Wielki skok. W dó³
05 luty 2009 | Doda³: Admin - Malach | Ods³on 334
Najnowsze dane o spadku liczby powo³añ kap³añskich w Polsce nie pochodz± z ¿adnych sensacyjnych ¼róde³ ani te¿ nie s± liczbami wziêtymi z „kapelusza”. Przeciwnie - mamy do czynienia z najbardziej miarodajnymi, bo przedstawionymi przez Krajow± Radê Duszpasterstwa Powo³añ, statystykami.Cztery lata temu do seminariów diecezjalnych i zakonnych wst±pi³o ponad 1500 osób. W ubieg³ym roku kandydatów do kap³añstwa by³o ju¿ tylko 953. Oznacza to powa¿ny, bo prawie 25-procentowy spadek, tym bole¶niejszy, ¿e dosz³o do niego w stosunkowo krótkim okresie czasu.
Jako¶ciowy skok
Zdaniem bp. Wojciecha Polaka, delegata Konferencji Episkopatu Polski ds. Powo³añ, który z ramienia KRDP przedstawi³ najnowsze dane, sytuacja powo³aniowa staje siê coraz bardziej powa¿na. Hierarcha zwraca przy tym uwagê na fakt, ¿e za niekorzystnymi statystykami stoj± nie tylko czynniki zewnêtrzne - ni¿ demograficzny, postêpuj±cy proces laicyzacji czy niekorzystny medialny wizerunek Ko¶cio³a; wina le¿y tak¿e po stronie samego Ko¶cio³a. Spadkowe trendy powo³aniowe s± bowiem równie¿ odbiciem tego, w jaki sposób funkcjonuje dzi¶ ¿ycie parafialne, jak wygl±da ¿ycie religijne w rodzinie, wreszcie, jak± postawê prezentuj± sami kap³ani. Wed³ug bp. Polaka potrzeba zatem „jako¶ciowego skoku” w funkcjonowaniu duszpasterstwa dzieci i m³odzie¿y, a tak¿e „bardziej przekonuj±cego i radosnego ¶wiadectwa wierno¶ci w³asnemu powo³aniu ze strony ksiê¿y, osób konsekrowanych oraz rodziców – zw³aszcza w obliczu niedawnych odej¶æ znanych ksiê¿y i zakonników”. Nade wszystko za¶ istnieje pilna potrzeba zwiêkszenie akcentu modlitewnego w rodzinach i parafiach na rzecz powo³añ.
Trendy niezbyt trendy
Jak w szczegó³ach kszta³tuj± siê najnowsze dane zaprezentowane przez Krajow± Radê Duszpasterstwa Powo³añ? Otó¿ wynika z nich, ¿e w wy¿szych diecezjalnych seminariach duchownych kszta³ci siê obecnie 4029 kleryków, z czego 695 na I roku studiów. Rok temu by³o to odpowiednio 4257 i 786 alumnów.
Tradycyjne ju¿ najwiêcej kandydatów do kap³añstwa zg³osi³o siê do seminariów na po³udniu Polski. Lideruje Tarnów (50 nowych kleryków), a zaraz za nim lokuj± siê seminaria w Katowicach i Krakowie (po 39 osób). Na drugim biegunie znajduje siê £owicz. Sytuacja w tamtejszym seminarium jest dramatyczna – w 2008 r. roku przyjêto doñ zaledwie jednego nowego kandydata. Niewiele lepiej jest w seminarium bydgoskim (6 kandydatów), drohiczyñskim, sosnowieckim i zamojsko-lubaczowskim (po 7 kleryków). ¯adnego nowego kandydata do kap³añstwa nie zanotowano w ordynariacie polowym.
Spadek powo³añ nie jest jednak domen± wy³±czne seminariów diecezjalnych; podobna sytuacja panuje te¿ w¶ród seminarzystów zakonnych. W 2008 r. w mêskich seminariach zakonnych kszta³ci³o siê 1554 alumnów (przy 1768 w 2007 r.), z czego studia na pierwszym roku rozpoczê³o 258 m³odych zakonników - o 34 mniej ni¿ rok wcze¶niej.
Spadek powo³añ notowany jest równie¿ w zakonnych postulatach i nowicjatach, stanowi±cych dla kandydatów pierwsz± formacjê zakonn±: w ubieg³ym roku do wszystkich polskich mêskich zgromadzeñ zakonnych zg³osi³o siê 653 postulantów i nowicjuszy. Rok wcze¶niej by³o ich 708, a przed dwoma laty 797. Podobnie dzieje siê w ¿eñskich zgromadzeniach zakonnych – w 2008 r. do klasztornych bram zapuka³y 362 kandydatki i postulantki, podczas gdy rok wcze¶niej by³o ich 424, a przed 10 laty – a¿ 728.
Wszystkie te dane pokazuj± jedno: spadaj±ca liczba powo³añ nie jest dzie³em ¿adnego przypadku, a stanowi prawid³owo¶æ kilku ostatnich lat. W tym kontek¶cie trudno wiêc o jak±¶ szczególnie optymistyczn± prognozê na przysz³o¶æ. Skoro bowiem powo³ania kap³añskie s± – jak mówi bp Wojciech Polak - „termometrem ¿ycia religijnego”, to przy utrzymaniu obecnego spadkowego trendu, za kilka, góra kilkana¶cie lat, grozi nam powa¿na religijna hipotermia.
Na podst. materia³ów KAI oprac. £ukasz Ka¼mierczak
Czy zabraknie powo³añ?
Ks. Wojciech Rzeszowski, Rektor Prymasowskiego Wy¿szego Seminarium Duchownego w Gnie¼nie:
– W ostatnim czasie coraz wiêcej mówi siê o spadku liczby nowych powo³añ do kap³añstwa i ¿ycia zakonnego. Stwierdzenie to mo¿na uznaæ za prawdziwe, ale jednocze¶nie ma³o precyzyjne. Z jednej strony dostrzegamy bowiem, ¿e mniej osób puka dzi¶ do seminaryjnych i klasztornych bram, ale jednocze¶nie musimy pamiêtaæ, ¿e panuje obecnie ni¿ demograficzny, o czym ¶wiadczy mniejsza liczba studentów tak¿e na ¶wieckich uczelniach. Je¶li we¼miemy pod uwagê i fakt, ¿e coraz wiêcej m³odych ludzi, pozostaj±c ¶wieckimi, znajduje swoje ¿yciowe spe³nienie w diakoniach wspólnot apostolskich i ewangelizacyjnych oraz nowych formach ¿ycia religijnego, sytuacja nie wygl±da a¿ tak dramatycznie.
Dane statystyczne dotycz±ce nowych powo³añ, choæ nie wszêdzie, to jednak wydaj± siê rodziæ niepokój. Czy jest to tylko chwilowe os³abienie, czy sta³a tendencja, która bêdzie siê w Polsce pog³êbiæ, poka¿± dopiero nadchodz±ce lata. Za wcze¶nie jednak, by mówiæ o wielkim kryzysie. Przygl±daj±c siê religijnej strukturze polskiego spo³eczeñstwa, mo¿na ¿ywiæ nadziejê, ¿e po chwilowych wahaniach sytuacja unormuje siê na nieco mniejszym, ale stabilnym poziomie. Co przyniesie d³u¿sza perspektywa, trudno jednak przewidzieæ.
Jakie s± przyczyny tego stanu rzeczy? Problem jest bardzo z³o¿ony. Musimy pamiêtaæ, ¿e mówimy o ³asce powo³ania, którego dawc± jest sam Bóg. Trzeba wiêc pewnego dystansu, by nie powiedzieæ pokory, wobec naszych ludzkich kalkulacji, bo dotykamy tajemnicy, która przekracza nasze mo¿liwo¶ci percepcyjne. Owa pokora zak³ada zgodê na tajemnicê i pewien margines niewyt³umaczalno¶ci. Zaprasza równie¿ do m±drej refleksji nad kolejnym „znakiem czasu”, przez który Bóg mo¿e chcieæ nam co¶ wa¿nego powiedzieæ.
W¶ród najczêstszych powodów spadku liczby powo³añ, poza demograficznymi, wymienia siê dzi¶ problem migracji m³odych ludzi, bo wielu z nich wyjecha³o z kraju w poszukiwaniu lepszego ¿ycia. Kolejne, mo¿e jeszcze wa¿niejsze, to konsumpcyjny styl ¿ycia, rozlu¼nienie moralne, upadek tradycyjnych warto¶ci, rozpad wiêzi rodzinnych, znacznie wiêksza paleta mo¿liwo¶ci, spo¶ród których mo¿e wybieraæ dzi¶ m³odzie¿, anty¶wiadectwo chrze¶cijan i negatywny obraz Ko¶cio³a ukazywany przez media. Niesprzyjaj±cych czynników jest zapewne wiêcej.
Co mo¿na zrobiæ? Zarysowane problemy podsuwaj± i odpowiedzi. Z pewno¶ci± wa¿na jest modlitwa, bo je¶li powo³anie jest darem Bo¿ym, to trzeba szukaæ go u ¬ród³a. Sam Jezus wzywa³, by „prosiæ Pana ¿niwa”. Potrzebna jest troska o dzieci, duszpasterstwo m³odzie¿y, formacja rodzin. Ci±gle aktualne i wa¿ne pozostaje zwyczajne duszpasterstwo, ale i poszukiwanie dróg „nowej ewangelizacji”, by z przes³aniem Ewangelii docieraæ do „wspó³czesnych areopagów”. Konieczne jest równie¿ tworzenie nowego jêzyka przekazu warto¶ci powo³aniowych, który bêdzie czytelny i ciekawy dla wspó³czesnej m³odzie¿y.
Jednak najbardziej aktualne i zarazem radykalne pozostaje wezwanie do ¿ycia duchem Ewangelii. Dotyczy to zarówno duchowieñstwa i osób konsekrowanych, bo ponosz± tu szczególn± odpowiedzialno¶æ, jak i wszystkich wiernych. ¯ycie rodzi ¿ycie, a ¶mieræ - tylko ¶mieræ. Nie ma mocniejszego i piêkniejszego ¶wiadectwa powo³aniowego, jak postawa cz³owieka, który nosi w sobie ewangeliczne ¶wiat³o, pokój, rado¶æ, prostotê i dobroæ. To nie s³owa czy kolejne akcje, ale ¶wiadectwo ¿ycia najbardziej przemawia, a moc Ewangelii, któr± cz³owiek wprowadza w swoj± codzienno¶æ, jest z natury ¿yciodajna. Warto i trzeba szukaæ nowych form duszpasterstwa powo³aniowego, ale mo¿e jeszcze bardziej trzeba dzi¶ odczytaæ wezwanie do nawrócenia. I nie ma siê co obra¿aæ na ¶wiat, ¿e nie sprzyja temu, co duchowe, ale raczej zapytaæ, czy przypadkiem ja – cz³owiek ochrzczony i wierz±cy - nie sta³em siê przys³owiow± „ga¶nic± powo³añ”? Czy mój styl ¿ycia móg³ w kim¶ rozpaliæ ¶wiat³o nadziei i zrodziæ pragnienie po¶wiêcenia ¿ycia Bogu? Módlmy siê o dar nowych i ¶wiêtych powo³añ, ale mo¿e jeszcze bardziej o ³askê dog³êbnej realizacji w³asnego powo³ania, by¶my sami ¿yli duchem Ewangelii. Wówczas bêdziemy mogli staæ siê zaczynem dobra i mieæ nadziejê, ¿e powo³añ nam nie zabraknie.
Przewodnik Katolicki nr 6/2009 r.









































Odno¶niki