Rocznica ¶mierci Jacka Kaczmarskiego - Ballada o powitaniu
29 kwiecieñ 2007 | Doda³: Admin - Malach | Ods³on 1,439
28 kwietnia 2007 r. o godz. 19.00 w G³ogowie odby³ siê koncert z okazji rocznicy ¶mierci Jacka Kaczmarskiego pt. "Nic nie pozosta³o prócz tego co nucicie..." - Judyta i Dominika Rybak w piosence "Ballada o powitaniu" - ju¿ nied³ugo wiêcej utworów.
Jacek Kaczmarski - Ballada o powitaniu
Dzieñ jasny, chocia¿ mro¼ny, s³oñce ¶wieci z góry,
Niebo b³êkitne, ¿adnej nie ma na nim chmury
Dumnie wisi nad portalem jakiej¶ bramy
Napis bia³o-czerwony - "Serdecznie witamy"
Stali¶my rzêdem równym wzd³u¿ g³ównej, ulicy
Uczniowie, matki, ¿ony, ciecie, robotnicy
Szpaler milicji sprawnie nas zorganizowa³
By nie wystawa³a czyja¶ rêka albo g³owa
Tam, gdzie ja sta³em i macha³em spontanicznie
Sta³y dwa przedszkolaki wygl±daj±c ¶licznie
One mia³y zrobiæ go¶ciom "stop" nieprzewidziane
Bo nieprzewidziane by³o tez przygotowane
Po trzech godzinach z dala us³ysza³em wrzawê
Podnios³em chor±giewkê, zamacha³em z wpraw±
Temperatura wzros³a, podniecenie tak¿e
Ka¿dy siê pcha do przodu, palcem w oku babrze
Lecz to dopiero pilot, piêciu milicjantów
Dwudziestu tajnych panów, ot w razie awantur
Potem samochód jeden, drugi, potem trzeci
Potem wojskowy gazik z pras±, radiem leci
Lec± do góry czapki - to ju¿ nie przelewki
Witaj± go¶cia papierowe chor±giewki
Dojrza³em ko³nierz, ucho i brew kêdzierzaw±
B³yszcz±cy he³m, lecz to ju¿ chyba kto¶ z obstawy
Dzieci im nic nie wysz³o - jedno siê speszy³o,
Drugie sw± kokardkê czerwon± zgubi³o
Wiêc nim znaleziono co¶ zamiast kokardki
Go¶cia porwa³ dalej pr±d wydarzeñ wartki
Jednej minuty nawet wszystko to nie trwa³o
Co by³o - przesz³o znik³o, z wiatrem ulecia³o
T³um siê miesza, krêci, t³umem byæ przestaje
Na opustosza³ym placu milicjant zostaje
Wieczór zapada szybko, koniec mojej ¶piewki
Walaj± siê po ziemi papierowe chor±giewki
Pó³-smêtnie, a pó³-¶miesznie zwisa z jakiej¶ bramy
Napis bia³o-czerwony : "Serdecznie, witamy"...
Jacek Kaczmarski - Ballada o powitaniu
Dzieñ jasny, chocia¿ mro¼ny, s³oñce ¶wieci z góry,
Niebo b³êkitne, ¿adnej nie ma na nim chmury
Dumnie wisi nad portalem jakiej¶ bramy
Napis bia³o-czerwony - "Serdecznie witamy"
Stali¶my rzêdem równym wzd³u¿ g³ównej, ulicy
Uczniowie, matki, ¿ony, ciecie, robotnicy
Szpaler milicji sprawnie nas zorganizowa³
By nie wystawa³a czyja¶ rêka albo g³owa
Tam, gdzie ja sta³em i macha³em spontanicznie
Sta³y dwa przedszkolaki wygl±daj±c ¶licznie
One mia³y zrobiæ go¶ciom "stop" nieprzewidziane
Bo nieprzewidziane by³o tez przygotowane
Po trzech godzinach z dala us³ysza³em wrzawê
Podnios³em chor±giewkê, zamacha³em z wpraw±
Temperatura wzros³a, podniecenie tak¿e
Ka¿dy siê pcha do przodu, palcem w oku babrze
Lecz to dopiero pilot, piêciu milicjantów
Dwudziestu tajnych panów, ot w razie awantur
Potem samochód jeden, drugi, potem trzeci
Potem wojskowy gazik z pras±, radiem leci
Lec± do góry czapki - to ju¿ nie przelewki
Witaj± go¶cia papierowe chor±giewki
Dojrza³em ko³nierz, ucho i brew kêdzierzaw±
B³yszcz±cy he³m, lecz to ju¿ chyba kto¶ z obstawy
Dzieci im nic nie wysz³o - jedno siê speszy³o,
Drugie sw± kokardkê czerwon± zgubi³o
Wiêc nim znaleziono co¶ zamiast kokardki
Go¶cia porwa³ dalej pr±d wydarzeñ wartki
Jednej minuty nawet wszystko to nie trwa³o
Co by³o - przesz³o znik³o, z wiatrem ulecia³o
T³um siê miesza, krêci, t³umem byæ przestaje
Na opustosza³ym placu milicjant zostaje
Wieczór zapada szybko, koniec mojej ¶piewki
Walaj± siê po ziemi papierowe chor±giewki
Pó³-smêtnie, a pó³-¶miesznie zwisa z jakiej¶ bramy
Napis bia³o-czerwony : "Serdecznie, witamy"...









































Odno¶niki