Gra w ¿ycie
17 lipiec 2007 | Doda³: Admin - Malach | Ods³on 4,178
Wydawa³oby siê, ¿e w otaczaj±cym nas ¶wiecie jest tyle z³a i brutalno¶ci, ¿e gdyby¶my mogli stworzyæ inny ¶wiat, to by³by on pe³en tych wszystkich wspania³ych warto¶ci, za którymi tak bardzo têsknimy. Okazuje siê, ¿e jest to bardzo mylne za³o¿enie.Potwierdza to Second Life, gra stworzona w konwencji MMORPG (Massively Multiplayer Online Role Playing Game), a w³a¶ciwie wirtualny ¶wiat ¿mudnie konstruowany od kilku lat przez miliony ludzi z ca³ego ¶wiata. Jest to rzeczywisto¶æ, w której mo¿na dowolnie wykreowaæ w³asny wygl±d, wybraæ p³eæ, wiek, a nawet kolor skóry. Mo¿na tam wszystko kupiæ i wszystko sprzedaæ. Dzia³aj± w nim kluby, dyskoteki, puby, sale koncertowe, kasyna, sklepy, a tak¿e banki, biura nieruchomo¶ci, redakcje znanych pism oraz ambasady. Coraz odwa¿niej wkracza do niego równie¿ ¶wiat polityki. Im d³u¿ej istnieje Second Life, dzie³o amerykañskiej firmy Linden Lab, tym coraz cieñsza staje siê granica miêdzy nim a ¶wiatem realnym.
Witaj w Matrixie
Któ¿ by nie chcia³ braæ udzia³u w stwarzaniu samego siebie. W SL jest to mo¿liwe. Za pomoc± klikania komputerow± myszk± mo¿na stworzyæ swoj± wirtualn± postaæ, czyli awatara, który-jak nietrudno siê domy¶leæ-przewa¿nie posiada idealny wygl±d. Nasze perfekcyjne wirtualne ego mo¿e poruszaæ siê w epoce staro¿ytno¶ci, ¶redniowiecza lub fantasy. Atmosfera ¶wiata, w jakim chcemy poruszaæ siê w SL, równie¿ zale¿y tylko od nas. Second Life spe³ni jeszcze wiele innych naszych fantazji, jak choæby mo¿liwo¶æ noszenia odzie¿y uznanych ¶wiatowych kreatorów mody, nabycia kosztownej bi¿uterii, wspania³ych samochodów, okaza³ych domów, a nawet prywatnej wyspy. Klikasz i masz? Nie do koñca, bowiem mo¿liwo¶ci spe³nienia ka¿dej zachcianki ogranicza istnienie wirtualnej waluty, jak± jest linden dolar, któr± nabywa siê za ca³kiem realne pieni±dze.
Cena interakcji ¶wiatów
Jak przyznaje Philip Rosedal - twórca Second Life’u - jego dzie³o nabra³o takiego rozpêdu, ¿e zaczyna wymykaæ siê spod kontroli. Gra, której has³o reklamowe brzmi: „Twój ¶wiat. Twoja wyobra¼nia”, sta³a siê tym, czym jego twórca absolutnie nie chcia³ – tworem nowej wersji ¿ycia. No w³a¶nie, bo warto siê zastanowiæ, czy Second Life jest jeszcze gr±, skoro swoje us³ugi oferuje w nim coraz wiêcej nie tylko realnych, ale tak¿e bardzo znanych firm, jak np.: Adidas, Dell, Philips, Toyota, General Motors, Mercedes. W wirtualnej rzeczywisto¶ci ró¿ne kraje zaczynaj± otwieraæ swoje przedstawicielstwa dyplomatyczne. Na taki krok zdecydowa³y siê ju¿ Malediwy oraz Szwajcaria. Swoje oddzia³y otwieraj± znane banki, ¶wiatowe marki odzie¿owe sonduj± reakcjê na swoje nowe kolekcje. Zawita³a tu równie¿ sieæ telefonii komórkowej. Jaka zatem jest ta rzeczywisto¶æ, skoro swoj± dzia³alno¶æ rozpoczê³a w niej tak znana agencja informacyjna jak Reuters, BBC News czy brytyjska stacja telewizyjna Chanel 4, które obs³uguj± i informuj± o wszystkich wydarzeniach, jakie maj± miejsce w SL? Chyba nikt na razie nie potrafi na te pytania odpowiedzieæ, a sprawy zaczn± siê jeszcze bardziej komplikowaæ, bowiem SL zaczyna siê interesowaæ ¶wiat polityki.
Coraz bardziej skomplikowane zasady gry
Przekonali¶my siê ju¿, czasem tak¿e bole¶nie, ¿e politycy wyra¼nie polubili wirtualne ³±cza, szczególnie za¶ popularne blogi. St±d nietrudno siê domy¶leæ, ¿e zaczynaj± siê ¿ywo interesowaæ tak modn± cyberprzestrzeni± SL. Tutaj swoje pierwsze polityczne wirtualne kroki postawi³ Mark Warner, gubernator stanu Virginia. Nie tylko on w wirtualnym ¶wiecie poszukuje swoich przysz³ych wyborców, do takich celów bowiem wykorzysta³ tak¿e SL komitet wyborczy kandydata na prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy’ego, a tak¿e jego politycznego rywala Jean-Marie Le Pena.
Móg³by to byæ niezwyk³y ¶wiat stworzony z naszych najpiêkniejszych marzeñ, ale jak siê okazuje, w irrealnym ¶wiecie nie potrafimy siê obyæ bez wszystkich „dobrodziejstw” rzeczywisto¶ci. Zarówno tych dobrych, jak i z³ych. A gdzie s± du¿e pieni±dze, a dzienne obroty w SL wynosz± oko³o pó³ miliona USD i szybko rosn± ka¿dego miesi±ca, pojawiaj± siê te¿ brudne interesy.
St±d choæ w tym wyimaginowanym ¶wiecie istnieje policja, to coraz czê¶ciej twórcy tej rzeczywisto¶ci musz± szukaæ pomocy w realnym ¶wiecie stró¿ów prawa. Z prostej przyczyny, w ¶wiecie wirtualnym zawita³ realny ¶wiat przestêpczy. Jest to cena interakcji dwóch ¶wiatów - wirtualnego z realnym. Wpierw twórcy SL mieli problemy z hazardem, teraz coraz powa¿niejszym k³opotem staje siê rozpowszechnianie pornografii dzieciêcej. Skoro bez ¿adnych ograniczeñ mo¿na stworzyæ swojego awatara, to nie wiadomo, czy cz³owiek doros³y bierze udzia³ w grze jako dziecko, czy te¿ dziecko stworzy³o swojego wirtualnego sobowtóra. Choæ korzystaæ z gry oficjalnie mog± tylko osoby powy¿ej 18. roku ¿ycia, to tak naprawdê trudno jest skutecznie sprawdziæ wiek ka¿dego z internautów. Dlatego twórcy Second Life’u chc± wprowadziæ system odpowiednich filtrów, które zabezpiecz± przed uczestnictwem w grze zbyt m³odych osób, a tak¿e zablokuj± wystêpuj±ce w niej niektóre funkcje. Sceptycy i znawcy problemu walki z rozpowszechnianiem tre¶ci pornograficznych w Internecie uwa¿aj±, ¿e takie zabezpieczenia niczego nie zmieni±.
Od pucybuta do milionera
Dziêki temu, ¿e w SL mo¿na prawie wszystko kupiæ lub sprzedaæ, niektóre osoby dorobi³y siê maj±tków i to nie wirtualnych, ale realnych. Przyk³adem tradycyjnej amerykañskiej kariery w tej¿e rzeczywisto¶ci jest Anshe Chung (wirtualne imiê i nazwisko), która jako pierwsza zarobi³a w SL milion dolarów. Anshe z pochodzenia jest Chink±. Bêd±c bez pracy, przy pomocy mê¿a informatyka, zaczê³a wkraczaæ w Second Life. Zaczê³a w nim tworzyæ nie tylko piêkne, ale tak¿e w miarê jak najbardziej realistyczne domy, parki i osiedla. Poniewa¿ jej dzie³a, zdaniem graczy, by³y zachwycaj±ce, szybko znalaz³y siê osoby chêtne do ich nabycia. Takich osób i firm zarabiaj±cych krocie jest coraz wiêcej. O tym, jak w Second Life biznes doskonale siê rozwija i przynosi ogromne dochody, ¶wiadczy fakt, ¿e Kongres USA powa¿nie zastanawia siê, jak opodatkowaæ osi±gane tam zyski.
Gra czy zabawa w ¿ycie?! Coraz trudniej stwierdziæ, czym na prawdê jest Second Life. Mam jednak nadziejê, ¿e w tej rzeczywisto¶ci nie znajd± siê wirtualne ¶wi±tynie. Niektórzy gracze bowiem szybko mog± doj¶æ do przekonania, ¿e skoro ich awatar mo¿e wzi±æ udzia³ w wirtualnej Eucharystii, to równie dobrze mo¿e przyst±piæ do wirtualnej spowiedzi…
Jadwiga Knie-Górna
Przewodnik Katolicki nr 28 2007 r.









































Odno¶niki