Takich odpustów już nikt nie robi
30 lipiec 2007 | Dodał: Admin - Malach | Odsłon 433
Edmund Gacek na sobotni odpust w Jakubowie przybył aż z Paszowic koło Jawora. - W kwietniu kupowałem tu syrenkę dla syna. Jestem, bo mówili mi, że robią takie odpusty, jakich świat nie widział - opowiada.Odpustów jak ten w Jakubowie, który zorganizował kustosz sanktuarium ks. Stanisław Czerwiński, już się nie robi. Było coś dla ducha, czyli msza polowa odprawiona przez bp. Pawła Sochę. W jej trakcie wyłoniono kapitułę sanktuarium. Zagrała orkiestra górnicza KGHM. A potem biesiada św. Jakuba przeznaczona dla ciała. I ta przerosła oczekiwania wszystkich.
Dali siedem blaszek
Stoły uginały się od smakołyków. Wypieki przygotowali mieszkańcy Jakubowa i 13 okolicznych wsi. Po to, żeby ugościć pielgrzymów. - Upiekliśmy dla gości siedem blaszek placków, 150 rogalików, ponad 500 chrustów - mówi Eugeniusz Dyba z Łagoszowa Małego. - Smarujemy też pajdy chleba smalcem, a do tego kiszone ogórki. Mamy ich sześć wiader, a smalec zrobiliśmy z 10 kg słoniny, 5 kg boczku i 5 kg łopatki - opowiada pan Eugeniusz. A to tylko poczęstunek z Łagoszowa. Nie mówiąc o tym, co naszykowały inne sołectwa. Była też wojskowa grochówka, a nawet pieczony dzik. Orkiestra grała bez przerwy.
Dotarli i rowerami
W przygotowanie odpustu włączyły się dwa sąsiadujące powiaty: głogowski i polkowicki.
- Jakubów to ważne miejsce dla Głogowa nie tylko z powodów religijnych, ale także ze względu na promocję miasta. To ciekawy punkt turystyczny, trzeba to miejsce doceniać - powiedział nam Jan Zubowski, prezydent Głogowa, jeden z członków kapituły sanktuarium.
Szlak świętego Jakuba zaczyna się ostatnio cieszyć dużym powodzeniem. W sobotę autami przyjechały tłumy, a spod głogowskiej kolegiaty dotarła wyprawa rowerowa zorganizowana przez Elżbietę Urbanowicz-Przysiężną.
- Jechaliśmy godzinę dziewięcioosobową grupą. Rewelacja - mówił uczestnik Czesław Płatek. Odpustowe chorągwie niosły zastępy Bractwa św. Jakuba w odświętnych strojach. - Nawet mi się nie śniło przed trzema laty, kiedy zaproponowałem, żeby założyć taką organizację, że odniesiemy sukces - mówi Henryk Karaś, prezes bractwa. - Wypromowaliśmy to miejsce, unosi się nad nim wyjątkowa aura - dodaje.
W ramach akcji strażaków i policjantów z Głogowa i Polkowic "Bezpieczniej razem” pielgrzymi zobaczyli pokaz ratownictwa medycznego i drogowego. Strażacy rozpłatali na oczach widzów samochód podarowany przez jakubowian. Były zabawy dla dzieci i znakowanie rowerów.
Piotr Woźniakiewicz na odpust przyjechał z Polkowic z żoną i dwiema córeczkami. Nie pierwszy raz. - Warto to zobaczyć - mówi. Słusznie. Według nas było smacznie, pouczająco i wesoło. Aż chce się modlić do św. Jakuba, żeby doczekać następnego takiego odpustu.
Jan Walczak









































Odnośniki