W ¶wiecie zabawek
22 czerwiec 2007 | Doda³: Admin - Malach | Ods³on 460
Wielu rodziców w dzieciñstwie nie mia³o w sposób w³a¶ciwy zaspokojonych potrzeb zwi±zanych z zabaw± i z zabawkami. I teraz kiedy kupuj± zabawkê dla w³asnego dziecka, zaspokajaj± nie tyle jego potrzeby, co swój deficyt. Dziecko w wieku do czterech, a przynajmniej do dwóch lat, w ogóle nie powinno wiedzieæ, ¿e co¶ takiego jak telewizor istnieje. Podobnie je¶li chodzi o gry komputerowe.W co graj± dzieci?
Z psycholog Mari± Czajkowsk± rozmawia £ukasz Ka¼mierczak
Wchodz±c do przeciêtnego sklepu z zabawkami, ³atwo jest nabawiæ siê oczopl±su. Gorzej, kiedy przychodzi do konkretnego zakupu...
Jest kilka ¿elaznych zasad, którymi odpowiedzialny rodzic powinien siê w takiej sytuacji kierowaæ. Po pierwsze, trzeba braæ pod uwagê wiek dziecka, bo z niego wynikaj± mo¿liwo¶ci u¿ycia przez nie danej zabawki. Po drugie, zabawka musi byæ ca³kowicie bezpieczna dla dziecka. Nadal wszak zdarzaj± siê zabawki z materia³ów nieatestowanych, mog±ce zawieraæ szkodliwe toksyczne barwniki, elementy ostre, wystaj±ce. I to rodzic musi sprawdziæ przed zakupem.
I trzeci± – wed³ug mnie najwa¿niejsz± – zasad± jest ta, która dotyczy samego rodzica. Chodzi o to, by spostrzeg³ on i zrozumia³, komu i po co tê zabawkê kupuje. Bo wielu rodzicom niestety myli siê to, czego potrzebuje dziecko, z tym, co siê im wydaje, ¿e dziecku jest potrzebne, albo co dziecko chcia³oby dostaæ. Taki rodzic kieruje siê bardziej swoim wyobra¿eniem ni¿ faktycznym ogl±dem rzeczywisto¶ci.
Syndrom du¿ego dziecka?
Wielu rodziców w dzieciñstwie nie mia³o w sposób w³a¶ciwy zaspokojonych potrzeb zwi±zanych z zabaw± i z zabawkami. I teraz, kiedy kupuj± zabawkê dla w³asnego dziecka, zaspokajaj± nie tyle jego potrzeby, co swój deficyt. A to s± dwie zupe³nie ró¿ne sprawy. St±d siê bior± anegdotki o tatusiach kupuj±cych skomplikowane kolejki elektryczne, którymi siê potem sami bawi±. Je¿eli jednak rodzic nauczy siê te sprawy oddzielaæ, to intuicyjnie bardzo dobrze wybierze dla dziecka zabawkê pod jego k±tem.
Czyli tak±, która...
...umo¿liwia dziecku rozwój tych funkcji, jakie w danym momencie jego ¿ycia powinny byæ æwiczone. A wiêc dla malutkiego dziecka bêdzie to du¿a zabawka, która pomo¿e w koncentracji wzroku, w nauce manipulowania, precyzji, koordynacji ruchów r±k. Dla wiêkszego dziecka wybierzemy za¶ zabawkê rozwijaj±c± jego zdolno¶ci manualne, pomys³owo¶æ i wyobra¼niê, czyli umiejêtno¶æ piêtrzenia, uk³adania, dok³adania, rozró¿niania kolorystycznego itd.
Zreszt± samo dziecko spontanicznie, w naturalny sposób, zmienia sobie rodzaj zabawy i przechodzi od zabaw ruchowych, æwicz±cych wielkie ruchy, do zajêæ bardziej spokojnych, kszta³tuj±cych precyzjê. Chodzi jedynie o to, ¿eby¶my za bardzo dziecku w tych momentach nie przeszkadzali, a jedynie ewentualnie podsuwali mu co¶, co bêdzie przydatne jako narzêdzie rozwojowe.
W bawarskich przedszkolach zabawki wysy³a siê nawet od czasu do czasu „na wakacje”...
To bardzo fajny pomys³ - o ile oczywi¶cie jest to robione tylko na jaki¶ czas i nie ma na celu wymierzenia kary,czy te¿ nie jest podszyte jak±¶ b³êdn± ideologi±, zak³adaj±c±, ¿e dziecko w ogóle nie powinno mieæ zabawek.
A wiêc zabawki id± spaæ, albo jad± na wakacje, do g³osu dochodzi za¶ dzieciêca pomys³owo¶æ i wyobra¼nia. Ale dzieci nie mog± zostaæ tylko i wy³±cznie w czterech pustych ¶cianach. Trzeba daæ im jakie¶ produkty bazowe, np. piasek, glinê, drewno, koce albo materace, które maluchy wykorzystaj± do stworzenia czego¶ nowego. I choæ dzieci s± na pocz±tku zdezorientowane, bo nie maj± telewizora, gier komputerowych czy zmechanizowanych zabawek, to bardzo szybko zaczynaj± sobie jednak wspaniale radziæ jako biwakowicze, mieszkañcy bezludnej wyspy, kosmonauci na Ksiê¿ycu itp. To jest dla dzieciaków wielka frajda i ¶wietna zabawa, ucz±ca przy okazji samodzielno¶ci my¶lenia, wyrabiaj±ca postawê twórcy, a nie tylko odbiorcy, nastawionego wy³±cznie na konsumpcjê.
¯adna zabawka nie wzbudza tylu kontrowersji co lalka. Z jednej strony przygotowuje ona dziewczynki do ich przysz³ej roli jako matek, a z drugiej mamy ca³y samonapêdzaj±cy siê biznes wokó³ lalki Barbie…
G³askanie czy przytulanie lalki na pewno wp³ywa na rozwój zachowañ opiekuñczych i uczy dziecko empatii. Przede wszystkim jednak lalka jest dla dziecka na pocz±tku nim samym i ono tak naprawdê prze¿ywa siebie w tej lalce. To bardzo wa¿ne. Potem stopniowo uczy siê odró¿niania siebie od nie-siebie, od mamy, od rówie¶ników. To jest trudna nauka, do¶æ powiedzieæ, ¿e wielu doros³ych ma z tym ca³y czas problem, pozostaj±c wci±¿ w pozycji symbiotycznej i wchodz±c w zwi±zki symbiotyczne, czyli niepartnerskie.
A Barbie? Przed wojn± by³a lalka Shirleyka, stylizowana na Shirley Temple – obiekt marzeñ prawie ka¿dej ma³ej dziewczynki. Teraz jest Barbie. To jest tylko kwestia odpowiedniej reklamy i kszta³towania okre¶lonych gustów konsumpcyjnych.
Ale Barbie jest te¿ dzi¶ wyznacznikiem mody i dzieciêcych trendów. Spotka³em siê nawet z takimi opiniami, ¿e jej nazbyt wychudzona sylwetka mo¿e w przysz³o¶ci wywo³ywaæ u dziewczynek zachowania prowadz±ce do anoreksji...
Je¿eli bêdziemy zdawaæ sobie sprawê z tych wszystkich zagro¿eñ, to bêdziemy te¿ potrafili zwracaæ dziecku uwagê na ró¿nicê miêdzy rzeczywisto¶æ a wyobra¿eniem i fantazj± na temat tego, jak kobieta czy dziewczynka powinna wygl±daæ. I tu jest pole do codziennej, ¿mudnej pracy z dzieckiem. To tak¿e pokazywanie przez rodziców i wychowawców dobrych wzorców. I wtedy „efekt Barbie” nie bêdzie gro¼ny.
A czy Pani kupi³aby swoim dzieciom lalkê Barbie?
Ja nawet kiedy¶ tak±, co prawda nieoryginaln±, Barbie kupi³am. Gorsze by³o bowiem dla mnie to, ¿e jedna z moich córek, gdy jeszcze nie mia³a Barbie, zazdro¶ci³a jej innym dzieciom, czu³a siê gorsza, próbowa³a j± komu¶ psuæ czy nawet ukra¶æ, byle tylko mieæ tak± lalkê dla siebie. Bo nam siê tylko z pozoru wydaje, ¿e je¶li dziecku odmówimy czego¶ w dobrej intencji, to ono siê z t± nasz± intencj± zgodzi. Dziecko zawsze oficjalnie przyzna racjê rodzicom, ale w duchu mo¿e my¶leæ inaczej. Tyle ¿e w takim przypadku ono wcale nie uczy siê indywidualno¶ci, ale zak³amania, bo nie ujawnia tego, co tak naprawdê czuje.
W wychowaniu chodzi za¶ o to, ¿eby w sposób delikatny i dyplomatyczny pokazywaæ dziecku, ¿e dana rzecz, przeciwko której my siê opowiadamy - a ono wprost przeciwnie – wcale taka atrakcyjna nie jest. Wszak najbardziej po¿±dane jest to, czego nie mamy. A jak dziecko dostanie ju¿ tê swoj± wymarzon± lalkê, to wtedy mo¿emy zapytaæ: no i co w niej jest takiego interesuj±cego?
Wspomnia³a Pani o telewizorze i grach komputerowych – dla wielu rodziców to tak¿e jest rodzaj zabawki...
Telewizja nie jest ¿adn± zabawk±, a jedynie rozrywk±. I jako taka powinna byæ odpowiednio dozowana. Przecie¿ cz³owiek nie po¶wiêca rozrywce 24 godzin na dobê, bo oprócz tego ma jeszcze inne zajêcia i obowi±zki. Jestem zreszt± zdania, ¿e dziecko w wieku do czterech, a przynajmniej do dwóch lat, w ogóle nie powinno wiedzieæ, ¿e co¶ takiego jak telewizor istnieje. Podobnie je¶li chodzi o gry komputerowe. Ale nie chcia³abym te¿ wszystkiego demonizowaæ. S± bowiem takie gry, które ¶wietnie ucz± koordynacji wzrokowo-manualnej, poprawiaj± czas reakcji albo przygotowuj± do szybkiego pisania. Nale¿y je zatem traktowaæ jako przyjemne æwiczenia edukacyjne.
Wiadomo za¶, ¿e poprzez zabawê uczymy siê du¿o szybciej...
Zabawa w ogóle pe³ni niezwykle istotn± rolê w ca³ym procesie rozwojowym dziecka. Pamiêtajmy, ¿e ma³e dziecko ca³y czas poznaje ¶wiat i ca³y czas siê czego¶ uczy. My mówimy, ¿e ono siê bawi, ale to nieprawda. Dziecko potrafi sto razy rzucaæ t± sam± zabawk± na pod³ogê; rodziców mo¿e to denerwowaæ, tymczasem ono tak naprawdê uczy siê w ten sposób, ¿e jak co¶ puszcza, to ta rzecz spada; ¿e jak mu co¶ znika z pola widzenia, to mo¿e mu siê to ponownie pojawiæ, a wiêc nie traci tego raz na zawsze. Dziecko uczy siê w ten pozornie bezmy¶lny sposób pewnych czynno¶ci i automatyzmów, które pó¼niej wchodz± cz³owiekowi w krew.
Dobry rodzic powinien...
To ju¿ jest kwestia indywidualna. Im starsze dziecko, tym mniej potrzebuje ono ingerencji rodzica w zabawê. Rodzice powinni wychodziæ od spontanicznej dzia³alno¶ci dziecka, podejmuj±c j± i ewentualnie jedynie lekko modyfikuj±c. Bardzo czêsto bywa jednak tak, ¿e w trakcie, gdy dziecko siê bawi, wchodzimy z w³asnym pomys³em. Ale dziecko nie jest naszym partnerem, dlatego nie wyrêczajmy go w zabawie, nie zabierajmy mu przestrzeni do zabawy i sami nie zaczynajmy siê bawiæ. Rodzic po prostu musi byæ obecny przy dziecku, ono musi czuæ jego obecno¶æ i wtedy doskonale siê bawi. Je¶li za¶ chce zagraæ z nami w warcaby czy w pi³kê, to oczywi¶cie w³±czajmy siê w to. Najwa¿niejsza jest jednak nie ilo¶æ, ale jako¶æ czasu, jaki spêdzamy z dzieckiem.
Przewodnik Katolicki nr 24 2007 r.









































Odno¶niki