Ry¿u i igrzysk
12 kwiecieñ 2008 | Doda³: Admin - Malach | Ods³on 498
Zanim zap³onie znicz tegorocznych letnich igrzysk olimpijskich, ju¿ teraz nale¿a³oby przyznaæ z³ote medale wszystkim tym, którzy przyczynili siê i przyczyniaj± siê nadal do tego, ¿e najbli¿sza olimpiada odbêdzie siê w³a¶nie w Pekinie. To bezapelacyjni zwyciêzcy w takich konkurencjach jak g³upota, cynizm, hipokryzja, naiwno¶æ i bezduszno¶æ.Wyliczanie wszystkich przypadków ³amania praw cz³owieka przez chiñski re¿im komunistyczny zajê³oby kilka opas³ych encyklopedycznych tomów. Nie ma zreszt± specjalnie takiej potrzeby, bo przewinienia Chin w tej materii s± dzi¶ doskonale znane ca³ej spo³eczno¶ci miêdzynarodowej. A mimo to igrzyska odbêd± siê w³a¶nie w Pekinie...
W takiej sytuacji nieuchronnie musz± pojawiæ siê skojarzenia z 1980 roku i pamiêtn±, wyj±tkowo przygnêbiaj±c± olimpiad±, odbywaj±c± siê w wyludnionej, otoczonej drutami kolczastymi komunistycznej Moskwie. Tyle tylko, ¿e wtedy czê¶æ spo³eczno¶ci miêdzynarodowej zdoby³a siê przynajmniej na bojkot igrzysk, nie chc±c uczestniczyæ w propagandowej hucpie, maj±cej niewiele wspólnego z ide± szlachetnej sportowej rywalizacji. Dzi¶ nawet to wydaje siê nie do zrealizowania; za du¿o tu wzajemnych interesów, za du¿o powi±zañ, za du¿o pieniêdzy. Prawa cz³owieka id± w k±t, prym wiedzie za¶ zasada „B2B”: Business to Business...
Prezent od Jacquesa
Panowie zasiadaj±cy we w³adzach Miêdzynarodowego Komitetu Olimpijskiego argumentuj±, ¿e decyzja o przyznaniu Pekinowi organizacji igrzysk olimpijskich spowodowana by³a chêci± przyspieszenia demokratyzacji Pañstwa ¦rodka. Naiwnie zak³adano przy tym, ¿e skoro chiñskie w³adze zdecydowa³y siê na organizacjê wielkiej sportowej imprezy, o symbolicznie pacyfistycznym wyd¼wiêku, to jak za dotkniêciem czarodziejskiej ró¿d¿ki poczuj± siê nagle w obowi±zku odkrêciæ nieco re¿imow± ¶rubê represji, uwolniæ wiê¼niów sumienia, wycofaæ wojska z okupowanego Tybetu, a byæ mo¿e nawet jeszcze grzecznie rozpisaæ wolne wybory. Jako przyk³ad powodzenia takiego przedsiêwziêcia podawano metamorfozê Korei Po³udniowej, jaka nast±pi³a po igrzyskach w Seulu w 1988 roku. Szkopu³ jednak w tym, ¿e ówczesny autorytarny system po³udniowokoreañski nijak ma siê do wielkiego totalitarnego molocha, jakim ca³y czas s± Chiny, ze swoimi bez ma³a siedmioma milionami osób zamkniêtych w okrytych ponur± s³aw± obozach laogai. Pañstwo ¦rodka pozostaje wiêc nadal najwiêkszym gu³agiem ¶wiata. Je¶li za¶ oficjele z MKOL-u mieli jeszcze do niedawna jakiekolwiek z³udzenia na temat zbawiennego wp³ywu igrzysk na chiñski re¿im, to ostatnie pacyfikacje Tybetu wyleczy³y ich chyba ostatecznie z tych s³odkich rojeñ.
Te igrzyska maj± dla Pekinu przede wszystkim wielkie znaczenie propagandowe. Z jednej strony ich celem jest ukazanie ¶wiatu ca³ej potêgi Pañstwa ¦rodka, z drugiej za¶ dostarczenie ol¶niewaj±cego spektaklu, skrojonego na potrzeby szarego chiñskiego obywatela. Skoro bowiem chiñskie spo³eczeñstwo zaczyna siê coraz bardziej bogaciæ w my¶l zasady: „aby Chiny ros³y w si³ê, a ludziom ¿y³o siê dostatniej”, to teraz trzeba mu na gwa³t dostarczyæ czego¶ wiêcej ni¿ tylko codziennej miski ry¿u.
Bush tam bêdzie
Wspó³czesne igrzyska olimpijskie s± jednak przede wszystkim wielk± maszynk± do robienia pieniêdzy. A na tym Chiñczycy znaj± siê ostatnimi czasy jak ma³o kto. Pañstwo ¦rodka ze swoim gigantycznym rynkiem zbytu, rozbudzonymi w spo³eczeñstwie potrzebami konsumpcyjnymi i wielkim boomem inwestycyjnym jest wiêc dzi¶ ³akomym k±skiem dla Coca-Coli, Adidasa i innych rekinów ¶wiatowego kapitalizmu. Nie pomagaj± apele o wycofywanie siê ze sponsorowania igrzysk. G³usi na takie wezwania pozostaj± tak¿e szefowie wielkich koncernów telewizyjnych. W koñcu B2B...
A co mówi± w tej sprawie politycy? „Bojkotuj±c igrzyska, Europa sama siebie wykluczy³aby z gry i straci³a okazjê, by daæ wyraz niezadowoleniu z poczynañ chiñskiego re¿imu. Dziêki skoncentrowaniu uwagi ¶wiata na tym wydarzeniu Chiny bêd± zmuszone otworzyæ siê na ¶wiat” – powiedzia³ niedawno na forum parlamentu europejskiego w³oski libera³ Marco Cappato. W podobnie naiwnym tonie wypowiadaj± siê tak¿e europejscy socjali¶ci. Bo ca³a ta gadanina o wspania³ej okazji do dialogu miêdzy Chinami i ¶wiatem czy apelowanie o to, aby nie ³±czyæ polityki i sportu, jest tylko pustos³owiem, z którego Chiñczycy ¶miej± siê w ku³ak. Pekin doskonale zdaje sobie bowiem sprawê, ¿e ¿adne z wielkich ¶wiatowych mocarstw nie mo¿e pozwoliæ sobie na zlekcewa¿enie tak powa¿nego gracza miêdzynarodowego, jakim s± dzisiaj Chiny. Dlatego nawet je¿eli na ceremonii otwarcia nie pojawi siê premier Tusk czy niemiecka kanclerz Angela Merkel, to z pewno¶ci± bêdzie tam zarówno prezydent Bush, jak i Putin, pospo³u z Miedwiediewem.
Równia pochy³a
Pekin jest jednak tylko kolejnym etapem stopniowej dewaluacji idei ca³ego ruchu olimpijskiego. Wcze¶niej by³ przecie¿ hitlerowski Berlin, tragiczne Monachium, wspomniana ju¿ totalitarna Moskwa czy karykaturalne Los Angeles.
Tegoroczna olimpiada bêdzie jednak pod ka¿dym wzglêdem wyj±tkowo duszna i brudna. Ju¿ choæby tylko z tego powodu, ¿e zwyciêzcy szlachetnej sportowej rywalizacji otrzymywaæ bêd± olimpijskie laury ze splamionych krwi± r±k chiñskich oficjeli. ¯e brzmi to nazbyt patetycznie? Có¿ z tego, skoro ¶wietnie oddaje wykrzywienie podstawowych warto¶ci i dylematy moralne, przed jakimi stan± sportowcy w Pekinie. Pytanie, ilu z nich przejdzie obok tego obojêtnie? I druga kwestia - czy ci, którzy odwa¿± siê g³o¶no wyraziæ swój protest, nie spotkaj± siê aby z represjami ze strony swoich rodzimych zwi±zków? A takie gro¼by s³ychaæ ju¿ dzi¶, tak¿e pod adresem naszych sportowców.
Szykuje siê wiêc nam olimpiada pe³na hipokryzji i moralnej dwuznaczno¶ci, ale tak¿e nieczysta sportowo. Stawiam mercedesa przeciwko furmance, ¿e te igrzyska przejd± do historii, jako pokaz tendencyjnego sêdziowania i ordynarnego faworyzowania chiñskich sportowców. Niewiele bêdzie tylko skandali dopingowych. Chiñska farmakologia zrobi³a bowiem w ostatnim czasie kolosalne postêpy...
RAMKA: Eurodeputowany Konrad Szymañski: – Od wielu miesiêcy apelowa³em na forum Parlamentu Europejskiego o polityczny bojkot olimpiady w Pekinie przez rz±dy unijnych pañstw. I wydaje siê, ¿e mamy dzi¶ w Europarlamencie wiêkszo¶æ, która stoi na stanowisku, ¿e ¿aden przywódca europejski nie powinien braæ udzia³u w ceremonii otwarcia tegorocznych igrzysk. Uwa¿am, ¿e taki ¶rodek politycznego nacisku jest konieczny i adekwatny do obecnej sytuacji. Dzisiaj bowiem z ca³± moc± widaæ, jak b³êdne okaza³y siê rachuby w³adz MKOL, licz±cych na to, ¿e organizacja igrzysk olimpijskich wp³ynie w jaki¶ sposób na zmianê dotychczasowej brutalnej chiñskiej polityki wewnêtrznej. To by³y jednak naiwne mrzonki.
I nie chodzi tu tylko o konflikt w Tybecie, ale tak¿e o problem Ujgurów, stosunki z Tajwanem, prze¶ladowania religijne, nielegalny handel organami ludzkimi, masowe wyroki ¶mierci i ca³± d³ug± listê innych wystêpków Pekinu przeciwko zasadniczym prawom ludzkim.
Nieobecno¶æ europejskich przywódców na ceremonii otwarcia z ca³± pewno¶ci± zaboli w³adze chiñskie, poniewa¿ od samego pocz±tku g³ównym celem tej olimpiady by³o pokazanie ¶wiatu, ¿e polityka Pekinu jest w pe³ni akceptowana, i ¿e komunistyczne Chiny przesz³y ju¿ tak d³ug± drogê, ¿e nic nie stoi na przeszkodzie, by sta³y siê normalnym uczestnikiem spo³eczno¶ci miêdzynarodowej.
Osobi¶cie nie widzia³bym tak¿e nic przeciwko ca³kowitemu bojkotowi igrzysk, ale to jest o wiele trudniejsza sprawa. Taka decyzja wymaga bowiem nie tylko ma³o prawdopodobnej dzi¶ zgody wszystkich europejskich polityków, ale tak¿e akceptacji szerszych gremiów spo³ecznych. Mimo wszystko liczê jednak na to, ¿e kibice, widzowie, politycy i uczestnicy olimpiady znajd± jaki¶ inny sposób, by zamanifestowaæ solidarno¶æ ze wszystkimi lud¼mi prze¶ladowanymi przez chiñski re¿im. To jest absolutne minimum tego, co mo¿emy dla nich zrobiæ.
£ukasz Ka¼mierczak
Przewodnik Katolicki nr 15/2008 r.








































Odno¶niki