miej± albo zlekcewa¿± i dlatego czasem podbieramy rodzicom pieni±dze, ¿eby mieæ, ¿eby siê pokazaæ, ¿eby rzuciæ koledze w twarz pyszny gest. Boimy siê powiedzieæ „Nie!”. Boimy siê nie zapaliæ, nie wypiæ, nie skoczyæ do zimnej rzeki, nie wej¶æ na wysokie drzewo, nie zatrzymaæ siê na czerwonym ¶wietle, nie wyhamowaæ przed g³ówn± ulic± – boimy siê ¶mieszno¶ci. Bo dla nas wa¿niejsze jest to, co my¶l± o nas koledzy i kole¿anki, ni¿ to, co Ty o nas my¶lisz. To jest z³y strach – daj nam, Panie, zwyciêstwo nad nim.

Boimy siê cierpienia. Boimy siê, ¿e je¿eli za bardzo Ciê pokochamy, to mo¿esz za¿±daæ od nas czego¶ tak trudnego, jak Ojciec za¿±da³ od Ciebie. Boimy siê tak na powa¿nie obiecaæ Ci czegokolwiek, bo mo¿esz nas z³apaæ za s³owo. Boimy siê byæ startymi na proch dla Twojej sprawy, bo za ma³o Ciê kochamy. Boimy siê ¶mierci, choæ tylko ona jest bram±, przez któr± wchodzimy, by zjednoczyæ siê z Twoj± mi³o¶ci±, by z³o¿yæ u Twoich stóp wszystkie nasze ziemskie mi³o¶ci… Daj nam, Jezu konaj±cy, zwyciêstwo nad strachem.

Tajemnica II: Biczowanie Pana Jezusa

Pi³at te¿ siê ba³. Ale jego strach by³ inny. Najpierw powiedzia³, ¿e nie znajduje w Tobie ¿adnej winy, a nastêpnie skaza³ Ciê na ubiczowanie.

Dlaczego wyda³ Ciê w rêce oprawców skoro wiedzia³, ¿e jeste¶ niewinny?

Ba³ siê ¯ydów, którzy dziêki swoim pieni±dzom mogli dotrzeæ a¿ do cesarza. A Tyberiusz lubi³ pieni±dze. Có¿ znaczy³o dla Pi³ata jedno ludzkie istnienie, skoro w grê wchodzi³a utrata urzêdu? Zdecydowa³ siê wiêc na pope³nienie niesprawiedliwo¶ci, byle tylko zachowaæ w³adzê.

Pierwsze ustêpstwo Pi³ata poci±gnê³o za sob± nastêpne. W którym momencie móg³ siê jeszcze wycofaæ? Nie wiadomo. Jedno jest pewne – sparali¿owany strachem wyda³ wyrok.

Ta historia Pi³ata-sêdziego powtarza siê, Panie Jezu, w naszym ¿yciu. Tak lubimy os±dzaæ postêpowanie innych, tak lubimy wydawaæ wyroki. Nie chcemy nawet pamiêtaæ o tym, ¿e ten, kto przeciw nam zawini³ jest lepszy od nas samych. Zawini³ wobec nas, ale w stosunku do innych jest dobry, serdeczny, spiesz±cy z pomoc±. To chyba na tym, Panie nasz, polega mi³o¶æ nieprzyjació³. Nie ma przecie¿ cz³owieka, który by³by nieprzyjacielem wszystkich. Kiedy ju¿ os±dzili¶my i wydali¶my wyrok, natychmiast przystêpujemy do jego wykonania. Czêsto sami przyjmujemy tak¿e rolê katów. Biczujemy my¶l±, spojrzeniem, s³owem. Opluwamy i poni¿amy. Nie cofamy siê przed obmow± i oszczerstwem, a kiedy i tego jest ma³o, posuwamy siê do ostateczno¶ci. Potêpiamy cz³owieka, a nie z³o, które pope³ni³. Nie dajemy mu ¿adnej szansy. Zapominamy, ¿e taka postawa graniczy ju¿ z nienawi¶ci±, zawsze sprzeciwiaj±c± siê Tobie, który jeste¶ Mi³o¶ci±.

Uchroñ nas, Jezu poni¿ony przy biczowaniu przed pokus± os±dzania innych, daj nam mi³o¶æ do naszych wrogów, aby ka¿dy, kto nas zobaczy wiedzia³, jak mi³osierny i dobry jest nasz Bóg.

Tajemnica III: Ukoronowanie Pana Jezusa cierniem

Kiedy ockn±³e¶ siê z omdlenia, Panie, poczu³e¶ inny straszliwy ból. To ¿o³nierze postanowili siê zabawiæ i wcisnêli Ci na g³owê koronê z cierni. Dla nich by³e¶ tylko biednym skazañcem, buntownikiem przeciwko Rzymowi. Nie odczuwali lito¶ci nad Tob±, ale nie by³a to tak¿e nienawi¶æ. Nie pierwszy raz mieli do czynienia ze skazañcem. Przyzwyczaili siê. Stosunek rzymskich ¿o³nierzy do Ciebie, Jezu, to by³a zimna obojêtno¶æ lub – co najwy¿ej – pogarda. Nie bali siê “Króla ¿ydowskiego”, bo czy¿ móg³ on w jakikolwiek sposób zagroziæ wielkiemu Rzymowi, któremu s³u¿yli? Choæ sami byli ma³ymi tchórzliwymi lud¼mi, to jako ¿o³nierze czuli siê silni si³± Rzymu. Czy mogli choæby przypuszczaæ, ¿e ju¿ wkrótce uczniowie tego Skazañca rusz± na podbój stolicy cesarstwa i zdobêd± j±?

My równie¿, Panie, czujemy w sobie czêsto tryskaj±ce ¼ród³o z³ej si³y. Czym mniejsi i tchórzliwsi jeste¶my, tym chêtniej karmimy siê moc± grupy, do której nale¿ymy. To mo¿e byæ banda, klasa szkolna, grupa kolegów z pracy, naród… I je¶li wpadnie nam w rêce kto¶ s³abszy, nasze tchórzostwo karmione moc± t³umu, wybucha okrucieñstwem. S³abszego mo¿na przecie¿ bezkarnie poni¿yæ, wy¶miaæ, popchn±æ, uderzyæ. Mo¿na byæ coraz gorszym – to ju¿ ³atwe, nie trzeba siê nawet siliæ na nienawi¶æ – wystarczy obojêtno¶æ, która rodzi pogardê.

Broñ nas, Panie przed fa³szywym poczuciem si³y. Naucz nas, ¿e prawdziw± moc± cz³owieka jest jego mi³o¶æ, która wychodz±c naprzeciw nienawi¶ci ¶wiata, wypiera j± i przemienia w siebie. Broñ nas przed obojêtno¶ci±, która nie pozwala nam dostrzec prawdziwej warto¶ci drugiego cz³owieka, przyj±æ go i wzbogaciæ siê nim. Daj nam serca czu³e i wra¿liwe, daj zrozumieæ, ¿e dobra mi³o¶æ do ludzi jest odbiciem mi³o¶ci do Ciebie, jedyne Dobro ¶wiata.

Tajemnica IV: Droga Krzy¿owa

Ruszy³e¶, Panie, w sw± ostatni± ziemsk± drogê. Tyle razy przemierza³e¶ uliczki starej Jerozolimy. Ka¿dy Twój krok zostawia³ ¶lad dobrej mi³o¶ci. Niewidomi odzyskiwali wzrok, g³usi – s³uch, sparali¿owani – si³ê w nogach. Moc Twego spojrzenia oczyszcza³a dusze chore grzechem. Twój u¶miech rodzi³ rado¶æ.

Teraz idziesz pochylony pod ciê¿arem belki krzy¿a. Teraz te¿ ka¿dy Twój krok zostawia ¶lad, ale to ju¿ tylko krwawy ¶lad stopy na bia³ych kamieniach. Czy mo¿e brzmia³y Ci jeszcze w uszach krzyki wiwatuj±cych t³umów? Czy mo¿e krzyk “Hosanna Synowi Dawida! zosta³ zag³uszony przez równie g³o¶ne “Ukrzy¿uj Go!” A gdzie sie podziali Twoi uczniowie? Co by³o trudniej unie¶æ – krzy¿ czy tchórzostwo przyjació³? Co by³o bole¶niejsze – rany czy spotkanie z Matk±? A czy wspó³czucie Weroniki i p³acz kobiet by³y dla Ciebie jak±¶ pociech±? A dlaczego trzeba by³o zmuszaæ Szymona z Cyreny, ¿eby Ci pomóg³?

Korowód pytañ. A odpowiedzi w ¿yciu ka¿dego z nas. £atwiej siê wzruszaæ, ni¿ pomóc; ³atwiej potêpiæ, ni¿ zrozumieæ; ³atwiej uciec, ni¿ stawiæ czo³a drañstwu.

W naszym ¿yciu, Panie Jezu, te¿ powtarza siê Twoja krzy¿owa droga. Wzywa³e¶ nas, by¶my szli Twoimi ¶ladami. Wolimy jednak i¶æ za Tob± wtedy, gdy wokó³ widzimy wiwatuj±ce t³umy. Przepychamy siê, by zaj±æ lepsze miejsce, by droga przed nami by³a szeroka i zas³ana ga³±zkami oliwnymi. I czasem nam siê to udaje, ale wtedy dostrzegamy, ¿e jeste¶my g³upi jak ten osio³, na którym siedzia³e¶ w Niedzielê Palmow±. Tymczasem prawdziw± m±dro¶æ przygotowa³e¶ nam na innej drodze. Osio³ek mo¿e zej¶æ z drogi na ukwiecon± ³±kê, a obci±¿eni ciê¿arem krzy¿a, musimy siê trzymaæ drogi, tej w³a¶ciwej i jedynej. To prawda, ¿e droga trudna i wiedzie pod górê. To prawda, ¿e upadamy, sapiemy z wysi³ku, pot zalewa oczy. Ale tylko na tej drodze mamy pewno¶æ w³a¶ciwego kierunku – prosto w ramiona Ojca.

O ³askê drogi krzy¿owej b³agamy Ciê, Panie. Niech dzia³aj± w nas zawsze ¼ród³a Twojej mocy. Naucz nas powstawaæ szybko po ka¿dym upadku. Pozwól zgodziæ siê na tych, którzy dobrowolnie lub przymuszeni przychodz± nam z pomoc±. Niech nasze w³asne cierpienie nie zamyka nam oczu na cierpienie innych. Tylko wtedy, gdy bêdziemy uwa¿nie rozgl±daæ siê wokó³ i dostrzegaæ potrzeby ludzi, mo¿emy zapomnieæ o sobie. W ten sposób wype³nimy Twoj± wolê, a nasz ¶wiat stanie siê godnym mieszkaniem cz³owieka.

Tajemnica V: Ukrzy¿owanie

Dla wiernych Twoich, Panie, ¿ycie nie koñczy siê, lecz odmienia, ale pozostaje jeszcze to najtrudniejsze – ¶mieræ. Doszed³e¶ wreszcie do szczytu Kalwarii. Przynios³e¶ z sob± ca³y baga¿ naszych lêków, zw±tpieñ, upadków. Ca³± marno¶æ ludzkiej egzystencji. Postanowi³e¶ do koñca spe³niæ wolê Ojca. A On chcia³, by¶ wyci±gn±³ rêce na krzy¿u i uchwyci³ krañce ziemi. On chcia³, by¶ wywy¿szony ponad ziemiê, wszystkich do siebie przyci±gn±³. To mi³o¶æ do ludzi, Jezu, zwi±za³a Ciê z krzy¿em. Ale nie mi³o¶æ do anonimowej ludzko¶ci, lecz mi³o¶æ do ka¿dego z nas. Wszyscy stali¶my pod Twoim krzy¿em prawie dwa tysi±ce lat temu. Przecie¿ Ty wyznaczy³e¶ tam punkt ciê¿ko¶ci historii ¶wiata.

Stali¶my pod Twoim krzy¿em. Czy byli¶my tylko widzami, czy mo¿e sami krzy¿owali¶my Ciebie w¶ród g³o¶nych wybuchów ¶miechu? W godzinie Twojej ¶mierci s³oñce straci³o swój blask, ziemia zadr¿a³a, zas³ona ¶wi±tyni rozdar³a siê ze zgrozy. A my? Czy drobiny materii, z których powsta³y nasze cia³a zadr¿a³y z przera¿enia, kiedy ludzko¶æ krzy¿owa³a swojego Boga? Czy mo¿e czeka³y obojêtnie na swoj± kolej, by osobi¶cie uderzyæ m³otkiem. Trzeba wiele uderzeñ m³otka, ¿eby wbiæ jeden gwó¼d¼!

Chryste, konaj±cy samotnie miêdzy niebem i ziemi±, jak zmniejszyæ nasz± winê za Twoj± ¶mieræ? Czy naprawdê mo¿emy Ci pomóc w zbawieniu ¶wiata? Czy naprawdê chcesz przyj±æ ludzk± s³abo¶æ i j± przebóstwiæ? Tak, ju¿ wiem. Trzeba bardzo kochaæ, by podpaliæ ¶wiat. Trzeba ¿yæ ze ¶wiadomo¶ci±, ¿e stale jeste¶ przy nas, a na koñcu przyj±æ z Twojej rêki ka¿dy rodzaj ¶mierci, jak± spodoba Ci siê nam zes³aæ.

Jedziemy na Jasn± Górê Zwyciêstwa, na spotkanie z Twoim namiestnikiem na ziemi, Chryste. U stóp Twojej Matki o smutnym spojrzeniu z³o¿ymy nasz m³odzieñczy entuzjazm. Ona go przyjmie i ofiaruje Tobie. A wtedy bêdziemy Twoimi ¶wiadkami wszêdzie, na ca³ej ziemi. Nic nas nie przestraszy i nic nie za³amie. Wsparci potêg± Twojego krzy¿a uczynimy wszystko, czego od nas za¿±dasz. Rozkazuj, Panie, bo s³udzy Twoi s³uchaj±!

Rozwa¿ania tajemnic bolesnych ró¿añca mia³y byæ jednym z elementów przygotowania do ¦wiatowego Dnia M³odzie¿y w Polsce. Dla Robertina sta³y siê przygotowaniem na spotkanie z Ukrzy¿owanym.

Reklama w Malachu g³ogowskim serwisie informacyjnym

REKLAMA
Informator Duszpasterski to bezp³atny dwutygodnik, który jest dostêpny w g³ogowskich Parafiach - Domy energooszczêdne
- Domki Pobierowo
G³ogów Towarzystwo Ziemi G³ogowskiejGóryMuzeum Archeologiczno - Historyczne w G³ogowieApostolatCzas Serca - Wydawnictwo DehonNiecodziennik BibliotecznyOpokaRadio Elka G³ogówRadio WatykañskieRuah