¦wiadome swej godno¶ci czy "zacofane"?
17 maj 2007 | Doda³: Admin - Malach | Ods³on 493
Bóg stworzy³ najpierw mê¿czyznê dlatego, ¿e ods³ania³ swoj± niezwyk³o¶æ stopniowo. Jednym z cynicznych mitów promowanych w laickich mediach jest stereotyp kobiety, matki - katoliczki jako zacofanej, ma³o atrakcyjnej, zale¿nej od mê¿czyzny i naiwnie "po¶wiêcaj±cej siê" swojej rodzinie. Mit ten uporczywie i w agresywny sposób propaguj± feministki. Czyni± tak po to, by ukryæ prawdê o sobie i by uchodziæ za kobiety "wyzwolone".W rzeczywisto¶ci feministki wyzwoli³y siê jedynie z wiary we w³asny geniusz kobiecy. Nie wierz± bowiem w to, ¿e potrafi± wychowaæ takich mê¿czyzn, którzy pokochaj± je na zawsze i nieodwo³alnie. W tej sytuacji niepisanym „idea³em” feministek staje siê zasada: „kobieto i mê¿czyzno, nie ufajcie sobie nawzajem, walczcie ze sob± i b±d¼cie bezp³odni!” Feministki zast±pi³y marksistowski mit o konieczno¶ci walki klasowej nowym mitem - o konieczno¶ci walki miêdzy osobami p³ci odmiennej.
Tymczasem te kobiety, które opieraj± swoj± to¿samo¶æ na biblijnej wizji cz³owieka, maj± ¶wiadomo¶æ w³asnej godno¶ci i niezwyk³o¶ci, przez powo³anie do macierzyñstwa oraz kobiecego geniuszu. Szczególnym przejawem tego geniuszu jest to, ¿e potrafi± wychowaæ takich mê¿czyzn, którzy staj± siê zdolni do mi³o¶ci wiernej, wy³±cznej, odpowiedzialnej i p³odnej, zwanej mi³o¶ci± ma³¿eñsk±. Wiedz±, ¿e bez nich mê¿czyzna pozostawa³by w ¶wiecie rzeczy i ¿e by³by osamotniony. Kontakt z kobiet± jest a¿ tak wa¿ny dla mê¿czyzny, ¿e opu¶ci on swoich rodziców po to, by z³±czyæ siê z ¿on± nierozerwaln± mi³o¶ci±. Dziêki spotkaniu z kobiet± mê¿czyzna mo¿e staæ siê mê¿em i ojcem, ucz±c siê bycia odpowiedzialnym darem dla innych. Kobieta jako pierwsza zostaje zaatakowana w raju przez szatana w³a¶nie dlatego, ¿e ma ona szczególny wp³yw na relacje miêdzyludzkie. Dojrza³a kobieta jest natchnieniem dla mê¿czyzny i b³ogos³awieñstwem dla ludzko¶ci, a „jej warto¶æ przewy¿sza per³y” (Prz 31, 10). Nie musi udawaæ, ¿e jest mê¿czyzn±, aby byæ szczê¶liw±. Wie, ¿e tylko kobieta mo¿e byæ matk±, czyli kim¶, kto staje siê mieszkaniem dla nowego ¿ycia i kto po porodzie nadal okazuje dziecku szczególn± mi³o¶æ poprzez swoj± kobiec± obecno¶æ, pracowito¶æ i czu³o¶æ.
Kobiety katolickie wiedz± o tym, ¿e najwiêkszym obroñc± i promotorem kobiet w historii ludzko¶ci jest Jezus Chrystus. To w³a¶nie On uczy³ mê¿czyzn wiernej mi³o¶ci do kobiet i stanowczo przestrzega³ przed wyrz±dzaniem im krzywdy nie tylko czynem, ale nawet spojrzeniem. Wszystkie kobiety, które spotyka³y Jezusa, stawa³y siê zdolne do wiernej i dojrza³ej mi³o¶ci, podczas gdy wielu mê¿czyzn po spotkaniu z Nim odchodzi³o od Niego. Nawet uczniowie opu¶cili Go w godzinie próby, a jeden z nich okaza³ siê zdrajc±. Tymczasem kobieta zaprzyja¼niona z Chrystusem rozkwita w swej kobieco¶ci, promieniuje rado¶ci± i g³êbi±, która fascynuje i przemienia mê¿czyzn.
Kobieta formowana w szkole Jezusa wie o tym, ¿e ¿aden mê¿czyzna nie ma prawa jej wykorzystywaæ ani krzywdziæ. Zachowuje siê w taki sposób, by mog³a byæ kochana a nie ledwie po¿±dana. W³a¶nie dlatego nie interesuje siê „wolnym zwi±zkiem” lecz wy³±cznie zwi±zkiem prawdziwym, czyli zwi±zkiem opartym na trwa³ej mi³o¶ci. Nie pozwala, by mê¿czyzna traktowa³ j± jak sprzêt domowy, który mo¿na wypróbowaæ i którego mo¿na u¿ywaæ jako ¶rodka dla zaspokojenia czyjej¶ przyjemno¶ci. Taka kobieta nie pozwoli siê skrzywdziæ, gdy¿ ¶wietnie odró¿nia mi³o¶æ od naiwno¶ci. Ma ¶wiadomo¶æ tego, ¿e przemoc w rodzinie zaczyna siê ju¿ wtedy, gdy m±¿ przestaje okazywaæ jej mi³o¶æ. Wie przecie¿, ¿e w sakramencie ma³¿eñstwa przysiêga³ on jej nie tylko to, ¿e nie bêdzie jej bi³ czy zdradza³, ale co¶ znacznie wiêcej: ¿e bêdzie j± kocha³ oraz chroni³ w dobrej i z³ej doli na zawsze. Uczennica Chrystusa wie o tym, ¿e szczytem przemocy w rodzinie jest aborcja, za któr± w równej mierze odpowiedzialni s± obydwoje rodzice. Ma te¿ ¶wiadomo¶æ tego, ¿e gdy rodzice zabijaj± w³asne dziecko, to nic nie powstrzyma ich pó¼niej przed krzywdzeniem siebie nawzajem.
Kobieta, która jest zaprzyja¼niona z Chrystusem, uczy siê od Niego ewangelicznej mentalno¶ci zwyciêzcy. Oznacza to, ¿e w ka¿dej sytuacji stawia sobie wymagania zgodne z zasadami Ewangelii po to, by dorastaæ do ¶wiêto¶ci i by rozwijaæ swój kobiecy geniusz. Kszta³tuje w sobie bogate cz³owieczeñstwo oraz dojrza³± wra¿liwo¶æ duchow± i moraln±. Wyp³ywa na g³êbiê wiêzi, które ochrania dojrza³± hierarchi± warto¶ci. Postêpuje jak Bo¿a ksiê¿niczka i na¶laduje Maryjê. W swej dobroci i kobiecej wra¿liwo¶ci jest w stanie kochaæ wszystkich ludzi, jakich spotyka, a dziêki swej m±dro¶ci wie, ¿e w³asny los i los przysz³ych dzieci mo¿e zawierzyæ jedynie takiemu mê¿czy¼nie, który ma idea³y i warto¶ci podobne do jej idea³ów i warto¶ci. W obliczu ¿yciowych prób i trudno¶ci nie szuka rozwi±zañ ³atwych lecz decyduje siê na rozwi±zania prawdziwe.
Najbardziej wyró¿niaj±c± cech± kobiety jest to, ¿e tylko ona mo¿e byæ matk±. Tylko ona mo¿e dzieliæ siê ze swoim dzieckiem swoim cia³em i swoj± krwi±. Macierzyñstwo to zdolno¶æ nieosi±galna dla mê¿czyzn i niezwyk³y przejaw mi³o¶ci. Mi³o¶æ macierzyñska jest fundamentem cywilizacji ¿ycia. Kobieta – matka przez dziewiêæ miesiêcy staje siê mieszkaniem dla dziecka. Pó¼niej ofiaruje swoj± obecno¶æ i mi³o¶æ, by dziecko mog³o ¿yæ i rozwijaæ siê. Dojrza³e macierzyñstwo fizyczne jest po³±czone z macierzyñstwem duchowym i z geniuszem wychowawczym. Mo¿e istnieæ macierzyñstwo duchowe bez fizycznego, ale odwrotna sytuacja oznacza dramatyczn± krzywdê i cierpienie dla dziecka. Ka¿da kobieta jest matk± i wychowawczyni±. Mo¿e byæ drug± Ew±, która karmi siebie i innych toksycznymi iluzjami, buduj±c cywilizacjê ¶mierci, albo drug± Maryj±, która karmi siebie i innych Bo¿± mi³o¶ci± i prawd±, buduj±c cywilizacjê ¿ycia.
Macierzyñstwo duchowe oznacza podtrzymywanie ¿ycia w innych ludziach poprzez karmienie ich kobiec± obecno¶ci±, mi³o¶ci± i codzienn± trosk±. W tym sensie ka¿da kobieta jest powo³ana do macierzyñstwa. W tym sensie ka¿da siostra zakonna realizuje swoje powo³anie do macierzyñstwa, gdy¿ karmi innych ludzi Bo¿± mi³o¶ci± i prawd±, umacnia w nich ¿ycie Bo¿e. Nie przypadkowo najbardziej obecnie znan± kobiet±, któr± nazywamy matk±, jest siostra zakonna - matka Teresa z Kalkuty.
Bycie matk± jest najwspanialszym zamys³em Bo¿ym wobec kobiety i najbardziej czyni j± podobn± do Chrystusa, który na krzy¿u uczyni³ dar ze swego cia³a i krwi. "Moim najwiêkszym odkryciem, mówi Bóg, jest moja Matka. Brakowa³o mi jej i dlatego j± stworzy³em. Sprawi³em, ¿e powsta³a, zanim powsta³em w jej ³onie. Teraz jestem cz³owiekiem takim, jak wszyscy inni. Nie muszê nikomu niczego zazdro¶ciæ, bo sam te¿ mam Matkê. Brakowa³o mi jej. Moja Matka nosi imiê Maryja, mówi Bóg. Jej dusza jest czysta i pe³na wdziêku. Jej cia³o jest dziewicze i przenikniête takim ¶wiat³em, ¿e nigdy nie mog³em oderwaæ od niej oczu, przestaæ jej s³uchaæ i podziwiaæ. Moja Matka jest tak piêkna, ¿e wszystkie piêkno¶ci nieba nie by³y mi bli¿sze od niej. Wiem, mówi Bóg, co znaczy przebywaæ w objêciach anio³ów: a jednak, wierzcie mi, brakowa³o mi matczynych ramion!" (Michel Quoist).
ks. Marek Dziewiecki
Przewodnik Katolicki nr 20 2007 r.









































Odno¶niki