Sprawiedliwi się cieszą i weselą przed Bogiem
25 wrzesień 2005 | Dodał: Admin - Malach | Odsłon 836
Co znów twierdzi wielu, tak zwanych pobożnych? Ci znów wszędzie dopatrują się tylko zła, grzechów i odpowiednio do takiej opinii głoszą umartwienie, zaparcie się, wyrzeczenie wszystkiego, co nas spotyka. - Ciału, według nich, na nic nie można pozwolić. Powołują się jako na wysoką instancję - na św. Pawła. Powiedział on: "Poskramiam moje ciało" (1 Kor 9, 27). Lecz tłumaczenie to jest niewłaściwe.
Albowiem św. Paweł mówi tu o zapaśnikach w biegu, którzy celem zyskania nagrody trenują się i hartują. Następnie powiada: "Poskramiam moje ciało i biorę je w
niewolę" (1 Kor 9, 27).
O biczowaniu i innych jakichś niezwykłych ćwiczeniach
pokutnych nie ma tu w ogóle mowy. - Zdaniem "tych" pobożnych należy unikać wszelkiego piękna jak złego ducha i z daleka już zamykać oczy. Przed oknami
należy mur postawić, by czasem nie dojrzeć czegoś z uroczej natury lub jakiejś pięknej ludzkiej postaci. Albowiem wszędzie czyha diabeł! Wobec tego jeden z
poetów następujące słowa wkłada w usta starego proboszcza: "Dziatki, cóż stanie się z życiem, jeśli będziecie wyrywać lub deptać wszystkie kwiaty, jakie Bóg rozsiał na waszej drodze! To wcale nie podoba się Bogu".
Nie, to się nie może podobać Bogu. Bóg jest za afirmacją życia, za radością stwierdzającą to życie.
Dlatego też umieścił on człowieka w "raju rozkoszy" (por. Rdz 2, 8). Dlatego każe nam mówić: "Radość serca jest życiem człowieka, a wesołość męża przedłuża dni jego" (Syr 30, 22). Powinniśmy więc weselić się z długiego życia naszego. Praktycznie ma to oznaczać: kochajmy życie! Rozwijajmy je i korzystajmy z niego! Nie daj się więc otumanić: "A sprawiedliwi się cieszą i weselą przed Bogiem, i radością się rozkoszują" (Ps 68, 4).
Żródło: www.msza.net









































Odnośniki