Spotkanie z Bogiem w modlitwie
12 marzec 2006 | Doda³: Admin - Malach | Ods³on 3,829
Modlitwa jest przede wszystkim relacj± mi³o¶ci z Bogiem, która wyklucza rutynê i wszelkie przejawy profesjonalizmu. W modlitwie trzeba wraz z Bogiem wci±¿ na nowo kreowaæ ka¿d± rozmowê, ka¿de czuwanie, aby sta³y siê prawdziwym spotkaniem. Pomiêdzy mi³o¶ci± a kreatywno¶ci± istnieje sprzê¿enie zwrotne, bo jedynie mi³o¶æ jest zdolna do wielkiej kreatywno¶ci, a ta z kolei j± ubogaca.Spotkanie z Bogiem w modlitwie jest mo¿liwe, poniewa¿ Bóg patrzy na ka¿dego z mi³o¶ci±, jak patrzy³ na bogatego m³odzieñca (por. Mk 10,21). To spojrzenie wyzwala w nas zdolno¶æ do kochania i do bycia kochanym. Dlatego modlitwa jest wpierw u¶wiadomieniem sobie spoczywaj±cego na nas spojrzenia mi³o¶ci Boga, a nastêpnie wytrwa³ym podtrzymywaniem tej ¶wiadomo¶ci.
Trzeba uczyæ siê modlitwy, poniewa¿ wspó³czesny ¶wiat stan±³ przed tragiczn± alternatyw±: albo modliæ siê, albo zgin±æ. Bogate kraje wci±¿ zwiêkszaj± i tak nadmierne apetyty konsumpcyjne, a co za tym idzie, "zjadaj±" surowce i bez opamiêtania rabuj± planetê. Produkcyjno¶æ staje siê dla cz³owieka absolutem, ale dla chrze¶cijanina istnieje tylko jeden Absolut: Bóg, bo wy³±cznie On jest nieograniczony, nieskoñczony, niewyczerpany, jedynie On jest na miarê naszego pragnienia. Mo¿na jednak ludzk± potrzebê absolutu skierowaæ na co¶ tymczasowego i ulotnego. W konsekwencji, absolutem nazywa siê szczê¶cie, ale szczê¶ciem nazywa siê ju¿ tylko dobrobyt.
Dziêki modlitwie mo¿emy zmieniæ kierunek naszej cywilizacji, bo jedynie Bóg jest zdolny do sk³onienia nas, by odrzuciæ nadmiern± fascynacjê dobrami ziemskimi. Ka¿dy cz³owiek ma ogromny apetyt na szczê¶cie i tylko Bóg mo¿e go zaspokoiæ. Je¿eli szukanie Boga jest logiczn± konsekwencj± chrze¶cijañskiego ¿ycia, to pierwszym powo³aniem chrze¶cijanina jest stanie siê prawdziwym poszukiwaczem Boga, zaakceptowanie, ¿e zawsze i wszêdzie mo¿na narodziæ siê z Niego, aby wytrwale d±¿yæ do Jego Domu, gdzie nie bêdziemy ju¿ wêdrowcami i obcymi. To piêkna perspektywa, ale trudna, bo trzeba porzuciæ wszystkie rzeczy, do których siê przywi±zali¶my.
Poszukiwacz Boga jest zarazem poszukiwanym, poniewa¿ poszukiwanie cz³owieka to prawdziwa pasja Bo¿ego Serca. Modlitwa jest zezwoleniem na odnalezienie przez Boga, który pyta nas, jak kiedy¶ Adama: gdzie jeste¶? (por. Rdz 3,9).
Modlitwa jest przede wszystkim owocem wzajemnego poszukiwania siê Boga i cz³owieka. Kiedy w XIX wieku budowano w Stanach Zjednoczonych kolej transamerykañsk±, ³±cz±c± dwa oceany, przez ca³y ten okres in¿ynierowie wzajemnie siê poszukiwali. W miejscu ich spotkania wbito z³oty gwó¼d¼. Spotkanie Boga i cz³owieka w modlitwie jest bez porównania cenniejsze ni¿ wiele z³otych gwo¼dzi.
Bez perspektywy wieczno¶ci, któr± mo¿e daæ tylko Bóg, cz³owieka mo¿na zdefiniowaæ jedynie jako rozumne zwierzê, które wyró¿nia siê w¶ród stworzeñ inteligencj±. Cz³owiek nigdy tak dos³ownie nie staje siê zwierzêciem jak wtedy, gdy sam dla siebie chce byæ bogiem. Aby unikn±æ powierzchownego ¿ycia, trzeba zadbaæ o przestrzeñ ciszy i czas modlitwy: najlepszy sposób, aby w sanktuarium w³asnego serca spotkaæ Tego, który nas poszukuje. Modlitwa staje siê obecnie bardziej potrzebna ni¿ kiedykolwiek, poniewa¿ nigdy aktywizm nie by³ tak powszechny i zach³anny.
Odwraca on od modlitwy równie¿ tych, którzy stali siê aktywni w³a¶nie dziêki niej. Nawet dzia³anie apostolskie mo¿e byæ wyzute z modlitwy, a taki "bosonogi aposto³" nie jest w stanie zaj¶æ daleko.
ks. Stanis³aw Wawrzyszkiewicz"Czas Serca"









































Odno¶niki