Po³knê³a mnie wielka ryba
16 styczeñ 2006 | Doda³: Admin - Malach | Ods³on 575
"PHILADELPHIA". Rockowe koncerty w wiêzieniach. To nietypowa
impreza. W koñcu rzadko siê zdarza, ¿eby przed koncertem stra¿nicy zabierali
dowody i telefony komórkowe. I to w dodatku muzykom. Sala te¿ dziwna. Nie ma
przyæmionych ¶wiate³, neonów. Jest sto³ówka wype³niona drewnianymi ³awami,
nieszczelne okna, lastriko na pod³odze i ¶wiat³o z jarzeniówek. Na ustawionych w rzêdy ³awkach siada kilkudziesiêciu krótko obciêtych mê¿czyzn. W wiêkszo¶ci starszych, takich co w wiêzieniu spêdzili wiêksz± czê¶æ ¿ycia. Jest te¿ kilku bardzo m³odych - a¿ trudno uwierzyæ, ¿e ju¿ kilka razy weszli w konflikt z prawem.
Dlaczego przyszli? Maciej, wychowawca ds. kulturalno-o¶wiatowych i sportu w zak³adzie karnym dla recydywistów nie pozostawia z³udzeñ:
- Recydywista musi wiedzieæ, co siê u niego dzieje. Choæby go to nie interesowa³o, to przyjdzie, ¿eby wiedzieæ. Lepsze to, ni¿ siedzieæ w baraku z papieroskiem.
Na sali pojawia siê pi±tka muzyków z zespo³u Philadelphia. Witaj± ich gromkie brawa. Zaczyna Mariusz:
- Przywie¼li¶my ze sob± kilka opowie¶ci o tym, co prze¿ywa ka¿dy z nas. Niezale¿nie od tego, po której stronie muru siê znajduje.
By³em w jej wnêtrzu
Nie wiem jak d³ugo
Nie szuka³ mnie nikt, nie wo³a³...
B³±dzi³em w ciemno¶ciach
Wo³aj±c Ciebie Panie...
Mam nadziei krople dwie
¯e nie utracê Ciebie
Wierzê, ¿e nadejdzie dzieñ
Twój g³os bêdzie ratunkiem dla mnie
- W moim ¿yciu by³o ostro. Rodzina rozbita, wiêc wychowywa³em siê sam. Bardzo wcze¶nie zacz±³em hulaszcze ¿ycie: narkotyki, alkohol. Dziwiê siê, ¿e w koñcu nie przedawkowa³em - opowiada Tomasz Mat³och (Philadelphia - bas) - A¿ pozna³em cz³owieka, który te¿ w swojej przesz³o¶ci pi³ i æpa³, i siedzia³ w wiêzieniu. On opowiedzia³ mi o Bogu. Nie od razu s³ucha³em. Dopiero, kiedy zaczê³y mnie mêczyæ stany depresyjne, kiedy ba³em siê wyj¶æ z domu, bo by³em pewien, ¿e kto¶ chce mnie zabiæ, pobieg³em do tego cz³owieka i powiedzia³em "ratuj!".
Mariusz Sobañski:
- Wszyscy mamy jakie¶ prze¿ycia za sob±. Je¼dzi³em po festiwalach Jarocin, Rawa blues itp. Przed laty je¼dzili¶my wiêksz± paczk± po Polsce, czêsto uciekali¶my przed milicj±, sypiali¶my na pla¿y, na dworcach, wszêdzie. By³a trawka, alkohol my¶la³em, ¿e znalaz³em wolno¶æ. Ale dzi¶ wszyscy jeste¶my ju¿ nowymi lud¼mi.
Dlaczego graj± w wiêzieniach?
- Staramy siê tym ludziom daæ jak±¶ iskrê, która ich podbuduje. Chcemy im mówiæ o naszych do¶wiadczeniach i wskazaæ na prawdziw± wolno¶æ.
Ale graj± jak w transie. Sto³ówka nie jest przygotowana na taki koncert.
A publiczno¶æ? Nikt nie skacze, nie tañczy, nie macha rêkami, nie krzyczy. Wszyscy siedz± na ³aweczkach, twarze pozostaj± beznamiêtne. Tu i tam tylko nogi przytupuj±. Niektórzy uparcie patrz± w pod³ogê. Kilku nie mo¿e siê skupiæ - ci±gle siê rozgl±daj±, wierc±.
i czekam na cudpod niebem gwiazd
uwiêziony jak
w klatce ptak
na planecie zielonej
która naprawdê nigdy
nie by³a moim domem
Tomek II - m³ody, szczup³y, wiêzieñ - za kilka miesiêcy wychodzi na wolno¶æ:
- Za ma³o takich koncertów - rzuca. - I szkoda, ¿e tylko niektórzy s³uchali s³ów.
Pochodzi z Chodzie¿y. Siedzi za wyrywno¶æ.
- By³em tak± osob±, ¿e jak wchodzi³em do pubu, to niektórzy woleli wyj¶æ. Bo jak wypi³em piwo, dwa, to potrafi³em porz±dnie narozrabiaæ - opowiada.
Od paru miesiêcy wiê¼niowie mówi±, ¿e Tomkowi II odwali³o. On mówi, ¿e nareszcie zmieni³ swoje ¿ycie.
- Ja uwierzy³em w Boga - t³umaczy. - Wcze¶niej w nic nie wierzy³em. Z te¶ciow± siê k³óci³em, ¿e Boga nie ma. No bo kto Go widzia³? A teraz wierzê.
W wolnych chwilach czyta Bibliê. - Na to inni ju¿ przestali reagowaæ. Zreszt± ja i tak siê nie przejmujê. Wiesz, moje ¿ycie wygl±da³o katastroficznie. Teraz wszystko siê zmienia. Ca³kowicie.
Tomek II planuje, ¿e nie tylko jego ¿ycie siê zmieni. - W domu te¿ bêdzie musia³o byæ inaczej.
Wychowawca: - I co on pani mówi³? Bo wie pani, jak co¶ z³ego, to bêdziemy potem mieli nieprzyjemno¶ci.
Pracownica wiêzienia: - Niech pani uwa¿a. Oni ró¿ne rzeczy potrafi± naopowiadaæ. I potem bêd± na pani± pisaæ skargi. Nawet pani nie wie, do czego s± zdolni.
Przemek, m³ody, potê¿nie zbudowany wiêzieñ, nie¶mia³o siê u¶miecha. On te¿ uwa¿a, ¿e Oni do wielu rzeczy s± zdolni. Tyle ¿e dla niego Oni to wymiar sprawiedliwo¶ci.
- Tu ludzie za bzdury jakie¶ siedz±. Jest tylko jeden taki, co pozbawi³ kogo¶ ¿ycia i jest parê rozbojów. A wiêkszo¶æ to drobne kradzie¿e, jazda po pijanemu. Ci ludzie w ogóle nie powinni byæ w wiêzieniu - uwa¿a.
Za co siedzi Przemek? Ogólnie przez przypadek, drobnostkê jak±¶. Na wolno¶ci Przemek m.in. handlowa³ samochodami.
bo w wielkim pêdzie szarych dniumknê³y oczom zwyk³e sprawy
a dzisiaj my¶lisz...
przegapi³em ¿ycia kawa³
¿ycia kawa³..
Niech wieje wiatr
Niech wieje wiatr
Nim zga¶nie we mnie ¿ar
Nim ostatnia iskra zga¶nie ju¿...
Fragment artyku³u z Magazynu Muzycznego RUaH 33
Marta Tylenda
[RUaH 33, str. 32]








































Odno¶niki