Suknia napisana bursztynem
17 lipiec 2007 | Doda³: Admin - Malach | Ods³on 516
Z Mariuszem Drapikowskim, twórc± bursztynowej sukienki Matki Bo¿ej Jasnogórskiej, rozmawia o. Robert Jasiulewicz OSPPE: Proszê nam opowiedzieæ o swojej przygodzie z Jasn± Gór±, z Matk± Bo¿± Jasnogórsk±. Kiedy by³ Pan pierwszy raz w tym sanktuarium, czy wtedy zaczê³o siê nabo¿eñstwo do Matki Bo¿ej?Jestem osob± wierz±c±. Wychowa³em siê w rodzinie katolickiej, wiêc z Matk± Bo¿± Jasnogórsk± jestem zwi±zany od dzieciñstwa – sercem, wiar±… Ka¿dy ma w swoim ¿yciu trudne momenty. Zdarzaj± siê sytuacje, kiedy nie wiemy, jak post±piæ, kiedy wszystko siê wali, wymyka spod kontroli i nie wiadomo, jak wybrn±æ z pewnych sytuacji. I kiedy¶ w³a¶nie w takim momencie mojego ¿ycia znalaz³em siê na Jasnej Górze z modlitw± zawierzenia. Poprosi³em o pomoc, o wsparcie mojej pracy nad rozwi±zaniem pewnych problemów. W swoich modlitwach na ogó³ staram siê czê¶ciej dziêkowaæ ni¿ prosiæ.
Dziêkuje Pan równie¿ swymi darami…
Tak. Ta suknia jest podziêkowaniem. Wcze¶niej by³a monstrancja i bursztynowe ró¿e. W miarê swoich mo¿liwo¶ci staram siê czyniæ takie wota.
Jest Pan g³ównym twórc± bursztynowej sukienki Matki Bo¿ej…
Wykonywa³em wiele prac – dla Ojca ¦wiêtego, dla Watykanu, dla ró¿nych g³ów koronowanych… Niektóre z nich znajduj± siê w ró¿nych miejscach kraju i za granic±, jednak kiedy¶ pojawia³a siê my¶l, a nawet kilka razy u¿y³em takiego stwierdzenia, ¿e najwiêkszym honorem by³oby wykonanie sukni dla Matki Bo¿ej Jasnogórskiej. U¿y³em s³owa „wykonanie”, ale w rzeczywisto¶ci sukniê siê pisze i patrz±c na ni± mo¿na j± czytaæ.
Suknia Matki Bo¿ej zosta³a napisana. Praca nad ni± by³a swego rodzaju moj± modlitw±. Ka¿dy artysta modli siê inaczej. Inaczej bêdzie siê modli³ muzyk, tworz±c muzykê czy wykonuj±c j±, inaczej poeta, jeszcze inaczej rze¼biarz.
Sukienka ta zmieni³a konwencjê dotychczasowych sukienek okrywaj±cych Cudowny Obraz. Powstawa³y one w ten sposób, ¿e wszywano w nie wota. Bursztynowa sukienka natomiast to praca jubilerska, czyli stanowi ona jednolit± ca³o¶æ. Wykonana jest na srebrnej konstrukcji wy³o¿onej niezwyk³ymi bry³ami bursztynu i okuta z³otem.
Suknia Matki Bo¿ej jest wykonana z bardzo rzadko wystêpuj±cego w przyrodzie bia³ego bursztynu, natomiast na sukniê Dzieci±tka u¿yto bursztynu o barwie od czerwonej po pomarañczow±, nawi±zuj±c tym samym do oryginalnego – czerwonego – koloru Jego sukni.
W tak wielkie przedsiêwziêcie musia³o siê zaanga¿owaæ wiele innych osób…
Najpierw byli pomys³odawcy. Inicjatywa narodzi³a siê w Watykanie. W grudniu 2003 roku by³em u Ojca ¦wiêtego Jana Paw³a II. Wówczas ówczesny przeor Jasnej Góry o. Marian Lubelski wspomnia³, ¿e chcieliby¶my podarowaæ Matce Bo¿ej now± sukienkê, wykonan± z polskiego, ciep³ego kamienia, jakim jest bursztyn. Powiedzia³ te¿, ¿e jest ju¿ twórca. Ojciec ¦wiêty u¶miechn±³ siê z aprobat±. Ten u¶miech zobligowa³ nas do tego, by uczyniæ wszystko, ¿eby sukienka powsta³a. Z mojej strony by³ to dar, wotum. Swoj± pracê ofiarowa³em Matce Bo¿ej, nie bior±c za ni± ¿adnego wynagrodzenia. Musieli¶my natomiast pozyskaæ sponsorów, by zdobyæ ¶rodki na zakup surowców – z³ota, bursztynu, brylantów.
Na pewno po¶wiêci³ Pan wiele czasu na tworzenie sukienki dla Matki Bo¿ej. Czy Pañska rodzina nie by³a na tym stratna?
Nie. Ca³a rodzina by³a u Ojca ¦wiêtego, gdzie uczynili¶my zawierzenie. To by³ szczególny rok. Ojciec ¦wiêty odszed³ do Domu Ojca. By³y te¿ wa¿ne rocznice, jak 25-lecie „Solidarno¶ci” i 350-lecie Obrony Jasnej Góry, ale ta suknia jest dedykowana przede wszystkim Janowi Paw³owi II. Wszystkie inne daty wpisuj± siê w jaki¶ sposób w jego pontyfikat. Przecie¿ to dziêki Ojcu ¦wiêtemu z modlitwy do Jasnogórskiej Pani zrodzi³ siê ruch „Solidarno¶ci”, który bezkrwawo przyniós³ wolno¶æ polityczn± i gospodarcz±. To wszystko zaczê³o siê wtedy, gdy kard. K. Wojty³a zasiad³ na Stolicy Piotrowej. Bez Ojca ¦wiêtego nie narodzi³aby siê „Solidarno¶æ” albo rodzi³aby siê d³u¿ej. To by³ przewrót, który odbi³ siê echem na ca³ym ¶wiecie.
Bursztynowa sukienka nosi nazwê: sukienka zawierzenia, co jako¶ wspó³gra z koronami ofiarowanymi Matce Bo¿ej przez Jana Paw³a II. Kiedy Pan siê dowiedzia³, ¿e te dwa wota bêd± wisia³y obok siebie?
By³y to niezale¿ne inicjatywy. Korony, które papie¿ przekaza³ Matce Bo¿ej, wykona³ artysta z Krakowa. Ojciec ¦wiêty wiedzia³, ¿e powstaje bursztynowa sukienka. Nie mieli¶my jednak z wykonawc± koron ¿adnego kontaktu. Dowiedzia³em siê, ¿e korony zosta³y po¶wiêcone, kiedy sukienka ju¿ powstawa³a. Niespodziewanie okaza³o siê, ¿e te korony nie pasuj± do ¿adnej innej sukienki. Na tym opieram swoje prze¶wiadczenie, ¿e Opatrzno¶æ czuwa³a nad moj± prac± i te korony musia³y zaistnieæ z t± sukni±.
Czuje siê Pan jakby narzêdziem w rêkach Pana Boga, tworz±c takie dzie³a, czy mo¿e raczej jest to indywidualna twórczo¶æ artystyczna?
W³a¶ciwie wszyscy jeste¶my narzêdziami Pana Boga, choæ nie zawsze chcemy siê poddaæ Jego woli. W g³êbi duszy wiemy, jak powinni¶my post±piæ, ale czêsto sobie zaprzeczamy i wtedy wszystko zaczyna siê komplikowaæ – przynajmniej ja tak uwa¿am. Czasem trudno przyj±æ Bo¿± wolê, ale kiedy ju¿ siê z czym¶ pogodzimy, uznamy, ¿e tak ma byæ, przychodzi spokój. Niektóre rzeczy dobrze widaæ dopiero po czasie, z pewnej perspektywy.W pracy nad sukienk± podda³em siê zupe³nie woli Stwórcy. Nie zaprzecza³em zdarzeniom, które siê dzia³y po drodze. Czu³em, ¿e Opatrzno¶æ czuwa nade mn±, np. mia³em w pracowni bry³y bursztynu, których nie wiedzia³em, do czego u¿yæ i one akurat idealnie wpisywa³y siê w tê sukniê, tak jakby na ni± czeka³y. Akceptowa³em wszystkie „podpowiedzi”, np. chcia³em gdzie¶ umie¶ciæ jaki¶ kamieñ – nie pasowa³. Potem, zupe³nie przypadkowo, zosta³ u¿yty w innym miejscu i okazywa³o siê, ¿e w³a¶nie tam powinien zaistnieæ.
Z tego, co Pan mówi, wynika, ¿e praca na t± sukienk± by³a to nie tylko prze¿ywaniem sztuki, ekspresji artystycznej, lecz tak¿e prze¿ywaniem wiary.
Obraz Matki Bo¿ej jest Ikon±. Dawniej twórca pisz±cy ikonê musia³ oddawaæ siê wcze¶niej pewnym procesom oczyszczenia duszy, pokutom, umartwieniom. Musia³ dojrzeæ do tego, ¿eby tê ikonê napisaæ. Je¶li ja pisa³em sukniê do ikony, to – nie chcê mówiæ, ¿e by³y to podobne prze¿ycia – co¶ z tego pojawi³o siê i u mnie. Pisanie sukni bursztynem nie by³o tylko wyrachowanym ciêciem, rze¼bieniem, cyzelowaniem, stukaniem, klejeniem…, lecz tak¿e modlitw± – moj± i moich wspó³pracowników. Dzi¶ ta suknia nie nale¿y ju¿ do mnie, ale do ludzi. Ta suknia ju¿ jest sukni± Matki Bo¿ej i nale¿y do wszystkich, którzy przychodz± do Niej na Jasn± Górê. Ja po prostu kiedy¶ uczestniczy³em w jej napisaniu i mam do niej sentyment.
Dziêkujê za rozmowê.









































Odno¶niki